Prawa autorskie: Slawomir Kaminski / Agencja Wyborcza.plSlawomir Kaminski / ...
14 czerwca 2022

Unijny prymus w równouprawnieniu LGBT vs. Polska. Jak europoseł z Malty odgryzł się Ordo Iuris

Ordo Iuris poskarżyło się, że Polska nieprawdziwie uchodzi za homofoba Europy, bo uchwały anty-LGBT wcale nie były tak drastyczne. W odpowiedzi europarlamentarzysta z Malty zgodził się, że w ocenie sytuacji doszło do przeoczenia i wymienił dodatkowe 43 obszary, w których państwo dyskryminuje tęczową społeczność

Z okazji Miesiąca Dumy Instytut na rzecz Kultury Prawnej "Ordo Iuris" podjął szereg interwencji, które w ich opinii mają zabezpieczyć polski porządek prawny przed postulatami aktywistów LGBT, a także powstrzymać nieuprawnioną ingerencję instytucji międzynarodowych w "delikatne" sprawy krajowe.

Dlatego prawnicy z ultrakonserwatywnej organizacji wystosowali apel do ambasadorów o "zachowanie neutralności" i niewłączanie się w akcje wspierające osoby nieheteronormatywne i transpłciowe.

Z kolei Anna Kubacka, tytułująca się jako analityk prawa międzynarodowego, wysłała list do wszystkich europarlamentarzystów, który miał prostować kłamstwa zawarte w filmie opublikowanym przez PE z okazji Międzynarodowego Dnia Przeciwko Homo, Bi, Transfobii.

W krótkim wideo Polska przedstawiona jest jako jeden z najgorszych przykładów państw członkowskich, aktywnie dyskryminujących i izolujących osoby LGBT. Wśród najbardziej hańbiących działań wymieniono słynne uchwały anty-LGBT przyjmowane gremialnie przez polskie samorządy w latach 2019-2021.

Polska w awangardzie tolerancji?

Kubacka w pięciostronicowym memorandum wyjaśnia, że w Polsce nigdy nie funkcjonowały tzw. "strefy wolne od LGBT". To wymysł aktywisty, Barta Staszewskiego. To on w 2020 roku na wjeździe do miejscowości, które przyjęły homofobiczne uchwały, umieścił żółte tabliczki ostrzegawcze w czterech językach z hasłem „Strefa wolna od LGBT". Dosłowność komunikatu miała być podstawą do rozpropagowania w unijnych instytucjach piętrowego kłamstwa, z którego urzędnicy do dziś się nie wyleczyli.

Dalej analityczka Ordo Iuris przekonuje, że jednostki samorządu terytorialnego w Polsce przyjmowały zaledwie uchwały przeciwko "ideologii LGBT", co nie dotyczyło "osób ze skłonnościami homoseksualnymi", ale postulatów politycznego ruchu LGBT. I była to odpowiedź na deklarację LGBT+ przyjętą przez prezydenta Warszawy, Rafała Trzaskowskiego, która zamiast wprowadzać zasadę równego traktowania, "nadawała przywileje określonej grupie".

Kubacka wyjaśnia, że międzynarodowe raporty, w tym ankieta Agencji Praw Podstawowych z 2019 roku, dowodzi, że uprzedzenia wobec Polski nie mają pokrycia w rzeczywistości. Według Ordo Iuris Polska znajduje się wśród krajów, które zapewniają jeden z najwyższych poziomów bezpieczeństwa dla osób "z homoseksualnymi tendencjami i zaburzeniami tożsamości płciowej".

Na koniec analityczka bierze w obronę Kartę Praw Rodziny, łagodniejszą wersję homofobicznych uchwał, które Ordo Iuris proponowało samorządowcom. Nie zawierają one bowiem wprost słów LGBT, czy ideologia LGBT, a więc nie naruszają niczyich praw.

43 problemy społeczności LGBT w Polsce

Już 1 czerwca, dwa dni po wysłaniu memorandum, Ordo Iuris dostało pierwszą odpowiedź. Autorem był europarlamentarzysta z Malty, Cyrus Engerer. Przewrotnie zgodził się z Kubacką, przyznając, że w sieci faktycznie jest dużo dezinformacji i sam był uczony, by nie wierzyć komunikatom bez sprawdzania faktów.

Samodzielny risercz doprowadził go do wniosku, że Parlament Europejski w ocenie sytuacji w Polsce faktycznie był niedokładny. Skupił się bowiem na ataku na społeczność LGBT poprzez wprowadzenie uchwał w różnych gminach, pomijając jednak 43 inne obszary, w których Polska dyskryminuje.

Wśród nich wymienił:

  • dyskryminację kobiet w zakresie praw seksualnych i reprodukcyjnych;
  • dyskryminację gejów poprzez brak możliwości zawarcia związku małżeńskiego i adopcji dzieci;
  • dyskryminację lesbijek poprzez brak możliwości zawarcia związku małżeńskiego i adopcji dzieci;

Posłuchaj także:

  • dyskryminację par homoseksualnych poprzez uniemożliwienie im korzystania z usług zdrowotnych związanych z zapłodnieniem in vitro;
  • dyskryminację osób trans, które nie mają możliwości potwierdzenia swojej tożsamości płciowej;
  • dyskryminację osób interpłciowych, które nie mają możliwości decydowania o własnym ciele;
  • legalne leczenie osób homoseksualnych za pomocą terapii konwersyjnej;
  • dopuszczenie w Konstytucji dyskryminacji na tle orientacji seksualnej;
  • przepisy dopuszczające dyskryminację na tle orientacji seksualnej lub tożsamości płciowej w usługach;
  • brak obowiązkowej edukacji z zakresu różnorodności seksualnej w szkołach;
  • brak planu działań równościowych na rzecz osób LGB;
  • i planu działań równościowych na rzecz osób transpłciowych;
  • brak ochrony konstytucyjnej osób ze względu na ich tożsamość płciową;
  • brak przepisów dotyczących ekspresji płci;
  • brak wzmianki o cechach seksualnych w prawie pracy;
  • brak mandatu organu ds. równego traktowania w zakresie seksualności;
  • zakaz dla gejów oddawania krwi w ramach akcji krwiodawstwa;
  • uniemożliwienie parom jednopłciowym zarejestrowania związku partnerskiego lub umowy konkubinatu;

Na długiej liście Engerera czytamy poza tym, że:

  • nie ma prawa dotyczącego przestępstw z nienawiści ze względu na orientację seksualną;
  • nie ma prawa dotyczącego mowy nienawiści ze względu na orientację seksualną;
  • nie ma polityki, która zwalcza takie przestępstwa z nienawiści;
  • nie ma prawa dotyczącego przestępstw z nienawiści ze względu na tożsamość płciową;
  • nie ma prawa dotyczącego mowy nienawiści ze względu na tożsamość płciową;
  • nie ma polityki, która zwalcza takie przestępstwa z nienawiści.
  • samostanowienie nie jest częścią polityki prawnego uzgodnienia płci;
  • nie ma prawnej procedury uzgodnienia płci nieletnich;
  • nie ma też prawnego rozpoznania osób niebinarnych;
  • osoby trans wciąż potrzebują diagnozy psychologicznej;
  • istnieją obowiązkowe procedury chirurgiczne i medyczne wymagane, by osoba mogła potwierdzić swoją tożsamość płciową;
  • osoba pozostająca w związku małżeńskim nie może przeprowadzić uzgodnienia płci, chyba że się rozwiedzie;
  • istnieją ograniczenia wiekowe dotyczące uznania czyjejś tożsamości płciowej;
  • osoby trans i interpłciowe są patologizowane przez instytucje psycho-medyczne i prawne;
  • nie ma zakazu przeprowadzania interwencji medycznych na osobach interpłciowych;
  • nie istnieje też skuteczny mechanizm monitorowania dla osób interpłciowych;
  • a ofiary [red. tych procedur medycznych] nie mają dostępu do wymiaru sprawiedliwości i zadośćuczynienia;
  • w ostatnich latach ograniczano wolność zgromadzeń osób LGBTIQ;
  • nie ma wystarczającej ochrony dla osób, które wychodzą na ulice;
  • istnieją przeszkody dla funkcjonowania stowarzyszeń LGBTIQ;
  • obrońcy praw człowieka w Polsce są zagrożeni;
  • prawo w Polsce ogranicza wolność słowa;
  • nie ma pozytywnych środków w prawie lub polityce, dotyczących pomocy osobom LGB ubiegającym się o azyl;
  • nie ma pozytywnych środków w prawie lub polityce, dotyczących pomocy osobom TIQ ubiegającym się o azyl.

Te 43 punkty to realna przepaść, która dzieli Polskę od Malty. W rankingu równouprawnienia osób LGBT Warszawa od trzech lat zajmuje ostatnie miejsce wśród państw członkowskich. Od pierwszej na liście Malty dzieli nas dokładnie 79 punktów. Za kadencji Zjednoczonej Prawicy w kwestii prawodawstwa znacznie bliżej nam do Mińska i Moskwy, niż naszych sąsiadów. Uciekł nam cały Bałtyk, lepsze są nawet Węgry, które za czasów rządów Fideszu zaliczyły poważny regres. Jesteśmy ostatni, i to pomimo że społeczna akceptacja dla osób LGBT i ich postulatów stale rośnie.

Dlatego Engerer dodał, że zgodnie z życzeniem będzie zachęcał, by w przyszłym roku Parlament Europejski wspomniał o pozostałych 43 problemach, z którymi boryka się społeczność LGBTIQ w Polsce.

„Jeszcze raz dziękuję za wskazanie nam problemu. Zapewniamy, że zostanie rozwiązany" – odpowiedział .

Ordo Iuris już dawno przegrało walkę o uchwały anty-LGBT

Ordo Iuris we wstępie do memorandum powoływało się na polski porządek prawny, ale zapomniało dodać, że jego częścią są wyroki wydawane przez sądy. Co z nich wynika?

Wojewódzkie Sądy Administracyjne uchyliły wszystkie uchwały anty-LGBT zaskarżone przez byłego Rzecznika Praw Obywatelskich, dr. Adama Bodnara.

W uzasadnieniu sędziowie stwierdzili, że uchwały „bezsprzecznie dyskryminowały osoby LGBT”. Przedstawiając je osoby jako zagrożenie, zło, z którym należy walczyć, wywoływały wokół tej grupy zastraszającą, wrogą i uwłaczającą atmosferę, stwarzając jednocześnie ryzyko przemocy.

W uzasadnieniach wyroków jasna była też wykładnia o praw człowieka. 16 lipca 2020 WSA w Gliwicach uzasadniał, że termin „ideologia LGBT” odnosi się do ludzi, a tłumaczenie, że jest inaczej to „przymykanie oczu na rzeczywistość”.

Za to sąd administracyjny w Radomiu wskazał, że „miarą dojrzałości danej społeczności jest to, jak traktuje mniejszości, a nie większość”, a „częścią polskiej tradycji jest tolerancja”. „W naszych małych społecznościach mieszkają różni ludzie, a gminy powinny działać tak, żeby każdy czuł się tam, jak u siebie w domu” – podkreślał sąd.

Ordo Iuris przegrało też przed sądem z aktywistami Atlasu Nienawiści, którzy na interaktywnej mapie homofobicznego hejtu umieścili gminy, które przyjęły Samorządowe Karty Praw Rodziny. Mimo że prawnicy, w imieniu gmin przekonywali, że dokumenty były wyrazem troski o „normalne, prorodzinne wartości”, sąd stwierdził, że nie można ignorować rzeczywistości społecznej. „Z danych statystycznych wynika, że 68 proc. osób LGBT spotkało się przemocą werbalną, 12 proc. doświadczyło przemocy fizycznej, ponad 50 proc. ukrywa swoją orientacją, 30 proc. cierpi na depresję” — mówiła podczas rozprawy sędzia Grażyna Szymańska-Pasek.

„Uchwała została podjęta w czasie, gdy liczna grupa samorządów podejmowała uchwały anty-LGBT, które wprost odnosiły się do społeczności LGBT – ukrytej pod pojęciem »ideologii«. Owe uchwały zostały podjęte bez podstawy prawnej, ingerowały w swobody, wolności i prawa jednostek, miały charakter dyskryminujący, wykluczały ze wspólnoty osoby określone jako LGBT, a także naruszały godność, prawo do życia prywatnego i swobodę wypowiedzi” — tłumaczyła sędzia.

I dodała, że głos aktywistów, którzy zwracają uwagę na ważny problem społeczny, nie może budzić dezaprobaty. A na pewno ich działanie nie może zostać uznane za bezprawne.

I w końcu, Ordo Iuris przegrało też przed sądem z Bartem Staszewskim, którego oskarżali o sianie dezinformacji i naruszenie dóbr osobistych gmin, przy których ten zawiesił słynne tabliczki z napisem "Strefa wolna od LGBT".

Udostępnij:

Anton Ambroziak

Dziennikarz i reporter. W OKO.press od 2017 roku. Wcześniej pracował w kulturze i współtworzył trzeci sektor. Za pracę dziennikarską uhonorowany nagrodami: Amnesty International „Pióro Nadziei” (2018), Kampanii Przeciw Homofobii “Korony Równości” (2019). Najchętniej pisze o usługach publicznych i prawach człowieka. Entuzjasta data journalism i human stories

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne