"Proszę nie tworzyć fałszywego obrazu braku polityków opozycji w TVP", "Dbamy o pluralizm debaty zapraszając przedstawicieli różnych opcji" - stwierdził szef informacji TVP. Naprawdę? Według danych samej Telewizji Polskiej politycy PiS wypowiadają się na antenie trzy razy częściej niż cała opozycja razem wzięta

Od trzech dni Telewizja Polska prowadzi nagonkę na Rzecznika Praw Obywatelskich dr hab. Adama Bodnara. Pisaliśmy o tym szczegółowo w tekstach „Synem w Bodnara” i „Zaszczuć Bodnara. Na czele nagonki Wiadomości i Patryk Jaki„.

W obronie propagandowej produkcji własnej stacji stanął Jarosław Olechowski – dyrektor Telewizyjnej Agencji Informacyjnej. TAI produkuje materiały informacyjne dla „Wiadomości”, „Panoramy”, „Teleexpressu” i lokalnych serwisów. Zatem to ona odpowiada za to, co TVP pokazuje na temat Bodnara. W lutym 2019 Jacek Kurski publicznie chwalił TAI i jej szefa:

„Bardzo dziękuję dyrektorom Jarosławowi Olechowskiemu i Pawłowi Gajewskiemu za fantastyczną pracę, jaką wykonuje Telewizyjna Agencja Informacyjna, bo to jest wielka sprawa potrzebna dla Polski. Fantastyczny wysiłek, który trzeba bardzo docenić”.

Na Twitterze Olechowski pisze o sobie: „Dziennikarz z pasji i powołania. Fan prasy i telewizji, szczególnie Wiadomości oraz TVP Info :)”

Na górze konta ma przypięty post: „Nie jestem na niczyjej służbie. Pracuje dla widzów Wiadomości TVP”.

Lubnauer: „obrzydliwy atak na nastolatka, syna RPO”

W sobotę 22 czerwca na Twitterze wywiązała się dyskusja między Olechowskim a Katarzyną Lubnauer, przewodniczącą Nowoczesnej. Lubnauer wytykała TVP manipulacje: „Materiał o jest jedna wielka manipulacją dotyczącą rzekomych motywów jego opinii, połączonym z obrzydliwym atakiem na nastolatka, syna RPO”.

Nazwała TVP „szczują”, porównała do stylu Urbana i Goebbelsa i pytała: „Od kiedy jesteście prokuratorem i sądem w jednym?”.

Olechowski: „Proszę nie tworzyć fałszywego obrazu braku polityków opozycji w TVP”

Szef TAI idzie w zaparte. Od czwartku tych, którzy krytykują materiały o Bodnarze, oskarża o „szczucie na dziennikarzy TVP”. Podobnie zachowywała się TVP po zabójstwie Pawła Adamowicza – odwracała kota ogonem. Szczuła, ale uważała, że to twórcy jej materiałów są obiektem szczucia. Pisaliśmy o tym w tekście „TVP potępia nienawiść… wobec siebie. Grozi pozwami„.

Olechowski broni produkcji o Bodnarze, twierdząc, że „wszystkie informacje są prawdziwe i zweryfikowane”. To nieprawda. Szczegółowo opisaliśmy, jak TVP manipuluje wypowiedziami i działaniami RPO, przedstawia wycinkowy obraz pod z góry założoną tezę.

A informowanie o życiu prywatnym rzecznika, uczynienie z działań jego nieletniego syna przedmiotu ogólnopolskiej debaty, jest przekroczeniem standardów etycznych pracy dziennikarskiej.

Olechowski jednak górnolotnie stwierdza: „Opinia publiczna ma prawo znać wszystkie fakty, które mogą mieć wpływ na opinie i decyzje Rzecznika Praw Obywatelskich. Wolność słowa jest fundamentem demokracji”.

Zareagowała na to Katarzyna Lubnauer cytowaną wyżej wypowiedzią. Na to Olechowski przypomniał jej starcie z Danutą Holecką w programie „Gość Wiadomości”: „Pani zachowanie pozostawiam do oceny widzom”. Szefowa Nowoczesnej przypomniała, że nieczęsto ma możliwość zabierać głos w TVP. I tu spod klawiatury Olechowskiego padły stwierdzenia, które zadziwiły OKO.press:

  • „Codziennie kilku – kilkunastu polityków opozycji prezentuje swoje poglądy w programach publicystycznych TVP – nadawanych na żywo i bez żadnej ingerencji ze strony redakcji. Proszę nie tworzyć fałszywego obrazu braku polityków opozycji w TVP”.
  • „Nieprawda. Politycy opozycji mają stałe zaproszenie do programów publicystycznych TVP. Tylko w TVP Info to ok. 5 godz. audycji nadawanych na żywo. Codziennie gościmy kilkunastu polityków z różnych partii. Dbamy o pluralizm debaty zapraszając przedstawicieli różnych opcji”

Dbamy o pluralizm debaty, zapraszając przedstawicieli różnych opcji.

Jarosław Olechowski, Twitter - 22/06/2019

Jarosław Olechowski, szef TAI / fot. Wirtualne Media


fałsz. Nieprawda. Dane zbierane przez samą TVP pokazują, że pluralizmu tam nie ma.


Trzy razy więcej czasu dla PiS

Żeby się przekonać, jak wygląda pluralizm Telewizji Polskiej, wystarczy zajrzeć do raportów, które ona sama publikuje co miesiąc. Pisaliśmy już, jak to wyglądało w IV kwartale 2018 i w lutym 2019 (źle – z punktu widzenia pluralizmu): „Sprawdzamy TVP: PiS dostaje sześć razy więcej czasu antenowego niż opozycja, Wiosna i Razem całkiem nieobecne„.

Tym razem przyjrzeliśmy się wynikom w ostatnim miesiącu kampanii wyborczej do europarlamentu. Centrum Informacyjne TVP policzyło, ile czasu dostały poszczególne komitety wyborcze:

Liczba wystąpień przedstawicieli komitetów wyborczych w TVP1, TVP2, TVP3 i TVP Info w maju 2019

Łączny czas (w godzinach) wypowiedzi przedstawicieli komitetów wyborczych w TVP1, TVP2, TVP3 i TVP Info w maju 2019

Już na pierwszy rzut oka widać, że wypowiedzi przedstawicieli PiS zajęły dwukrotnie więcej czasu antenowego niż całej opozycji demokratycznej razem wziętej.

Nawet gdyby do opozycji włączyć Kukiz’15, PiS nadal ma o 20 proc. więcej czasu na prezentację swoich poglądów niż wszystkie pozostałe siły polityczne.

To nie wszystko. Ten wynik nie uwzględnia bowiem czasu wystąpień władz państwowych, czyli także polityków PiS.

Raporty TVP wyszczególniają: Prezydenta, Kancelarię Prezydenta, Premiera, Kancelarię Premiera, Rząd, Marszałka Sejmu i Marszałka Senatu. Prezydent formalnie jest bezpartyjny. A marszałek Karczewski? Beata Szydło? Czy premier Morawiecki nie prezentuje linii partyjnej?

Przy czym należy pamiętać, że wiele kandydatek i kandydatów PiS do PE należała jednocześnie do rządu (Zalewska, Rafalska, Jaki, Szydło, Brudziński, Kempa). TVP nie była konsekwentna w ich podpisywaniu — czasem występowali jako kandydaci, czasem wyłącznie jako ministrowie.

Łączny czas (w godzinach) wypowiedzi przedstawicieli partii politycznych w TVP1, TVP2, TVP3 i TVP Info w maju 2019 (z uwzględnieniem prezydenta, premiera, rządu, marszałków Sejmu i Senatu)

Co z tego wynika?

  • PiS ma więcej czasu niż jakakolwiek inna partia;
  • przedstawiciele PiS mieli trzy razy więcej czasu na wypowiedzi niż politycy opozycji łącznie;
  • niemal nieobecne na wizji są takie ugrupowania jak Wiosna czy Razem;
  • TVP pomija również skrajną Konfederację;
  • koalicjanci PiS – Solidarna Polska i Porozumienie – mają więcej czasu na wypowiedzi niż PSL.

Czy tak wygląda pluralizm debaty?

Należy przy tym pamiętać, że Platforma Obywatelska bojkotuje TVP. Telewizja Jacka Kurskiego przedstawia największą opozycyjną siłę wyłącznie negatywnie. Pokazuje to szczegółowo raport Towarzystwa Dziennikarskiego, o którym pisaliśmy. Z raportu wynika też, że w okresie przedwyborczym „Wiadomości” złamały zapis ustawy o radiofonii i telewizji, który nakazuje, by programy telewizji publicznej charakteryzowały się „pluralizmem, bezstronnością, wyważeniem i niezależnością”

O wyborach w „Wiadomościach” – dużo i jednostronnie

Przez ostatnie dwa tygodnie kampanii wyborczej, od 10 do 24 maja 2019, monitoring prowadził zespół pod kierownictwem Andrzeja Krajewskiego z Towarzystwa Dziennikarskiego według metodologii opracowanej przez Wojciecha Mazowieckiego, eksperta Fundacji Batorego.

105 ze 153 tematów głównego wydania „Wiadomości” TVP w dniach 10-24 maja 2019 miało związek z wyborami. To dwie trzecie wszystkich materiałów.

Rekordowa była środa 22 maja – dwa dni przed ciszą wyborczą, kiedy wyborów dotyczyło 10 z 11 wyemitowanych materiałów.

Kiedy jednak „Wiadomości” mówiły o wyborach dużo, znaczyło to jedno: mówiły o PiS.

Aż 69 materiałów (czyli 65 proc.) dotyczyło PiS; 68 było pozytywnych, jeden – neutralny. 

„O Koalicji Europejskiej traktowały 33 tematy, wszystkie miały wydźwięk negatywny, dwa – również o wydźwięku negatywnym – dotyczyły Konfederacji.

Wiośnie, Lewicy Razem i Kukiz’15 nie poświęcono ani jednego tematu”.

Według Towarzystwa Dziennikarskiego w okresie przedwyborczym główny program informacyjny TVP:

  • sprzyjał wyłącznie partii rządzącej przez promowanie jej kandydatów, programu i osiągnięć;
  • pomijał, piętnował i ośmieszał kandydatów i polityków opozycji, głównie z PO;
  • manipulował obrazem i dźwiękiem;
  • kreował fałszywe informacje (fake news).

Zdaniem monitorujących „Wiadomości” naruszyły kodeks wyborczy, prowadząc agitację na rzecz jednego ugrupowania.


Polska potrzebuje wolnych mediów.
Wykup Abonament na wolność słowa OKO.press

Redaktorka, publicystka. Współzałożycielka i wieloletnia wicenaczelna Krytyki Politycznej. Pracowała w „Gazecie Wyborczej”. Socjolożka, studiowała też filozofię i stosunki międzynarodowe. Dumna z mazowiecko-podlaskich korzeni. W OKO.press pisze o mediach, polityce polskiej i zagranicznej oraz prawach kobiet.


Masz cynk?