0:00
0:00

0:00

04 października 2026

Sieć, w którą można bezpiecznie spaść. Z przyjaciół, sąsiadów, znajomych [ROZMOWA]

przeczytasz w 13 minut

Potrafimy bez końca zastanawiać się nad tym, jak nas ukształtowała relacja z mamą, ale politykę i przemoc społeczną traktujemy jako coś, na co nie mamy wpływu. Rozmowa z Agatą Sikorą, autorką książki „Jak wyjść z siebie. O złudzeniu niezależności i sile społecznych więzi”

Google News

Dorota Borodaj: Zanim zaczniemy rozmowę, wpuśćmy osoby, które będą ją czytać, na zaplecze. Jesteśmy trochę na wakacjach, ale jednak praca na poddaszu w Beskidzie Niskim albo w hamaku pod Suwałkami to nadal praca. Ty inwestujesz swój czas w rozmowy o książce z nadzieją, że dotrzesz do nowych czytelników, ja łatam kolejne zlecenia. Obie zniknęłyśmy z pola widzenia naszych dzieci, ale mają je na oku nasi bliscy. Obie też cieszymy się z naszej rozmowy, bo łączą nas nie tylko zawodowe nitki. Twoja książka jest poniekąd o tym wszystkim, co widać na opisanym obrazku: o lęku, który nami steruje, o niewidzialnej pracy i o ukojeniu, które płynie z relacji. I o tym, jak sama się w tym wszystkim poruszasz.

Agata Sikora: Tak to właśnie wygląda: niby wszystko fajnie, ale z poczuciem, że to nieustanna żonglerka. Z jednej strony takie spotkanie, choćby online, pomaga w podtrzymaniu relacji, z drugiej jest ono dla nas elementem pracy zawodowej, którym zajmujemy się w imię jakiejś „inwestycji” w przyszłość. Podkradamy na to czas przeznaczony na urlop, który z kolei często nie ma nic wspólnego ze zdjęciami z folderu. „Rodzinne wakacje” wiążą się przecież z zawieszeniem rutyny. A to z kolei oznacza spiętrzenie emocji i zadań do ogarnięcia. W efekcie czeka nas jeszcze więcej całej tej niewidzialnej pracy, którą musimy wykonywać na co dzień, a która w ramach kapitalistycznej wizji została wypchnięta z pola widzenia. Innymi słowy: realia naszego życia zupełnie nie przystają do naszych wyobrażeń o nim. To właśnie zainspirowało „Jak wyjść z siebie”.

We wstępie piszesz: „Jestem przekonana, że moja książka przekazuje kilka istotnych i nie tak oczywistych myśli – niektóre z nich można by reklamować sloganem: »Jak żyć lepiej«”. Tyle że twoja książka to nie poradnik, a błyskotliwa analiza pułapek, jakie zastawia na nas rzeczywistość.

Ten artykuł dostępny jest tylko dla wspierających OKO.press. Rozpocznij subskrypcję.

Już wspierasz? na swoje konto.

Rozpocznij subskrypcję i wesprzyj OKO.press!

Aby uzyskać dostęp do wszystkich treści, rozpocznij subskrypcję za kwotę minimalną. Każda większa to dla nas nieoceniona pomoc i okazja, aby podziękować Ci w wyjątkowy sposób. Doceniamy każdą formę wsparcia. Więcej dowiesz się tu.

Wspierasz nas inaczej?

Daj nam znać, doceniamy każdą formę wsparcia

Przelew
PIT
PayPal

Jak to działa?

Wspieracie nas w różny sposób: płatnością kartą, BLIKIEM, przelewem tradycyjnym, przekazując nam 1,5% swojego podatku - a my każde wsparcie chcemy docenić. Tam, gdzie nie widzimy tego systemowo - czekamy na Wasz sygnał.

Aby potwierdzić Twoje wsparcie:

  1. Zaloguj się na swoje konto lub załóż konto, jeśli jeszcze go nie masz.
  2. Przejdź do zakładki Subskrypcja na swoim profilu.
  3. Wypełnij krótki formularz – poprosimy Cię o dane potrzebne do weryfikacji.
  4. Po potwierdzeniu wpłaty otrzymasz od nas powiadomienie.

Dzięki Tobie możemy nadal działać. Dziękujemy za wsparcie!

Ten artykuł dostępny jest tylko dla wspierających OKO.press. Rozpocznij subskrypcję.

Na zdjęciu Dorota Borodaj
Dorota Borodaj

Reporterka, autorka wywiadów, publikowała m.in. w „Dużym Formacie”, magazynach „Pismo” i „Kontakt”, „Wysokich Obcasach”, absolwentka Polskiej Szkoły Reportażu. Autorka książki "Szkodniki. O ludziach, drzewach i maszynach w Puszczy Białowieskiej".

Komentarze