0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: sędziasędzia

Ta decyzja była wyczekiwana od momentu wygrania wyborów przez rządzącą Koalicję w październiku 2023 roku. Bo sędziowie Piotr Schab, Przemysław Radzik i Michał Lasota stali się symbolami represji wobec sędziów za władzy PiS. Schab jako ówczesny główny rzecznik dyscyplinarny, a Radzik i Lasota jako jego zastępcy.

Jak ustaliło OKO.press, dostęp do biura rzecznika dyscyplinarnego został im odcięty we wtorek 16 czerwca 2026 roku. To decyzja nowego przewodniczącego Krajowej Rady Sądownictwa Dariusza Zawistowskiego, którego wybrano kilka dni temu. KRS zgodnie z prawem zapewnia biuro głównemu rzecznikowi oraz obsługę administracyjną. To cztery pokoje, które znajdują się w budynku Rady. Jest do nich oddzielne wejście.

Schab i jego byli zastępcy mają już zdezaktywowane karty wejścia. Nie mogą już wejść do budynku. Zostali też wezwani do zabrania swoich prywatnych rzeczy. Jeśli tego nie zrobią, ich dawne biuro zostanie otwarte komisyjnie i zostanie przejęte przez nową, główną rzecznik dyscyplinarną Joannę Raczkowską oraz jej zastępców, sędziów Tomasza Ładnego i Grzegorza Kasickiego.

Rzecznik Raczkowską powołał we wrześniu 2025 roku minister sprawiedliwości Waldemar Żurek, ale od tamtego czasu urzęduje ona gościnnie w budynku Sądu Okręgowego Warszawa-Praga.

Bo Schab, Radzik i Lasota pomimo ich odwołania w 2025 roku – przez ministra sprawiedliwości – zbuntowali się i dotąd okupowali siedzibę głównego rzecznika. Było to możliwe, bo chroniła ich była już przewodnicząca nielegalnej neo-KRS Dagmara Pawełczyk-Woicka.

Przeczytaj także:

Były zastępca rzecznika dyscyplinarnego Przemysław Radzik cały czas – jako uzurpator na tym stanowisku – stawiał też sędziom bezpodstawne zarzuty dyscyplinarne. I cały czas prowadzi absurdalne „śledztwo” ws. rzekomego zamachu rządu Tuska na państwo prawa. Radzik robi to bezprawnie w ramach postępowania dyscyplinarnego. I jeszcze niedawno stawiał zarzuty sędziom za udział w tym rzekomym zamachu ekipy Tuska.

Niewykluczone, że nadal będzie to robił jako rzecznik dyscyplinarny „uzurpator”, bo on, Schab i Lasota nie uznają nowej rzecznik Joanny Raczkowskiej. Uważają, że dopóki nie zostanie powołany nowy rzecznik – ich zdaniem legalny – mają trwać na urzędzie.

To nie koniec. Nowe Prezydium KRS nie zamierza przedłużać współpracy na obsługę prawną, którą poprzednie władze Rady zawarły z kancelarią adwokacką, w której wspólnikiem jest adwokat Bartosz Lewandowski. Jest on obrońcą czołowych polityków obozu PiS, na czele ze ściganym byłym ministrem sprawiedliwości Zbigniewem Ziobrą i byłym wiceministrem sprawiedliwości Marcinem Romanowskim.

Kancelaria Lewandowskiego zastąpiła w 2023 roku radcę prawnego, który był zatrudniony na etacie w Radzie (w tej sprawie toczy się proces w sądzie pracy). Kancelaria na obsłudze Rady zarobiła w 2024 roku 65 tysięcy złotych brutto, zaś w 2025 roku 130 tysięcy złotych.

W lipcu 2026 roku kończy się umowa z nią i po prostu nowe Prezydium KRS uznało, że nie będzie ona przedłużona. Już teraz wypowiedziano kancelarii pełnomocnictwa do reprezentowania Rady.

Na zdjęciu u góry były już główny rzecznik dyscyplinarny Piotr Schab. Siedzi w środku. Po prawej siedzi jego były już zastępca Przemysław Radzik, a po lewej siedzi drugi były zastępca Michał Lasota. Fot. Dawid Żuchowicz/Agencja Wyborcza.pl.

Główna rzecznik dyscyplinarna Joanna Raczkowska. Fot. Mariusz Jałoszewski.

Jak prokuratura rozlicza Schaba, Radzika i Lasotę – 14 śledztw

Prokuratura rozlicza dziś Schaba, Radzika i Lasotę za działania, jakie podejmowali w czasach rządu PiS i po zmianie władzy w 2023 roku. W sumie jest 14 śledztw. W części tych spraw prokuratura już wystąpiła o uchylenie im immunitetu. Wnioski trafiły do Izby Odpowiedzialności Zawodowej – mają w niej większość wadliwi neo-sędziowie SN – i tam utknęły.

Wszyscy trzej są obecnie neo-sędziami Sądu Apelacyjnego w Warszawie, bo za władzy PiS szybko awansowali. Była to nagroda za ściganie sędziów znanych z obrony praworządności. W przeszłości byli też prezesami sądów, ale w 2024 roku zostali odwołani z tych stanowisk.

I tak Prokuratura Krajowa chce już stawiać zarzuty:

  • Piotrowi Schabowi i Przemysławowi Radzikowi. Za to, że jako byli prezesi Sądu Okręgowego w Warszawie blokowali w orzekaniu bezprawnie zawieszonego przez nielegalną Izbę Dyscyplinarną sędziego Igora Tuleyę. W tej sprawie od grudnia 2024 roku czeka na rozpoznanie przez Izbę Odpowiedzialności Zawodowej SN wniosek o uchylenie im immunitetów.
  • Piotrowi Schabowi, Michałowi Lasocie i Przemysławowi Radzikowi. Za to, że jako rzecznicy dyscyplinarni Ziobry nie wydali w 2024 roku akt dyscyplinarek niezależnych sędziów rzecznikom dyscyplinarnym ad hoc. Izba Odpowiedzialności Zawodowej nie rozpoznała żadnego z tych wniosków o uchylenie immunitetu od lipca 2024 roku.
  • Piotrowi Schabowi, Michałowi Lasocie i Przemysławowi Radzikowi za bezpodstawne wszczynanie dyscyplinarek wobec sędziego Waldemara Żurka z Sądu Okręgowego w Krakowie (obecnie minister sprawiedliwości). Żurek miał aż 23 dyscyplinarki, najwięcej w Polsce. Prokuratura kwalifikuje to jako celowe nękanie. Wniosek o uchylenie immunitetu złożyła w tej sprawie w na początku stycznia 2026 roku.
  • Niezależnie od tego Prokuratura Regionalna we Wrocławiu chce uchylić immunitet Przemysława Radzika w związku z aferą hejterską. Chce mu postawić zarzuty za ujawnianie danych z postępowań dyscyplinarnych byłego już sędziego Waldemara Żurka. Dane te wykorzystano do przygotowania w resorcie Ziobry ataku medialnego na sędziego.

Schabowi, Lasocie i Radzikowi grożą jeszcze kolejne zarzuty w innych śledztwach. Chodzi o:

  • Duże śledztwo ws. represji dotyczących sędziego Pawła Juszczyna z Olsztyna.
  • Śledztwo ws. karnego przeniesienia i działań wymierzonych w trzy sędzie apelacyjne z Warszawy Marzannę Piekarską-Drążek, Ewę Gregajtys i Ewę Leszczyńską-Furtak. Karnie przeniósł je były prezes tego sądu Piotr Schab i wiceprezes Przemysław Radzik. A Michał Lasota jako zastępca rzecznika dyscyplinarnego robił im bezpodstawne dyscyplinarki.
  • Śledztwo za dyscyplinarki wobec ok. 30 innych niezależnych sędziów.
  • Śledztwo za dyscyplinarki wobec sędziego Piotra Gąciarka z Warszawy.
  • Śledztwo za podszywanie się pod rzeczników dyscyplinarnych. To efekt tego, że nie uznają oni swojego odwołania z tych stanowisk. To w związku z tą sprawą Prokuratura Krajowa weszła dwa razy do ich biura na przeszukanie.

Kolejne pięć śledztw obejmuje działania Przemysława Radzika. Chodzi o:

  • Działania, które podejmował jako wiceprezes Sądu Apelacyjnego w Warszawie wobec sędzi Anny Kalbarczyk.
  • Bezpodstawną dyscyplinarkę wytoczoną sędziemu Krzysztofowi Krygielskiemu z Olsztyna. Tu Radzik działał jako rzecznik dyscyplinarny.
  • Wszczęcie w 2025 roku absurdalnego postępowania o charakterze dyscyplinarnym ws. rzekomego zamachu stanu rządu Donalda Tuska. Sędzia Radzik bez żadnych podstaw prawnych chciał przesłuchiwać premiera Tuska i ministra Bodnara. To za to postępowanie został odwołany przez ministra Bodnara. To śledztwo prowadzi Prokuratura Krajowa.
  • Pomówienie rzecznika dyscyplinarnego ad hoc, sędziego Grzegorza Kasickiego ze Szczecina. Radzik pomówił go o „skręcenie” dyscyplinarki wobec sędziego Waldemara Żurka. Wcześniej Lasota postawił Żurkowi zarzuty dyscyplinarne za rzekome fałszowanie orzeczeń. A sędzia Kasicki jako rzecznik ad hoc przejął sprawę i ją umorzył.
  • Pomówienie byłego już sędziego Waldemara Żurka o rzekome fałszowanie orzeczeń na Twitterze.

Oprócz odpowiedzialności karnej Schab, Radzik i Lasota muszą się też liczyć z odpowiedzialnością cywilną. Represjonowani przez nich sędziowie złożyli pozwy o wysokie zadośćuczynienie. Do tej pory pozwali ich sędziowie Igor Tuleya, Paweł Juszczyszyn, Marzanna Piekarska-Drążek, Ewa Gregajtys. Ponadto były sędzia Waldemar Żurek pozwał Przemysława Radzika, w związku z aferą hejterską, której jest jedną z ofiar.

Schab, Radzik i Lasota mają jeszcze postawione zarzuty dyscyplinarne za swoje działania.

Mężczyzna w średnim wieku siedzi rozparty, w rozpiętej marynarce, ma czerwony krawat do białej koszuli.
Były główny rzecznik dyscyplinarny Piotr Schab. Zaczął się on angażować w polityczne imprezy. Tu na zdjęciu na partyjnym zjeździe partii Grzegorza Brauna w 2026 roku. Za występ tam w roli prelegenta dostał zarzut dyscyplinarny za złamanie zasady apolityczności sędziów. Fot. Dawid Żuchowicz/Agencja Wyborcza.pl.
Na zdjęciu Mariusz Jałoszewski
Mariusz Jałoszewski

Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Od 2000 r. dziennikarz „Gazety Stołecznej” w „Gazecie Wyborczej”. Od 2006 r. dziennikarz m.in. „Rzeczpospolitej”, „Polska The Times” i „Gazety Wyborczej”. Pisze o prawie, sądach i prokuraturze.

Komentarze