Czy Jan Majchrowski jest sędzią SN? Czy nabór do Izby Dyscyplinarnej odbył się prawidłowo? Czy PiS miał prawo odebrać sędziom prawo odwołania od uchwał KRS? To między innymi te kwestie ma rozstrzygnąć Trybunał Sprawiedliwości UE, odpowiadając na pięć kolejnych pytań prejudycjalnych Sądu Najwyższego. "Stare" kadry SN nie odpuszczają walki o rządy prawa

W środę, 12 czerwca 2019, sędziowie Izby Pracy Sądu Najwyższego skierowali do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej pięć pytań prejudycjalnych. Dotyczą kontrowersyjnej procedury nominacji na stanowiska w Sądzie Najwyższym z 2018 roku oraz roli powołanej do życia za rządów PiS Izby Dyscyplinarnej SN.

Jak piszą sędziowie, pytania wyłoniły się w trakcie badania pozwu o „ustalenie nieistnienia stosunku służbowego sędziego Sądu Najwyższego powołanego w 2018 roku przez Prezydenta RP na wniosek Krajowej Rady Sądownictwa”.

Pozew złożyła w maju 2019 roku sędzia Sądu Rejonowego Poznań-Nowe Miasto Monika Frąckowiak, która za obronę niezależności sądów jest prześladowana dyscyplinarnie. Znalazła się na liście „Sędziów Wolności” Ewy Siedleckiej.

Sędzia chciała, by Izba Pracy SN sprawdziła, czy Jana Majchrowskiego – byłego p.o. prezesa Izby Dyscyplinarnej – można uznać za pełnoprawnego sędziego SN.

Nieważny konkurs

Sprawę pozwu szczegółowo opisała w maju „Gazeta Wyborcza”.

Sędzia Frąckowiak mogła złożyć pozew, bo to Majchrowski zadecydował o wyznaczeniu sądu dyscyplinarnego pierwszej instancji w jej sprawie. Chodziło o rozpatrzenie zarzutów, które postawił jej rzecznik dyscyplinarny Przemysław Radzik.

Jak podnosi Frąckowiak i liczni eksperci prawa konkurs na stanowiska w SN, w ramach którego wybrano Majchrowskiego, był nieważny. Obwieszczenie o nim wydano bez wymaganej w art. 144 ust. 2 Konstytucji kontrasygnaty premiera.

Ponadto w sprawie konkursu trwa postępowanie odwoławcze do Naczelnego Sądu Administracyjnego. Wszczęli je sędziowie, których kandydatury nie zostały przedstawione Prezydentowi przez upolitycznioną KRS. NSA postanowił zadać pytania prejudycjalne TSUE, a postępowanie nominacyjne zawiesił. PiS zignorowało ten fakt i nowelizując ustawę o KRS, najpierw poważnie ograniczyło, a potem zabrało sędziom możliwość odwołania od uchwał Rady do SN i NSA.

Frąckowiak chce, by stwierdzono, że powołany w ten sposób Majchrowski, de facto nie pracuje w Sądzie Najwyższym. A za tem nie mógł decydować o jej sprawie dyscyplinarnej.

Choć pozwy o ustalenie stosunku pracy sędziów SN rozpatrywać powinna właśnie Izba Dyscyplinarna, sędzia Frąckowiak wnioskowała, by została z tej sprawy wyłączona, a sprawa trafiła do Izby Pracy i Ubezpieczeń Społecznych. Bo zarzuty wobec Majchrowskiego mogłyby dotyczyć każdego z sędziów Izby Dyscyplinarnej, którzy zaczęli pracę już za czasów „dobrej zmiany”.

SN pyta TSUE

W pytaniach prejudycjalnych z 12 czerwca sędziowie SN dopytują TSUE o to:

  • czy mogą decydować o tym, czy osoba powołana na sędziego w wadliwy sposób jest sędzią;
  • o procedurę konkursową i fakt, że nowym sędziom SN wręczono nominacje mimo toczącego się w NSA postępowania odwoławczego;
  • o kolejne nowelizacje PiS, które zlikwidowały możliwość odwołań.

Wątpliwości dotyczą też statusu Izby Dyscyplinarnej.

W pytaniu czwartym sędziowie Izby Pracy proszą o stwierdzenie, czy „utworzenie przez ustawodawcę w sądzie ostatniej instancji jednostki organizacyjnej, która nie jest sądem w rozumieniu prawa Unii” stanowi naruszenie zasady skutecznej ochrony sądowej. Ta jednostka organizacyjna to właśnie Izba Dyscyplinarna.

Sędziowie chcą, by TSUE ustalił także, czy Izba Dyscyplinarna, w której zasiadają sędziowie powołani w taki sam sposób jak Majchrowski, powinna być wyłączona ze sprawy pozwu sędzi Frąckowiak. SN poprosił Trybunał o zastosowanie trybu przyspieszonego.

  • Zobacz pytania prejudycjalne SN

    1) Czy art. 19 ust. 1 akapit drugi, art. 2, art. 4 ust. 3 oraz art. 6 ust. 3 TUE w związku z art. 47 KPP oraz art. 267 akapit trzeci TFUE należy interpretować w ten sposób, że sąd ostatniej instancji państwa członkowskiego może stwierdzić w postępowaniu o ustalenie nieistnienia stosunku służbowego, że nie jest sędzią osoba, której doręczono akt powołania do pełnienia urzędu na stanowisku sędziego w tym sądzie wydany na podstawie naruszających zasadę skutecznej ochrony sądowej przepisów lub w trybie niezgodnym z tą zasadą, gdy intencjonalnie uniemożliwiono zbadanie tych kwestii przez sąd przed wręczeniem tego aktu?

    2) Czy art. 19 ust. 1 akapit drugi, art. 2, art. 4 ust. 3 TUE oraz art. 47 KPP w związku z art. 267 TFUE należy interpretować w ten sposób, że zasada skutecznej ochrony sądowej zostaje naruszona w przypadku doręczenia aktu powołania do pełnienia urzędu na stanowisku sędziego po wystąpieniu przez sąd krajowy z pytaniem prejudycjalnym dotyczącym wykładni prawa Unii, od odpowiedzi na które zależy ocena zgodności z prawem Unii przepisów krajowych, których zastosowanie umożliwiło wręczenie tego aktu?

    3) Czy art. 19 ust. 1 akapit drugi, art. 2, art. 4 ust. 3, art. 6 ust. 3 TUE oraz art. 47 KPP należy interpretować w ten sposób, że zasada skutecznej ochrony sądowej zostaje naruszona przez niezapewnienie prawa do sądu w przypadku doręczenia aktu powołania do pełnienia urzędu na stanowisku sędziego sądu państwa członkowskiego w wyniku postępowania nominacyjnego przeprowadzonego z rażącym naruszeniem reguł prawa tego państwa dotyczących powoływania sędziów?

    4) Czy art. 19 ust. 1 akapit drugi, art. 2, art. 4 ust. 3 TUE oraz art. 47 KPP w związku z art. 267 akapit 3 TFUE należy interpretować w ten sposób, że zasadę skutecznej ochrony sądowej narusza utworzenie przez ustawodawcę krajowego w sądzie ostatniej instancji państwa członkowskiego jednostki organizacyjnej, która nie jest sądem w rozumieniu prawa Unii?

    5) Czy art. 19 ust. 1 akapit drugi, art. 2, art. 4 ust. 3 TUE oraz art. 47 KPP w związku z art. 267 akapit 3 TFUE należy interpretować w ten sposób, że o istnieniu stosunku służbowego i statusie jako sędziego osoby, której doręczono akt powołania do pełnienia urzędu sędziego sądu ostatniej instancji państwa członkowskiego, nie może rozstrzygać właściwa w świetle prawa krajowego jednostka organizacyjna tego sądu, do której powołano tę osobę, złożona wyłącznie z osób, których akty powołania dotknięte są wadami wskazanymi w pytaniach nr 2-4, i która z tych przyczyn nie jest sądem w rozumieniu prawa Unii, lecz inna jednostka organizacyjna tego sądu spełniająca wymogi prawa Unii dla sądu?

To kolejne pytania „starych” kadr SN, które chcą, by TSUE powstrzymał „reformy” sądownictwa PiS. Bo naruszają one zasadę praworządności – jedną z wartości, na których opiera się UE. Ostatnie, o podobnej treści, złożyli 21 maja sędziowie Izby Cywilnej.

Część spraw toczy się już przed Trybunałem – to np. pytania dotyczące nieaktualnych już przepisów o wieku emerytalnym sędziów SN, a także te o statusie Izby Dyscyplinarnej i trybie powołania neo-KRS.

Dyscyplinarka za Owsiaka

Sędzia Frąckowiak złożyła pozew do SN, by bronić się przed zarzutami dyscyplinarnymi.

O wszczęciu postępowania wobec niej poinformował w styczniu 2019 roku rzecznik dyscyplinarny sądów powszechnych Piotr Schab. Zarzucił sędzi „popełnienie łącznie 172 deliktów dyscyplinarnych z art. 107 ust.1 ustawy o ustroju sądów powszechnych”.

Przepis ten mówi o obrazie przepisów i uchybieniu godności urzędu sędziego. Według rzecznika Frąckowiak miała m.in. przekroczyć terminy na sporządzanie uzasadnień do wyroków, doprowadzić do przewlekłości postępowań.

Sprawę prowadzi zastępca rzecznika dyscyplinarnego Przemysław Radzik. Dopatrzył się błędów w pracy sędzi po tym, jak zajrzał do statystyk dotyczących jej pracy pod pretekstem jej udziału w festiwalu Jerzego Owsiaka Pol’and’Rock. Dzięki danym o typowych dla polskich sądów opóźnieniach w pracy, rzecznik mógł postawić sędzi zarzuty na tej „neutralnej” podstawie, a nie za działanie w obronie niezależności sądów.

O dyscyplinarce dla sędzi Frąckowiak pisał w OKO.press w styczniu 2019 Mariusz Jałoszewski.

Składając swój pozew, Frąckowiak wnosiła, by postępowanie w jej sprawie zawieszono do czasu wyroku SN.

Na pomoc SN

Sędzia chciała też pomóc starym kadrom SN, które toczą wewnętrzny bój o to, czy kadry „nowe” w ogóle są sędziami uprawnionymi do orzekania.

Ruch wyprzedzający poczyniła 10 kwietnia Izba Dyscyplinarna, w której nowi są wszyscy sędziowie. Obradując w pełnym składzie, podjęła uchwałę i „zalegalizowała się sama”. Jej sędziowie stwierdzili, że proces ich powołania był całkowicie prawidłowy i to mimo braku kontrasygnaty premiera. We własnym mniemaniu są uprawnieni do orzekania w SN.

„Uchwała wydana w pełnym składzie Izby ma moc zasady prawnej. Wiąże wszystkie składy orzekające w Sądzie Najwyższym. Wszyscy sędziowie będą związani dzisiejszą uchwałą do czasu, gdy ewentualnie dojdzie do jej zmiany” – komentował rzecznik SN sędzia Michał Laskowski.

Zmienić uchwałę pełnej Izby może jedynie skład połączonych izb albo pełen skład Sądu Najwyższego. To dlatego sędzia Frąckowiak, składając pozew chciała, by Izba Pracy przedstawiła pełnemu składowi SN zagadnienie prawne: czy sędziowie powołani do SN w ramach wadliwej procedury konkursowej są uprawnieni do orzekania.

Postępowania dotyczące statusu nowych sędziów toczą już także w Izbach Karnej i Cywilnej SN, zostały jednak zablokowane przez uchwałę Izby Dyscyplinarnej. Niewykluczone, że sędziowie postanowią zwrócić się z tym zagadnieniem do pełnego składu SN.


Najpierw sądy, potem media. Nie pozwólmy na to władzy.
OKO.press utrzymuje się dzięki Waszym wpłatom.

Absolwentka ILS UW oraz College of Europe. Zdobywała doświadczenie m.in. w Komisji Europejskiej i na Uniwersytecie Narodów Zjednoczonych w Tokio, a wcześniej w Polskim Instytucie Dyplomacji. W OKO.press pisze o prawie, Unii Europejskiej i polityce zagranicznej.


Lubisz nas?

Dołącz do społeczności OKO.press