Talerz niezgody. Między sojowym schabowym a kotletem z mortadeli #DlaczegoTak
We wrześniu w Polsce rozpętała się dyskusja wokół żywienia dzieci w szkołach. Prawica podnosiła alarm, że oto od tej pory Ministerstwo Edukacji wprowadza do szkół ideologię. Mięso maksymalnie dwa razy w tygodniu, a na domiar złego — dzień przymusowego jedzenia demonicznych strączków. Jak to zazwyczaj bywa w podobnych sterowanych politycznie histeriach, zgadza się tu niewiele. Rozporządzenie wydało Ministerstwo Zdrowia, a porcja mięsa dwa razy w tygodniu dotyczy polecenia podania mięsa świeżego, co do tej pory obowiązkiem wcale nie było.
Co zatem jadały dzieci w szkołach? Różnego rodzaju badania, w tym raport NIK z 2025 roku, wskazują, że w placówkach jako obiad serwowano na przykład kiełbasę, kotlety z mortadeli czy makaron z truskawkami. A jednak awantura wokół rzekomego wprowadzania „diety planetarnej” do szkół zatoczyła szerokie kręgi. I przypomina oczywiście inne przypadki z ostatnich lat. Pamiętacie jeszcze o doktrynie C40, według której też mieliśmy mieć racjonowane mięso? A o rychłym obowiązku jedzenia robaków?
W najnowszym odcinku #DlaczegoTak Konrad Skotnicki i Dominika Sitnicka opowiadają o tym, dlaczego jedzenie jest tematem zapalnym politycznie. I przywołują badania wskazujące na to, co rzeczywiście powinno znajdować się na naszym talerzu.
Projekt Gen.EU jest współfinansowany przez Unię Europejską. Wyrażone poglądy i opinie są wyłącznie poglądami autora(-ów) i niekoniecznie odzwierciedlają stanowiska Unii Europejskiej i Komisji Europejskiej. Unia Europejska ani podmiot udzielający dofinansowania nie ponoszą za nie odpowiedzialności.
Komentarze