W szpitalu mówili: za młoda na udar, pewnie naćpana. A mnie zawaliło się życie [TAKA PANI URODA]
Brałam do ręki ubrania i czułam, że należą do osoby, której nie pamiętałam. Nie smakowało mi jedzenie, które do tej pory uwielbiałam. W kinie – mojej kryjówce – na filmach nieanglojęzycznych nie nadążałam już z czytaniem napisów. „Mało brakowało, a byłaby pani warzywem. Miała pani szczęście” – powiedział neurochirurg. Jakie szczęście?
Kogo wybrałabyś do opowiedzenia ci historii o samej sobie, gdybyś zapomniała kim jesteś? To pytanie nie dawało mi spokoju, gdy pisałam ten reportaż. Czy nasi bliscy wiedzą, kim jesteśmy? Jak bardzo jestem swoimi wspomnieniami – i co zostaje, kiedy ich zabraknie? Kolejna historia, która potwierdza, że opowieść o chorobie jest tak naprawdę opowieścią o życiu. Oddaję głos Kindze Nawrockiej.
„Taka pani uroda” to cykl osobistych opowieści kobiet o zdrowiu i ciele. O tym, co boli, co ratuje i co wciąż pozostaje przemilczane. To reporterskie felietony, w których staram się odpowiedzieć na pytanie: dlaczego kobiety żyją dłużej, lecz w gorszym zdrowiu?

Komentarze