0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Fot. Dawid Zuchowicz / Agencja Wyborcza.plFot. Dawid Zuchowicz...

Scena polityczna tuż przed eurowyborami jest na pozór taka jak po wyborach 15 października 2023: eurosceptyczna prawica w wersji nacjonalistycznej (Konfederacja) i populistyczno-konserwatywnej (PiS) razem wzięte zbierają równe 40 proc. poparcia, a trzy prodemokratyczne partie koalicji rządzącej zyskują 50 proc. To identyczna proporcja jak w wyborach 2023 (patrz dalej).

Bliższa analiza ukończonego w czwartek 6 czerwca 2024 sondażu Ipsos dla OKO.press i TOK FM, a zwłaszcza pokazanie wyników na tle sondażowych trendów, dowodzi jednak, że zmiany krajobrazu politycznego następują. I to duże. Co warto sobie uświadomić w ostatnich godzinach przed ciszą wyborczą, a także w niedzielę decydując, kogo poprzeć.

Przeczytaj także:

15 pkt w pięć lat: tyle stracił Kaczyński, tyle zyskał Tusk

Zmiany widać na animowanym wykresie, gdzie zebraliśmy wyniki wszystkich 32 sondaży pracowni Ipsos dla OKO.press, a potem także dla TOK FM, od czerwca 2016 do czerwca 2024 (plus kilka wyborów po drodze).

Trendy są wyraziste:

  • PiS po zdobyciu fuksem większości w wyborach 2015 wzniósł się na wyżyny sondażowego poparcia grubo ponad 40 proc., a w 2019 roku znokautowal opozycję w eurowyborach (45,4 proc.) i w wyborach parlamentarnych (43,6 proc.). Potknął się jednak na protestach kobiet po wyroku tzw. TK Julii Przyłębskiej spadając aż o 10 pkt proc. Do wyborów 2023 huśtał się na linii 35 proc., ale po porażce 15 października zjeżdża dalej;
  • KO (wcześniej PO i .N – sumujemy ich poparcie) spadała od grudnia 2016 aż do wiosny 2020, notując w kwietniu tzw. historyczne dno 16 proc., ale po powrocie Tuska do polskiej polityki w lipcu 2021 systematycznie pnie się w górę, odrabiając dobre 15 proc.;
  • Trzecia Droga (wcześniej Polska 2050 i PSL) miała swój wzlot, gdy Polska 2050 tuż przed powrotem Tuska przekraczyła 20 proc. poparcia. Zepchnięta przez KO, odbiła się dopiero – już w koalicji z PSL – w wyborach 2023 i w czasach „Hołowniomanii” tuż po. Teraz jednak słabnie;
  • Lewica (niejedno ma imię: SLD, Zjednoczona Lewica w 2015 r., Nowa Lewica, Wiosna, Partia Razem...), ale w takiej czy innej konfiguracji, w sondażu Ipsos krąży w ostatnich 8 latach wokół 10 proc. Ostatnio – zdecydowanie mniej;
  • antyeuropejska i nacjonalistyczna prawica (Konfederacja, a wcześniej Kukiz-15 i Korwin) zbliża się do 10 proc., ostatnio skacze wyżej, ale w wyborach wypada zwykle gorzej niż w sondażach.

Te eurowybory mogą być przełomowe

Pokażemy teraz opartą na naszym sondażu prognozę wyniku wyborów do PE na tle trzech wyborów do parlamentu (2015, 2019 i 2023) oraz eurowyborów 2o19. Przeliczając sondaż na prognozę eurowyborów, uzyskujemy wyniki:

  • PiS – 31,2 proc., Konfederacja – 11,8 proc., czyli „prawica” razem 43 proc.;
  • KO – 35,5 proc., TD – 10,8 proc., Lewica – 7,5 proc., „demokraci” razem: 53,8 proc.

Przyjmujemy tu upraszczające założenie, że osoby deklarujące udział w eurowyborach, ale niezdecydowane na kogo głosować (było ich 7 proc.), mają polityczne sympatie takie same jak bardziej zdecydowani wyborcy. Rozdzielamy wśród niezdecydowanych głosy na KO, PiS, TD, Lewicę i Konfederację w takich samych proporcjach, jakie odnotowaliśmy wśród osób zdecydowanych

Jak widać, przewaga „demokratów” nad „prawicą” wg naszej prognozy wyniesie w wyborach do PE 10.8 pkt proc., czyli niemal idealnie tyle, ile 15 października 2023, kiedy „demokraci” (53,7 proc.) zanotowali przewagę nad „prawicą” (42,5 proc.) równą 11,2 pkt proc.

W wyborach 2015-2019 przewagę miała „prawica”, czyli formacja konserwatywna, nacjonalistyczna, eurosceptyczna, której rządy budowały tzw. autokrację wyborczą. (czyli ustrój, w którym zachowana jest instytucja wyborów, ale ograniczane inne urządzenia i zabezpieczenia demokracji). W wielu krajach UE takie właśnie siły polityczne rosną w siłę, w Polsce pojawił się trend odwrotny.

Porównanie wyniku wyborów 15 października 2023 i obecnego układu sił mogłoby sugerować, że nic się nie zmienia. Tak nie jest, bo po stronie „prawicy” PiS słabnie, a po stronie „demokracji” KO się umacnia. Kolejny wykres pokazuje relacje między PiS i KO w wyborach 2015-2019*:

Jak widać, partia Donalda Tuska

po raz pierwszy od 2015 roku ma szanse wyprzedzić (i to 4 pkt proc.) głównego rywala politycznego.

Nie udało się to jeszcze w lutym 2024 w wyborach samorządowych do sejmików wojewódzkich, PiS zdobył 34,3 proc., a KO 30,6 proc. głosów i dopiero z koalicjantami odebrała partii Kaczyńskiego cztery sejmiki.

Przepływają do KO z Lewicy i Trzeciej Drogi

Skąd ten wzrost notowań KO? Pierwsza odpowiedź dotyczy przepływu elektoratów. Zapytaliśmy osoby badane, jak głosowały w październiku 2023 i sprawdziliśmy ich obecne preferencje.

Trzy największe w sondażu partie mają elektoraty zdecydowanie wierne.

Wśród wyborców PiS z 2023 roku:

  • 88 proc. deklaruje głosowanie na PiS w eurowyborach 2024,
  • a śladowe 5 proc. – na Konfederację.

Wśród wyborców KO z 2023 roku:

  • 89 proc. zagłosuje na KO,
  • a mikroskopijne 3 proc.na Lewicę

Wśród wyborców Konfederacji z 2023 roku:

  • 80 proc. chce głosować w eurowyborach na Konfederację;
  • 7 proc. na PiS,
  • a 6 proc. nie wie, na kogo.

Bardziej rozchwiane są elektoraty koalicjantów KO. Wśród wyborców Trzeciej Drogi z 2023 roku:

  • tylko 56 proc. deklaruje głosowanie na TD,
  • 17 proc. przepływa do KO,
  • 8 proc. na Lewicę,
  • 7 proc. na PiS,
  • a 6 proc. nie wie, na kogo.

Jak widać, elektorat Trzeciej Drogi nie jest do końca zadowolony z drogi, jaką idzie koalicja Polski 2050 i PSL. Zasila partię Donalda Tuska, ale oddala się też w dwóch przeciwnych politycznie kierunkach: Lewicy i PiS.

Z kolei wśród wyborców Lewicy z 2023 roku aż jedna czwarta gotowa jest na przejście do Tuska:

  • 73 proc. zapowiada wierność swej partii przy euro-urnach, ale
  • 25 proc. chce przerzucić głosy na KO.

Te przepływy z Lewicy i TD mogą być skutkiem dominacji KO czy wręcz PO w życiu publicznym i frustracji wyborców koalicjantów rozczarowanych niewidocznością swoich partii. To lepiej już poprzeć silniejszego – zdają się rozumować uciekinierzy z Lewicy i Trzeciej Drogi.

Rezerwy wśród niegłosujących

O mocnej pozycji KO świadczą też odpowiedzi na perfidnie zadane przez nas pytanie osobom, które zadeklarowały, że nie wezmą udziału w eurowyborach. „A co by Pan/Pani zrobił/a, gdyby w Polsce jak w niektórych krajach był obowiązek głosowania, a osoby niegłosujące płaciłyby karę np. 200 zł. Czy by Pan/Pani wtedy zagłosował, a jeśli tak, to na który z komitetów?”.

Interesujące, że osoby badane w prawie trzech czwartych dały się przekonać do takiego „głosowania” pod przymusem, choć mogły wybrać dumną odmowę (zapłaciłabym karę – 4 proc. wskazań), chytrą zmyłkę (oddałbym głos nieważny -11 proc.) czy ucieczkę w „trudno powiedzieć” – 12 proc. Może ten wynik zachęci kogoś do pójścia śladem Belgii, gdzie niewielka grzywna (40-80 euro), daje olbrzymią frekwencję?

Tak czy inaczej, polski elektorat niegłosujący – gdyby musiał – głosowałby tak:

Jak widać, KO wygrywa takie „wybory” z poparciem 26 proc., dwa razy większym niż PiS. Pewne rezerwy mają Lewica i Konfederacja, za to TD i tutaj wypada słabo.

Ten wynik „głosowania pod presją” można uznać za coś więcej niż zabawę, bo w naszym sondażu udział w eurowyborach deklaruje tylko 56 proc. osób, z tego jedynie 43 proc. zdecydowanie. Przy wyższych frekwencjach w kolejnych wyborach (15 października było rekordowe 74,38 proc.),

niegłosujący do PE pójdą przecież do urn.

KO zabrała PiS starszych mężczyzn (i inne zdobycze Tuska)

KO rośnie zatem kosztem „przystawek”, co nasuwa łatwe kulinarne metafory, ale ważniejsze jest społeczne zaplecze tego wzrostu poparcia. Rzecz w tym, że partia Tuska przestaje być wyłącznie głosem młodszych i w wieku średnim, lepiej wykształconych mieszkańców większych miast, poparcie dla KO rozlewa się na grupy zarezerwowane do tej pory przez PiS.

Jak widać, poparcie obu partii rośnie wraz z wiekiem, ale PiS stracił swój monopol na wyborców najstarszych. Właśnie wyborców, bo

więcej mężczyzn w wieku 60 plus wybiera KO (48 proc.) niż PiS (31 proc.). Kaczyński zachował większą sympatię starszych pań (46 do 33 proc.).

Wyborcy dwudziestoletni najczęściej wybierają Konfederację (28 proc.), która jest jeszcze mocna wśród osób w wieku 30-39 lat (19 proc.), wyprzedzając minimalnie Trzecią Drogę (17 proc.). Generalnie

siła duopolu (notowań PiS + KO) wśród najmłodszych wyborców i wyborczyń jest najmniejsza (ledwie 25 proc.), rośnie wraz z wiekiem, aż do 82 proc. ludzi po 70-tce.

Kiedyś PiS miał absolutny monopol na głosy osób z niższym wykształceniem, teraz się to częściowo wyrównało. Wśród ludzi bez matury (po podstawówce, gimnazjum i zawodówce) przewaga PiS (45 proc.) jest nadal duża, ale KO zyskało i tutaj 23 proc. poparcia (kiedyś miało ledwie kilka czy kilkanaście).

KO umocniło swoją przewagę wśród osób z wykształceniem średnim lub wyższym (37 proc.) nad PiS (22 proc.). A takich osób z maturą i po studiach, jest w Polsce dwa razy więcej tych bez matury.

Na wsi sensacja – niemal zatarła się przewaga PiS (31 proc.) nad KO (28 proc.), za to w największych miastach (ponad pół miliona mieszkańców) przewaga Tuska (41 proc.) nad Kaczyńskim (17 proc.) wzrosła. W polskich metropoliach PiS wyprzedziła też Lewica (20 proc.).

Elektorat PiS zachowuje swoją tradycyjną strukturę klasowo-wiekową, w dodatku tracąc część poparcia, za to KO wykracza poza bańkę bardziej zmodernizowanych Polek i Polaków.

Kościół nasza (PiS-u) matka. Tutaj bez zmian

Jedynym z czynników chroniących poparcie PiS jest instytucja Kościoła katolickiego, bo partia Kaczyńskiego jest nadal zlepiona z polskim, silnie konserwatywnym katolicyzmem.

Na pytanie „o uczestnictwo w praktykach religijnych” – co w Polsce de facto oznacza udział w mszy – daliśmy do wyboru 5 odpowiedzi:

  • tak, kilka razy w tygodniu (tę odpowiedź wybrało 6 proc. osób);
  • tak, raz w tygodniu (25 proc.);
  • tak, przeciętnie 1-2 razy w miesiącu (11 proc.);
  • tak, kilka razy w roku (22 proc.);
  • nie, wcale (36 proc.).

Osoby deklarujące regularne uczestnictwo w praktykach religijnych (co najmniej 1-2 razy w miesiącu) stanowiły zatem łącznie 42 proc. wszystkich. Nazywamy ich dalej „praktykującymi”.

Trudno za „praktykujących” uznać 22 proc. Polek i Polaków, którzy bywają na nabożeństwie „kilka razy w roku”, zapewne na święta, ewentualnie kościelne śluby czy chrzty w rodzinie. Dlatego łączymy je w jedną kategorię z największą grupą 36 proc. osób, które w praktykach religijnych nie biorą udziału „wcale”.

Powstają dwie grupy: „praktykujących” (42 proc.) i „niepraktykujących” (58 proc.).

PiS zagarnia aż 43 proc. „praktykujących”, a KO tyle samo (42 proc.) „niepraktykujących”. Tyle że tych drugich jest wyraźnie w Polsce więcej i ta przewaga rośnie.

***

W dzisiejszej analizie wyników nie podejmujemy niemal próby interpretacji umacniania pozycji KO wobec PiS, kosztem TD i Lewicy. Poczekamy na kolejne wyniki naszego czerwcowego sondażu.

Zapewne KO zyskuje (a PiS traci) na głośnej polityce rozliczania rządów PiS, w czym prezentem od losu były „taśmy Mraza”, które w sugestywny sposób ukazują skalę politycznej korupcji i cynizmu obozu Zjednoczonej Prawicy. Byłaby w tym jakaś niepokojąca prawidłowość, że o tak zasadniczej sprawie jak wynik wyborów decydują w Polsce „taśmy”: w 2002 r. nagrania Rywina, w 2015 r. podsłuchy z restauracji „Sowa i przyjaciele”, teraz nagrania chytrego pana Tomasza.

Osobnej analizy wymaga też operowanie zarówno przez koalicję (w tym zwłaszcza KO), jak PiS czynnikiem strachu i oskarżeń o zdradę, a także stosowanie populistycznego narzędzia, jakim jest rozbudzanie poczucia zagrożenia, żeby pokazać, że „my was ochronimy”.

Sondaż Ipsos dla OKO.press i TOK FM metodą mixed mode (CATI i CAWI) 4-6 czerwca 2024 roku na ogólnopolskiej reprezentatywnej próbie dorosłych Polaków N=1000. Liczba wywiadów realizowanych telefonicznie i online wynosi w przybliżeniu po 50 proc.

*Brak wyniku KO (PO) w eurowyborach 2019 wynika z tego, że startowała ona w szerokiej Koalicji Europejskiej z udziałem m.in. PSL i SLD (ale bez Wiosny Roberta Biedronia)

;

Udostępnij:

Piotr Pacewicz

Naczelny OKO.press. Redaktor podziemnego „Tygodnika Mazowsze” (1982–1989), przy Okrągłym Stole sekretarz Bronisława Geremka. Współzakładał „Wyborczą”, jej wicenaczelny (1995–2010). Współtworzył akcje: „Rodzić po ludzku”, „Szkoła z klasą”, „Polska biega”. Autor książek "Psychologiczna analiza rewolucji społecznej", "Zakazane miłości. Seksualność i inne tabu" (z Martą Konarzewską); "Pociąg osobowy".

Komentarze