18 maja 2022

"Nieważne kogo kochasz". Super poradnik dla osób LGBT znika ze strony rządowej. Przeczytaj go u nas

Zróbcie szybko skrina, bo zaraz zniknie - mówiły koleżanki w redakcji. Na rządowej stronie pacjent.gov.pl ukazał się przyzwoity informator dla osób LGBT, jakbyśmy byli, powiedzmy, Holandią. Rząd z empatią ostrzegał przed homofobią w opiece zdrowotnej... Ale koleżanki miały rację. Poradnik zniknął. Publikujemy go w OKO.press

Na stronie pacjent.gov.pl w dziale aktualności wisi sobie jakby nigdy nic poradnik dla osób LGBT, napisany na podstawie opracowania "Prawa pacjenta LGBTI" przygotowanego przez Kampanię Przeciw Homofobii, pod patronatem RPO i rzecznika praw pacjenta, a medialnie wspieranego przez magazyny LGBTQIA "Replika" i portal osób LGBT+ "Queer". Poradnik ukazał się we wtorek 17 maja w Międzynarodowym Dniu Przeciw Homofobii, Transfobii i Bifobii około 14:00.

Tak zaczynał się tekst, który pisałem w środę po południu. Ale ok. 17:00 poradnik zniknął ze strony rządowej, wytrzymał jakieś 27 godzin. Na stronie pacjent.gov w dziale aktualności zastąpił go materiał "Dieta bez glutenu". Nie wiemy, kto kazał go zdjąć.

Zamiast pozytywnego zdziwienia, tekst będzie zatem wyrażał rozczarowanie reakcją strony rządowej, której jednak należało oczekiwać. Ale najpierw screeny, które zdążyliśmy zrobić.

SCREENY PORADNIKA ZE STRONY PACJENT.GOV.PL

Co znalazło się na rządowej stronie? Analiza

Powołując się na konstytucyjny zapis o "zakazie dyskryminacji z jakiejkolwiek przyczyny", a także na Ustawę o Prawach Pacjenta (z listopada 2008 roku), rządowy poradnik stwierdzał, że "w opiece zdrowotnej nie ma miejsca na żadną formę dyskryminacji.

Prawo do opieki zdrowotnej przysługuje Ci bez względu na to, kim jesteś, kogo kochasz, jakiego jesteś wyznania czy narodowości".

1. Wszyscy są wobec prawa równi. Wszyscy mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne. 2. Nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym lub gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny.

I dalej: "Lekarz nie ma prawa odmówić Ci leczenia, pielęgniarka ma obowiązek uszanować Twoją intymność, a nikt z rejestracji nie może podważać tego, kogo upoważniasz do swojej dokumentacji medycznej".

Poradnik dotykał tu delikatnej kwestii tzw. osoby bliskiej, którą zgodnie z ustawą o prawach pacjenta może być m.in. "osoba pozostająca we wspólnym pożyciu lub osoba wskazana przez pacjenta", czyli np. partnerka czy partner homoseksualny. Ma on/ona m.in. prawo do "obecności przy udzielaniu świadczeń zdrowotnych (art. 21.1), dostępu do dokumentacji medycznej (art. 26.2) czy odtajnienia danych o stanie zdrowie po śmierci pacjenta (art. 14.3).

Osoba bliska to "małżonek/nka, krewna/y do drugiego stopnia lub powinowata/y do drugiego stopnia w linii prostej, przedstawiciel ustawowy, osoba pozostająca we wspólnym pożyciu lub osoba wskazana przez pacjenta"

Poradnik wymieniał katalog praw, które są w Polsce często naruszane przez homofobicznie reagujący personel, a także przez rodzinę osoby LGBT, która często nie akceptuje jej orientacji i nie dopuszcza do chorego partnera/partnerki przejmując kontrolę nad kontaktami z lekarzami.

Jeśli dotknie Cię dyskryminacja - podkreślał poradnik - pamiętaj, że masz prawo do świadczeń medycznych bez naruszania twoich praw jako osoby LGBT:

  • nie można odmówić Ci leczenia i odwrotnie: nie można narzucać Ci jakiegoś leczenia lub badań bez przesłanek medycznych, jedynie w oparciu o uprzedzenia;
  • nikt z personelu medycznego nie ma prawa Cię obrażać, wygłaszać komentarzy lub w jakikolwiek sposób traktować poniżająco;
  • personel medyczny nie może przekazywać nikomu, nawet innym osobom z personelu, informacji związanych z Twoim leczeniem, Twoimi danymi i innymi informacjami o Tobie, np. dotyczącymi Twojego życia osobistego;
  • do wglądu do dokumentacji medycznej możesz upoważnić dowolną osobę. Jeśli powiesz, że chciałabyś, by miała go Twoja dziewczyna, to nikt nie ma prawa tego podważyć;
  • jeśli jesteś w szpitalu, masz prawo do kontaktu z innymi osobami – osobistego, telefonicznego lub korespondencyjnego. Możesz też odmówić takiego kontaktu. To Ty decydujesz, z kim chcesz mieć kontakt;
  • jeśli tylko chcesz, przy Twoich badaniach lub np. podczas konsultacji lekarskiej może być przy Tobie Twoja osoba bliska – dowolnej płci. Można Wam odmówić tego prawa jedynie ze względu na zagrożenie epidemiczne lub ze względów bezpieczeństwa zdrowotnego pacjenta. Taką odmowę odnotowuje się w dokumentacji medycznej
  • o Twoim stanie zdrowia może być poinformowana dowolna upoważniona przez Ciebie osoba – i tylko ona. Dopóki zachowujesz przytomność i nie chcesz, by np. ktoś z Twojej rodziny miał dostęp do takich informacji, lekarz nie ma prawa ich udzielić. A jeśli nie jesteś przytomny lub przytomna albo nie możesz zrozumieć znaczenia informacji, lekarz udzieli informacji Twojej osobie bliskiej.

Na koniec rzeczowy kawałek o dzieciach wychowujących się w "tęczowych rodzinach":

"Jeśli macie dzieci i Ty zgłaszasz je do ubezpieczenia zdrowotnego, to Ty widzisz ich dane na Internetowym Koncie Pacjenta w zakładce „Konta Twoich dzieci”. Możesz nadać dostęp do tych danych drugiemu rodzicowi".

Taki przyjazny, normalny ton w rządowym portalu musiał budzić zaskoczenie w Polsce pod rządami PiS. W kampanii wyborczej w 2019 roku Jarosław Kaczyński grzmiał, że nie ma mowy o "afirmacji związków jednopłciowych, o małżeństwach tych związków, o tym, żeby miały prawo do tego, by adoptować dzieci.

My chcemy jasno powiedzieć: tu mówimy »nie«, a już w szczególności, jeżeli chodzi o dzieci. Wara od naszych dzieci”.

Jarosław Kaczyński pozwolił sobie także na obrzydliwy "dowcip" na temat tęczowych dzieci: „Chcą [w UE] przyjmować regulacje takie, jakie są dzisiaj w wielu krajach. My się tym martwimy, my to uważamy za niesprawiedliwe, że ktoś jest ciągany na policję, dlatego że mówi, że z par homoseksualnych nie ma dzieci. Ktoś słyszał, żeby były? No nie (śmiech)”. (Więcej o homofobii władz - na końcu tekstu).

Autor rządowego poradnika najwyraźniej słyszał, że takie dzieci są i nawet chciał im pomóc. Udało się przez 27 godzin.

RPO w obronie praw pacjentów LGBT+

Adam Bodnar jako RPO (2015-2021) kilkakrotnie interweniował w obronie naruszanych praw pacjentów LGBT+.

1 lipca 2020 pytał prezesa Naczelnej Rady Lekarskiej, prof. Andrzeja Matyję, co zamierza on zrobić "w celu zwiększenia wiedzy o specyfice leczenia osób LGBTI u studentów medycyny i lekarzy, a także dla zapewnienia równego traktowania pacjentów bez względu na orientację seksualną lub tożsamość płciową".

Bodnar alarmował, że:

  • Osoby nieheteronormatywne oraz transpłciowe nadal są narażone w placówkach służby zdrowia na niestosowne komentarze oraz poniżające lub nierówne traktowanie.
  • Ze skarg osób nieheteronormatywnych i transpłciowych wynika, że może to wynikać z uprzedzeń, ale też z niewiedzy i nieprzygotowania personelu medycznego.
  • Kwestionowane są prawa pacjenta w odniesieniu do osób bliskich - partnerów tej samej płci.
  • Zdarzają się też próby „leczenia” pacjentów z orientacji seksualnej. A choć homoseksualność nie jest chorobą, to tzw. terapie konwersyjne nie są w Polsce zabronione.
  • Niezbędne jest zatem upowszechnienie wśród personelu medycznego wiedzy o przepisach w kontekście postępowania wobec tych pacjentów i osób im bliskich.

Wcześniej z okazji Międzynarodowego Dnia Przeciw Homofobii, Transfobii i Bifobii, 17 maja 2020 roku RPO Adam Bodnar pisał do Rzecznika Praw Pacjenta o naruszaniu praw osób LGBT. Do listy podanej wyżej dodał:

  • naruszenia praw osób interpłciowych przez niepotrzebne interwencje chirurgiczne i brak jakichkolwiek regulacji prawnych w tej dziedzinie.

Bodnar postulował "nowelizację ustawy o prawach pacjenta tak, aby każdy rodzaj dyskryminacji, w tym ze względu na orientację seksualną i tożsamość płciową, uznawany był za naruszenie prawa pacjenta".

Homofobia na szczytach władzy. Casus Czarnek

Normalny, życzliwy i rzeczowy język rządowego poradnika nie byłby niczym szczególnym, gdyby nie fakt, że w polityce rządzącego krajem PiS jest tyle homofobii i transfobii. Czołowym przedstawicielem uprzedzeń i wprost wyrażanej pogardy i nienawiści dla "innych" jest Przemysław Czarnek.

13 czerwca 2020 roku wypowiedział, a właściwie wykrzyczał komentarz do warszawskiej Parady Równości: “Brońmy rodziny przed tego rodzaju zepsuciem, deprawacją, absolutnie niemoralnym postępowaniem. Brońmy nas przed ideologią LGBT i skończmy słuchać tych idiotyzmów o jakichś prawach człowieka czy jakiejś równości.

Ci ludzie nie są równi ludziom normalnym i skończmy wreszcie z tą dyskusją”.

Poseł PiS był wtedy członkiem sztabu Andrzeja Dudy.

.

Już jako minister edukacji Czarnek postulował w czerwcu 2021 wprowadzenie w Polsce rozwiązań węgierskich, które chronią dzieci przed "propagandą homoseksualną":

„W tej ustawie zapisano, że szkolne zajęcia podejmujące kwestie seksualności nie mogą propagować zmiany płci ani homoseksualizmu. I że państwo chroni prawo dziecka do zachowania tożsamości odpowiadającej płci w chwili urodzenia. Zakazano udostępniania osobom poniżej 18. roku życia treści pornograficznych, a także popularyzujących zmianę płci zapisanej w chwili urodzenia, jak również homoseksualizm.

Powinniśmy powielić te zapisy na gruncie polskim w całości!”.

Dodał też, że edukacja seksualna nie polega na uczeniu o „zaburzeniach”.

Czarnek użył ulubionego argumentu tzw. nowoczesnej homofobii o tzw. „obnoszeniu się”: „w przestrzeni publicznej nikogo nie powinno interesować, kto z kim sypia i jaką ma orientację seksualną”.

Czarnek jako minister edukacji nadal stara się, na szczęście bez większych sukcesów (por. prezydenckie weto do lex Czarnek), wcielać w życie program walki z "ideologiami neomarksistowskimi, takimi jak gender, ideologia LGBT, wojujący ateizm, [które] dążą do wyrzucenia Boga, prawa naturalnego i jego konkretyzacji, czyli Dekalogu, z życia Europy. Krótko mówiąc, ideologie te walczą o oderwanie Europy od jej chrześcijańskich korzeni”.

PiS wstrętnie o LGBT. Nowak, Kaczyński, Piontkowski, Czarnecki...

W sierpniu 2019 OKO.press opublikowało "straszny ranking" 36 najbardziej homofobicznych wypowiedzi przedstawicieli władz. O ich uszeregowanie poprosiliśmy czwórkę ekspertów.

Przemysław Czarnek zajął dopiero 4. miejsce za stwierdzenie 16 maja 2019, że homoseksualizm jest przyczyną zbrodni pedofilii w Kościele: Jak pokazują statystyki Kościoła, mamy na przestrzeni 30 lat 640 przypadków zbrodni pedofilii. 60 proc. z nich to przypadki homoseksualne. Jeżeli chcemy realnie działać w obronie rodziny i w dziecka, rozmawiajmy rzetelnie o zbrodni pedofilii również w Kościele. Ale rzetelnie to tylko wówczas, jeśli powiemy,

jaka jest rola homoseksualizmu w tej zbrodni i dlaczego homoseksualizm jest główną przyczyną pedofilii w Kościele”.

(Por. nasz tekst o kapłaństwie jako zawodzie gejowskim).

Ranking wygrała małopolska kuratorka Barbara Nowak za twitt z 20 lutego 2019: „Czy Rafał Trzaskowski poinformował, czym lgbt jest naprawdę? CZY WSPOMNIAŁ, ŻE TO PROPAGOWANIE MIĘDZY INNYMI PEDOFILII? Sprzedaje się ludziom kłamstwa, że to walka o równe prawa dla homoseksualistów. WARSZAWIACY, DLACZEGO GODZICIE SIĘ NA KRZYWDZENIE WASZYCH DZIECI?!” [pisownia oryginalna].

Drugi był Jarosław Kaczyński za wypowiedź 16 marca 2019 roku w ramach kampanii do Parlamentu Europejskiego:

Dzisiaj muszę znów podziękować za szczerość panu wiceprezydentowi Warszawy [Pawłowi Rabiejowi], który postawił sprawę jasno: nie chodzi o żadną tolerancję, chodzi o afirmację, o afirmację związków jednopłciowych, o małżeństwa tych związków, chodzi o to, żeby miały prawo do tego, by adoptować dzieci. My chcemy jasno powiedzieć: tu mówimy nie, a już w szczególności, jeżeli chodzi o dzieci. Wara od naszych dzieci”.

Trzeci był poprzedni minister edukacji (przed Czarnkiem) Dariusz Piontkowski, który 4 czerwca 2019 uznał, że warszawska Karta LGBT to narzędzie deprawacji. I pociągnął tę myśl (?): „Seksualizacja dziecka od drugiego czy trzeciego roku życia to próba

wychowania dzieci, które zostaną oddane w jakimś momencie pedofilom. Hasło adopcji dzieci przez pary homoseksualne w podobnym kierunku zmierza”.

Piąty był znowu Jarosław Kaczyński za pełen pogardy i zarazem kołtuńskiej głupoty żart na temat dzieci osób LGBT z 21 maja 2019: "Chcą [w UE] przyjmować regulacje takie, jakie są dzisiaj w wielu krajach. My się tym martwimy, my to uważamy za niesprawiedliwe, że ktoś jest ciągany na policję, dlatego że mówi, że z par homoseksualnych nie ma dzieci.

Ktoś słyszał, żeby były? No nie (śmiech)”.

Okazuje się, że rządowy portal dla pacjentów słyszał, że są. I co? Poradnik zdjęty, dzieci znowu nie ma.

Kolejne wypowiedzi w rankingu homofobii tutaj:

Udostępnij:

Piotr Pacewicz

Naczelny OKO.press. Redaktor podziemnego „Tygodnika Mazowsze” (1982–1989), przy Okrągłym Stole sekretarz Bronisława Geremka. Współzakładał „Wyborczą”, jej wicenaczelny (1995–2010). Współtworzył akcje: „Rodzić po ludzku”, „Szkoła z klasą”, „Polska biega”. Autor książek "Psychologiczna analiza rewolucji społecznej", "Zakazane miłości. Seksualność i inne tabu" (z Martą Konarzewską); "Pociąg osobowy".

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne