0:000:00

0:00

Prawa autorskie: Fot. Mariusz JałoszewskiFot. Mariusz Jałosze...

To pierwsze takie orzeczenie nowej Izby Odpowiedzialności Zawodowej SN. Izba uznała, że minister sprawiedliwości Adam Bodnar może powoływać nadzwyczajnych rzeczników dyscyplinarnych do prowadzenia spraw przeciwko sędziom. Mogą oni też przejmować do prowadzenia dyscyplinarki wytoczone sędziom przez rzeczników dyscyplinarnych ministra Ziobry.

Chodzi o głównego rzecznika dyscyplinarnego Piotra Schaba i jego zastępców Michała Lasotę i Przemysława Radzika. Rozkręcili oni masowe represje sędziów znanych z obrony praworządności. Nadal pełnią swoje funkcje. Prawo nie mówi, jak można ich odwołać. Ale znowelizowana przez PiS ustawa o ustroju sądów powszechnych pozwala ministrowi na wyznaczenie swoich tzw. rzeczników ad hoc; którzy mogą przejąć od nich sprawy.

Rzecznicy Ziobry kwestionowali odbieranie im spraw dyscyplinarnych, bo podważają decyzję Bodnara. Ale teraz ważność decyzji ministra potwierdziła w orzeczeniu nowa Izba. Zostało ono wydane w czwartek 22 lutego 2024 r. w składzie dwóch legalnych sędziów SN Wiesława Kozielewicza i Barbary Skoczkowskiej oraz ławnika Mariusza Wilczyńskiego.

Nowa Izba uznała, że od momentu przejęcia sprawy przez rzecznika ministra, Schab, Radzik lub Lasota nie mają już uprawnień, by cokolwiek robić w danej sprawie.

Orzeczenie wydano na kanwie wniosku o ukaranie sędzi Edyty Barańskiej z Sądu Okręgowego w Krakowie. Wniósł o to w połowie 2023 r. Przemysław Radzik. Postawił jej zarzuty za stosowanie prawa europejskiego. Radzikowi nie spodobało się to, że w jednym z orzeczeń podważyła status neo-sędzi i nielegalnej neo-KRS, która dała jej wadliwą nominację.

Przeczytaj także:

Zakwalifikował to jako naruszenie artykułu 107 paragraf 1 punkty 3 i 5 ustawy o ustroju sądów powszechnych. Ten ostatni przepis mówi o naruszeniu godności urzędu sędziego. A drugi zakazuje kwestionowania instytucji powołanych lub obsadzonych przez PiS, w tym neo-KRS i neo-sędziów.

Ten przepis jest bezprawny. PiS do ustawy o sądach wprowadził go ustawą kagańcową, którą w czerwcu 2023 r. Trybunał Sprawiedliwości UE uznał za sprzeczną z prawem unijnym. Umarzając sprawę Barańskiej nowa Izba SN orzekła, że nie złamała ona prawa. O umorzenie wniósł specjalny rzecznik ministra, sędzia Grzegorz Kasicki ze Szczecina (na zdjęciu u góry). To była pierwsza sprawa w nowej Izbie SN, w której stanął specjalny rzecznik ministra Bodnara. Więcej o tym orzeczeniu piszemy w dalszej części tekstu.

Do tej pory minister Bodnar powołał trzech nadzwyczajnych rzeczników dyscyplinarnych. To sędziowie znani z niezależności. Oprócz Kasickiego powołany został też Tomasz Szymański z Krakowa i Włodzimierz Brazewicz z Gdańska. Przejęli oni już 36 dyscyplinarek założonych sędziom stosującym prawo europejskie.

A w piątek 23 lutego 2024 r. przejęli kolejnych 17 dyscyplinarek wytoczonych sędziom – Waldemarowi Żurkowi z Krakowa (7 z 23 dyscyplinarek, jest on rekordzistą), Monice Frąckowiak z Poznania (3 dyscyplinarki), Olimpii Barańskiej-Małuszek z Gorzowa Wielkopolskiego (2 dyscyplinarki). Przejęli też po jednej dyscyplinarce wytoczonej sędziom: Agnieszcze Niklas-Bibik ze Słupska, Pawłowi Strumińskiemu, Maciejowi Kawałko ze Szczecina, Markowi Szymanowskiemu z Białegostoku i Dorocie Lutostańskiej z Olsztyna.

Przejęcie tych represyjnych spraw pozwoli specjalnym rzecznikom na ich ocenę prawną i szybkie ich zakończenie. Bo dyscyplinarki są bezpodstawne. Jeśli sprawy są na etapie postępowania przed sądem dyscyplinarnym, będą oni wnosić o ich umorzenie.

Już rzecznik nadzwyczajny Brazewicz wystąpił do nowej Izby o umorzenie kolejnego ścigania za stosowanie prawa europejskiego. Chodzi o sędziego Wojciecha Maczugę z Sądu Okręgowego w Krakowie.

W Ministerstwie Sprawiedliwości trwa audyt dyscyplinarek wytoczonych przez „egzekutorów Ziobry” niezależnym sędziom. Należy spodziewać się, że nadzwyczajni rzecznicy będą przejmować kolejne sprawy.

Kobieta w kręconych głosach siedzi na sali sądowej
Sędzia Sądu Okręgowego w Krakowie Edyta Barańska. Nowa Izba SN właśnie umorzyła jej dyscyplinarkę za stosowanie prawa europejskiego. Fot. Dawid Żuchowicz/Agencja Wyborcza.pl.

Specjalny rzecznik Bodnara cofa wniosek z oskarżeniem

Sędzia Edyta Barańska została oskarżona przez zastępcę rzecznika dyscyplinarnego o to, że w jednej z prowadzonych spraw podważyła status neo-sędzi i neo-KRS, która dała jej awans. Oparła się na orzeczeniach ETPCz, TSUE i SN, z których wynika, że neo-KRS jest sprzeczna z Konstytucją, bo upolityczniona. W konsekwencji daje ona wadliwe nominacje neo-sędziom.

Zarzuty dyscyplinarne postawił jej Przemysław Radzik, który wniósł też sprawę o jej ukaranie do nowej Izby Odpowiedzialności Zawodowej. W czwartek 22 lutego 2024 roku odbyła się rozprawa. Radzik na nią nie przyszedł.

Pojawił się za to nadzwyczajny rzecznik dyscyplinarny, sędzia Grzegorz Kasicki. Oświadczył, że przejął tę sprawę od Radzika. Złożył wniosek o wycofaniu oskarżenia i wniósł o umorzenie sprawy.

Podkreślił, że Radzik stawiając zarzuty zastosował ustawę kagańcową, którą w lipcu 2021 r. zawiesił TSUE. A w czerwcu 2023 r. Trybunał w wyroku orzekł, że jest ona sprzeczna z prawem unijnym. Radzik to zabezpieczenie złamał i nie wycofał się z oskarżenia sędzi mimo wyroku TSUE.

Rzecznik Kasicki mówił, że rzecznicy dyscyplinarni nie powinni kontrolować orzeczeń sędziów, bo to narusza ich niezawisłość. Co też orzekł TSUE. Dyscyplinarki powinny być tylko dla radykalnych zachowań sędziów.

Kasicki zaznaczał, że sędziowie mają prawo badać czy wyrok wydał sąd prawidłowo umocowany i spełniający kryteria sądu niezawisłego i bezstronnego. Bo prawo obywatela do procesu przed niezależnym sądem wynika z Konstytucji, Traktatu UE i Europejskiej Konwencji Praw Człowieka.

Podsumowując uznał, że sędzia Barańska nie popełniła deliktu dyscyplinarnego. Kasicki podkreślał, że stawiając jej zarzuty zastępca rzecznika dyscyplinarnego mógł instrumentalnie taktować dyscyplinarki w celu wywołania efektu mrożącego u sędziów. Dodał, że podtrzymanie wniosku o ukaranie nie byłoby moralne. Kasicki mówił jeszcze o tym, że rzecznicy dyscyplinarni nie współpracują i nie dają dostępu do dokumentacji.

Prezes Izby Pracy i Ubezpieczeń SN Piotr Prusinowski. Jest obrońcą sędzi Barańskiej. Fot. Mariusz Jałoszewski.

Nowa Izba: sędzia Barańska mogła zastosować prawo europejskie

Sędzi Barańskiej nie było na rozprawie, bo jest na urlopie. Reprezentował ją obrońca, prezes Izby Pracy i Ubezpieczeń Społecznych SN Piotr Prusinowski. Drugim jest były prezes Izby Karnej Michał Laskowski, ale tego dnia sądził swoje sprawy w SN.

Prusinowski mówił:

„Smutny były to kraj, w którym rzecznik dyscyplinarny określałby, jakie mają być orzeczenia sądu. Orzeczenia kształtowałyby osoby wyznaczone przez ministra sprawiedliwości. Cieszę się, że teraz to się zmienia.

Ta zmiana była wyczekiwana od dawana”. Poparł wniosek o umorzenie. Dodał, że sędzia nie chce zadośćuczynienia, tylko chce spokojnie pracować.

Nowa Izba umorzyła sprawę, bo taki był wniosek specjalnego rzecznika. Legalny sędzia SN Wiesław Kozielewicz w uzasadnieniu orzeczenia odniósł się jednak do zarzutów jakie postawił sędzi Radzik. Podkreślał, że sędzia nie odpowiada dyscyplinarnie i karnie za wydane orzeczenie. Nawet jeśli jest błędne.

Kozielewicz: „Sędzia orzekając ma luz decyzyjny. To imperium sędziowskie. Sędzia nie jest urzędnikiem tylko funkcjonariuszem władzy sądowniczej. Może stosować prawo zgodnie z sumieniem i interpretacją prawną. Nie można go za to ścigać, krępować go dyscyplinarką. Godzi to w jądro władzy sądowniczej”. Przyznał, że sędziowie też się mylą, ale od skorygowania błędu są wyższe instancje i Sąd Najwyższy, które rozpoznają odwołania i kasacje od wyroków.

Kozielewicz przypomniał, że on sam orzekał w PRL-u. Ale nawet wtedy za orzeczenia nie ścigano sędziów. Podobnie było do 2018 r. Zmieniło się to, gdy powstała nielegalna Izba Dyscyplinarna i gdy minister Ziobro na głównego rzecznika i jego zastępców powołał Schaba, Radzika oraz Lasotę.

Sędzia SN Kozielewicz zaznaczał, że za rażący błąd w orzeczeniu sędziego może ukarać sąd wyższej instancji tzw. wytykiem orzeczniczym. Na koniec dodał, że TSUE mówi, że sędziego za orzeczenie można ukarać tylko w wyjątkowych sytuacjach. Gdy błąd jest karygodny. Kozielewicz: „To postępowanie [dyscyplinarka Barańskiej – red.] to błąd rzecznika dyscyplinarnego”. Orzeczenie nowej Izby nie jest prawomocne.

Sędzia SN z nowej Izby Wiesław Kozielewicz (siedzi w środku) i sędzia SN Barbara Skoczkowska, zasiadali w składzie orzekającym, który uznał legalność specjalnych rzeczników dyscyplinarnych ministra Bodnara. Zdjęcie zrobione na innej rozprawie w SN. Po prawej stronie siedzi ławnik. Fot. Mariusz Jałoszewski.

Rzecznicy Bodnara odbierają rzecznikom Ziobry sprawy Żurka, Frąckowiak, czy Lutostańskiej

Nadzwyczajni rzecznicy dyscyplinarni ministra Bodnara w piątek 23 lutego przejęli od Schaba i jego zastępców kolejnych 17 spraw represyjnych sędziów. W sumie przejęli już 53 dyscyplinarki przeciwko sędziom znanym z obrony praworządności. Niektórzy mają ich po kilka, kilkanaście. Rekordzistą jest jeden z symboli wolnych sądów Waldemar Żurek, który ma 23 sprawy dyscyplinarne.

Sędziowie mają je głównie za wykonywanie wyroków ETPCz i TSUE, za niezależne orzeczenia niepodobające się władzy, spotkania z obywatelami, czy za krytykę Ziobry w mediach.

W piątek 23 lutego sprawy od Schaba, Radzika i Lasoty przejął specjalny rzecznik Grzegorz Kasicki i Tomasz Szymański. Sędzia Kasicki przejął 7 dyscyplinarek wytoczonych sędziemu Waldemarowi Żurkowi z Sądu Okręgowego w Krakowie. Chodzi o sprawy, w których dostał zarzuty za: stosowanie prawa europejskiego, za sprzedaż swojego ciągnika leśnego (rzekomo nie zapłacił kilkuset złotych podatku, choć sprawdzało go CBA i nic nie znalazło), rozmowy z uczniami o Konstytucji w Dobczycach, rzekome fałszowanie orzeczeń (za to ma 64 zarzuty), za krytykę Kamila Zaradkiewicza i za udział w urodzinach KOD.

Zaś sędzia Szymański przejął dyscyplinarki wytoczone:

  • Monice Frąckowiak z Sądu Rejonowego Poznań-Nowe Miasto i Wilda. Przejął jej trzy dyscyplinarki. Ścigana ona była za rzekome zaległości w pracy i za wyjazd zagraniczny dotyczący praworządności (bo była wtedy na zwolnieniu lekarskim). Frąckowiak była jednym z pierwszych sędziów w Polsce, ściganych przez ludzi Ziobry. Bo angażował się w obronę praworządności.
  • Olimpii Barańskiej-Małuszek z Sądu Rejonowego w Gorzowie Wielkopolskim. Przejął jej dwie dyscyplinarki. Ma zarzuty za krytyczne wypowiedzi o ministrze Ziobrze po aferze hejterskiej. A drugą dyscyplinarkę ma za podważenie legalności dublerów w TK na podstawie wyroku ETPCz ws. Xero Flor.

Szymański przejął też po jednej dyscyplinarce wytoczonej sędziom:

  • Agnieszce Niklas-Bibik z Sądu Okręgowego w Słupsku. Jest ścigana za podważenie statusu neo-sędziego i zadanie pytań prejudycjalnych do TSUE. Za tę sprawę była też zawieszona na miesiąc przez prezesa sądu Andrzeja Michałowicza, który kandyduje teraz do SN. Niklas-Bibik jest teraz nowym prezesem słupskiego sądu okręgowego.
  • Pawłowi Strumińskiemu z Sądu Rejonowego w Gliwicach. Ma zarzut za wpis na Twitterze, który zdaniem Radzika obraził prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego.
  • Dorocie Lutostańskiej z Sądu Okręgowego w Olsztynie. Ona ma dyscyplinarkę za nałożenie koszulki z napisem Konstytucja.
  • Maciejowi Kawałko z Sądu Okręgowego w Szczecinie. Ma dyscyplinarkę za test neo-sędziego.
  • Markowi Szymanowskiemu z Sądu Apelacyjnego w Białymstoku. Jemu dyscyplinarkę zrobiono już po wyborach. Ma zarzuty za podważenie statusu neo-sędziego Tomasza Kosakowskiego. To były adwokat, który w trakcie starań o nominację od neo-KRS wpłacił 12,5 tysiąca złotych na fundusz wyborczy PiS.

Wcześniej trzech specjalnych rzeczników dyscyplinarnych ministra Bodnara przejęło dyscyplinarki dotyczące sędziów: Wojciecha Maczugi, Rafała Lisaka i Edyty Barańskiej z Sądu Okręgowego w Krakowie, Anny Bator-Ciesielskiej i Piotra Gąciarka z Sądu Okręgowego w Warszawie, Ewy Leszczyńskiej-Furtak, Marzanny Piekarskiej-Drążek, Doroty Tyrały, Ewy Gregajtys i Anny Kalbarczyk z Sądu Apelacyjnego w Warszawie.

W sprawie jednej dyscyplinarki sędziego Maczugi specjalny rzecznik Włodzimierz Brazewicz wystąpił już do nowej Izby SN o umorzenie sprawy. Chodzi o dyscyplinarkę za kwestionowanie neo-sędziów. Zrobiono mu ją po tym, jak nałożył karę na przewodniczącą neo-KRS Dagmarę Pawełczyk-Woicką, która nie chciała przesłać mu z KRS akt nominacyjnych neo-sędziego. Potrzebne były one do testu na niezależność tegoż neo-sędziego.

Mężczyzna w średnim wieku w koszuli w kratę, trzyma w obu rękach mikrofon
Sędzia Sądu Okręgowego w Krakowie Waldemar Żurek. Jest rekordzistą w dyscyplinarkach. Fot. Jakub Porzycki/Agencja Wyborcza.pl.
;

Udostępnij:

Mariusz Jałoszewski

Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Od 2000 r. dziennikarz „Gazety Stołecznej” w „Gazecie Wyborczej”. Od 2006 r. dziennikarz m.in. „Rzeczpospolitej”, „Polska The Times” i „Gazety Wyborczej”. Pisze o prawie, sądach i prokuraturze.

Komentarze