Audyt rządów PiS przez niezależny organ; reforma prokuratury; głęboka debata o wyjściu z kryzysu w TK i KRS; zapewnienie sędziom spokoju i niezawisłości; poprawa sytuacji pracowników administracji sądowej i prokuratorskiej; wzmocnienie RPO; państwowe Centrum Monitoringu Rasizmu i Ksenofobii – Krzysztof Śmiszek przedstawia postulaty Lewicy

Lewica 9 września 2019 przedstawiła kalendarz naprawy praworządności na lata 2019-2021. Wiosna, Razem i SLD mówiły o uzdrowieniu Trybunału Konstytucyjnego, Krajowej Rady Sądownictwa, Sądu Najwyższego, Prokuratury i sądów powszechnych. A także o postawieniu przed Trybunałem Stanu Mateusza Morawieckiego, Zbigniewa Ziobry, Beaty Szydo i Beaty Kempy.

W OKO.press oceniliśmy, że to program minimum, inspirowany dyskusjami w środowiskach prawniczych i obywatelskich, wciąż pełny znaków zapytania. Dziwi w nim zwłaszcza rozciągnięcie w czasie realizacji postulatów, takich jak zmiana ustawy o KRS czy reforma prokuratury.

W OKO.press w cyklu przedwyborczych rozmów zadajemy politykom opozycji pytania o:

  • plan na wyjście z  kryzysu konstytucyjnego;
  • pomysły na rzeczywiste usprawnienie wymiaru sprawiedliwości;
  • zmiany instytucjonalne i prawne prowadzące do polepszenia ochrony praw człowieka w Polsce,
  • a także o to, jakie rozwiązania dotyczące monitorowania i ochrony przestrzegania unijnych wartości na forum Unii Europejskiej powinna popierać Polska.

O stanowisko Lewicy w tych kwestiach pytamy Krzysztofa Śmiszka*,”jedynkę” Lewicy we Wrocławiu.

Anna Wójcik: Po 2015 roku w Polsce zaszły głębokie zmiany w obsadzeniu i sposobie funkcjonowania najważniejszych organów państwa: Trybunału Konstytucyjnego, Krajowej Rady Sądownictwa, Sądu Najwyższego, Prokuratury, a także sądów powszechnych. Jak Lewica ocenia te zmiany?

Dr Krzysztof Śmiszek (Wiosna): Lewica niezwykle krytycznie ocenia to, co wydarzyło się przez ostatnie cztery lata odnośnie do poszanowania Konstytucji i rządów prawa. Uważamy, że doszło – i wciąż dochodzi – do erozji fundamentów praworządności i demokracji, a także do niszczenia instytucji państwowych, które mają stać na ich straży.

Mamy do czynienia z zamachem na konstytucję i z głęboką destrukcją demokratycznego państwo prawa, z zamachem na prawa człowieka. Uważam tak osobiście, jako prawnik, ale wypowiadam się też w imieniu Komitetu Lewicy.

Nasze państwo i jego system prawa stają się coraz bardziej zabagnione. Pogorszeniu uległa jakość stanowienia prawa i funkcjonowanie organów państwa, co negatywnie wpływa na ochronę praw obywateli. Bezpieczeństwo prawne nas, obywateli, staje pod znakiem zapytania, między innymi ze względu na to, że nowa KRS bierze udział w naborze sędziów do Sądu Najwyższego, że wydawane są wyroki, które mogą być podważone w niedalekiej przyszłości.

To, z czym mamy do czynienia obecnie na poziomie instytucjonalnym, to przerażająca i coraz bardziej pogłębiająca się sytuacja, w której mamy budynki organów publicznych wypełniane politycznymi nominatami. Fasadowe instytucje, które tracą sens swojego istnienia, a służą wypełnianiu woli politycznej większości.

Lewica jest zawsze blisko człowieka. Z tego względu priorytetem z punktu widzenia dobra obywateli musi być przywrócenie państwa prawa i poprawa funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości.

Środowiska prawnicze i obywatelskie pracują nad projektami ustaw dotyczących organów państwa, ale też funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości. Czy Lewica zamierza z nich korzystać?

Tak, absolutnie. W DNA Lewicy jest współpraca i czerpanie z mądrości obywatelskiej. Ruchy obywatelskie to naturalni rozmówcy i sojusznicy dla Lewicy.

9 września przedstawiliśmy kalendarium przywracania praworządności. Po wyborach przedstawimy jeszcze bardziej szczegółowy plan przywracania niezależności poszczególnym instytucjom, przyjmowania kolejnych, merytorycznych ustaw, które tę sytuację będą rozwiązywały.

Lewica będzie współpracowała z organizacjami społecznymi, czy stowarzyszeniami skupiającymi przedstawicieli zawodów prawniczych, ze stowarzyszeniami sędziów i prokuratorów włącznie. Deklarujemy pełne zaangażowanie.

Zarazem istotne jest dla nas, aby od razu po wyborach parlamentarnych, w ciągu kilku pierwszych miesięcy, odbyła się w Polsce rzetelna, publiczna, transparentna dyskusja o tym, co wydarzyło się w państwie PiS w latach 2015-2019.

W programie Wiosny był projekt powołania Komisji Prawdy i Pojednania. Z naszymi partnerami z Razem i z SLD doszliśmy do wniosku, że ten organ nie musi się tak nazywać.

Natomiast Lewica chce, żeby powołać organ w formie komisji parlamentarnej lub innego niezależnego organu, który dokona rzetelnej analizy sytuacji w latach 2015-2019, audytu łamania praworządności w Polsce, ze wskazaniem osób, które łamały i naginały konstytucję i inne przepisy prawa. Taki organ będzie miał kilka miesięcy na wypracowanie oceny sytuacji, raportu i propozycji na przyszłość.

W analizie i ocenie bardzo pomocne będą organizacje społeczne. Dziś wiele organizacji pozarządowych monitoruje zmiany ustrojowe i w zakresie praw człowieka, sporządza raporty, przygotowuje rekomendacje. To świetny materiał do pracy dla parlamentarzystów.

Lewica uważa jednak, że audyt łamania zasad państwa prawa w latach 2015-2019 musi się odbyć na forum publicznym, przy włączeniu w ten proces oraz wykorzystaniu wiedzy i dorobku organizacji pozarządowych. Polacy i Polki zasługują na to, żeby tę niezbędną dyskusję, analizę i ocenę przeprowadził organ powołany przez państwo.

Równolegle, w pierwszych miesiącach po wejściu do Sejmu, będziemy pracować nad poszczególnymi rozwiązaniami dotyczącymi TK, KRS, sądów powszechnych, prokuratury.

W polskim społeczeństwie obserwujemy dużą polaryzację, która przekłada się na ocenę zmian w sądach wprowadzanych po 2015 roku. Istnieją też podziały w środowisku sędziów, prokuratorów. Większość sędziów i spora część prokuratorów pozostaje krytyczna wobec kierunku i metod zmian w wymiarze sprawiedliwości, forsowanych po 2015 roku. Jednak część je popiera, idzie z nurtem. Takie podziały są niepokojące z punktu widzenia jakości funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości w Polsce. Jakie kroki są potrzebne, żeby uzdrowić sytuację i kto powinien je podjąć?

Lewica uważa, że politycy nie mogą wkraczać w sferę niezależności sądów i niezawisłości sędziów, w tym również w to, jakie poglądy mają sędziowie.

Politycy są od tego, żeby rozwiązywać konkretne problemy za pomocą przepisów prawa.

Lewica stoi na stanowisku, że w Polsce mamy do czynienia z głębokim kryzysem konstytucyjnym i ustrojowym.

Jesteśmy przekonani, że po zwycięskich wyborach parlamentarnych Lewica będzie mieć możliwość wpływania na to, jakie prawo jest w Polsce przyjmowane. Będziemy proponować poselskie i senackie projekty ustaw, które przywrócą ład konstytucyjny, ale też wzmocnią wsporniki demokracji, jakimi są sądy i kluczowe instytucje, takie jak TK, KRS, Rzecznik Praw Obywatelskich.

Na pewno nie przestraszymy się, że jakieś małej części środowiska się to nie spodoba.

Spór w środowisku sędziowskim nie jest aż tak ostry, jak chciałby widzieć to obecny minister sprawiedliwości i jak pokazuje to propaganda rządowa. Dowodem było choćby nikłe zainteresowanie sędziów kandydowaniem do nowej KRS. Widzimy za to, jak sędziowie są zorganizowani, jak odważnie bronią niezależności wymiaru sprawiedliwości. Nie widzę rozdźwięku w samym środowisku sędziowskim.

Jako polityk mogę oceniać, że niektórzy sędziowie poszli na skróty i dali się skusić nowej władzy różnymi fruktami w postaci stanowisk, wynagrodzeń. Ale wśród 10 tysięcy polskich sędziów to wyjątki.

Polskim sędziom, sądom, całemu wymiarowi sprawiedliwości potrzeba przede wszystkim spokoju. Po drugie – niezależności. Po trzecie – lepszych procedur, które przyspieszą postępowania, co jest w najlepszym interesie obywateli.

Co Lewica proponuje w związku z kryzysem konstytucyjnym?

Jedną z najważniejszych kwestii w kontekście przywracania praworządności jest unormowanie sytuacji w Trybunale Konstytucyjnym.

Trzeba będzie odbyć bardzo głęboką dyskusję, jak przywrócić niezależność TK.

Wszelkie zmiany muszą się odbywać w zgodzie z konstytucją –  jesteśmy demokratami i nie chcemy przywracać praworządności poprzez łamanie zasad konstytucyjnych.

Wydaje mi się, że będziemy musieli zaakceptować fakt, że w TK zostaną sędziowie powołani zgodnie z przepisami za rządów PiS.

Natomiast osoby zasiadające w TK na miejscach trzech sędziów wybranych w 2015 roku, ale niezaprzysiężonych, nie powinni zostać w Trybunale. To warunek sine que non dalszego normalnego funkcjonowania tego organu. Trzeba będzie jak najszybciej doprowadzić do ich zaprzysiężenia. Jeśli będzie taka potrzeba, to poprzez zmienione przepisy, tak, aby mogli złożyć przysięgę przed Marszałkiem Sejmu.

Jeśli chodzi o KRS, mamy do czynienia z bardzo poważnym zagadnieniem. Po pierwsze, kwestia przerwania kadencji poprzedniej KRS powoduje, że obecni członkowie nowej KRS, którzy są sędziami, zasiadają tam bezprawnie. Po drugie, nowa KRS bierze udział w procesie wyboru sędziów do SN i sądów powszechnych. Tak wybrani sędziowie, zaprzysiężeni przez Prezydenta, orzekają, wydają wyroki. Te wyroki są skażone błędem.

Do tej dyskusji będzie trzeba włączyć nie tylko prawników-dogmatyków, ale też konstytucjonalistów i filozofów prawa. Konieczne będzie podjęcie decyzji – co zrobić z orzeczeniami wydanymi przez nieprawidłowo powołanych sędziów? Niezbędna będzie dyskusja ustrojowo-filozoficzna, jak zalegalizować bezprawie w celu ochrony większego dobra, czyli interesu obywateli.

Trzeba pamiętać jeszcze o jednej fundamentalnej kwestii. Niebawem czeka nas wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE w sprawie Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego. Jeśli Trybunał wyda wyrok tożsamy z opinią Rzecznika Generalnego Tanczewa, to staniemy w obliczu gigantycznego wyzwania legislacyjnego, a właściwie – ustrojowego. To jednak pomoże demokratycznej większości zacząć czyścić zabagnioną sytuację z sądami.

Jaki jest pomysł Lewicy na rzeczywiste usprawnienie wymiaru sprawiedliwości?

Prawdziwa reforma będzie się opierać na kilku elementach.

Dla mnie niezwykle istotna jest reforma prokuratury i rozdzielenie funkcji Prokuratora Generalnego i Ministra Sprawiedliwości. To jest pierwsza rzecz, którą trzeba zrobić i będę zabiegał w klubie Lewicy o podjęcie jak najszybszych kroków legislacyjnych.

Dlaczego wobec tego w kalendarium przywracania praworządności, który Lewica zaprezentowała 9 września, ustawa o prokuraturze zaplanowana dopiero na 2021 rok?

Planujemy rozdzielenie funkcji Prokuratora Generalnego i Ministra Sprawiedliwości w styczniu 2020 roku. Ustawę o prokuraturze w 2021 roku.

Reformę prokuratury traktujemy niezwykle poważnie. To oznacza, że należy przeprowadzić dogłębną dyskusję nad kształtem nie tylko nowej struktury prokuratury, ale w ogóle zmiany filozofii jej działania. Zakładając, że debata powinna oprzeć się też na audycie ostatnich 4 lat działania tej instytucji, a to zajmie trochę czasu, jest co sprawdzać, a następnie na rozmowach z ekspertami i przede wszystkim – samymi zainteresowanymi, czyli prokuratorami, to początek 2021 roku wydaje się najbardziej sensowym terminem.

Wracając do reformy prokuratury – w idealnej sytuacji rozdział urzędu Prokuratora Generalnego i Ministra Sprawiedliwości powinien być zapisany w konstytucji. Natomiast patrząc realistycznie, nie da się tego postulatu zrealizować bez większości konstytucyjnej w parlamencie.

Prokuraturę trzeba wzmocnić i zreformować. Nie chodzi o przywrócenie stanu sprzed 2015 roku. Prokuratura powinna mieć osobny budżet. Należy też zmienić filozofię jej działania, zreformować strukturę, wprowadzić prokuraturę rejonową i okręgową, przyporządkować strukturę prokuratury do struktury sądów. Prokuratura musi odzyskać swoją sprawczość.

Trzeba głęboko przyjrzeć się modelowi awansowania prokuratorów – zwłaszcza awansom z ostatnich lat – i wyciągnąć lekcje. Uważamy, że jeśli prokurator chce awansować, musi mieć znaczne doświadczenie w pracy liniowego prokuratora w prokuraturze rejonowej. Nie może dochodzić do sytuacji, które miały miejsce w ostatnich latach, że ktoś, kto pracuje w prokuraturze rejonowej zaledwie od kilku miesięcy, dostaje nagle awans do prokuratury krajowej.

Jeśli chodzi o sądy, mamy obecnie do czynienia z administracyjnym nadzorem Ministra Sprawiedliwości nad sądownictwem. Należy to zmienić. Taki nadzór powinien pozostawać w gestii prezesów sądów.

Lewica uważa też, że całą administrację sądową i prokuratorską należy włączyć do szeroko pojętego, niezależnego wymiaru sprawiedliwości. To jest bliskie temu, co mówią związki zawodowe pracowników sądów i prokuratur. Docelowo ci pracownicy powinni tworzyć osobny korpus urzędniczy i cieszyć się pewną niezależnością. Oczywiście konieczny jest też wzrost wynagrodzeń dla pracowników administracji sądowej i prokuratorskiej. To nie jest normalne, że w ostatnich kilku latach z administracji sądowej odeszło kilkanaście tysięcy pracowników.

W sądach należy też przeprowadzić cyfryzację, co ułatwi pracę sędziom, ale też pracownikom administracyjnym. Skończmy wreszcie z pieczątkami i papierologią!

Jak Lewica chce poprawić standardy ochrony praw człowieka w Polsce? Gdzie skierować więcej pieniędzy, które przepisy prawa zmienić?

Jeśli mówimy o najważniejszych wyzwaniach dotyczących praw człowieka, widzę tę kwestię na dwóch poziomach: na poziomie instytucjonalnym i na poziomie samych przepisów prawnych.

Jeśli mówimy o poziomie instytucjonalnym – jesteśmy zwolennikami wzmocnienia instytucji Rzecznika Praw Obywatelskich, poprzez wyposażenie tej instytucji – wreszcie! – w adekwatne środki finansowe. Nie będziemy zmieniać ustawy o RPO. Natomiast konieczne jest wypracowanie, czy może raczej przywrócenie, kultury parlamentarno-prawnej, z której będzie wynikać to, że instytucję Rzecznika Praw Obywatelskich i osoby pełniące ten urząd obdarza się szacunkiem, nie atakuje się jej.

Jednym z postulatów Lewicy jest wyposażenie Państwowej Inspekcji Pracy w mandat dotyczący kontrolowania przedsiębiorców pod kątem równego wynagradzania kobiet i mężczyzn za pracę tej samej wartości. Proponujemy wprowadzenie nowej kompetencji: wydawania przez PIP certyfikatów równego traktowania dla pracodawców.

Kolejnym pomysłem związanym z wymiarem instytucjonalnym naprawy państwa jest wzmocnienie zespołów prokuratorów, którzy w regionach zajmują się przestępstwami z nienawiści, czyli przestępstwami motywowanymi uprzedzeniami. Takie jednostki powołano w obrębie prokuratury jeszcze za prokuratura Andrzeja Seremeta. Obecnie de facto istnieją na papierze. Te zespoły powinny zostać reaktywowane w efektywny sposób, wzmocnione i wyposażone w dodatkowe kompetencje.

Jako Lewica proponujemy, żeby we Wrocławiu powstała publiczna instytucja pod nazwą Centrum Monitoringu Rasizmu i Ksenofobii. Jest potrzeba powołania publicznej jednostki, finansowanej z budżetu, która będzie skupiała specjalistów i monitorowała ruchy i organizacje skrajne, analizowała statystki i przypadki przestępstw motywowanych uprzedzeniami.  Ta placówka powinna też koordynować i prowadzić działania prewencyjne oraz edukacyjne. Będzie stanowiła wsparcie zarówno dla administracji rządowej, dla MSWiA, dla ministra sprawiedliwości, ale także dla prokuratur i dla szkół.

Jeśli chodzi o kwestie prawa materialnego, trzeba przyjrzeć się, jak działa ustawa o zgromadzeniach, zmieniona kilka lat temu. Należy przeanalizować, czy nie dochodzi do wzrostu ograniczania praw obywatelskich, wolności zgromadzeń i wprowadzić jej nowelizację zgodną z rekomendacjami międzynarodowych organów monitorujących stan wolności obywatelskich w Polsce.

Mamy też w planach znowelizowanie ustawy antydyskryminacyjnej, aby wreszcie ochroną przed dyskryminacją objęte były wszystkie grupy społeczne, również te wyodrębniane ze względu na wiek, płeć, niepełnosprawność, orientację seksualną i tożsamość płciową. Dziś mamy ustawę w formie szczątkowej i nikt nie chce podjąć się jej nowelizacji.

Lewica chce też wprowadzić związki partnerskie i równość małżeńską.

Chce także zagwarantować kobietom prawo do przerywania ciąży do 12 tygodnia jej trwania.

Planujemy też, wzorem Islandii, ustawę o równości płac dla kobiet i mężczyzn za pracę o tej samej wartości.

Te wszystkie kwestie trzeba podjąć w pierwszych miesiącach funkcjonowania nowego Sejmu.

Poznaliśmy nazwiska komisarzy w Komisji Europejskiej pod przewodnictwem Ursuli von der Leyen. Komisarz ds. wartości i transparentności została Czeszka Věra Jourová. W KE i w Parlamencie dyskutowane są różne pomysły ulepszenia monitorowania i ochrony  przestrzegania w państwach członkowskich wartości zapisanych w art. 2 Traktatu o UE. Padają np. propozycje powiązania w wypłaty funduszy środków europejskich z przestrzeganiem przez państwa członkowskie wartości, takich jak praworządności. Jak Lewica Razem zapatruje się na te pomysły?

Lewica ma dwa postulaty. Wiosna mówiła o nich także w kampanii do Europarlamentu. Zostały one zaakceptowane przez pozostałych partnerów Lewicy – Razem i SLD.

Uważamy, że trzeba rozpocząć dyskusję na temat powiązania praworządności z wypłatą środków finansowych w ramach funduszy europejskich, ale w taki sposób, aby to powiązanie nie uderzyło w obywateli, a przede wszystkim nie w samorządy, które w głównej mierze te pieniądze otrzymują i wydają.

Naszym zdaniem warto rozważyć mechanizmem wypłacania funduszy unijnych bezpośrednio do samorządów, z pominięciem organów centralnych – jeśli państwo członkowskie UE nie przestrzega zasad, takich jak praworządność. Czyli organy centralne nie decydowałyby o dystrybucji tych funduszy.

Jako Lewica jesteśmy skłonni brać udział w dyskusji na ten temat i popierać takie rozwiązanie. Oczywiście, wymaga ono doprecyzowania.

Drugi pomysł, o którym Wiosna mówiła już w kampanii europejskiej, to powołanie nowego mechanizmu monitorowania praworządności: dorocznego Europejskiego Przeglądu Okresowego. Wzorem jest funkcjonujący w ramach ONZ mechanizm monitorowania przestrzegania praw człowieka, czyli Powszechny Przegląd Okresowy (Universal Periodic Review).

Pozwoliłoby to uciąć jałową dyskusję, że Komisja Europejska uwzięła się na niektóre państwa UE. Ostatnio w Parlamencie Europejskim Beata Kempa powiedziała, że komisarze europejscy, którzy przypominają komisarzy sowieckich, specjalnie uwzięli się na Polskę. Taka retoryka jest niedopuszczalna!

Lewica uważa, że aby zapobiec tego typu bezpodstawnym oskarżeniom, co roku należy dokonywać Europejskiego Przeglądu Okresowego przestrzegania praworządności i praw człowieka w każdym państwie UE.

Nie byłoby wówczas sytuacji, że na poziomie europejskim rozmawia się o praworządności zazwyczaj w kontekście Węgier, Polski, czy Rumunii. Co roku będziemy rozmawiać o tych krajach, ale też o Szwecji, Holandii, Czechach i pozostałych państwach członkowskich.

Dyskusja miałaby miejsce na forum Parlamentu Europejskiego. Ważny głos miałyby w niej organizacje pozarządowe, ale także Agencja Praw Podstawowych Unii Europejskiej i odpowiednie departamenty Komisji Europejskiej.

Uważamy, że polskie władze powinny na forum unijnym mocno popierać takie rozwiązanie.

Jaki ma Pan przekaz do wyborców?

Po pierwsze, w DNA lewicy jest dbanie o realizację praw socjalnych, takich jak ochrona zdrowia, edukacja, kwestie dostępności transportowej. Ważne są dla nas usługi publiczne wysokiej jakości dla wszystkich obywateli.

Po drugie to ochrona praw człowieka. A to zagwarantować mogą jedynie sprawnie działające sądy, niezależne instytucje państwowe.

To są dwa filary programu lewicy.

Nie można odseparować rozmowy o dobrej szkole, o godnej emeryturze od rozmowy o praworządności, przestrzeganiu konstytucji, które jest fundamentem funkcjonowania cywilizowanego państwa w centrum Europy w XXI wieku.

Jesteśmy demokratami i demokratkami.

Lewica nigdy nie odpuści walki o demokrację, o niezależne instytucje, o standardy państwa prawa. Dla nas wyznacznikami, jak powinno działań państwo i jak mają wyglądać relacje państwo-jednostka to Konstytucja i Europejska Konwencja Praw Człowieka.

Nigdy nie złożymy na ołtarzu politycznych interesów takich kwestii, jak niezależność sądownictwa, czy sprawnie działająca prokuratura.

* Krzysztof Śmiszek – polityk Wiosny. Prawnik, doktor nauk prawnych, wykładowca akademicki, działacz na rzecz praw człowieka i praw mniejszości. Pomysłodawca i współzałożyciel Towarzystwa Prawa Antydyskryminacyjnego. Zasiadał w radzie programowej Archiwum Osiatyńskiego – jego członkostwo zostało zawieszone na czas prowadzenia kampanii do Parlamentu Europejskiego i kampanii w wyborach parlamentarnych.

Najpierw sądy, potem media. Nie pozwólmy na to władzy.
OKO.press utrzymuje się dzięki Waszym wpłatom.

Pisze o prawie i polityce. Koordynuje Archiwum Osiatyńskiego i Rule of Law in Poland.


Komentarze

  1. Andrzej Maciejewicz

    Bardziej profesjonalnie i konkretnie niż wszystkie, dotychczasowe wypowiedzi opozycji na ten temat. Znowu znajdzie się jednak jakiś "czarzasty", który będzie przepraszał PiS. Tak jak oryginał zrobił to w przypadku krk. W każdej partii można znaleźć osobę wartą głosowania. Tylko co z tego. Po wyborach ginie ona w tłumie idiotów, nieuków, leni i kombinatorów. Jest coś fatalnego w polskim prawie wyborczym, że wsrod wybranych biorą górę szumowiny.

  2. Zofia Figura

    jest tak bo pozwalamy na to, idziemy na wybory 13.10.19, potem 13.10.23,
    13.10.27 itd…demokracja to nie tylko daty wyborów. Jako społeczeństwo uczymy się…długa droga przed nami. Ale idziemy do przodu w kształtowaniu społeczeństwa obywatelskiego.

  3. Andrzej Maciejewicz

    ad Z Figura: gdzie pani widzi marsz do przodu? Proszę wskazać dziedzinę działalności państwa. Efektem 30 lat nauki jest głosowanie na partię przenosząc Polskę w opary. nieuctwa, kołtunstwa i zabobonu. Od kiedy to dyktatura jednego psychopaty i jego pozbawionych moralności podwładnych nazywa się państwem obywatelskim?

    • Zofia Figura

      Panie Andrzeju myli pan pojęcia ! społeczeństwo obywatelskie to nie państwo obywatelskie / nie ma czegoś takiego /. Proszę ochłonąć i zweryfikować swoją wiedzę, a wnioski wnet pojawią się.
      zachęcam i pozdrawiam,

Lubisz nas?

Dołącz do społeczności OKO.press