„Polska będzie bezpieczna tylko wtedy, gdy w Polsce nie będzie zdrady i głupoty” – powiedział premier Donald Tusk podczas obchodów Święta Wojska Polskiego w Gdyni. I wypomniał prezydentowi blokowanie SAFE. Karol Nawrocki nie pozostał dłużny
„Polska SAFE – bezpieczna Polska” – to hasło tegorocznych obchodów Święta Wojska Polskiego. I rzeczywiście program SAFE stał się ich głównym bohaterem. A raczej elementem słownych utarczek pomiędzy prezydentem, premierem i ministrem obrony narodowej.
Każdy z nich bił z innej strony. Każdy dotykał narodowych nut.
Uroczystości 15 sierpnia rozpoczęły się w sobotę już przed 08:00 rano, gdy prezydent Karol Nawrocki złożył wieniec przed pomnikiem Józefa Piłsudskiego przy Belwederze. Potem była uroczysta msza w Katedrze Polowej Wojska Polskiego, w której uczestniczył prezydent i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz.
Potem obaj wzięli udział w uroczystej zmianie warty przy Grobie Nieznanego Żołnierza.
Jednak to, na co najbardziej czekała publika, to wojskowa defilada, która zaczęła się na warszawskiej Wisłostradzie dopiero w południe. A to oznacza, że miała konkurencję, która ją wyprzedziła, bo chwilę wcześniej, o godz. 11:30 rozpoczęła się parada morska w Gdyni, w której z kolei uczestniczył premier Donald Tusk.
W dodatku premier zdecydował się na przemówienie jeszcze przed paradą w Gdyni, natomiast prezydent przemawiał już po rozpoczęciu defilady w Warszawie. W ten sposób ogólnonarodową sobotnią dyskusję rozpoczął premier.
Przypomnijmy, że Święto Wojska Polskiego obchodzone corocznie 15 sierpnia upamiętnia Bitwę Warszawską 1920 roku, podczas której polskie wojsko odepchnęło siły bolszewickie spod Warszawy.
I od wątku tej bitwy właśnie zaczął Donald Tusk.
„Nie chcemy już bitew, jeśli już to zwycięskich. Ale chcemy uniknąć wojny, a uniknie wojny ten, który jest dobrze przygotowany, rzeczywiście niepodległy i suwerenny” – powiedział Donald Tusk w Gdyni.
Jego przemówienie było dość długie, bo, jak ujął to sam premier, to „dobry dzień, by złożył narodowi meldunek o tym, co wspólnie jako naród robimy dla bezpieczeństwa naszej ojczyzny”.
W ten sposób starał się przejąć rolę lidera w sytuacji, w której to zwykle prezydenci są na pierwszym planie jako zwierzchnicy sił zbrojnych. Premierzy z kolei, w trakcie tego największego święta wojska, zwykle grają drugoplanową rolę.
Donald Tusk w swoim przemówieniu wskazał na cztery filary bezpieczeństwa kraju. Pierwszy to „bezpieczne i szczelne granice”. I już na początku wybrzmiały tony serca bijącego nieco bardziej po prawej niż lewej stronie klatki piersiowej premiera.
„Dzisiaj z dumą mówimy całemu światu, ale przede wszystkim tym, którzy chcieliby te granice nielegalnie przekraczać albo gwałcić: nie przejdziecie bez zgody polskiego państwa” – powiedział premier.
Drugim filarem, na który wskazał, są realne sojusze i mądra polityka zagraniczna. Donald Tusk wspomniał o Tarczy Wschód i o budowie nowoczesnego sojuszu z państwami regionu Morza Bałtyckiego.
Przypomniał o traktatach podpisanych z Francją, Wielką Brytanią i Holandią oraz podkreślił wsparcie Polski dla Ukrainy, zaznaczając, że „robimy to dla Polek i Polaków, dla nikogo innego”.
I znów bicie serca było słychać bardziej spod prawego żebra premiera.
Donald Tusk dodał również, że Polska „odegrała kluczową rolę w utrzymaniu jedności w NATO”.
Trzeci filar bezpieczeństwa to inwestycje w armię. Wielką – jak mówił premier. I wjechała duma narodowa.
„Nasza armia będzie największa w Europie. Budujemy siłę, która będzie rozstrzygała o losach regionu. Cały świat to docenia. To jest wasz sukces. Blisko 5 proc. PKB na nasze zbrojenia. To są zbrojenia, które są inwestycją w naszą bezpieczną przyszłość” – powiedział premier.
Jest jeszcze czwarty filar – rozwijająca się gospodarka:
„Polska gospodarka rozwija się cztery razy szybciej niż niemiecka i pięć razy szybciej niż francuska. Robimy to w sytuacji trudnej, gdy wydajemy dużo na naszą obronność”.
Jak już wszystkie cztery elementy zostały narodowi zaraportowane, przyszedł czas na wskazanie wrogów, nie tylko tych zewnętrznych.
„Te cztery filary nie będą skuteczne, jeśli ci, którzy źle życzą państwu polskiemu, znajdą sojuszników wewnątrz. Nasza historia to też historia zdrady, zwykłej głupoty, złych interesów. Polska będzie bezpieczna tylko wtedy, gdy w Polsce nie będzie zdrady i głupoty” – mówił premier w Gdyni.
Donald Tusk zaznaczył jednocześnie, że w te cztery filary co rusz ktoś stara się uderzać. Nie tylko w Moskwie, ale także u nas. Sugerował w ten sposób, że to prezydent Karol Nawrocki jest jednym z uderzających.
„Blokowanie wielkiego projektu SAFE. Próba podzielenia Polski z najbliższymi sąsiadami, sojusznikami. Znacie te partie, tych polityków, którzy chcą Polsce i Polakom wmówić, że naszym problemem jest Europa, że naszym wrogiem jest Ukraina. Jakoś zapominają o Rosji, o naszym sąsiedzie, który toczy wojnę w Ukrainie, a czasami ta wojna wkracza też na nasze granice. Nie możemy pozwolić na to, aby zdrada, głupota, brudne interesy osłabiały naszą obronność i bezpieczeństwo” – mówi premier Tusk.
I dodał:
„Wzywam wszystkich polityków, oni często najgłośniej krzyczą Polska!, wznoszą ramiona do Pana Boga, powołują się na honor, ale tak jak w przeszłości, oni najczęściej doprowadzają do poważnych problemów, a czasami do porażek”.
Gdy w Gdyni trwała parada z udziałem ORP „Kontradmirał Xawery Czernicki”, ORP „Lublin”, ORP „Piast”, ORP „Lech”, ORP „Kormoran”, ORP „Arctowski”, ORP „Heweliusz”, a nawet jednostki szwedzkiej HSwMS Skafto oraz litewskiej LNS Skalvis, w Warszawie na Wisłostradzie ruszała defilada pięciu rodzajów Sił Zbrojnych. To Wojska Lądowe, Siły Powietrzne, Marynarka Wojenna RP, Wojska Specjalne i Wojska Obrony Terytorialnej.
Łącznie 1800 żołnierzy, desant flagowy polegający na tym, że na Wisłostradzie wylądowało dziewięciu skoczków spadochronowych z flagami Polski, do tego prezentacja 300 jednostek sprzętu lądowego, w tym bojowe wozy piechoty Borsuk, transportery opancerzone Rosomak, armatohaubice Krab, samobieżne moździerze Rak oraz przenośne przeciwlotnicze zestawy rakietowe Piorun. Były też czołgi Abrams, K2 i Leopard oraz systemy rakietowych i artyleryjskie.
To największa defilada w historii Wojska Polskiego, musiała więc trwać. A prezydent Karol Nawrocki musiał trochę poczekać, żeby premierowi Tuskowi odpowiedzieć.
I z początku wydawało się, że jak już się doczekał, postanowi wykorzystać tę okazję, by być w takim momencie prezydentem wszystkich Polaków.
„Drodzy państwo, silny i zjednoczony naród zdecydował o zwycięstwie roku 1920, a i dzisiaj rakieta nie będzie pytać, spadając, czy ktoś głosuje na jedną, czy na drugą partię polityczną. Ten, co napada na granicy żołnierza, nie pyta o jego preferencje polityczne. Nie zapomnijmy, że jesteśmy jednym narodem, a jego bezpieczeństwo jest ważniejsze niż polityczne spory” – mówił prezydent Nawrocki.
Zwrócił się też bezpośrednio do Polaków:
„Narodzie! Jeśli mnie słyszysz, podziękujmy naszym żołnierzom, że dają nam bezpieczeństwo. Siła narodu jest siłą żołnierza”.
I wywołał gromkie brawa tłumu zgromadzonego w Warszawie na Wisłostradzie.
Ale potem zaczął polityczne gierki, wykorzystując, że w warszawskich obchodach uczestniczył z nim wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz.
„Będę dbał o to, panie premierze, aby dobre projekty obecnego rządu nie zginęły w politycznej rywalizacji po roku 2027, po kolejnych wyborach. Tak dla stabilizacji w wojsku. Nie jest wstydem, że dzisiejszy rząd realizuje ramowy plan działania poprzedników. To wielka odpowiedzialność, że udaje się realizować te projekty, które służą polskiemu wojsku” – powiedział, zwracając się do ministra obrony narodowej Kosiniaka-Kamysza.
A to dopiero początek, bo trzeba było też odpowiedzieć na zarzuty Donalda Tuska dotyczące sprzeciwu wobec unijnego programu SAFE.
"Wojsko polskie nie potrzebuje obcojęzycznych przymiotników do tego, by się określać i oceniać. Sprzęt, który widzicie na defiladzie, od F-35, przez F-16, czołgi K-2, czołgi Abrams, mogliśmy kupić dzięki waszym pieniądzom, dzięki płaconym przez Polaków podatkom”
– podkreślił prezydent Nawrocki.
I zakończył, uderzając już zupełnie wyraźnie w narodowe tony:
„Musimy mieć, drodzy Państwo, świadomość, że na sztandarach wojska Polskiego od wieków wypisane jest Bóg, Honor i Ojczyzna, a nie SAFE. Bóg, Honor i Ojczyzna" – wykrzyczał Nawrocki.
Dodał, że potrzebujemy sojuszników, ale "tu jest Polska i polski żołnierz i tylko on buduje powagę tego wspaniałego, odważnego państwa”.
Czy stojący obok prezydenta w Warszawie szef MON i wicepremier się obruszył i SAFE bronił w imieniu swojego nieobecnego na Wisłostradzie szefa?
Władysław Kosiniak-Kamysz postanowił bronić przede wszystkim języka polskiego.
„Można zadać pytanie, dlaczego w tym roku stoimy podczas defilady pod hasłem »Polska SAFE – Bezpieczna Polska«"? Dlaczego jest to angielskie słowo?” – zapytał Kosiniak-Kamysz.
I przedstawił własne, polskie rozwinięcie tego skrótu: S jak sojusze, A jak armia, F jak fabryki, E jak Europa.
„Dzisiaj polskie sojusze to to, co Polska wnosi, a nie to, o co prosi. Polska jest dziś w NATO, UE i nie jest podwykonawcą. Jest liderem. Nie tylko wydatków, ale i odwagi” – podkreślił wicepremier.
Przypomniał, że polski żołnierz służby m.in. w Rumunii, Turcji czy na Tarczy Wschód.
„220 tys. żołnierzy w służbie. Jeszcze nie tak dawno zawodowych żołnierzy mieliśmy 110 tys. Dziś jest ich 156 tys. Przed nami ambitny cel »armii 500« – 300 tys. żołnierzy służących na co dzień i 200 tys. w rezerwie. To nie są hasła, to jest program rozwoju sił zbrojnych” – powiedział szef MON.
„Wydajemy w tym roku najwięcej na bezpieczeństwo. Jeszcze cztery lata temu było to ok. 60 mld, dzisiaj to 201 mld zł. Prawie 5 proc. PKB. Dane NATO pokazują, że Polska jest absolutnym liderem. Procenty się nie bronią. Ale powiem wam, gdzie te procenty pracują, m.in. w Stalowej Woli, w Kraśniku, w Nowej Dębie, w Siemianowicach Śląskich, w Grudziądzu. Te wydatki na zbrojenia i program SAFE to jest coś, co daje szanse, że przed nami nie przejedzie dzisiaj na defiladzie tylko stal. Przed nami przejeżdża czyjaś praca. Bo »Borsuk« jest polski, »Krab« jest polski, »Rosomak« jest polski, »Warmate« choć inaczej brzmi, też jest polski” – mówił Kosiniak-Kamysz.
I dodał:
„Najważniejszą liczbą z programu SAFE jest 89 procent. Tyle inwestujemy w polskim przemyśle obronnym, dając polskie miejsca pracy. Tym się różni bezpieczeństwo wyprodukowane od bezpieczeństwa kupowanego. Bezpieczeństwo kupowane kończy się wtedy, gdy ktoś przestaje sprzedawać, a bezpieczeństwo wyprodukowane nie kończy się nigdy”.
„Europa to dzisiaj Polska. Polska wyznacza kierunki działań Europie. [...] Polska jest liderem w ochronie przed nielegalną migracją. Polska ma najbardziej szczelną granicę. Jesteśmy liderami zbrojeń, zaproponowaliśmy pierwszy ogólnoeuropejski program, który zmienia oblicze Europy pod względem przemysłu zbrojeniowego” – mówił szef MON.
Premier Donald Tusk podczas obchodów Święta wojska Polskiego wspomniał o Ukrainie, ale i Ukraina tego dnia nie zapomniała o Polsce. Sztab Generalny Sił Zbrojnych Ukrainy w komunikatorze Telegram złożył gratulacje Siłom Zbrojnym Rzeczypospolitej Polskiej, całemu narodowi polskiemu oraz Polsce z okazji Święta Wojska Polskiego.
„Tego dnia Polska upamiętnia zwycięstwo w bitwie warszawskiej z 1920 roku, kiedy to Wojsko Polskie wraz z oddziałami Armii UPR (Ukraińskiej Republiki Ludowej) powstrzymało bolszewicką inwazję i obroniło wolność. Trwająca od ponad stu lat wspólna walka z imperializmem moskiewskim trwa dziś na froncie ukraińskim” – napisało dowództwo armii ukraińskiej.
Ukraińcy podziękowali też Wojsku Polskiemu i całej Rzeczypospolitej Polskiej za wsparcie wojskowe już od 2014 roku, a szczególnie po 24 lutego 2022 roku, gdy rozpoczęła się pełnowymiarowa rosyjska inwazja na Ukrainę. Podkreślili, że taka współpraca przybliża ukraińską armię do osiągnięcia pełnej kompatybilności z wojskami państw NATO i UE.
„Dziękujemy narodowi polskiemu za udzielenie schronienia ukraińskim rodzinom i oddajemy hołd pamięci obywateli Ukrainy pochodzenia polskiego oraz polskich ochotników, którzy polegli w walce o wolność. Chwała Polsce! Chwała Ukrainie! Razem – do zwycięstwa” – napisał ukraiński Sztab Generalny.
Ukraina ewidentnie postanowiła wykorzystać okazję, żeby po napięciach w wojnie orderowej, słowo „razem” przywrócić do użycia.
Bezpieczeństwo
Rosja
Ukraina
Władysław Kosiniak - Kamysz
Karol Nawrocki
Donald Tusk
Ministerstwo Obrony Narodowej
NATO
Unia Europejska
Święto Wojska Polskiego
wojsko polskie
Dziennikarka ekonomiczna, absolwentka Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej na Uniwersytecie Jagiellońskim oraz podyplomowych Studiów Systemu Finansowego i Polityki Monetarnej Instytutu Nauk Ekonomicznych Polskiej Akademii Nauk. Publicystka, producentka wideo online, autorka podcastów, host w studio TV na żywo. Byłam przywiązana do tematyki gospodarczej od kilkunastu lat, głównie w zakresie makroekonomii, finansów i bankowości oraz rynku mieszkaniowego. Obecnie gospodarka jest dla mnie interesująca przede wszystkim w połączeniu z kontekstem społecznym oraz politycznym. Wcześniej byłam związana ze Spidersweb.pl, Money.pl i Onetem, a jeszcze wcześniej z „Gazetą Giełdy Parkiet”. Współpracowałam także z „Dziennikiem Gazetą Prawną” i „Gazetą Wyborczą”.
Dziennikarka ekonomiczna, absolwentka Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej na Uniwersytecie Jagiellońskim oraz podyplomowych Studiów Systemu Finansowego i Polityki Monetarnej Instytutu Nauk Ekonomicznych Polskiej Akademii Nauk. Publicystka, producentka wideo online, autorka podcastów, host w studio TV na żywo. Byłam przywiązana do tematyki gospodarczej od kilkunastu lat, głównie w zakresie makroekonomii, finansów i bankowości oraz rynku mieszkaniowego. Obecnie gospodarka jest dla mnie interesująca przede wszystkim w połączeniu z kontekstem społecznym oraz politycznym. Wcześniej byłam związana ze Spidersweb.pl, Money.pl i Onetem, a jeszcze wcześniej z „Gazetą Giełdy Parkiet”. Współpracowałam także z „Dziennikiem Gazetą Prawną” i „Gazetą Wyborczą”.
Komentarze