Prawa autorskie: EU/Christophe LicoppeEU/Christophe Licopp...
01 czerwca 2022

Sędziowie i prawnicy do szefowej KE: Bez likwidacji neo-KRS nie zostanie przywrócona praworządność

W przededniu wizyty w Polsce Ursuli von der Leyen czołowe organizacje sędziowskie i prawnicze apelują do niej o ratowanie wolnych sądów. Alarmują, że zapowiadany kompromis Brukseli z władzą PiS nie rozwiążę problemu praworządności, bo nadal działa polityczna KRS

Szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen ma jutro (2 czerwca) ogłosić w Polsce kompromis z rządem PiS, dotyczący odblokowania miliardów euro z Krajowego Planu Odbudowy.

Kompromis ma zakładać wykonanie wyroku TSUE z 15 lipca 2021 roku. Czyli ma być zlikwidowana nielegalna Izba Dyscyplinarna, mają być przywróceni do pracy zawieszeni przez nią sędziowie oraz zreformowany system dyscyplinarny sędziów.

Rząd i politycy PiS uważają, że wyrok TSUE wykonuje ustawa prezydencka, przyjęta przez Sejm i procedowana obecnie w Senacie. Tyle, że zawiera ona pozorne zmiany i nie likwiduje głównego problemu z praworządnością.

Bo nadal działa nowa, upolityczniona KRS, która daje wadliwe nominacje neo-sędziom.

I w tej sprawie list do Ursuli von der Leyen wysłały stowarzyszenia sędziów Iustitia, Themis, Stowarzyszenie Sędziów Rodzinnych w Polsce, Stowarzyszenie Sędziów Rodzinnych Pro Familia i Ogólnopolskie Stowarzyszenie Sędziów Sądów Administracyjnych.

Podobny list do szefowej KE wysłał też Komitet Obrony Sprawiedliwości skupiający organizacje prawnicze, zaangażowane w obronę praworządności oraz obronę represjonowanych sędziów i prokuratorów. Oba listy publikujemy w dalszej części tekstu.

Jak w praktyce może wyglądać kompromis ws. praworządności z KE

W ostatnich dniach nominaci władzy w wymiarze sprawiedliwości pokazali, że ich polityka w sądach się nie zmienia. Że nadal sędziowie znani z obrony praworządności będą represjonowani. Że nadal nie będą wykonywane wyroki TSUE i ETPCz, choć wykonania jednego z nich dotyczą warunki, których spełniania KE oczekuje od Polski.

Kilka najnowszych przykładów. Dwa dni temu rzecznicy dyscyplinarni ministra Ziobry zwołali bezprecedensową korespondencję by ogłosić, że sędzia Waldemar Żurek miał rzekomo fałszować wyroki. Zarzut miał porazić sędziego, a okazał się strzałem w płot.

Ale atak nie był przypadkowy, bo Żurek jest jednym z symboli wolnych sądów. A taki zarzut ma go zdyskwalifikować jako sędziego. Sędzia zapowiada twardą obronę. Pisaliśmy o tym w OKO.press:

Wczoraj z kolei ujawniliśmy w OKO.press, że pełniąca funkcję I prezesa SN Małgorzata Manowska nie chce wydać sędziom z legalnej Izby Pracy i Ubezpieczeń SN akt precedensowej sprawy. Akta te wróciły po wyroku TSUE i Izba Pracy powinna wydać swój wyrok, w którym oceni status nowych sędziów SN. Ale Manowska, które też jest neo-sędzią SN, od dwóch miesięcy blokuje przekazanie akt.

To już druga taka sprawa, gdy blokuje ona wydanie orzeczenia przez SN po zapadłym wyroku TSUE. Wcześniej Manowska zatrzymała akta spraw, na kanwie których unijny trybunał w październiku 2021 roku wydał wyrok. TSUE wtedy m.in. podważył status neo-sędziego z powołanej przez PiS Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych.

Z kolei dziś, czyli w środę 1 czerwca 2022 roku, do pracy chciał wrócić sędzia Paweł Juszczyszyn z Sądu Rejonowego w Olsztynie. To pierwszy i najdłużej zawieszony sędzia w Polsce. Izba Dyscyplinarna zawiesiła go w lutym 2020 roku za to, że wykonał wyrok TSUE z listopada 2019 roku i chciał zbadać legalność nowej KRS. Za to spadły na niego represje i za to został zawieszony.

Prezes nielegalnej Izby Dyscyplinarnej Adam Roch kilka dni temu z urzędu odwiesił jednak sędziego. Pisaliśmy o tym w OKO.press:

I dziś Juszczyszyn stawił się do pracy. Ale prezes olsztyńskiego sądu Maciej Nawacki (jednocześnie członek nowej KRS) nadal nie pozwala mu orzekać. Nawacki zarzeka się, że sędzia zostanie przywrócony do pracy, ale na razie wysłał go na zaległy urlop i ma na nim być do połowy lipca. Sędzia chce jednak już orzekać. Twierdzi, że nie mógł korzystać wcześniej z urlopu, bo był zawieszony.

Ale to nie koniec. Nawacki jednocześnie zastosował wobec Juszczyszyna nową represję służbową. Nie wróci on już do wydziału cywilnego, w którym od 20 lat sądził. Nawacki bez jego zgody przeniósł go bowiem teraz do wydziału rodzinnego. Zgodnie z wyrokiem TSUE z października 2021 roku - ten, którego wykonanie przez SN blokowała przez kilka miesięcy Manowska - takie przeniesienie jest formą represji wobec sędziego. Nawacki zarzeka się, że przeniesienie jest spowodowane wymogami kadrowymi.

Oprócz Juszczyszyna zawieszonych przez Izbę Dyscyplinarną jest jeszcze pięciu sędziów i nie wiadomo kiedy wrócą oni do pracy.

To: Maciej Ferek z Krakowa, Piotr Gąciarek z Warszawy, Krzysztof Chmielewski z Warszawy, Igor Tuleya z Warszawy i Maciej Rutkiewicz z Elbląga. Takie zawieszenie grozi jeszcze grupie ok. 20 niezależnych sędziów. Pisaliśmy o tym w OKO.press:

I jeszcze jeden przykład na to, jak władza PiS nadal lekceważy wyroki TSUE, ale też ETPCz. Choć oba europejskie trybunały podważyły legalność nowej KRS i dawanych przez nią sędziom awansów, to głosami posłów koalicji rządzącej wybrano Radę na II kadencję.

A kilka dni temu na jej nową przewodniczącą wybrano Dagmarę Pawełczyk-Woicką, prezes Sądu Okręgowego w Krakowie (z nominacji resortu Ziobry), byłą koleżankę ministra ze szkoły. Jej zastępcą został Rafał Puchalski, prezes Sądu Okręgowego w Rzeszowie (nominat resortu Ziobry), którego nazwisko pojawia się w kontekście afery hejterskiej. Miał pomagać Malej Emi redagować paszkwil na szefa Iustitii Krystiana Markiewicza.

To nie koniec. W prezydium neo-KRS bis znaleźli się jeszcze:

- Maciej Nawacki, który jak ujawniliśmy w OKO.press i w Onecie był członkiem grupy dyskusyjnej Kasta/Antykasta; - Anna Dalkowska, była zastępczyni ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry; - Joanna Kołodziej-Michałowicz, znana z rodzinnych awansów. Jej mąż Andrzej Michałowicz, prezes Sądu Okręgowego w Słupsku, też miał być członkiem grupy dyskusyjnej Kasta/Antykasta. Oboje dostali awans od neo-KRS w poprzedniej kadencji.

Wybór kierownictwa neo-KRS II kadencji pokazuje, że tzw. frakcja jastrzębi przejęła nad Radą kontrolę. Jednocześnie spacyfikowano i odsunięto na boczny tor członków Rady, zaliczanych do frakcji gołębi. To wszystko pokazuje, że w wymiarze sprawiedliwości nic się nie zmieni.

mężczyzna w średnim wieku w koszuli w kratę, trzyma w obu rękach mikrofon
Najbardziej prześladowany sędzia w Polsce Waldemar Żurek z Krakowa. Fot. Jakub Porzycki/Agencja Wyborcza.pl.

Stowarzyszenia sędziowskie: przywrócić legalną KRS

Dlatego organizacje sędziowskie i prawnicze apelują do szefowej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen o całkowite rozwiązanie problemu z praworządnością w Polsce. Czyli też o rozwiązanie problemu upolitycznionej neo-KRS, a tego warunki postawione przez KE rządowi PiS nie obejmują. Cytujemy w całości list organizacji sędziowskich:

List organizacji sędziowskich

„Szanowna Pani Przewodnicząca KE, Wiceprzewodniczący oraz Państwo Komisarze! Szanowny Przewodniczący oraz Wiceprzewodniczący PE! Szanowny Pan Przewodniczący Komisji LIBE!

Jako polscy sędziowie po raz kolejny zwracamy się do Państwa z apelem o podjęcie działań zmierzających do przywrócenia praworządności w Polsce oraz zagwarantowania obywatelom Polski i innych państw członkowskich prawa do niezależnego sądu.

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej i Europejski Trybunał Praw Człowieka w szeregu orzeczeń zakwestionowały niezależność polskiej Krajowej Rady Sądownictwa, stwierdzając, że organ powoływany z woli władzy politycznej nie może gwarantować zgodnej ze standardami europejskimi niezależności sędziów powoływanych przy jej udziale. ETPCZ zwrócił uwagę na systemowy problem związany z działaniem KRS i uznał, że każdy sędzia powołany do SN przy udziale tej KRS nie spełnia wymogów z art. 6 ust. 1 EKPCz.

Polski rząd nie wykonał jednak wyroków TSUE i ETPCZ dotyczących Krajowej Rady Sadownictwa, zaś proponowana przez Prezydenta RP i procedowana w tej chwili w polskim parlamencie ustawa o zmianie ustawy o Sądzie Najwyższym, w ogóle nie rozwiązuje problemu KRS. Co więcej, daje podstawę do zasiadania w nowym organie dyscyplinarnym w Sądzie Najwyższym - Izbie Odpowiedzialności Zawodowej - wadliwie powołanym sędziom. Takie rozwiązanie jest sprzeczne z orzeczeniami ETPCZ i będzie skutkowało kolejnymi skargami do ETPCZ oraz pytaniami prejudycjalnymi do TSUE. Istnienie tej Izby oznacza zgodę na systemowe naruszanie Europejskiej Konwencji Praw Człowieka w państwie członkowskim UE.

Z udziałem tzw. neo KRS powołano do tej pory około 2000 sędziów, których wyroki mogą być skutecznie podważane z uwagi na wadliwość procedury nominacyjnej. Przed Trybunałem Sprawiedliwości Unii Europejskiej i ETPCZ zawisły kolejne sprawy dotyczące skutków powołania sędziów z udziałem upolitycznionej Krajowej Rady Sądownictwa.

SSP Iustitia przygotowało całościowy projekt realizujący wszystkie orzeczenia europejskich trybunałów, który po konsultacjach społecznych został zgłoszony do prac legislacyjnych przez partie opozycyjne.

Niestety, polski Sejm nie tylko nie podjął się wykonania wyroków TSUE i przywrócenia Krajowej Radzie Sądownictwa niezależności od władzy politycznej niezbędnej dla wykonywania jej konstytucyjnych zadań ochrony niezawisłości sędziowskiej, ale postąpił odwrotnie - kilka dni temu, dokonał, w tej samej politycznej procedurze, wyboru sędziowskich członków Krajowej Rady Sądownictwa na kolejną kadencję.

W skład tej Rady weszły osoby powiązane z władzą polityczną, skompromitowane, w tym domniemani uczestnicy tzw. afery hejterskiej w Ministerstwie Sprawiedliwości, która miała na celu zdyskredytowanie i zwalczanie sędziów broniących prawa obywateli do niezależnego sądu.

Na Przewodniczącą i Wiceprzewodniczącego KRS wybrano prezesów sądów, którzy są bezpośrednio podporządkowani Ministrowi Sprawiedliwości - Prokuratorowi Generalnemu. Kolejna czteroletnia kadencja wadliwie powołanej Krajowej Rady Sądownictwa musi skutkować systematycznym wzrostem liczby wadliwych powołań sędziowskich w Polsce. Tacy sędziowie za cztery lata mogą stanowić połowę całego polskiego sądownictwa.

To będzie oznaczało upolitycznienie sądownictwa w Polsce i obniżenie poziomu orzeczniczego. Doskonałym obrazem tego stanu rzeczy - jak donoszą wolne media - jest komentarz osób działających w KRS i z nią związanych na temat wyboru kilku sędziów, że takie osoby w normalnych okolicznościach mogłyby jedynie pomarzyć o awansie.

Awansowani przez tę Radę zostali rzecznicy dyscyplinarni, powołani przez Zbigniewa Ziobrę, którzy ścigali sędziów za wydawane orzeczenia. Kilka tysięcy sędziów od kilku lat odmawia udziału w takich „ustawianych” konkursach. Bez zmiany Krajowej Rady Sądownictwa, postępować będzie degradacja polskiego sądownictwa.

Dlatego uważamy, że konieczne jest zainicjowanie postępowania przeciwnaruszeniowego przed Trybunałem Sprawiedliwości Unii Europejskiej w celu wyegzekwowania europejskich standardów wyboru sędziów do Krajowej Rady Sądownictwa, zgodnych z Konstytucją RP, zapewniających realny udział samorządu sędziowskiego, transparentnych, a tym samym gwarantujących wybór sędziów zgodnie z ustawą i niezależność sądów, o czym mowa w art. 47 KPP, art 19 ust. 1 zd. 2 TUE i art. 6 ust. 1 EKPCZ.

Polki i Polacy oczekują, że polski rząd wypełni zalecenia KE płynące z wyroków TSUE i ETPCz. Polki i Polacy chcą realnego przywrócenia praworządności w Polsce. Warunkiem koniecznym jest doprowadzenie do zmian w KRS w sposób wyżej wskazany. Samo pudrowanie skrajnie wadliwego systemu dyscyplinarnego niewiele w tej kwestii zmieni. Nie można przywrócić rządów prawa walcząc jedynie ze skutkami, a nie z przyczynami kryzysu.

W imieniu

Stowarzyszenia Sędziów Polskich IUSTITIA Krystian Markiewicz - Prezes Zarządu Krajowego Stowarzyszenia Sędziów Themis Beata Morawiec - Prezes Zarządu Głównego Stowarzyszenia Sędziów Rodzinnych w Polsce Ewa Ważny - Prezes Stowarzyszenia Sędziów Rodzinnych Pro Familia Karolina Sosinska - Prezes Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Sędziów Sądów Administracyjnych Aleksandra Wrzesińska-Nowacka - Prezes”.

Sędzia Paweł Juszczyszyn na tle polskiego godła
Najdłużej zawieszony sędzia w Polsce Paweł Juszczyszyn z Olsztyna. Fot. Robert Robaszewski/Agencja Wyborcza.pl.

KOS do szefowej KE: projekt prezydenta pozornie wykonuje wyrok TSUE

Podobny list do szefowej Komisji Europejskiej skierował Komitet Obrony Sprawiedliwości. List podpisało 13 organizacji wchodzących w skład KOS. Cytujemy list w całości:

„Do: Pani Ursuli von der Leyen Przewodniczącej Komisji Europejskiej

Szanowna Pani Przewodnicząca,

Jako koalicja stowarzyszeń prawniczych i organizacji zajmujących się ochroną praw człowieka, skupiająca m.in. najważniejsze w Polsce stowarzyszenia sędziowskie, zwracamy się do Pani w sprawie realizacji przez polskie władze orzeczeń Trybunału Sprawiedliwości UE w kontekście negocjacji na temat zatwierdzenia polskiego Krajowego Planu Odbudowy (KPO) i warunków późniejszych wypłat w ramach Funduszu Odbudowy.

Ponieważ polskie władze zapowiadają, że dokument KPO został już uzgodniony z Komisją Europejską i podczas planowanej na 2 czerwca br. Pani wizyty w Warszawie, ma być formalnie zaakceptowany przez KE, zważywszy na okoliczność, że treść tego dokumentu i dokonanych w tym zakresie uzgodnień pomiędzy strona polską a KE nie jest powszechnie znana, chcielibyśmy zwrócić się z zapytaniem, czy w tym dokumencie zostały uwzględnione, jasno i ewidentnie opisane zobowiązania polskich władz do realizacji zobowiązań wynikających z postanowienia TSUE z dnia 14 lipca 2021 r. (C-204/21 R) oraz wyroku TSUE z 15 lipca 2022 r. (C-791/19):

(i) likwidacja Izby Dyscyplinarnej, która będzie powodować usunięcie z Sądu Najwyższego niezgodnie z prawem unijnym powołanych, zasiadających obecnie w tej Izbie tzw. neo - sędziów, których sposób powołania i nadane im specjalne kompetencje nie dają podsądnym gwarancji niezależnego i bezstronnego sądu w rozumieniu art. 19 ust. 1 TUE;

(ii) natychmiastowe przywrócenie do orzekania (oraz do prawa pobierania pełnego wynagrodzenia) bezprawnie zawieszonych przez Izbę Dyscyplinarną sędziów (zawieszonych za stosowanie wyroków TSUE i ETPCz lub wydawanie niezawisłych orzeczeń), którzy są ofiarami naruszeń praworządności w Polsce przez obecną władzę i prawdziwymi obrońcami funkcjonowania europejskiego porządku prawnego w naszym kraju, w szczególności poprzez wykluczenie konieczności ubiegania się przez nich o przywrócenie przed osobami, które zgodnie z utrwalonym już orzecznictwem TSUE i ETPCz oraz wyrokami polskiego SN, nie dają gwarancji niezawisłego i bezstronnego sądu (przed tzw. neo-sędziami);

(iii) przywrócenie gwarancji niezależnego postępowania dyscyplinarnego dla polskich sędziów, w szczególności poprzez usunięcie z obowiązującego prawa przepisów przewidujących możliwość ścigania dyscyplinarnego za kwestionowanie statusu nieprawidłowo powołanych sędziów, czy umocowania konstytucyjnego organu RP, tj. zaskarżonych w ramach postępowania przeciwnaruszeniowego (C-204/21) przepisów tzw. ustawy kagańcowej".

KOS do szefowej KE: wszcząć procedurę przeciwko Polsce za neo-KRS

Komitet Obrony Sprawiedliwości pisze dalej w liście do Ursuli von der Leyen: "Pragniemy przy tym zauważyć, że uchwalona przez polski Sejm wg. projektu prezydenckiego ustawa z dnia 26 maja 2022 r. o zmianie ustawy o Sądzie Najwyższym oraz niektórych innych ustaw (która będzie teraz procedowana przez Senat RP), zawiera kosmetyczne zmiany obowiązujących przepisów i nie realizuje w najmniejszym stopniu sformułowanych w październiku 2021 r. przez KE oczekiwań (wynikających z lipcowych orzeczeń TSUE). Ustawa ta:

(i) przewiduje jedynie pozorowaną likwidację Izby Dyscyplinarnej, ponieważ na jej miejsce powstać ma Izba Odpowiedzialności Zawodowej, której sposób powołania i funkcjonowania będzie powielał te same zastrzeżenia z punktu widzenia prawa unijnego, które już wielokrotnie zostały sformułowane przez europejskie trybunały w szeregu orzeczeń, w tym w orzeczeniach C-204/21 R i C- 791/19.

W nowej Izbie zasiadać będą ponownie osoby powołane w procedurze nie dającej gwarancji niezawisłości i bezstronności (tzw. neo-sędziowie), a co więcej w procesie ich powołania decydującą rolę będzie odgrywał Prezydent RP, co stanowi nieuprawnione nadużycie kompetencji i ingerencję władzy wykonawczej w kształt władzy sądowniczej, czyli poważne naruszenie trójpodziału władz, a tym samym podstawowych zasad określonych w art. 2 TUE.

W efekcie polscy prawnicy, w tym sędziowie, będą nadal podlegać postępowaniom dyscyplinarnym przed organem nie posiadającym cech niezależnego i bezstronnego sądu, co jak pokazuje praktyka ostatnich lat prowadzi m.in. do bezzasadnych represji wobec niezależnego sądownictwa;

(ii) nie przewiduje obowiązku przywrócenia do orzekania bezprawnie zawieszonych przez Izbę Dyscyplinarną sędziów, przewidując procedurę przed nowoutworzoną Izbą Odpowiedzialności Zawodowej, która to procedura nie daje gwarancji niezawisłego i bezstronnego osądu w sprawach zawieszonych sędziów, jak również nie przewiduje terminu, w jakim sędziowie ci maja być przywróceni do orzekania.

W efekcie sędziowie, którzy ze wszech miar wykazali się postawą godną najwyższego szacunku, ryzykując swoją karierę i narażając się na represje i szykany, broniąc zasad zapisanych w art. 2 i 19 TUE, będą teraz musieli przejść upokarzająca procedurę przed organem powołanym w tak samo wadliwy sposób, na dodatek z dużym prawdopodobieństwem udziału w ich sprawach członków obecnej Izby Dyscyplinarnej;

(iii) nie przewiduje zmiany, która w realny sposób przywracałaby funkcjonowanie niezależnego i bezstronnego systemu dyscyplinarnego wobec sędziów, uniemożliwiającego niedozwolony wpływ władzy wykonawczej na takie postępowania, w szczególności nie została wykreślona z systemu tzw. ustawa kagańcowa (nadal pozostaje w mocy przepis art. 107 § 1 pkt 3, gdzie działania sędziego kwestionujące istnienie stosunku służbowego innego sędziego, skuteczność powołania sędziego, lub umocowanie konstytucyjnego organu Rzeczypospolitej Polskiej - pozostają deliktem dyscyplinarnym), w zakresie wyłączeń z katalogu deliktów dyscyplinarnych znalazło się badanie spełniania wymogów niezawisłości i bezstronności, ale nie uwzględniono w tym sądów powszechnych (jeśli zatem sędzia sądu powszechnego dokonywał będzie takiego badania niezawisłości np. w wyniku wniosku strony o wyłączenie sędziego, będzie mógł być ścigany dyscyplinarnie), a ponadto wprowadzono nowy delikt dyscyplinarny nazwany „odmową wymiaru sprawiedliwości” (co oznacza, że jeśli sędzia odmówi orzekania z wadliwie powołanym sędzią, może być za to ścigany dyscyplinarnie).

To jedynie niektóre zastrzeżenia do uchwalonej ustawy wg projektu prezydenckiego. Pokazują one natomiast, że są to zmiany kosmetyczne, pozorowane i nie powodują w żadnym razie wykonania powyżej powoływanych orzeczeń TSUE.

Niezmiennie źródłem problemów z funkcjonowaniem polskiego sądownictwa jest powołana w sposób wadliwy, pozbawiona niezależności, z decydującą rolą przy ukształtowaniu władzy wykonawczej i ustawodawczej, nowa Krajowa Rada Sądownictwa (tzw. neo-KRS), którą obecnie rządzący powołali na kolejną 4-letnią kadencję, lekceważąc całkowicie europejski porządek prawny, w tym wyroki TSUE (począwszy od wyroku w sprawie A.K. C-585/18, C-624/18 i C-625/18), ETPCz oraz polskiego Sądu Najwyższego. Dlatego ponawiamy apel o jak najszybsze skierowanie skargi do TSUE w sprawie przepisów o neo-KRS skargi w procedurze przeciwnaruszeniowej, z wnioskiem o zabezpieczenie (interim measure).

Komitet Obrony Sprawiedliwości”.

Mężczyźni na demonstracji
Sędzia Igor Tuleya z Warszawy - w środku - to po Juszczyszynie drugi najdłużej zawieszony sędzia w Polsce. Za orzeczenie, które nie spodobało się PiS Izba Dyscyplinarna zawiesiła go w listopadzie 2020 roku. Po jego prawej stronie stoi sędzia Piotr Gąciarek z Warszawy, który został zawieszony za wykonanie wyroków TSUE i ETPCz. Fot. Maciek Jaźwiecki/Agencja Wyborcza.pl.

Udostępnij:

Mariusz Jałoszewski

Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Od 2000 r. dziennikarz „Gazety Stołecznej” w „Gazecie Wyborczej”. Od 2006 r. dziennikarz m.in. „Rzeczpospolitej”, „Polska The Times” i „Gazety Wyborczej”. Pisze o prawie, sądach i prokuraturze.

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne