Sędzia Piebiak zwany „Hersztem” dostał pierwszy zarzut dyscyplinarny. Za testament cioci Niny
Zarzut Łukaszowi Piebiakowi, głównej postaci w aferze hejterskiej postawił lokalny rzecznik dyscyplinarny z Warszawy. Zarzucił mu posłużenie się w sądzie podrobionym testamentem po dalekiej krewnej pochodzącej z Rosji.
To pierwsza dyscyplinarka po upadku władzy PiS dla byłego wiceministra sprawiedliwości w rządzie PiS, który pomagał Zbigniewowi Ziobrze w przejmowaniu kontroli nad sądami. Łukasz Piebiak – na zdjęciu u góry – stał też za aferą hejterską, która narodziła się w resorcie Ziobry. Po jej ujawnieniu w sierpniu 2019 roku stracił stanowisko wiceministra i popadł w niełaskę. Niedawno odzyskał jednak poparcie w PiS. Z rekomendacji tej partii został wybrany do odnowionej KRS.
Jak ustaliło OKO.press, pierwszy zarzut dyscyplinarny sędzia Piebiak z Sądu Rejonowego dla m.st. Warszawy dostał w połowie marca 2026 roku, ale nie poinformowano o tym opinii publicznej. Zarzut postawiła mu zastępczyni rzecznika dyscyplinarnego przy Sądzie Okręgowym w Warszawie sędzia Aleksandra Kussyk. Chodzi o czyn z artykułu 107 paragraf 1 ustęp 5 ustawy o ustroju sądów powszechnych, który mówi o uchybieniu godności urzędu sędziego.
Piebiak ma dyscyplinarkę za sprawę testamentu „cioci Niny”, którą w 2025 roku ujawniło OKO.press. W tej sprawie toczy się też śledztwo Prokuratury Okręgowej w Warszawie, która chce stawiać Piebiakowi zrzuty karne i wysłała w tej sprawie wniosek o uchylenie jego immunitetu sędziowskiego do Izby Odpowiedzialności Zawodowej SN. Sprawa czeka na wyznaczenie terminu posiedzenia.

Komentarze