Sześć lat po aferze Pegasusa: co zostało z wyborczych obietnic kontroli nad służbami?
Sześć lat temu CitizenLab poinformowało o stosowaniu w Polsce oprogramowania szpiegowskiego Pegasus. Inwigilowany za jego pomocą Krzysztof Brejza zapowiedział potem: „Każdy z was będzie mógł zgłosić się z pismem z zapytaniem, czy był inwigilowany”. Temat ochrony Polaków przed nadużyciami ze strony służb wszedł do mainstreamu. Co zostało z tych zapowiedzi?
Citizen Lab to – jak sami o sobie piszą – „interdyscyplinarna jednostka badawcza, działająca przy Munk School of Global Affairs & Public Policy na Uniwersytecie w Toronto”. Analizuje zagadnienia związane m.in. z prawem, cyberbezpieczeństwem czy naukami społecznymi, bada naruszenia i monitoruje ich wpływ na demokracje. Jej badacze odegrali znaczącą rolę w śledztwach dotyczących stosowania oprogramowania szpiegowskiego (spyware) w różnych państwach.
Niedawno Citizen Lab doniosła o kolejnych przypadkach użycia spyware (oprogramowania do inwigilacji). W lipcu badacze organizacji ustalili, że za jego pomocą zaatakowano byłego europosła Steliosa Kouloglou. Atak miał miejsce w okresie, w którym zasiadał on w PEGA – unijnej komisji badającej użycie Pegasusa.
W zeszłym tygodniu z kolei poinformowali, że ofiarą inwigilacji tym programem padło 14 członków serbskiej prodemokratycznej organizacji studenckiej.

Komentarze