Sejmowa komisja ds. aborcji przyjęła dwa projekty. „Liderzy polityczni się dogadali”
7 października marszałek Czarzasty ogłosił, że komisja nadzwyczajna ds. projektów aborcyjnych jednak się spotka. I to już następnego dnia rano. 8 października komisja w trybie ekspresowym przyjęła dwa projekty, które teraz trafią na posiedzenie plenarne. Obrady komisji próbowały zatrzymać cztery posłanki PiS
Dwie godziny posiedzenia po ponad dwóch latach przerwy. Sejmowa Komisja Nadzwyczajna do rozpatrzenia projektów ustaw dotyczących prawa do przerywania ciąży wznowiła pracę. Zwołane na wniosek przewodniczącej Doroty Łobody, ogłoszone zaledwie kilkanaście godzin wcześniej przez marszałka Włodzimierza Czarzastego posiedzenie rozpoczęło się z samego rana w czwartek, 8 października.
Posłanki miały obradować już niecały miesiąc wcześniej. Zaplanowane na 14 września posiedzenie zostało jednak odwołane w ostatniej chwili. Oficjalnie: z powodu braku stanowiska Ministerstwa Zdrowia. W praktyce: z powodów politycznych. Jak komentowała wówczas dla OKO.press Katarzyna Kotula: “Decyzja o odwołaniu posiedzenia Komisji jest polityczną decyzją środowiska KPRM. To decyzja kierowana tym, że panowie politycy boją się – tak naprawdę nie wiadomo, czego. To decyzja szkodliwa dla kobiet, dla debaty o aborcji i dla prawa aborcyjnego”.
Było oczywiste, że decyzję podjęto na najwyższych szczeblach politycznych. Wyglądało to tak, jakby posłanki nie uzyskały wcześniej “zgody” na komisję i gdy polityczna góra się o niej dowiedziała, sprawie ukręcono łeb. Jak widać jednak polityczna burza dała efekt. Po kilku tygodniach spotkanie Włodzimierza Czarzastego i Donalda Tuska (jak donosiła „Gazeta Wyborcza”) zaowocowało nowym terminem komisji – już następnego ranka. Po obradach komisji 8 października przyznawała to zresztą sama przewodnicząca komisji, Dorota Łoboda: Liderzy się dogadali.

Komentarze