Niedługo może się cieszyć azylem na Węgrzech były minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro. Lider wiodącej w przedwyborczych sondażach partii Tisza Péter Magyar mówi: „Pod rządami Tiszy Węgry nie będą zapewniać schronienia zagranicznym przestępcom”
Były minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro, na którym ciąży 26 prokuratorskich zarzutów w związku z nadużyciami w Funduszu Sprawiedliwości, przebywa na Węgrzech, gdzie – zgodnie z poniedziałkową (12 stycznia) deklaracją jego prawnika – otrzymał azyl „z powodu politycznych represji w Polsce”.
Ziobro dołączył tam do swojego partyjnego kolegi i byłego wiceministra w kierowanym przez niego resorcie, Marcina Romanowskiego. Romanowski ma azyl na Węgrzech od grudnia 2024 roku. Na nim także ciążą poważne zarzuty ws. nieprawidłowości w Funduszu Sprawiedliwości. Wiele z nich ujawniło OKO.press.
Ziobro twierdzi, że azyl jest konieczny, bo w Polsce stał się obiektem politycznego „polowania”. Jako Prokurator Generalny w latach 2016-2023 miał bowiem zainicjować liczne śledztwa dotyczące „korupcji i złodziejstwa” wśród polityków obecnej władzy, co teraz się na nim mści.
Ziobro deklaruje, że pozostanie za granicą „do czasu, gdy w Polsce zostaną przywrócone rzeczywiste gwarancje praworządności”.
W czwartek 15 stycznia sąd w Warszawie ma rozpatrzyć wniosek prokuratury o tymczasowy areszt dla polityka. Jeśli sąd przychyli się do wniosku, za Ziobrą będzie można wystawić Europejski Nakaz Aresztowania.
Okazuje się jednak, że węgierski rząd podjął kroki, by uchronić polskiego polityka przed skutkami wystawienia nakazu.
Jak w środę 14 stycznia poinformował węgierski tygodnik HGV, w grudniu 2025 rząd Węgier przegłosował specjalną ustawę, według której od 1 stycznia 2026 roku węgierskie sądy muszą odmówić ekstradycji osób uznanych na Węgrzech za uchodźcę politycznego. Zmiana została opublikowana w węgierskim Dzienniku Urzędowym 22 grudnia 2025.
Nowelizacja dotyczy ustawy o współpracy sądowej z państwami UE. Stanowi, że od 1 stycznia węgierskie sądy będą musiały odmówić uznania Europejskiego Nakazu Aresztowania, jeśli osoba, której nakaz dotyczy, jest uznawana za uchodźcę na Węgrzech lub w innym państwie członkowskim UE – tłumaczy dziennik.
„Innymi słowy, nawet jeśli warszawski sąd wyda Europejski Nakaz Aresztowania za Ziobrą lub Romanowskim, którzy przebywają obecnie na Węgrzech, zgodnie z węgierskim prawem nie będą mogli oni zostać wydani Polsce” – czytamy w tygodniku.
Gazeta podkreśla także, że ekstradycji nie będą także mogły zostać poddane osoby, które w międzyczasie zawnioskują o węgierskie obywatelstwo.
22 grudnia 2025 to dzień, który Zbigniew Ziobro wskazuje jako dzień, w którym węgierskie władze objęły go ochroną. Ziobro ujawnił ten fakt w środę 14 stycznia w rozmowie z TVN24. Azyl miała dostać także jego żona, Patrycja Kotecka, pomimo że wobec niej nie toczy się żadne postępowanie.
Ale w sprawie azylu dla Ziobry są poważne wątpliwości.
Po pierwsze, polskie władze wskazują, że nie otrzymały żadnej oficjalnej notyfikacji o przyznaniu Ziobrze azylu. W środę 14 stycznia taką informację przekazał zarówno minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski, jak i minister sprawiedliwości Waldemar Żurek.
„Do dzisiaj nie dostaliśmy żadnego dokumentu [w sprawie azylu dla Zbigniewa Ziobry – red.]. Nie wiadomo więc, czy były minister Ziobro, co do którego prokuratura chce postawić ogromną listę zarzutów kryminalnych, rzeczywiście dostał ten azyl” – mówił w środę po południu w Brukseli minister Żurek.
Kilka godzin wcześniej, na antenie radiowej Trójki, minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski poinformował, że MSZ wezwał nawet w tej sprawie węgierskiego ambasadora w Polsce. Ambasador nie tylko nie przekazał żadnych dokumentów w sprawie, ale nie ujawnił też nazwisk osób, których azyl ma dotyczyć.
Zbigniew Ziobro zapewnia, że azyl ma, i że władze Węgier przyznały mu go 22 grudnia. Podstawą przyznania azylu ma być ustawa o prawie azylu z 2007 r. Ta sama, na podstawie której ochronę międzynarodową na Węgrzech w grudniu 2024 roku uzyskał Romanowski.
O tym, że Ziobro otrzymał ochronę międzynarodową i azyl na Węgrzech, poinformował w poniedziałek jeden z jego obrońców, mec. Bartosz Lewandowski, związany z Centrum Interwencji Procesowej Ordo Iuris. Prawnik poinformował, że decyzję podjęto „z powodu naruszeń praw i wolności w Polsce” oraz działań m.in. prokuratury, który zdaniem prawników Ziobry mają charakter „represji politycznych”.
Ale to niejedyna wątpliwość związana z przyznaniem azylu Ziobrze. Istotna jest także kwestia, czy kraj UE może udzielić ochrony międzynarodowej osobie z innego kraju UE. Teoretycznie tak, tzn. formalnie nie jest to wykluczone. Ale w praktyce jest to bardzo trudne w ramach Unii Europejskiej.
UE uznaje wszystkie swoje państwa członkowskie za „bezpieczne kraje”. Wniosek o azyl złożony przez obywatela jednego kraju UE w drugim państwie UE jest zazwyczaj uznawany za nieuzasadniony. Zakłada się, że kraje UE przestrzegają praw człowieka i nie prześladują swoich obywateli, w związku z czym przesłanki do przyznania azylu nie występują.
Azyl mógłby zostać udzielony w przypadku wyjątkowych okoliczności, w których wnioskodawca udowodni, że jego kraj, mimo że jest w UE, nie jest w stanie zapewnić ochrony przed prześladowaniem lub sprawiedliwego procesu. Obrońcy Ziobry musieliby wykazać, że Polska narusza podstawowe prawa człowieka wobec Ziobry.
Obrona polityka to sugeruje. Podnosi, że do orzekania w sprawie o areszt tymczasowy dla Ziobry ręcznie wybierany jest sędzia, który orzeknie zgodnie z wolą prokuratury; że znamiona politycznie motywowanych represji politycznych mają zapowiedzi dotyczące unieważnienia paszportu polityka składane przez polityków obozu władzy, czy rzekome pozbawienie Ziobry środków do życia wskutek zabezpieczenia majątkowego.
Twierdzą też, że prokuratorzy z zespołu śledczego ds. afery Funduszu Sprawiedliwości, który działa w Prokuraturze Krajowej, zostali niewłaściwie powołani do zespołu oraz że część decyzji zatwierdzały osoby bez właściwego umocowania, więc ich czynności są nieważne. Chodzi o argument podnoszony przez PiS, że obecny Prokurator Krajowy Dariusz Korneluk został powołany nielegalnie, a Prokuratorem Krajowym jest nadal Dariusz Barski – świadek na ślubie Ziobry – usunięty ze stanowiska w styczniu 2024 roku. Ale te argumenty łatwo obalić.
Paszporty Ziobry zostały unieważnione zgodnie z prawem na wniosek Prokuratury Krajowej, by uniemożliwić politykowi uciekanie przed wymiarem sprawiedliwości. Zabezpieczenie majątkowe także jest zgodne z prawem. Ma „zapewnić wykonalność przyszłych orzeczeń sądowych o charakterze majątkowym poprzez uniemożliwienie podejrzanemu wyzbycia się, obciążenia lub ukrycia majątku”, co rzecznik Prokuratury Krajowej Przemysław Nowak wyjaśniał 13 stycznia. Dotyczy tylko części majątku byłego ministra.
Argumenty dotyczące niewłaściwego powołania zespołu śledczego ds. afery Funduszu Sprawiedliwości obalił już Sąd Okręgowy w Warszawie w orzeczeniu z 16 grudnia 2025 w sprawie Marcina Romanowskiego, o czym na łamach OKO.press pisał Mariusz Jałoszewski. Sąd uznał, że Korneluk jest skutecznie powołany przez premiera Tuska na stanowisko Prokuratora Krajowego i odrzucił argument obrony, która powoływała się na ustawę Sądu Najwyższego w tej sprawie. Uchwała ta została wydana przez sąd w wadliwym składzie neo-sędziów, co sprawia, że nie ma ona mocy prawnej, czyli jest „nieistniejąca”.
Jest jeszcze jeden problem. Węgierskie prawo azylowe mówi, że zanim osoba złoży wniosek o azyl na Węgrzech, ma obowiązek złożyć wstępną aplikację w ambasadzie Węgier w Belgradzie lub Kijowie. To zmiana wprowadzona w 2020 roku celem ograniczenia napływu uchodźców na Węgry. Za jej wprowadzenie Węgry zostały zresztą pozwane przez Komisję Europejską do TSUE, a europejski sąd uznał te zapisy za niezgodne z prawem.
Wreszcie węgierskie prawo azylowe pozwala ministrowi spraw wewnętrznych przyznać ochronę nawet osobie, która nie spełnia wszystkich wymogów, ale – przy takiej liczbie wątpliwości – przyznany w ten sposób azyl może nie był respektowany przez inne kraje UE. To sprawi, że Ziobro i Romanowski utkną na Węgrzech na dobre.
Już w sprawie Marcina Romanowskiego Sąd Okręgowy w Warszawie orzekł 16 grudnia 2025, że udzielenie politykowi azylu politycznego przez rząd Viktora Orbána w żaden sposób nie blokuje wydania przez polski sąd zgody na tymczasowy areszt – pisał w środę 14 stycznia na łamach OKO.press Mariusz Jałoszewski.
Sąd nie tylko nie uznał przyznanej przez Węgry ochrony międzynarodowej, lecz sam fakt ubiegania się o nią i wyjazdu polityka na Węgry uznał za przesłanki do aresztu tymczasowego. Taką przesłanką jest bowiem m.in. ucieczka i ukrywanie się przed wymiarem sprawiedliwości.
Podczas czwartkowej (15 stycznia) rozprawy ws. aresztu tymczasowego dla Ziobry obrońcy polityka zapewne także będą powoływać się na azyl – zwraca uwagę Jałoszewski. Jest bardzo prawdopodobne, że nieskutecznie.
Odkąd ciążą na nim zarzuty prokuratorskie Zbigniew Ziobro przedstawia się w mediach jako ofiara „szajki przestępczej”, za którą uważa rząd Tuska i „zakładnik” rzekomo upolitycznionego wymiaru sprawiedliwości.
„Dostałem azyl dlatego, że jestem ofiarą polowania i nagonki ze strony rządu Donalda Tuska, który mści się za mnie za to, że jako prokurator generalny prowadziłem liczne śledztwa dotyczące wielkiej i prawdziwej korupcji najbliższych współpracowników Donalda Tuska, takich jak Roman Giertych, Sławomir Nowak, Włodzimierz Karpiński. Tam chodziło o miliardy” – mówił Ziobro w środę 14 stycznia w wywiadzie dla TVN24.
Na uwagę dziennikarza, że żaden z tych polityków nie został skazany przez sąd, Ziobro odparł, że to dlatego, że sprawy zostały „skręcone”.
„Cóż ja poradzę, taką mają władzę. Po to przejęli nielegalnie prokuraturę, by skręcać sprawy, umarzać swoje i wymyślać fałszywe afery, jak w moim przypadku” – mówił Ziobro.
Polityk stwierdził też, że jest gotów wrócić do Polski „w ciągu kilku godzin”, jeśli „zostanie przywrócony [właściwy] stan prawny w Polsce”.
Dzień wcześniej, we wtorek 13 stycznia, uciekający przed polskim wymiarem sprawiedliwości Zbigniew Ziobro porównał się do żołnierzy wyklętych.
„Kiedy mamy do czynienia z bandytami i oni mają przewagę siły, to trzeba podejmować skuteczne działania” – tłumaczył swoją ucieczkę za granicę w rozmowie z Tomaszem Terlikowskim na antenie RMF FM.
Minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski komentował dzień później na antenie radiowej Trójki: „To jest w najlepszym wypadku histeria, a w najgorszym wypadku naigrywanie się z pokolenia Solidarności, pokolenia polskich antykomunistów, którzy walczyli ze stanem wojennym” – mówił Sikorski.
Sikorski dodał, że on też „był kiedyś azylantem”, ale uciekał „przed komuną, a nie przed polskim sądem”.
Ucieczka Ziobry zdaje się być dość niewygodna dla PiS-u. Dlatego politycy tej partii niechętnie komentują sprawę. Ziobrę bronią głównie byli politycy Suwerennej Polski.
Pytany o sprawę podczas wizyty w Londynie we wtorek 13 stycznia prezydent Karol Nawrocki przyznał, że ze względu na „demolowanie” ustroju państwa przez „większość parlamentarną” oraz „łamanie konstytucji” nie każdy może liczyć w Polsce na sprawiedliwy proces. Ale on sam „nie wyjeżdżałby z Polski w takiej sytuacji”.
Ziobro i Romanowski to niejedyni politycy, którzy schronili się na Węgrzech przed rodzimym wymiarem sprawiedliwości. W listopadzie 2018 r. do Budapesztu zbiegł były premier Macedonii Północnej Nikoła Gruewski.
Gruewski został skazany na dwa lata więzienia za wywieranie nacisku na podległych mu urzędników w sprawie wybrania oferty konkretnej firmy w przetargu na zakup luksusowego, kuloodpornego samochodu ze środków kancelarii. W sprawie były też podejrzenia o to, że Węgrzy pomogli Gruewskiemu uciec z Macedonii.
Decyzję o azylu dla kolejnych dwóch osób z Polski tuż przed świętami ujawnił węgierski portal VSquare. Portal ustalił, że przedstawicielstwo Węgier przy UE wysłało list w tej sprawie do przedstawicielstw wszystkich państw członkowskich UE w Brukseli. Szybko pojawiły się spekulacje, że chodzi o Ziobrę i Kotecką, choć azylem na Węgrzech może być też rzekomo zainteresowany Daniel Obajtek.
Rząd Orbána w ten sposób nie tylko punktuje u swoich sojuszników politycznych. Przyznanie azylu politykom z Polski to bowiem legitymizowanie twierdzeń PiS o łamaniu przez rząd Tuska praworządności.
Orbán w ten sposób realizuje też swój nadrzędny cel: torpedowania działalności Unii Europejskiej.
Przyznawanie azylu, który nie może zostać uznany przez inne państwa członkowskie, to pogłębianie chaosu prawnego, na którym zależy tym, którzy chcą osłabienia i demontażu UE.
Premier Węgier mówił o tym wprost podczas noworocznej konferencji prasowej w Budapeszcie.
„Dezintegracja Unii Europejskiej polega na tym, że przyjmujemy prawa, których nie mamy zamiaru przestrzegać, podejmujemy decyzje, których nie zamierzamy wdrażać. Unia Europejska doświadcza chaosu, także na poziomie przywództwa (…) Być może historia wybawi nas od podejmowania decyzji o tym, czy chcemy wystąpić z UE, czy nie. Unia Europejska doświadcza procesu dezintegracji. Czy się wam to podoba, czy nie” – mówił Orbán.
Ale Węgry mogą niedługo zostać bezpieczną przystanią. Lider opozycyjnej partii Tisza (Partia Szacunku i Wolności) Péter Magyar zapowiedział, że jeśli przejmie władzę, wycofa azyl dla polskich polityków.
„Pod rządami Tiszy Węgry nie będą zapewniać schronienia, nie mówiąc już o azylu, zagranicznym przestępcom” – takie oświadczenie biuro partii w imieniu swojego lidera rozesłało do mediów, w tym do Polskiej Agencji Prasowej.
Tisza prowadzi w sondażach od grudnia 2024 roku. Obecnie jej przewaga nad rządzącym Fideszem Viktora Orbána sięga 12 punktów procentowych.
Dobre wyniki sondażowe Tiszy dają nadzieję na zmianę władzy na Węgrzech po wyborach parlamentarnych, które mają się odbyć 12 kwietnia 2026 roku. Magyar zapowiada, że priorytetem dla jego rządu będzie odbudowa dobrych stosunków z Unią Europejską i odblokowanie funduszy unijnych dla Węgier.
„Węgry muszą zająć miejsce przy stole Zachodu. Nie mogą dłużej wahać się między Wschodem a Zachodem. Nasze miejsce jest w Europie, zawsze było i zawsze będzie” – mówił polityk podczas jednego z przemówień.
Orbán przedstawia Magyara jako owładniętego manią wojny i realizującego obce interesy „człowieka Brukseli”. Prosta dychotomia, którą konstruuje w swoim politycznym przekazie tuż przed wyborami, jest taka:
Pytany o to, czy w przypadku zwycięstwa Tiszy na Węgrzech Ziobro będzie się starał o azyl w innym kraju, polityk w rozmowie z TVN24 powiedział, że nie wie. „Może tak, może nie” – stwierdził.
Dodał, że zdaje się na Boga.
„Pan Bóg jest sprawcą wszystkiego i czuwa nad wszystkim. Zdaję się na palec Boży (…) Będę zawsze walczył, nikt mnie nie złamie, żadne hejty, żadne nagonki” – podkreślił.
Na Zbigniewie Ziobrze ciąży 26 zarzutów prokuratorskich. Najpoważniejszy dotyczy stania na czele zorganizowanej grupy przestępczej. Śledczy zarzucają Ziobrze m.in.
Chodzi m.in. o ustawianie konkursów i przeznaczanie pieniędzy funduszu na kampanie wyborcze polityków Suwerennej Polski. W ten sposób z Funduszu Sprawiedliwości miało zostać nieprawidłowo wydatkowane 150 milionów złotych.
7 listopada Sejm zagłosował za uchyleniem immunitetu Zbigniewowi Ziobrze i umożliwieniem prokuraturze przedstawienia mu 26 zarzutów. Zagłosowano także za umożliwieniem zastosowania wobec niego aresztu tymczasowego. Prokuratura wnioskowała o to wskazując, że istnieje ryzyko, że Ziobro może utrudniać śledztwo poprzez kontakty z innymi osobami lub może ukryć się za granicą.
O tym, czy będzie zgoda na tymczasowe aresztowanie byłego ministra sprawiedliwości, ma zdecydować w czwartek 15 stycznia 2026 roku Sąd Rejonowy dla Warszawy-Mokotowa. A dokładnie sędzia Agnieszka Prokopowicz.
Oprócz Ziobry Prokuratura Krajowa chce postawić zarzuty karne za aferę Funduszu Sprawiedliwości byłemu wiceministrowi sprawiedliwości Marcinowi Romanowskiemu. Do sądu trafił też już akt oskarżenia wobec byłego wiceministra sprawiedliwości Michała Wosia, który zgodził się na finansowanie z Funduszu zakupu Pegasusa przez CBA.
Oskarżono też posła Dariusza Mateckiego (organizacje z nim powiązane dostały dotacje z Funduszu), pracowników resortu Ziobry zajmujących się Funduszem i księdza O.
Ten ostatni dostał dziesiątki milionów z Funduszu na budowanie telewizji, która będzie wspierać partię Ziobry. Proces urzędników i Księdza O. ma zacząć się w styczniu 2026 roku.
Afery
Sądownictwo
Dariusz Matecki
Viktor Orban
Marcin Romanowski
Michał Woś
Zbigniew Ziobro
Ministerstwo Sprawiedliwości
Prokuratura Krajowa
areszt tymczasowy
azyl
Europejski Nakaz Aresztowania
Fidesz
Fundusz Sprawiedliwości
praworządność
rozliczenia PiS
Tisza
Węgry
Dziennikarka działu politycznego OKO.press. Absolwentka studiów podyplomowych z zakresu nauk o polityce Instytutu Studiów Politycznych PAN i Collegium Civitas, oraz dziennikarstwa na Uniwersytecie Wrocławskim. Stypendystka amerykańskiego programu dla dziennikarzy Central Eastern Journalism Fellowship Program oraz laureatka nagrody im. Leopolda Ungera. Pisze o demokracji, sprawach międzynarodowych i Unii Europejskiej. Publikowała m.in. w Tygodniku Powszechnym, portalu EUobserver, Business Insiderze i Gazecie Wyborczej.
Dziennikarka działu politycznego OKO.press. Absolwentka studiów podyplomowych z zakresu nauk o polityce Instytutu Studiów Politycznych PAN i Collegium Civitas, oraz dziennikarstwa na Uniwersytecie Wrocławskim. Stypendystka amerykańskiego programu dla dziennikarzy Central Eastern Journalism Fellowship Program oraz laureatka nagrody im. Leopolda Ungera. Pisze o demokracji, sprawach międzynarodowych i Unii Europejskiej. Publikowała m.in. w Tygodniku Powszechnym, portalu EUobserver, Business Insiderze i Gazecie Wyborczej.
Komentarze