Smoleński wieniec Komosy. Szarpanina z wojskiem i policjantami.
Sześć godzin czekał Zbigniew Komosa na moment, w którym policjanci pozwolili mu zbliżyć się do „schodów smoleńskich”, by złożyć wieniec z napisem „Pamięci ofiar Lecha Kaczyńskiego”.
Mimo orzeczenia Sądu Rejonowego w Warszawie, że ma prawo - jak każdy obywatel - do formułowania w ten sposób własnych, krytycznych sądów, wojsko niezmiennie utrzymuje, że wieniec znieważa pamięć ofiar katastrofy i zabiera go spod pomnika. Odbywa się to zawsze z użyciem siły.
Warszawa, 10 listopada 2021.
Komentarze