0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Fot. Robert Kowalewski / Agencja Wyborcza.plFot. Robert Kowalews...

Wiadomo dlaczego. Ministerstwo Finansów twierdzi, że nie ma na to pieniędzy, a Polska jest w procedurze nadmiernego deficytu. Zmiany w polityce rządu zachodzą jawnie – widać je w raportach rządowych – ale trzeba się w nie wczytać, by to zobaczyć.

Trwa proces oszczędzania na tych, za którymi większość wyborców się nie upomni. Po fali cięć wsparcia dla uchodźców z Ukrainy mamy cięcia w pomocy dla ubogich. Ryszard Szarfenberg opisywał je niedawno w OKO.press na przykładzie nowelizacji ustawy o zasiłkach rodzinnych.

Tu mamy przykład nie projektu – ale wykasowania samego zamiaru zmiany w prawie. Zmiany, która miała ograniczyć skalę ubóstwa w Polsce. Co na to Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej? Zapytaliśmy i dostaliśmy pełną pasji i frustracji odpowiedź.

Przeczytaj także:

Coroczna waloryzacja – skąd ten pomysł?

Coroczna waloryzacja progów dochodowych uprawniających do świadczeń społecznych przestała być priorytetem rządu. Potwierdziło to nam Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Decyzję miał podjąć minister-koordynator prac rządu Maciej Berek (na zdjęciu głównym na posiedzeniu rządu 4 sierpnia, gdy przyjęto raport z realizacji priorytetów rządu za II kwartał).

Progi dochodowe waloryzowane są obecnie co trzy lata, co sprawia, że coraz więcej ludzi traci prawo do pomocy społecznej – bo stają się „zbyt zamożni”. Dlaczego? Bo między oficjalnym progiem dochodowym uprawniającym do świadczeń (1100 zł ustalone na okres od 2025 do 2028 r.) a wyliczaną przez GUS i Instytut Pracy i Spraw Socjalny granicą skrajnego ubóstwa (1021,67 zł już w roku 2025) robi się luka.

Dziś osób ubogich jest ok. 2 mln osób, poza systemem – nawet 900 tys.

(dane Poverty Watch z roku 2025)

By to zmienić, Ministerstwo Rodziny chciało więc przejść na waloryzację coroczną progu dochodowego. Był to pierwszy projekt ekipy ministry Agnieszki Dziemianowicz-Bąk przygotowany w 2024 r. W 2025 r. został wpisany do priorytetów rządu. Ale od tego czasu nie udało się projektu wpisać do wykazu prac legislacyjnych rządu. Bez tego żadne prace nad zmianą nie mogą ruszyć.

Wpisowi sprzeciwiało się Ministerstwo Finansów, co wiemy z raportu z realizacji priorytetów rządu za I kwartał 2026. Szacowany koszt zmiany to 700 mln.

Resort rodziny był przekonany, że jeśli poprawi wniosek, projekt wpis dostanie. I wtedy – jak mówiła OKO.press w czerwcu 2026 r. wiceministra Katarzyna Nowakowska – będzie można rozpocząć merytoryczną dyskusję. „Może Ministerstwo Finansów ma inną wizję albo inne propozycje – ale na razie o tym w ogóle nie ma rozmowy. Jesteśmy otwarci, by dyskutować, o konkretnych przepisach” – mówiła.

Rząd redaguje priorytety

Tymczasem w kolejnym raporcie kwartalnym z realizacji priorytetów rządu, opublikowanym w zeszłym tygodniu, waloryzacji progów dochodowych już nie ma. Zniknęły.

Planowana waloryzacja została ograniczona jedynie do progów uprawniających do wypłat z Funduszu Alimentacyjnego (czyli wypłat dla dzieci, których rodzic nie płaci alimentów). Jednak i tu – ze względu na twarde stanowisko Ministerstwa Finansów – planowana zmiana została przesunięta na rok 2027 rok i to pod warunkiem, że będzie na to „stabilne finansowanie”.

Problem z progiem dochodowym w przypadku Funduszu Alimentacyjnego jest identyczny z progiem uprawniającym do innych świadczeń społecznych. Próg został znacząco, ale jednorazowo, zwaloryzowany w tym roku – po dziewięciu latach przerwy. Obecnie, dziecko utrzymywane przez jednego rodzica – gdy drugi uchyla się od płacenia alimentów – może dostać 1000 zł z państwowego Funduszu Alimentacyjnego, o ile dochód na osobę w rodzinie nie przekracza 1209 zł netto (a od października 2026 r.– 1665 zł). Przy płacy minimalnej wynoszącej ponad 4800 zł nadal wyklucza to wiele rodzin ze wsparcia, jeśli rodzic zajmujący się dzieckiem pracuje. W dwuosobowym gospodarstwie płaca minimalna daje 1203 zł netto na osobę.

Tymczasem odsuwając w czasie zmiany systemowe w sprawie Funduszu Alimentacyjnego, raport rządowy stwierdza, że prowadzone są „prace analityczne w celu opracowania założeń dla wprowadzenia jasnej i jednoznacznej definicji dochodu”.

W dokumencie zmienił się też sam opis priorytetów z zakresu polityki społecznej. Na początku roku priorytetem były tu reformy, które miały sprawić, że system pomocy społecznej stanie się bardziej skuteczny i przejrzysty. W nowym raporcie nacisk kładziony jest wyraźnie nie na zmianę, ale na przegląd i analizę. A sama zmiana odsuwa się w czasie.

Priorytet 43 „Uporządkowanie systemu świadczeń społecznych” – zadanie Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej

Raport za I kwartał 2026, s. 58

To proces zmian i refom [podkreślenie od redakcji], którego celem jest bardziej przejrzysty, skuteczny i spójny system pomocy społecznej.

Projekt będzie realizowany poprzez przegląd świadczeń z różnych systemów zabezpieczenia społecznego. Obejmuje:

  • przegląd przepisów ustawy o świadczeniu wspierającym;
  • opracowanie kompleksowego modelu orzekania o niepełnosprawności;
  • zwiększenie dostępności do świadczeń z funduszu alimentacyjnego;
  • uproszczenie systemu świadczeń dla rodzin z dziećmi i wprowadzenie corocznej weryfikacji kryterium dochodowego;
  • cyfryzację procesu podejmowania decyzji oraz modernizację systemu polityki społecznej
  • oraz opracowanie jednoznacznej definicji dochodu.

Raport za II kwartał 2026, s. 48

Przegląd oraz uporządkowanie świadczeń dostępnych w różnych systemach zabezpieczenia społecznego jest procesem o kluczowym znaczeniu dla zapewnienia jego spójności, przejrzystości i efektywności. Działanie to wpisuje się w kierunki wyznaczone zarówno w dokumentach strategicznych Rzeczypospolitej Polskiej, jak i Unii Europejskiej. Analizy muszą mieć na celu zweryfikowanie istniejącego ryzyka socjalnego, aktualnego sposobu ich zabezpieczenia oraz dokonanie ewentualnych niezbędnych korekt.

Projekt będzie realizowany poprzez przegląd świadczeń z różnych systemów zabezpieczenia społecznego. Obejmuje:

  • przegląd przepisów ustawy o świadczeniu wspierającym;
  • opracowanie kompleksowego modelu orzekania o niepełnosprawności;
  • zwiększenie dostępności do świadczeń z funduszu alimentacyjnego;
  • cyfryzację procesu podejmowania decyzji oraz modernizację systemu polityki społecznej,
  • jak również opracowanie jasnej i jednoznacznej definicji dochodu.

Znaczenie zespołu ministra Macieja Berka

Zanim dojdziemy do wyjaśnień, jakie w sprawie tych zmian dostaliśmy z Ministerstwa Rodziny, warto zaznaczyć, że lektura raportów kwartalnych jest zajęciem fascynującym.

Raporty skonstruowane są tak, by udowodnić efektywność prac rządu. Opisują jednak także rzeczywistość, która zazwyczaj umyka uwadze opinii publicznej – czyli prace nad projektami, zanim trafią na posiedzenie rządu i do Sejmu. To wtedy, w utarczkach między resortami i w toku konsultacji projekty przyjmują kształt, którego na ogół posłowie już bardzo nie zmieniają.

Porównanie zmian zachodzących w kolejnych edycjach pokazują napięcia w rządzie i presję resortu finansów, by ciąć m.in. wszystkie wydatki, które dotyczą grup słabych i mniejszościowych.

Wcześniej proces ten widzieliśmy na bardziej zaawansowanym etapie prac, już w rządzie. Przykładem było np. opóźnianie prac nad ustawową asystencją osobistą dla osób z niepełnosprawnościami, o której przed rokiem premier Tusk mówił, że nas na nią nie stać, bo Polska musi się zbroić.

Tymczasem ustawowa asystencja jest cywilizacyjnym minimum, bo daje prawo do niezależnego życia osobom z niepełnosprawnościami, jak ich rodzinom. I był to jeden ze 100 konkretów Koalicji Obywatelskich, z którymi szła do wyborów.

W sprawie asystencji wybuchła w zeszłym roku awantura i ostatecznie jesienią rząd przekazał projekt do Sejmu. Prace nad nim jednak trwają w parlamencie do dziś i ustawa na pewno nie wejdzie w życie w tej kadencji.

Z informacji kwartalnej w sprawie realizacji priorytetów rządu wynika jednak, że „budżetowy realizm” wymuszony nie tylko zbrojeniami, ale i procedurą nadmiernego deficytu, prowadzi do cięć tam, gdzie awantury nie będzie – bo dotyczy ludzi, którzy o swoje się nie upomną. I cięcia następują, zanim ktokolwiek je zauważą – w procesie nadzorowanym przez ministra Macieja Berka.

I właśnie to napisał nam w odpowiedzi na pytania resort rodziny. Zmiany w priorytetach zachodzą po uwagach ministra Berka i jego Zespołu ds. Programowania Prac Rządu.

Resort rodziny: Nie odpuścimy, ale to min. Berek wyciął

A teraz korespondencja z Ministerstwa Rodziny.

O wyjaśnienia zaraz po publikacji Raportu za II kwartał poprosiliśmy 5 sierpnia Centrum Informacyjne Rządu i Ministerstwo Rodziny. Ministerstwo odpowiedziało w ekspresowym tempie, 7 sierpnia.

Autor/ka odpowiedzi nie kryje pasji i frustracji. Tylko w odpowiedzi na pytanie dziennikarki może opisać problem społeczny, z którym się mierzy resort. Bez formalnego wpisu do wykazu prac legislacyjnych rządu nie można nad rozwiązaniem problemu otwarcie dyskutować.

Oto cała odpowiedź z Ministerstwa

Szanowna Pani Redaktor,

uprzejmie informujemy, że za kształt raportu odpowiada Minister do spraw Nadzoru nad Wdrażaniem Polityki Rządu.

Mimo odmiennego stanowiska MRPiPS Komitet ds. Nadzoru podjął decyzję o modyfikacji priorytetu P43 „Uporządkowanie systemu świadczeń społecznych” poprzez usunięcie z treści priorytetu informacji związanych z projektem corocznej weryfikacji kryteriów dochodowych w pomocy społecznej do momentu uzgodnienia projektu. Niemniej, wniosek Ministra Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej o wpis do wykazu prac legislacyjnych Rady Ministrów projektu ustawy o zmianie ustawy o pomocy społecznej dotyczący wprowadzenia corocznej weryfikacji kryteriów dochodowych w pomocy społecznej pozostaje aktualny [wytłuszczenia w oryginalnym piśmie – red.].

Coroczna weryfikacja kryteriów dochodowych z pomocy społecznej stanowi systemowe narzędzie ograniczające skalę ubóstwa w Polsce oraz zmniejszające ryzyko jej wzrostu w kolejnych latach. Brak podniesienia kryteriów dochodowych w systemie pomocy społecznej to bardzo poważny problem społeczny, który systemowo uderza w najbardziej wrażliwe osoby. Jeśli progi dochodowe nie rosną wraz z kosztami życia, coraz więcej ludzi formalnie „zarabia za dużo”, by dostać jakiekolwiek wsparcie, choć w praktyce nadal żyje w niedostatku – poniżej minimum egzystencji.

Brak aktualizacji progów powoduje, że najbiedniejsi stają się jeszcze biedniejsi, a różnice społeczne się zwiększają. System przestaje pełnić swoją funkcję wyrównawczą, a państwo przestaje wypełniać swoje podstawowe obowiązki ochronne wobec obywateli.

Wdrożenie corocznej, obowiązkowej weryfikacji kryterium dochodowego w pomocy społecznej da narzędzie Radzie Ministrów pozwalające utrzymać obowiązujące w danym roku kryterium dochodowe powyżej minimum egzystencji. Obecnie w przerwach pomiędzy cotrzyletnimi weryfikacjami, powstaje luka socjalna, która powiększa się z każdym miesiącem inflacji. W 2024 r. doszło do sytuacji, w której próg ubóstwa skrajnego przekroczył kryterium dochodowe, a powstała w ten sposób luka pochłonęła ponad 975 tys. osób. Niemal milion ludzi żyjących w Polsce poniżej minimum biologicznego przetrwania – posiadających za mało środków na jedzenie, leki, ogrzewanie – zostało formalnie wykluczonych z systemu. Minimum egzystencji to normatywny model wyznaczający niski, „alarmowy” poziom zaspokajania potrzeb, poniżej którego występuje biologiczne zagrożenie życia oraz psychofizycznego rozwoju człowieka.

Wartość minimum egzystencji jest szacowana corocznie przez IPiSS [Instytutu Pracy i Spraw Socjalnych] na zlecenie Ministerstwa Rodziny, Pracy i Społecznej. Z ostatniego badania wynika, iż obowiązujące w roku 2026 kwoty kryterium dochodowego są poniżej minimum egzystencji dla wszystkich typów gospodarstw pracowniczych. Informacja ta jest sygnałem o realnym zagrożeniu dla bytu tych rodzin, które żyją na poziomie i poniżej tej granicy.

Wniosek o wpis do wykazu prac legislacyjnych oczekuje na rozpatrzenie i MRPiPS zabiega o jego pozytywne uwzględnienie.

Z poważaniem

Wydział Prasowy i Wsparcia Rzecznika, Biuro Ministra Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej

Na zdjęciu Agnieszka Jędrzejczyk
Agnieszka Jędrzejczyk

Z wykształcenia historyczka. Od 1989 do 2011 r. reporterka sejmowa, a potem redaktorka w „Gazecie Wyborczej”, do grudnia 2015 r. - w administracji rządowej (w zespołach, które przygotowały nową ustawę o zbiórkach publicznych i zmieniły – na krótko – zasady konsultacji publicznych). Do lipca 2021 r. w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich. Laureatka Pióra Nadziei 2022, nagrody Amnesty International, i Lodołamacza 2024 (za teksty o prawach osób z niepełnosprawnościami)

Komentarze