Stłoczone w zbiornikach, zabijane lodowatą wodą. Tak miała wyglądać przemysłowa hodowla ośmiornic
Firma Nueva Pescanova, hiszpański gigant na rynku owoców morza, planowała otwarcie pierwszej przemysłowej hodowli ośmiornic. W porcie w Las Palmas miała „produkować” 3 tysiące ton mięsa rocznie. Po pięciu latach walki organizacje zajmujące się prawami zwierząt ogłaszają sukces: hodowla nie powstanie. Jednak inwestor nie chce rezygnować ze swojego pomysłu
Miała „produkować” rocznie milion ośmiornic. Zwierzęta miały żyć w stłoczeniu, w tysiącu zbiorników na dwóch piętrach. Tak powstawałby „produkt premium”, co roku 3 tysiące ton mięsa dla gastronomii. Hiszpańska firma Nueva Pescanova chciała stworzyć pierwszą na świecie przemysłową hodowlę ośmiornic. Od pięciu lat broniła swojego pomysłu na biznes, nie zważając na protesty obrońców zwierząt, ekspertów od dobrostanu i mieszkańców Gran Canarii, gdzie miała powstać ferma.
– Wreszcie możemy ogłosić sukces. Firma oficjalnie wycofała się z planów budowy fermy ośmiornic w porcie Las Palmas – mówi w rozmowie z OKO.press Agata Wiencis, menadżerka kampanii w Compassion in World Farming Polska. Choć Nueva Pescanova argumentuje, że chodzi wyłącznie o powody biznesowe i regulacyjne – a nie o dobrostan zwierząt – obrońcy ośmiornic świętują.
– Jeszcze przed tą decyzją, tylko w ciągu sześciu ostatnich tygodni, zmobilizowaliśmy dziesiątki tysięcy osób do wysłania maili do władz portu, apelujących o zamknięcie wniosku o budowę fermy. Wcześniej nasz list otwarty w tej sprawie poparło 130 organizacji pozarządowych oraz naukowców i naukowczyń. Opublikowaliśmy trzy raporty dotyczące m.in. wpływu takiej fermy na dobrostan ośmiornic, środowisko morskie oraz życie lokalnej społeczności. Skutki, jak można się domyślać, byłyby katastrofalne – podkreśla Agata Wiencis.

Komentarze