0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Kancelaria PremieraKancelaria Premiera

„Żaden sąd nie będzie nam dyktował – ani z Brukseli, ani z Warszawy – co to znaczy bezpieczeństwo energetyczne, co to znaczy bezpieczeństwo ludzi, którzy tu pracują i ich rodzin. To są dla nas fundamentalne sprawy” – tak mówił premier Mateusz Morawiecki, który odwiedził kompleks energetyczny Turów.

To odpowiedź rządu na postanowienie Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z 31 maja 2023, który wstrzymał pozytywną decyzję środowiskową dla kopalni węgla brunatnego Turów.

Premier w swojej przemowie przed tłumem pracowników turoszowskiego kompleksu energetycznego podkreślał: „Wyrok sądu który nie bierze pod uwagę stabilności systemu energetycznego, dostaw prądu do szpitali, żłobków szkół – to jest bezprawie” – mówił.

Nie pozwolimy na zamknięcie tej kopalni. I możecie mnie, nasz rząd trzymać za słowo. To jest nasza obietnica. I my nigdy od niej nie odstąpimy.
Jest to manipulacja. Postanowienie WSA nie oznacza zamknięcia kopalni.
konferencja w Bogatyni,07 czerwca 2023

Wypowiedzi premiera mogły brzmieć alarmująco – są jednak nieprawdziwe. Postanowienie sądu nie oznacza zamknięcia kopalni. Turów na razie będzie działał na postawie obowiązującej koncesji.

Turów będzie działał aż do 2044?

„Kopalnia powinna zakończyć działalność najpóźniej w 2027 roku, aby spełnić wymogi unijnego prawa” – mówił w lutym 2023 Tomasz Waśniewski, prezes Fundacji „Rozwój Tak – Odkrywki Nie”.

Rząd jednak chce, żeby odkrywka działała aż do 2044 roku.

Jesienią 2022 roku kilka organizacji społecznych, m.in. Fundacja Frank Bold, Greenpeace i Stowarzyszenie Ekologiczne EKO-UNIA zaskarżyły decyzję środowiskową, na podstawie której ministra klimatu Anna Moskwa wydała koncesję do 2044.

„Zwróciliśmy uwagę na kilkanaście elementów w postępowaniu GDOŚ. W decyzji środowiskowej nie został wzięty pod uwagę wpływ wydobycia węgla na ocieplenie się klimatu. Niedostatecznie rozpoznano kwestie dotyczące wód podziemnych i osiadania terenu. Aspekty ujęte w umowie ze stroną czeską nie mają w tej decyzji żadnego odzwierciedlenia” – wylicza Agnieszka Stupkiewicz, radczyni prawna z Fundacji Frank Bold.

Podkreśla także, że GDOŚ nie wziął pod uwagę problemów mieszkańców, którzy mają odkrywkę niemal pod swoimi oknami – a powoduje ona przecież zapylenie, hałas i zanieczyszczenie światłem.

Działanie kopalni do 2044 roku to również poważne konsekwencje dla mieszkańców XIX-wiecznego uzdrowiska, Opolna Zdroju. To niewielka wioska pod Bogatynią, pod którą znajdują się złoża węgla brunatnego. Dalsza praca Turowa i planowane powiększenie odkrywki będzie oznaczała dla mieszkańców życie nad krawędzią kopalni albo konieczność wysiedlenia.

Sąd NIE nakazał wstrzymania wydobycia

Postępowanie w tej sprawie przed WSA wciąż trwa.

„Postanowienie z 31 maja ma charakter tymczasowy. Nie przesądza, czy decyzja środowiskowa była błędna, czy nie – na razie jedynie wstrzymuje ją ze względu na niebezpieczeństwo wyrządzenia znacznej szkody w środowisku” – wyjaśnia Agnieszka Stupkiewicz, radczyni prawna z Frank Bold.

Obowiązująca koncesja, wydana na postawie spornej decyzji środowiskowej, jest więc na razie „zawieszona”. Aż do momentu wydania ostatecznego wyroku.

„Postanowienie WSA oznacza, że decyzja środowiskowa dla Turowa może zostać w przyszłości uznana za wadliwą. Pamiętajmy jednak, że postanowienie sądu wciąż nie jest prawomocne. Strony sprzeciwiające się mają siedem dni, żeby je zażalić. Wtedy sprawa trafi do Naczelnego Sądu Administracyjnego” – tłumaczy prawniczka.

Podkreślmy: postanowienie WSA – wbrew medialnym nagłówkom i wypowiedziom polityków – nie oznacza nakazu wstrzymania wydobycia. Do tego jeszcze długa droga.

„Aby wstrzymać wydobycie, musiałyby się wydarzyć dwie rzeczy: po pierwsze, NSA musiałby odrzucić zażalenie na postanowienie WSA w sprawie wstrzymania wykonalności decyzji środowiskowej. A po drugie, WSA w odniesieniu do głównej skargi na decyzję środowiskową musiałby zadecydować o jej wadliwości. A bez zgodnej z prawem decyzji środowiskowej nie można utrzymać koncesji” – dodaje Agnieszka Stupkiewicz.

Turów wywołuje nerwowe reakcje

Wyjaśnienia prawników do przedstawicieli rządu najwyraźniej nie trafiają. Postanowienie WSA stało się materiałem do składania obietnic wyborczych i powielania propagandowych haseł o wymuszaniu wstrzymania pracy kopalni.

Postanowienie WSA 6 czerwca 2023 udostępniła na Twitterze europosłanka Anna Zalewska. „Kolejny atak na bezpieczeństwo energetyczne Polski” – napisała.

Niedługo po jej tweecie odezwała się ministra klimatu Anna Moskwa:

„Działalność kompleksu Turów to zapewnienie bezpieczeństwa energetycznego Polski i regionu na najbliższe lata. Nie będzie zgody polskiego rządu na wstrzymanie wydobycia! Nie pozwolimy na utratę tysięcy miejsc pracy mieszkańców regionu! Wydobycie będzie prowadzone tak długo jak to będzie możliwe i potrzebne”.

Premier Morawiecki zapowiedział z kolei wizytę w Turowie. „Ten wyrok jest szkodliwy, krzywdzący i działa na niekorzyść Polaków” – komentował już w środę (7.06) na konferencji z udziałem pracowników kompleksu energetycznego.

„My jesteśmy opiekunami polskiego górnictwa i nie pozwolimy go zamknąć. Stoimy na straży polskiego górnictwa” – obiecywał.

W prawicowych mediach panika: kasta zamyka kopalnię

Po uderzeniu w wysokie tony i obietnicach wyborczych przyszedł czas na straszenie „elitami”.

„Jesteśmy obiektem zazdrości, również niepokoju europejskich elit politycznych, gospodarczych” – mówił minister aktywów państwowych Jacek Sasin.

„Załamują ręce nad tym, że Polska, która już na wieki wieków po wstąpieniu do UE miała być tylko rynkiem zbytu dla towarów wytwarzanych przez zagraniczne koncerny i rezerwuarem taniej siły roboczej dla gospodarek wysokorozwiniętych, że ta Polska dzisiaj stanęła na nogi, jest krajem wielu perspektyw” – dodał.

Zaatakował również sędziego, który wydał postanowienie: „W imię jakiegoś zaślepienia, w imię misji, którą uważa chyba, że ma, walki z tym rządem, bo to przecież działacz Iustitii (...) zapomniał chyba, że nie uderza tym wyrokiem w polski rząd, a uderza w Polskę”.

Sędzia Jarosław Łuczaj, który wydał postanowienie, w 2021 roku podpisał się pod apelem stowarzyszenia sędziów polskich Iustitia, wzywającym rząd i prezes SN do wykonania orzeczeń TSUE. Pisaliśmy o tym w OKO.press:

Przeczytaj także:

Prawicowe media, z TVP na czele, alarmują więc: „Kasta chce zamknąć kopalnię w Turowie”.

Iustitia: będziemy bronić sędziego przed politykami

Stowarzyszenie sędziów Iustitia wydało w tej sprawie oświadczenie w środę 7 czerwca 2023 roku. Podkreśla w nim, że postanowienie WSA nie oznacza wstrzymania wydobycia. Przypomina również, że możliwość wstrzymania przez sąd decyzji środowiskowych została wprowadzona przez rząd Zjednoczonej Prawicy.

Stowarzyszenie odniosło się również do słów premiera, który mówił, że „wyrok, który nie bierze pod uwagę interesów Polaków to bezprawie”.

„Wyrażane publicznie przez Premiera Rzeczpospolitej Polskiej Mateusza Morawieckiego oczekiwanie, by polskie sądy podczas rozstrzygania nie kierowały się obowiązującym prawem, a definiowanym przez polityków interesem, wykracza daleko poza ramy Konstytucji” – napisali sędziowie.

Iustitia będzie też bronić sędziego przed atakami i zastraszaniem. Ostrzega, że spotka się to ze decydowaną reakcją. „Wszystkie dalece wykraczające poza dopuszczalną krytykę rozstrzygnięć sądowych wypowiedzi, wypełniające znamiona przestępstw: groźby bezprawnej, znieważenia, zniesławienia i innych; kierowane wobec składu orzekającego, spotkają się z reakcją przewidzianą przez polskie prawo karne i cywilne. Dotyczy to również wypowiedzi osób publicznych, w tym funkcjonariuszy publicznych chronionych aktualnie immunitetem”.

Węglowy upór rządu

Mateusz Morawiecki podczas wizyty w Turowie mówił również o kluczowej roli turoszowskiego kompleksu dla naszego systemu elektroenergetycznego. Wyliczał, że elektrownia Turów, do której dostarczany jest węgiel z kopalni o tej samej nazwie, produkuje 6-8 proc. polskiej energii.

Zamknięcie tak dużej elektrowni rzeczywiście byłoby dziś drogie i problematyczne. Nie tylko dla systemu elektroenergetycznego, ale również dla dostaw ciepła w Bogatyni. W dolnośląskim mieście nie ma alternatywnego źródła.

Rząd jednak od początku konfliktu o Turów skupia się na utrzymaniu wydobycia węgla aż do 2044 – co jest niezgodne z unijną polityką klimatyczną, według której Polska powinna do 2030 roku wycofać się z kopania i spalania węgla. Przez upór rządu i trwanie przy węglu, subregion zgorzelecki (na terenie którego leży Turów) może nie dostać pieniędzy z Funduszu Sprawiedliwej Transformacji.

Komisja Europejska już ogłosiła, że subregionu zgorzeleckiego nie ma na liście wypłat. Oficjalnie nie wiadomo, o jakiej kwocie mowa. Nieoficjalne dane podało działające na tym terenie Stowarzyszenie EKO-UNIA. Z ich informacji wynika, że mogło chodzić nawet o miliard złotych.

To pieniądze, które samorząd mógłby zainwestować w rozwój OZE i stworzenie nowych miejsc pracy, które zastąpiłyby etaty w kompleksie turoszowskim.

Kalendarium sporu

Spór o Turów ciągnie się od kilku lat, a sprawa przed WSA jest tylko elementem większej układanki.

Wyjaśnijmy to po kolei:

  • kopalnia Turów w 1994 roku dostała koncesję na wydobycie, która wygasała w 2020 roku. Żeby ją wydłużyć, potrzebne było przeprowadzenie konsultacji, również ze stroną niemiecką i czeską oraz wydanie nowej decyzji środowiskowej. Konsultacje społeczne w Niemczech zakończyły się 20 stycznia. Decyzja środowiskowa została opublikowana zaledwie 16 godzin po otrzymaniu wyników niemieckich konsultacji. Dwa dni później Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska we Wrocławiu nadała jej rygor natychmiastowej wykonalności. To oznacza, że dalszego wydobycia nie są w stanie zatrzymać żadne odwołania ani protesty. Decyzję może podważyć jedynie sąd.
  • Ówczesny minister klimatu Michał Kurtyka wydłużył koncesję o sześć lat, do 2026 r.
  • Wtedy zaczął nasilać się konflikt z Czechami, którzy najsilniej odczuwają skutki działania kopalni odkrywkowej. Po ich stronie granicy wysychają studnie, a do tego skarżą się na hałas i pył z odkrywki. Rząd z Pragi usiłował negocjować warunki wydobycia węgla w Turowie. Nie udało się jednak osiągnąć porozumienia.
  • W lutym 2021 Czesi zaskarżyli Polskę do Trybunału Sprawiedliwości UE. Opisywaliśmy to szeroko w OKO.press:
  • Już po skardze Czechów minister Kurtyka wydłużył koncesję Turowa do 2044 roku.
  • W międzyczasie zmienił się rząd w Czechach, a Kurtykę na stanowisku ministra klimatu zastąpiła Anna Moskwa.
  • Jednocześnie w Wojewódzkim Sądzie Administracyjnym w Warszawie toczyło się postępowanie w sprawie decyzji środowiskowej, której nadano rygor natychmiastowej wykonalności. Sąd 1 lutego 2022 orzekł, że natychmiastowa wykonalność uniemożliwiła rzetelną ocenę wpływu na środowisko. Sprawa decyzji środowiskowej wobec złożonych odwołań była od 2020 r. rozpatrywana przez Generalnego Dyrektora Ochrony Środowiska.
  • Dwa dni później podpisano umowę z Czechami, kończąc konflikt przed TSUE.
  • We wrześniu 2022 roku Generalny Dyrektor Ochrony Środowiska wydał nową decyzję środowiskową dla kopalni odkrywkowej Turów, która była ostateczna. To umożliwiło przyznanie nowej koncesji na wydobycie do 2044 roku. Anna Moskwa to pozwolenie zatwierdziła.
  • Kilka organizacji społecznych, m.in. Fundacja Frank Bold, Greenpeace i Stowarzyszenie Ekologiczne EKO-UNIA zaskarżyły decyzję GDOŚ. Postępowanie trwa, ale 31 maja WSA wydał postanowienie tymczasowe o wstrzymaniu wykonania decyzji środowiskowej. Kiedy informacja trafiła do opinii publicznej, premier z ministrem aktywów państwowych Jackiem Sasinem wyruszyli do Turowa, żeby zapewnić górników o swojej lojalności.
;
Wyłączną odpowiedzialność za wszelkie treści wspierane przez Europejski Fundusz Mediów i Informacji (European Media and Information Fund, EMIF) ponoszą autorzy/autorki i nie muszą one odzwierciedlać stanowiska EMIF i partnerów funduszu, Fundacji Calouste Gulbenkian i Europejskiego Instytutu Uniwersyteckiego (European University Institute).

Udostępnij:

Katarzyna Kojzar

Absolwentka Uniwersytetu Jagiellońskiego i Polskiej Szkoły Reportażu. W OKO.press zajmuje się przede wszystkim tematami dotyczącymi ochrony środowiska, praw zwierząt, zmiany klimatu i energetyki.

Komentarze