„The Economist” i rosyjska operacja kognitywna przeciw Ukrainie
Andriej Mielniczenko, jeden z najbogatszych Rosjan, przekonuje w „The Economist”, że kontynuacja wojny rosyjsko-ukraińskiej doprowadzi do upadku Rosji, co będzie zagrożeniem dla Zachodu. Zostało to przyjęte jako poważny sygnał z Kremla. Dlaczego to błędna diagnoza? – pisze Kacper Wańczyk
W ostatnich tygodniach londyński tygodnik „The Economist” opublikował serię tekstów związanych z Andriejem Mielniczenką, rosyjskim przemysłowcem z czołówki najbogatszych osób na liście rosyjskiego „Forbes”.
W rozmowie z dziennikarzami czasopisma oraz w eseju własnego autorstwa biznesmen przekonuje, że kontynuacja wojny rosyjsko-ukraińskiej doprowadzi do upadku i upokorzenia Rosji, co będzie rodzić zagrożenie dla Zachodu. Dla Mielniczenki ważne też jest, by główne mocarstwa światowe wzajemnie uznawały swoją suwerenność.
Publikacja szybko została rozpropagowana przez światowe media i stała się przyczyną stosunkowo szerokiej dyskusji. Niektórzy sugerowali, że wystąpienie rosyjskiego miliardera może być wskazówką, że w rosyjskich kręgach władzy dochodzi do jakiegoś rozłamu. Inni wskazywali, że to sygnał dużego biznesu z Rosji, który chce poprzez Zachód wywrzeć nacisk na Władimira Putina, by ten zakończył agresję.

Komentarze