0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: An octopus named Paul swims in his aquarium on July 9, 2010 at the Sea Life aquarium in Oberhausen, western Germany. Paul, the "psychic" octopus with a perfect prediction record, decided Spain will win the football World Cup for the first time in their history. The eight-legged oracle, who has become a World Cup sensation by correctly predicting all six Germany games, very quickly plumped for Spain carried live on national German television. AFP PHOTO / PATRIK STOLLARZ (Photo by PATRIK STOLLARZ / AFP)An octopus named Pau...

Miała „produkować” rocznie milion ośmiornic. Zwierzęta miały żyć w stłoczeniu, w tysiącu zbiorników na dwóch piętrach. Tak powstawałby „produkt premium”, co roku 3 tysiące ton mięsa dla gastronomii. Hiszpańska firma Nueva Pescanova chciała stworzyć pierwszą na świecie przemysłową hodowlę ośmiornic. Od pięciu lat broniła swojego pomysłu na biznes, nie zważając na protesty obrońców zwierząt, ekspertów od dobrostanu i mieszkańców Gran Canarii, gdzie miała powstać ferma.

- Wreszcie możemy ogłosić sukces. Firma oficjalnie wycofała się z planów budowy fermy ośmiornic w porcie Las Palmas – mówi w rozmowie z OKO.press Agata Wiencis, menadżerka kampanii w Compassion in World Farming Polska. Choć Nueva Pescanova argumentuje, że chodzi wyłącznie o powody biznesowe i regulacyjne – a nie o dobrostan zwierząt – obrońcy ośmiornic świętują.

- Jeszcze przed tą decyzją, tylko w ciągu sześciu ostatnich tygodni, zmobilizowaliśmy dziesiątki tysięcy osób do wysłania maili do władz portu, apelujących o zamknięcie wniosku o budowę fermy. Wcześniej nasz list otwarty w tej sprawie poparło 130 organizacji pozarządowych oraz naukowców i naukowczyń. Opublikowaliśmy trzy raporty dotyczące m.in. wpływu takiej fermy na dobrostan ośmiornic, środowisko morskie oraz życie lokalnej społeczności. Skutki, jak można się domyślać, byłyby katastrofalne — podkreśla Agata Wiencis.

Hodowla ośmiornic i wielki biznes

Ośmiornice trafiają na patelnie i talerze na całym świecie. Popyt na mięso tych głowonogów rośnie w Stanach Zjednoczonych, Korei Południowej i Japonii. To popularny przysmak również w Europie, przede wszystkim na południu. W 2024 roku wartość światowego handlu mięsem ośmiornicy szacowano na 198 mln dolarów.

Mięso ośmiornicy pochodzi wyłącznie z dzikich połowów. W 2022 roku dziennikarka BBC Charlotte Lytton rozmawiała z przedstawicielami Nueva Pescanova. Twierdzili, że przestawienie się na przemysłową hodowlę ograniczyłoby „dzikie rybołówstwo, które odpowiada za produkcję 420 000 ton ośmiornicy rocznie”.

Przeczytaj także:

Agencja AP w 2025 roku raportowała, że populacje ośmiornic w Hiszpanii wykazują tendencję spadkową. W sierpniu 2025 pisała o „punkcie krytycznym”. „Połowy ośmiornic w Hiszpanii zawieszono na trzy miesiące – nietypowo długa przerwa miała dać im czas na regenerację. »Populacja dopiero co się odrodziła, ale kiedy sezon się rozpocznie, zniszczymy ją całą w dwa tygodnie« – powiedział Juan Martínez, rybak z ponad czterdziestoletnim doświadczeniem. Obok niego setki pułapek na ośmiornice stały bezczynnie, ułożone wzdłuż nabrzeża w jego macierzystym porcie Cangas. »Kiedyś to był zrównoważony przemysł, ale teraz zniszczyliśmy cały ekosystem«” – czytamy.

Nadmierne połowy prowadzą nie tylko do zmniejszenia liczebności populacji, ale również do niszczenia dna morskiego przez wleczenie po nim ciężkich sieci.

Branża reaguje

Na takie doniesienia zareagowała branża. Poza pomysłem stworzenia przemysłowej hodowli pojawił się projekt spółki Grupo Profand – wylęgarnia badawcza w Galicji, która ma pracować nad „pokonywaniem biologicznych wyzwań związanych z hodowlą ośmiornic”.

Przeciwnicy przemysłowej hodowli ośmiornic zwracają jednak uwagę, że w tych inwestycjach nie chodzi o ochronę środowiska i dzikich populacji. Chodzi o potraktowanie żyjącej i czującej istoty jako produktu gastronomicznego. Nie ma dowodów na to, że tego typu hodowla mogłaby jakkolwiek pomóc w odbudowie populacji. Jennifer Mather, ekspertka od ośmiornic i profesor psychologii na Uniwersytecie Lethbridge w rozmowie z portalem Vox podkreślała, że hodowla ośmiornic pozbawia je możliwości bycia ośmiornicami. „Wolność wyrażania zachowań typowych dla gatunku jest w pewnym sensie najważniejszym elementem dobrostanu” – komentowała.

Co planowała Nueva Pescanova?

Firma, która od 2021 starała się o pozwolenie na stworzenie przemysłowej fermy w porcie w Las Palmas, niechętnie rozmawiała z mediami. W 2022 roku na wywiad z przedstawicielami firmy udało się umówić dziennikarzom BBC. „Kiedy spotkałam się z kadrą kierowniczą Nueva Pescanova, zbagatelizowali obawy dotyczące hodowli ośmiornic, nazywając je sztuczną debatą. Podkreślali, że nikogo nie oburzają setki tysięcy ton innych ryb i owoców morza, które produkują każdego roku” – pisała dziennikarka Charlotte Lytton.

W lipcu 2021 roku hiszpański Dziennik Urzędowy opublikował wniosek spółki o zajęcie ponad 52 tys. metrów kwadratowych gruntów portowych, 713 metrów kwadratowych powierzchni podziemnej i ponad 500 metrów kwadratowych powierzchni podwodnej. Nueva Pescanova nie chciała dzielić się szczegółami dotyczącymi inwestycji.

Dotarły do nich organizacje pozarządowe. Z informacji pozyskanych przez Eurogroup for Animals i opublikowanych w BBC wynika, że:

  • ferma składałaby się z około 1000 zbiorników umieszczonych w dwupiętrowym budynku;
  • na każdy 1 m3 zbiornika będzie przypadało 10-15 ośmiornic;
  • zbiorniki miały być częściowo oświetlane (co nie jest zgodne z potrzebami gatunkowymi ośmiornic);
  • wskaźnik śmiertelności (a więc wskaźnik liczby zwierząt, które umrą, zanim dojdzie do uboju) miał wynosić 10-15 proc.;
  • ośmiornice miały być karmione mączką rybną (z czym wiąże się sporo problemów, o czym za chwilę);
  • będą zabijane przez umieszczanie ich w pojemnikach z zimną wodą o temperaturze -3 stopnie Celsjusza.

Hodowla ośmiornic bez szans na dobrostan

Takie warunki są sprzeczne z potrzebami gatunkowymi ośmiornic. „Poczynając od faktu, że ośmiornice prowadzą samotniczy tryb życia i zagęszczenie w systemie hodowli spowoduje terytorialne konflikty, czyli agresję z możliwym kanibalizmem, po fakt posiadania bardzo delikatnego, wysoce podatnego na zranienia ciała, już teraz wiemy, że dobrostan w intensywnym chowie ośmiornic nie jest możliwy” – komentował w „Wyborczej” prof. Marcin Urbaniak, bioetyk środowiskowy z Uniwersytetu Pedagogicznego im. KEN w Krakowie. Inni naukowcy mówili nawet o możliwym samokanibalizmie spowodowanym stresem — ośmiornice w skrajnej reakcji stresowej zjadają własne ramiona.

Protestująca przeciwko tej inwestycji organizacja Compassion in World Farming w raporcie „Przemysłowa hodowla ośmiornic — przepis na katastrofę” podkreśla: „Ośmiornice znane są ze swojej wyjątkowej inteligencji. W niewoli nie mogłyby zaspokajać swojej naturalnej ciekawości i tendencji do badania swojego środowiska. Masowa hodowla ośmiornic prawdopodobnie odbywałaby się w jałowym, kontrolowanym i sterylnym środowisku. Brakowałoby im zatem bodźców sensorycznych, co znacząco wpływałoby na ich dobrostan”.

Ośmiornice w naturze są mięsożercami, żywią się małymi rybami, krabami, małżami czy homarami. Zastąpienie tego pożywienia mączką rybną doprowadziłoby do spadku masy ciała ośmiornic i osłabienia ich organizmów. Co więcej, jak wskazuje Compassion in World Farming, produkcja mączki „spowodowałaby dodatkową niezrównoważoną presję na populacje dzikich ryb. Zmniejszyłaby się więc ilość pożywienia dostępnego dla gatunków dziko żyjących. (...) Co więcej, 90 proc. z ryb przeznaczanych na mączkę i olej rybny mogłaby być spożywana bezpośrednio przez ludzi. To oznacza, że hodowla ośmiornic przyczyniłaby się do dalszych problemów związanych z bezpieczeństwem żywnościowym”.

Ośmiornice czują ból

Naukowcy podkreślają również, że ośmiornice są zdolne do odczuwania bólu i cierpienia. Wskazuje na to raport London School of Economics, oparty na 300 doniesieniach naukowych i badaniach. Jedno z nich wskazało, że ranne ośmiornice chronią ranę, obejmując ją ramieniem.

Planowany sposób uśmiercania ośmiornic powodowałby długotrwałą agonię i wywoływał ogromny stres u zwierząt — potwierdzają to badania prowadzone w hodowlach ryb. Profesor Peter Tse, neurobiolog poznawczy z Uniwersytetu Dartmouth, powiedział BBC, że „zabijanie ich lodem oznaczałoby powolną śmierć. Byłoby to bardzo okrutne i nie powinno być dozwolone”. Bardziej humanitarną metodą — jak wskazał — byłoby uderzenie w głowę ośmiornicy, co powoduje szybką śmierć.

Problem w tym, że nie istnieją żadne wytyczne dla tego typu hodowli. Do tej pory nie hodowano ośmiornic na masową skalę. Nie było więc potrzeby tworzenia takich przepisów na poziomie krajowym czy unijnym. Stany Waszyngton i Kalifornia w USA zakazały hodowli ośmiornic na swoim terenie, podobny zakaz przegłosowano w Nowym Jorku. W 2021 roku Wielka Brytania po raz pierwszy uznała ośmiornice i kałamarnice za istoty świadome. Nad zakazem hodowli ośmiornic pracuje Hiszpania.

Eurogroup for Animals i Compassion in World Farming wezwały UE do przyjęcia takich regulacji na terenie całej wspólnoty – bezskutecznie.

Hodowla ośmiornic zagrożeniem dla Las Palmas

Przemysłowa ferma ośmiornic miałaby również wpływ na środowisko i mogłaby być uciążliwa dla mieszkańców Las Palmas. Compassion in World Farming wylicza potencjalne zagrożenia:

  • wpływ na zdrowia ludzkie. Woda morska, której firma planowała użyć na fermie, nie została przebadana pod kątem przydatności do spożycia i standardów bezpieczeństwa żywności;
  • zanieczyszczenie. Zarówno budowa, jak i późniejsze funkcjonowanie fermy groziły zanieczyszczeniem lokalnych wód, powietrza oraz zanieczyszczeniem światłem środowiska nocnego;
  • nadwyrężenie zasobów naturalnych. Ferma miała używać energii z paliw kopalnych i pobierać ogromne ilości wody morskiej;
  • ignorowanie terenów rekreacyjnych i kulturowych;
  • niepewny status prawny. Nie jest jasne, czy na terenie portu, gdzie miała powstać ferma, można zgodnie z prawem prowadzić akwakulturę. „Ustalonym przeznaczeniem portu jest żegluga i transport, co budzi obawy o zagrożenia dla zdrowia ludzkiego wynikające z potencjalnych wycieków ropy i zanieczyszczeń żeglugowych do wody wykorzystywanej w hodowli ośmiornic” – czytamy w raporcie „Ujawniamy ryzyka środowiskowe hodowli ośmiornic”.

Władze Wysp Kanaryjskich — jak wskazuje Compassion — miały wątpliwości, czy inwestor wystarczająco przeanalizował wpływ fermy na pobliskie morskie obszary chronione i dziką faunę i florę. Wszystkie te obawy spowodowały, że rząd Wysp Kanaryjskich zażądał bardziej kompleksowej oceny oddziaływania na środowisko, co znacznie spowolniło postęp inwestycji.

Firma się wycofuje, ale nie składa broni

Pod koniec lipca 2026 do zarządu portu w Las Palmas wpłynęło pismo od Nueva Pescanova. Firma oficjalnie wycofała się ze starań o otwarcie hodowli. Swoją decyzję uzasadnia względami biznesowymi i regulacyjnymi – nie wspomina o protestach i dobrostanie zwierząt. „Uwagi właściwych organów i nowe wymogi wprowadzone przez Komisję ds. Oceny Oddziaływania na Środowisko Wysp Kanaryjskich zmieniły warunki, zakres, harmonogram i obowiązki regulacyjne projektu” – pisze Nueva Pescanova.

Inwestor nie wyklucza jednak, że przeniesie swoją hodowlę w inne miejsce. Nie zapowiada jednak, gdzie i czy ma w związku z tym konkretne plany. Organizacje, które protestowały przeciwko hodowli, mówią jednak o ogromnym sukcesie. „Stało się to po pięciu latach naszej niestrudzonej kampanii. To ogromne zwycięstwo naszej kampanii oraz wszystkich, którzy ją wspierali, w tym naukowców, organizacji pozarządowych, sympatyków i sojuszników z całego świata” – pisze Compassion in World Farming.

- Nasza kampania sięga dalej niż ta jedna ferma ośmiornic – mówi nam Agata Wiencis z tej organizacji. Dodaje: – Chodzi o ochronę delikatnej równowagi ekosystemów morskich, zapewnienie bezpieczeństwa żywnościowego społecznościom nadbrzeżnym oraz poszanowanie życia czujących, dziko żyjących zwierząt morskich. Zależy nam, by zakończyć dodawanie kolejnych gatunków zwierząt, zwłaszcza tych drapieżnych, do repertuaru zwierząt hodowanych przemysłowo oraz stopniowo wycofać wykorzystywanie ryb poławianych w środowisku naturalnym do ich karmienia.

Na zdjęciu Katarzyna Kojzar
Katarzyna Kojzar

Dziennikarka, reporterka, redaktorka, współkierowniczka działu społeczno-gospodarczego (razem z Jakubem Szymczakiem). Zarządza również pracą zespołu klimatycznego. W OKO.press zajmuje się przede wszystkim prawami zwierząt, ochroną rzek, lasów i innych cennych ekosystemów, a także sprawami dotyczącymi łowiectwa, energetyki i klimatu. Absolwentka Uniwersytetu Jagiellońskiego i Polskiej Szkoły Reportażu, laureatka Polsko-Niemieckiej Nagrody Dziennikarskiej im. Tadeusza Mazowieckiego za reportaż o Odrze i nagrody Fundacji Polcul im. Jerzego Bonieckiego za "bezkompromisowość i konsekwencję w nagłaśnianiu zaniedbań władz w obszarze ochrony środowiska naturalnego". Urodziła się nad Odrą, mieszka w Krakowie.

Komentarze