System kaucyjny i własny krzak konopi. Kto się nauczył sejmowego systemu konsultacji? [ROZMOWA]
Konfederacja, Polska 2050 czy Centrum uczą się, jak zdobywać głosy mniejszych grup wyborców, których łączy mały, ale ważny dla nich problem. Większe i starsze ugrupowania w ogóle nie rozumieją takich narzędzi w polityce – mówi Piotr Trudnowski z Klubu Jagiellońskiego
Konsultacje zmian prawa są dla fanów. Póki PiS je blokował, trwała obywatelska walka o ich odzyskanie. Teraz konsultacje zaczęły wreszcie – jako tako – działać.
Prawo stanowione jest wolniej, ale lepiej. Mało kto jednak widzi, że konsultacje, zwłaszcza sejmowe, wywołały nowy proces polityczny. Polega on na grze posłów z małymi grupami wyborców, których łączy konkretny problem. Na przykład: podatek za campera albo system kaucyjny, czy niemożność hodowania konopi w doniczce lub stosunek do polowań.
W tej grze lepsze są małe kluby. PiS czy KO nowych możliwości nie widzą i się ich na razie nie uczą. Większość posłów nie zastanawia się nad konsekwencjami tego, że od 20 miesięcy działa w Sejmie system, w którym obywatele pod nazwiskiem, autoryzując się profilem zaufanym, wypowiadają się w sprawach publicznych.

Komentarze