Skrajna prawica i narodowi konserwatyści w 2027 zawalczą o Europę. Ceuta ma napędzić ich kampanię
Europejska skrajna i narodowo-konserwatywna prawica błyskawicznie podchwyciła temat kryzysu migracyjnego w Ceucie. Obrazy z hiszpańskiej enklawy pozwalają snuć mocne, upolitycznione, legitymizujące ich wizję świata narracje. To bardzo mocne paliwo wyborcze. A 2027 to w Unii Europejskiej superrok wyborczy
„Inwazja afrykańskich migrantów na hiszpańską Ceutę wstrząsnęła Europą” – mówi alarmistycznym tonem w opublikowanym 3 sierpnia na X nagraniu wideo Patryk Jaki, europoseł, wiceprzewodniczący zrzeszającej eurosceptyczne, narodowo-konserwatywne partie grupy Europejscy Konserwatyści i Reformatorzy (EKR).
W tym momencie na ekranie pokazują się niepokojące obrazy: tłumy ludzi usiłują szturmować duże, betonowe ogrodzenie, wspinając się na nie; tłoczą się na plaży; wysypują ze sklepu spożywczego. Kamera się trzęsie, obrazy są niewyraźne, co potęguje wrażenie stanu zagrożenia.
Jaki: „Oficjalne dane mówią już o co najmniej 72 osobach zabitych, plądrowanych sklepach”. Nie tłumaczy, że chodzi o migrantów, którzy utonęli, próbując opłynąć ogrodzenie oddzielające Maroko od Ceuty.

Komentarze