0:000:00

0:00

Prawa autorskie: ilu. Weronika Syrkowska/OKO.pressilu. Weronika Syrkow...

Sprawdzamy, co poszczególne komitety wyborcze proponują w sprawie ochrony środowiska i praw zwierząt. Zawieramy to w ogólnym pojęciu „ekologii”, choć nie wszystkie „ekologiczne” obietnice w tym tekście opisujemy.

Postanowiliśmy się skupić na czterech najważniejszych zagadnieniach:

  • tworzenie nowych parków narodowych i terenów chronionych;
  • gospodarka leśna i wycinka drzew;
  • ochrona wód powierzchniowych, w tym oczywiście rzek;
  • ochrona praw zwierząt.

„Ekologia” to oczywiście pojęcie znacznie szersze. Komitety wyborcze (choć nie wszystkie) publikują zapowiedzi dotyczące walki z kryzysem klimatycznym, rozwoju transportu publicznego, a przede wszystkim – energetyki. Węgiel czy odnawialne źródła? Energia wiatrowa czy jądrowa? Odpowiedziom na te pytania przyjrzymy się w osobnej analizie w OKO.press.

Co więc o lasach, rzekach i zwierzętach mówią programy wyborcze?

  • Choć ochrona środowiska wciąż nie jest najważniejszym elementem kampanii, to pojawia się jako istotny element programów wyborczych – szczególnie w przypadku Nowej Lewicy i Koalicji Obywatelskiej.
  • Nowa Lewica poświęciła lasom, wodzie i zwierzętom cały wyczerpujący rozdział w swoim programie. KO, w skład którego wchodzą Zieloni, również o lasach i wodzie w swoich „100 konkretach” nie zapomina, choć pomija kwestie praw zwierząt.
  • Prawo i Sprawiedliwość chwali się „odbudową przyrody” i zapowiada szereg szkodliwych dla środowiska inwestycji – w tym stopnia wodnego Siarzewo. Nie zapowiada za to nowych parków narodowych.
  • Program Trzeciej Drogi dotyczący środowiska wciąż jest nieopublikowany, ale wchodząca w skład koalicji Polska 2050 zapowiada podwojenie powierzchni parków narodowych.
  • Konfederacja przedstawia swoją wizję Polski, która z dbaniem o środowisko wiele wspólnego nie ma. Deklaruje m.in. walkę z aktywistami prozwierzęcymi oraz wyposażenie rolników w broń.

Program wyborczy Konfederacji. Broń i żegluga

Najprostsza oferta na początek – to program wyborczy Konfederacji. Z “Konstytucji wolności” Konfederatów dowiadujemy się, że partii udało się zablokować “szkodliwą” piątkę dla zwierząt. Mamy też deklarację: “Nie zgadzamy się na pełzającą likwidację hodowli i chowu zwierząt w Polsce! Forsowany na forum UE zakaz chowu klatkowego prowadzi do likwidacji istotnej gałęzi polskiej gospodarki”, a także: “Konfederacja zakaże organizacjom antyhodowlanym wejścia na teren gospodarstw rolnych”. Na deser Konfederacja serwuje również propozycję, by każdy rolnik mógł posiadać broń myśliwską – bez konieczności przynależenia do koła łowieckiego.

Słowo “las” na 116 stronach nie pojawia się ani razu

“Rzeka” – dwa razy. W kontekście budowy elektrowni wodnych oraz “umożliwienia udrożnienia rzek w celu wykorzystania żeglugi śródlądowej”.

Program wyborczy Trzeciej Drogi wciąż nieznany

Nietrudno również opisać pomysły Trzeciej Drogi – koalicji PSL i Polski2050. Komitet wciąż nie opublikował dokumentu ze wspólnym programem wyborczym, musimy więc oprzeć się na okruchach informacji, jakie opisano na stronie internetowej.

Trzecia Droga opublikowała “listę wspólnych spraw”, “9 gwarancji gospodarczych” i “6 gwarancji lepszej Polski”, jednak w żadnym z tych ogłoszeń nie przewidziano rozwiązań dla ochrony środowiska i praw zwierząt.

Co więcej, komitet dokładnie na miesiąc przed wyborami ogłosił „12 gwarancji”. Czytamy w nich: „Zapewnimy Polakom tani zielony prąd z Odnawialnych Źródeł Energii dzięki odblokowaniu środków z KPO” (w OKO.press opublikujemy osobną analizę dotyczącą energetyki w programach wyborczych). Lasy, rzeki czy prawa zwierząt nie znalazły się w tych 12 punktach.

“Trzecia Droga dopiero planuje publikację dokumentu dotyczącego ekologii, środowiska i energii” – przekazał “Dziennikowi Gazecie Prawnej” Miłosz Motyka, rzecznik PSL. “DGP” podaje także, że komitet planuje zlikwidować Wody Polskie i oddać większość ich kompetencji samorządom.

Jednocześnie osobny program wyborczy opublikował PSL. Hasło “zwierzęta” występuje tam jedynie w kontekście “hodowli bydła mięsnego, owiec i kóz” oraz strat łowieckich.

Podwojenie powierzchni parków narodowych

Polska 2050 ma z kolei swoje “10 obietnic". Wśród nich: jedną dotyczącą energetyki i jedną o środowisku: “Dziś Lasy Państwowe traktują nasze dziedzictwo wyłącznie jako źródło drewna. To się musi skończyć. Doprowadzimy do podwojenia powierzchni parków narodowych, aby zagwarantować ochronę naszych najcenniejszych przyrodniczo obszarów”.

“Podwojenie” ma nastąpić nieprędko, bo do 2030 roku

Inicjatywa Lasy i Obywatele, która analizowała programy wyborcze wszystkich komitetów, skupiając się na obietnicach dotyczących lasów, dodaje, że Polska 2050 w listopadzie 2022 deklarowała:

  • efektywną kontrolę obywatelską nad lasami;
  • wyłączenie 20 proc. lasów z gospodarki surowcowej;
  • a także, że polskie drewno będzie trafiać do polskich przedsiębiorstw.

AKTUALIZACJA 9.10.2023: Już po publikacji tego tekstu Trzecia Droga przedstawiła swoje pięć punktów dla lasów. Szymon Hołownia i Władysław Kosiniak-Kamysz deklarują, że plan powstał we współpracy z leśnikami. Zakłada: odpolitycznienie Lasów Państwowych, ochronę przed prywatyzacją (której żaden z komitetów nie zapowiada, choć to prawdopodobnie odpowiedź na wypowiedzi niektórych członków Konfederacji, sugerujących sprywatyzowanie lasów), społeczną kontrolę nad lasami, uniemożliwienie eksportu drewna poza UE oraz transparentną politykę finansową LP.

Obietnice wyborcze Samorządowców

Z kolei partia Polska Jest Jedna, której przewodniczącym jest prezydent Siemianowic Śląskich Rafał Piech, w swoim programie w ogóle nie bierze pod uwagę ekologii.

Ekologia jest za to osobnym rozdziałem w programie wyborczym Bezpartyjnych Samorządowców. Wśród pomysłów znalazło się:

  • utworzenie straży ochrony przyrody, która miałaby zastąpić Straż Leśną, Państwową Straż Łowiecką i Państwową Straż Rybacką;
  • wprowadzenie stałego monitoringu rzek, informującego o zanieczyszczeniach czy nadmiernym zasoleniu;
  • budowanie systemu małej retencji;
  • wprowadzenie elastycznych pozwoleń wodnoprawnych, według których poziomy ścieków
  • wprowadzanych do rzek byłyby uzależnione od poziomu wody;
  • wprowadzenie do szkół edukacji ekologicznej.

Nowa Lewica z zielonym programem

Ekologia jest za to ważnym elementem programu wyborczego Nowej Lewicy. Przyjrzyjmy się najpierw pomysłom dotyczącym lasów i parków narodowych. Mamy tu dwa główne punkty:

1. Więcej parków narodowych

Lewica deklaruje, że zwiększy udział parków narodowych z 1 proc. do 4 proc. powierzchni Polski do 2030 r. Wylicza kilka z parków, które miałyby powstać: Turnicki Park Narodowy, Jurajski Park Narodowy, Mazurski Park Narodowy, Stobrawski Park Narodowy, Park Narodowy Dolina Dolnej Odry, Park Narodowy Środkowej Odry, Park Narodowy Puszczy Pilickiej, Park Narodowy Dolina Środkowej Wisły. Komitet zapowiada również zwiększenie wynagrodzeń pracowników parków narodowych. “Wprowadzimy subwencje ekologiczne dla samorządów i wesprzemy tworzenie planów rozwoju dla gmin, na terenie których funkcjonują obszarowe formy ochrony przyrody” – pisze Lewica.

4 procent to więcej niż pokazują szacunki przyrodników. W wydanym w tym roku raporcie Fundacji Dziedzictwo Przyrodnicze czytamy: “3,13% terytorium Polski mogłoby znaleźć się w granicach parków narodowych. 1,55% tej powierzchni zajęłoby 25 nowych parków, a o 0,46% terytorium Polski zwiększyłyby się istniejące już parki”. Wszystkie zaproponowane przez Nową Lewicę parki narodowe znalazły się na liście Dziedzictwa Przyrodniczego (choć niektóre z nich pod innymi nazwami – Lewica proponuje Stobrawski PN, przyrodnicy – Park Narodowy Puszczy Śląskiej).

2. Ochrona polskich lasów

“Lasy Państwowe są dziś poza społeczną kontrolą. Funkcjonują jak państwo w państwie i nastawione są na czerpanie zysków z eksploatacji przyrody” – czytamy w programie. Nowa Lewica chce wyłączenia lasów obejmujących co najmniej 6 proc. powierzchni kraju (nie licząc parków narodowych) z wycinki drzew i utworzenia tam Lasów Obywatelskich. ”Uniemożliwimy prowadzenie gospodarki leśnej bez Planów Urządzenia Lasu i zagwarantujemy możliwość zaskarżenia decyzji zatwierdzających PUL do sądów” – piszą.

Nie tylko lasy

Nowa Lewica deklaruje również oddanie rzekom przestrzeni, naturalną retencję, ochronę mokradeł i terenów zalewowych, monitoring wód i przegląd pozwoleń wodnoprawnych. Te dwa ostatnie punkty nawiązują do katastrofy odrzańskiej. Monitoring i analiza pozwoleń to zapowiedzi rządu już z początku katastrofy – sierpnia 2022. Do tej pory niespełnione.

“Stworzymy Fundusz Kruszenia Betonu na kwotę 3 mld złotych, wspierający samorządy w przekształcaniu przestrzeni miejskiej pełnej betonu w bardziej zieloną i przyjazną człowiekowi” – zapowiada Nowa Lewica. W programie ma też punkty dotyczące smogu i wprowadzenia “ustawy antyodorowej”.

Lewica pochyla się nad losem zwierząt. W programie zapowiada:

  • powołanie niezależnego Rzecznika Praw Zwierząt;
  • likwidację ferm futrzarskich do 2027 roku;
  • koniec chowu klatkowego;
  • zakaz wykorzystywania zwierząt w cyrkach;
  • bon weterynaryjny dla seniorów-opiekunów zwierząt;
  • program powszechnej kastracji, sterylizacji i czipowania zwierząt domowych.

Program wyborczy KO. 100 konkretów i co dalej?

Co proponuje Koalicja Obywatelska?

Na razie nie znamy dokładnego programu wyborczego KO. Partia Donalda Tuska opublikowała na razie “100 konkretów”, czyli plan na pierwsze 100 dni rządów. Paulina Pacuła pisała w OKO.press: “Pełnego programu nie ma, a czy będzie to nie wiadomo, bo na nasze pytanie o program wyborczy biuro prasowe Koalicji Obywatelskiej odpowiedziało tylko: »100 konkretów jest obowiązujące, o następnych krokach będziemy informować w trakcie kampanii«”.

Jednak w tych stu zapowiedziach znalazło się sporo miejsca na zagadnienia związane z ochroną środowiska.

W zakładce “środowisko”, którą znajdujemy na stronie 100konkretow.pl, mamy następujące punkty:

  • Wyłączymy najcenniejsze przyrodniczo obszary lasów z wycinki i przeznaczymy je tylko na funkcje przyrodnicze i społeczne.
  • Zatrzymamy niekontrolowany wywóz nieprzetworzonego drewna z Polski. Surowiec z polskich lasów powinien służyć przede wszystkim polskim przetwórcom.
  • Zapewnimy społeczny nadzór nad lasami i możliwość zaskarżania planów urządzenia lasu do sądu.
  • Rozliczymy partyjnych namiestników PiS za prowadzoną przez ostatnie 8 lat rabunkową gospodarkę leśną.
  • Obejmiemy rzeki stałym monitoringiem w automatycznych stacjach pomiaru czystości.
  • Zmodernizujemy systemy oczyszczania i przetwarzania ścieków i uruchomimy narzędzia pozwalające na skuteczne zwalczanie nielegalnych zrzutów ścieków. Wdrożymy program rewitalizacji rzeki „Czysta Odra”.
  • Skończymy z nielegalnym importem śmieci do Polski. Za rządów PiS Polska stała się śmietniskiem Europy. Będziemy stanowczo egzekwować prawo, dając stosownym organom większe uprawnienia.
  • Stworzymy program odtwarzania torfowisk i mokradeł, który będzie w pełni uwzględniał interesy polskich rolników, by chronić środowisko.
  • Skończymy z wycinką drzew w miastach i zapewnimy ochronę bioróżnorodności na terenach miejskich. Wprowadzimy instytucje „miejskiego ogrodnika”, odpowiedzialnego za parki, nowe nasadzenia i użytki ekologiczne.

Inicjatywa Lasy i Obywatele, która podsumowała leśne plany komitetów wyborczych, tak komentuje pomysły KO: “Postulaty są niezłe, choć nietrudno zauważyć, że od listopada straciły na precyzji (w listopadzie była mowa o wyłączeniu 20 proc. lasów). Nie wiadomo jak miałaby wyglądać długoterminowa implementacja polityki leśnej. Co po 100 dniach?”.

100 konkretów bez zwierząt...

Na razie nie jest jasne, jaka część lasów zostanie wyłączona z wycinki. Nie wiemy również również, kto i za co powinien zostać “rozliczony” (oraz w jaki sposób) – szczególnie że zasady gospodarki leśnej nie zmieniły się od czasów rządów PO-PSL. W programie zabrakło deklaracji dotyczących tworzenia nowych parków narodowych, a także jakichkolwiek pomysłów na ochronę praw zwierząt.

Być może te druga kwestia jest związana z obecnością Michała Kołodziejczaka, lidera Agrounii, na listach KO. Kiedy w Sejmie procedowana była “piątka dla zwierząt”, Kołodziejczak był jednym z najgłośniejszych przeciwników tego projektu.

...ale jest jeszcze program wyborczy Zielonych

O zwierzętach na szczęście nie zapominają posłanki i posłowie Zielonych, wchodzących w skład Koalicji Obywatelskiej. Na ich stronie internetowej znajdziemy co prawda jedynie zapowiedzi „filarów programu”, które ogłoszono w listopadzie w 2022 (wśród nich pomysły na termomodernizację, zieloną rewolucję w gminach, rozwój transportu publicznego, wsparcie ekologicznych biznesów, a także transformację energetyczną). Jednak ubiegły weekend (16 września) posłanka Zielonych Małgorzata Tracz ogłosiła „6 konkretów dla zwierząt”.

Żadne z nich nie znalazły się w kampanijnych „100 konkretach” KO, jednak Tracz w rozmowie z „Wyborczą” deklaruje: „Obecnie mamy sto konkretów na sto dni. Mamy kilka projektów ustaw, a ja będę zabiegać, by te postulaty weszły do dalszych prac KO”.

Jakie rozwiązania w zakresie ochrony praw zwierząt proponują Zieloni?

  • Koniec z hodowlą zwierząt na futra;
  • wprowadzenie PiESEL-u – czyli czipowanie i rejestrowanie zwierząt domowych;
  • miasta wolne od polowań;
  • dość masakry dzików;
  • koniec ery chowu klatkowego;
  • koniec ekspansji ferm przemysłowych.

KO chce sprzątać śmietnik Europy

KO, podobnie jak Lewica, obiecuje możliwość zaskarżania planów urządzenia lasów do sądów oraz zazielenienie miast (co w swoim programie ma również PiS, o czym zaraz) – to postulaty, które od lat podnoszą eksperci i aktywiści zajmujący się środowiskiem. Hasło “śmietnisko Europy”, które znalazło się w 100 konkretach pojawiało się wielokrotnie wcześniej w wypowiedziach polityków PO, w tym Donalda Tuska. W OKO.press sprawdzaliśmy, czy rzeczywiście Polska ściąga najwięcej śmieci w Europie:

Przeczytaj także:

O ile w legalnym imporcie wcale nie jesteśmy w europejskiej czołówce, tak nielegalny – o którym słusznie wspomina KO – jest dla naszego kraju dużym problemem. W samym województwie zachodniopomorskim w 2021 wykryto nielegalne wysypiska z niemieckimi odpadami w aż 30 miejscowościach.

„Wielka polityka” PiS

Prawo i Sprawiedliwość ma najdłuższy, bo ponad 300-stronicowy program, w którym ogromną część zajmuje wyliczanka sukcesów ostatnich dwóch kadencji. W sekcji “nasze osiągnięcia” tytuł każdego rozdziału zaczyna się od słowa “wielka”. “Wielka polityka rolna”, “Wielka polityka społeczna”, “Wielka polityka lokalna”... “Wielkiej polityki ekologicznej” na tej liście nie uwzględniono.

Co nie oznacza, że i “odbudową przyrody” PiS się nie chce pochwalić. “Objęliśmy wsparciem ponad 130 tys. ha cennych siedlisk przyrodniczych. Ponadto w parkach narodowych zmodernizowaliśmy lub zbudowaliśmy nowoczesne ośrodki edukacji, dzięki czemu mieszkańcy zyskali dostęp do edukacji ekologicznej”.

PiS nie podaje jednak, o jakie siedliska chodzi i na czym polegało wsparcie. “Nowoczesne ośrodki edukacji” w ochronie przyrody, niestety, nie pomogą.

Co PiS wpisał w program wyborczy?

Obietnice wyborcze dotyczące ekologii mieszczą się na niecałych dwóch stronach programu PiS. Znajdziemy wśród nich:

  • likwidację 500 tys. pieców węglowych do 2031 roku (co jest ogromnym spadkiem ambicji w walce ze smogiem, bo według programu Czyste Powietrze miały być to 3 miliony do 2030 roku);
  • utworzenie “ekopracowni” w szkołach;
  • koniec z betonozą i zwiększenie współczynnika przestrzeni zielonych w miastach do 8 proc.;
  • „obronę” polskich lasów. “Nie pozwolimy na przeniesienie nadzoru nad polskimi lasami do kompetencji współdzielonych w Unii Europejskiej, bo polskie lasy są jednym z filarów naszej suwerenności” – czytamy.

W osobnym rozdziale dotyczącym gospodarki wodnej dowiadujemy się, że PiS chce walczyć z suszą i powodziami, przede wszystkim budując zbiorniki przeciwpowodziowe. Partia rządząca wylicza wśród nich zbiornik “Racibórz”, Wielowieś-Klasztorna, a także Kąty-Myscowa i stopień wodny Siarzewo. O dwóch ostatnich pisaliśmy w OKO.press:

Poza tym PiS zapowiada budowę ostróg, które umożliwią żeglugę na Wiśle oraz inwestycje w zlewni Odry – wymienione zresztą wcześniej w specustawie odrzańskiej, której realizacja będzie dla rzeki wyrokiem śmierci.

PiS zapowiada (co jest lekkim déjà vu po katastrofie odrzańskiej w 2022 roku) rozbudowany monitoring jakości wód w rzekach. Ma być gotowy do 2025 roku.

Złote lata Lasów Państwowych

Prawo i Sprawiedliwość nie mówi nic o tworzeniu nowych parków narodowych – a szkoda, bo w 2021 roku premier Morawiecki, przedstawiając założenia “Nowego Ładu”, zapowiadał zmianę przepisów, która miałaby doprowadzić do powstania nowych parków. Nie dostajemy również żadnej informacji o ograniczeniu wycinki drzew czy zmianach w Lasach Państwowych. To nie powinno dziwić: LP jest instytucją upolitycznioną. Na jej czele stoi polityk Suwerennej Polski Józef Kubica, który na marcowej konferencji prasowej ogłaszał, że Lasy są „gotowe, żeby wygrać tę wielką batalię wyborczą 2023". Rządy Zjednoczonej Prawicy to dla Lasów Państwowych są złotym okresem.

Pracownia na Rzecz Wszystkich Istot podaje, że w polskich lasach wycina się w ostatnich latach o połowę więcej drzew niż 15 lat temu.

W 2022 roku Lasy Państwowe wycięły 42 mln m3 drzew i zanotowały rekordowy przychód: 15,2 mld zł. To o 50 proc. więcej niż w 2021. Niemal 90 proc. z tej kwoty (13,5 mld) LP zarobiły na sprzedaży drewna z publicznych lasów. Jak pisaliśmy już w OKO.press, społeczeństwo na rekordowych zyskach nie korzysta, bo LP się „samofinansują”. Wszystko, co zarobią, zostawiają do własnej dyspozycji.

PiS nie będzie bronił więc lasów przed przynoszącymi duże pieniądze wycinkami. Zapowiada obronę przed Unią Europejską – mimo że UE wcale nam tych lasów nie chce zabierać. Wyjaśnialiśmy to tutaj:

Który program wyborczy uwzględni Manifest leśny?

Program PiS zupełnie nie wpisuje się w postulaty ekspertów (porównując go do programów KO i Nowej Lewicy, a więc tych komitetów wyborczych, które w ogóle pomysły na ekologię mają). Ponad 200 organizacji zajmujących się ochroną środowiska podpisało Manifest Leśny i zachęca kandydatów na posłów i posłanki do jego poparcia. W Manifeście znalazły się takie postulaty jak np.:

  • wyłączenia co najmniej 1/5 lasów z wycinek,
  • uwzględnienia wymogów ochrony gatunkowej podczas prowadzenia gospodarki leśnej,
  • zwiększenie wpływu społeczeństwa na decyzje o wspólnych lasach,
  • większej transparentności finansów Lasów Państwowych i zwiększenia wydatków na ochronę przyrody,
  • zwiększenie wsparcia dla gmin, na terenach których znajdują się obszary chronione,
  • polepszenia warunków pracy pracowników leśnych,
  • zaprzestania spalania drzew z lasu do produkcji energii elektrycznej.

Anna Treit z Pracowni na Rzecz Wszystkich Istot komentuje: „Chcemy lasów, nie zrębów. Domagamy się głębokiej reformy zarządzania lasami publicznymi, w tym instytucji Lasów Państwowych. Apelujemy do polityków i polityczek, by w trakcie pierwszych 100 dni po wyborach wyłączyli co najmniej 1⁄5 polskich lasów z wycinek. Oddajcie lasy ludziom, przyrodzie i klimatowi!”.

;

Udostępnij:

Katarzyna Kojzar

Absolwentka Uniwersytetu Jagiellońskiego i Polskiej Szkoły Reportażu. W OKO.press zajmuje się przede wszystkim tematami dotyczącymi ochrony środowiska, praw zwierząt, zmiany klimatu i energetyki.

Komentarze