56 proc. ankietowanych chce, aby Komisja Europejska nadal domagała się od władz PiS przestrzegania w Polsce praworządności, a tylko 39 proc. wolałoby, by "odpuściła rządowi". Sondaż OKO.press dowodzi, że odruch proeuropejski i wiara w interwencję instytucji unijnych nie tylko nie słabnie, ale się umacnia. To może być ważny sygnał dla Europy

Wyniki grudniowego sondażu IPSOS dla OKO.press można też uznać za dowód na propagandową porażkę władz PiS, które przedstawiają spór z Komisją Europejska jako nieuzasadnioną ingerencję, naruszanie autonomii państwa narodowego, spisek europejskich elit czy wręcz prywatną obsesję wiceprzewodniczącego KE Fransa Timmermansa.

19 grudnia 2018 minister Ziobro powtórzył, że „stanowisko Komisji Europejskiej pokazuje, że nie chodzi o kompromis, o porozumienie – o czym wielokrotnie mówili przedstawiciele KE; przez ostatni rok opowiadali takie rzeczy – lecz

chodzi o politykę, o interes polityczny i kontynuowanie konfliktu z Polską. To jest tak naprawdę cel działania pana Timmermansa i KE”.

Taką wersję „kupuje” jednak ledwie 39 proc. badanych, 56 proc. chce dalszej interwencji KE.

Trwa spór Komisji Europejskiej z polskim rządem. Czy Pan/Pani zdaniem Komisja Europejska powinna nadal domagać się przestrzegania praworządności w Polsce czy też zrezygnować z tego?

Co więcej, poparcie dla działań Komisji Europejskiej rośnie.

styczniu 2018 w sondażu dla OKO.press 53 proc. ankietowanych uważało, że Komisja Europejska powinna wycofać się z ingerowania w wewnętrzne sprawy Polski, nawet jeśli Polska nie przestrzega zasad państwa prawa, a za wywieraniem presji było tylko 43 proc. Teraz te proporcje się odwróciły.

W sierpniu 2018 w sondażu OKO.press zadaliśmy podobne pytanie: „Czy Trybunał Sprawiedliwości UE ma prawo zatrzymać reformę sądownictwa PiS, jeśli uzna, że narusza ona zasady Unii Europejskiej?”. 54 proc. uznało, że tak, a 41 proc. – nie. W tym samym sondażu aż 77 proc. było zdania, że obecność w UE „wzmacnia niepodległość Polski”. Tylko 16 proc.respondentów uznało, że to „osłabia niepodległość” – wyraźnie mniej, niż zagłosowało przeciwko wejściu Polski do Unii w referendum akcesyjnym 2003 roku – 23 proc.

Sondaże dowodzą, że Polki i Polacy poważniej traktują obecność Polski w Europie niż eurosceptyczny rząd PiS.

I to mimo tego, że prowadzona przez KE procedura kontroli praworządności w Polsce trwa już ponad dwa lata, a władze prowadzą intensywną antyunijną kampanię, wspieraną przez prorządowe media, w tym telewizję publiczną.

Ludzie widzą, że rząd się cofa

Aprobata dla ingerencji Komisji Europejskiej mogła zostać wzmocniona, gdy – pod presją orzeczenia Trybunału Sprawiedliwości UE wydanego w odpowiedzi na wniosek KE – rząd PiS wycofał się z części zmian w ustawie o Sądzie Najwyższym. A przecież władze obiecywały, że – jak to ujmował m.in. poseł Stanisław Piotrowicz: „nie cofniemy się ani na krok”.

Poparcie dla działań Komisji Europejskiej wzrosło, gdy Polki i Polacy zobaczyli, że KE w połączeniu z TSUE potrafią wywrzeć wpływ na polski rząd i zmusić go do częściowych ustępstw.

Sondaż może być odczytany jako ważny sygnał dla instytucji unijnych. Obniżanie standardów państwa prawa w Polsce trwa. Komisja Europejska o tym wie – o czym świadczy jej krytyczne wobec Polski stanowisko na grudniowej Radzie ds. Ogólnych. Sondaż pokazuje, że Komisja Europejska ma poparcie większości polskich – czyli unijnych – obywateli i obywatelek, aby działać dalej.

  • Przypomnijmy, jak doszło do ustępstwa rządu

    • W sierpniu 2018 Komisja Europejska zaskarżyła do Trybunału Sprawiedliwości UE przepisy ustawy o Sądzie Najwyższym.
    • W październiku Trybunał Sprawiedliwości UE wydał postanowienie o zastosowaniu środków tymczasowych, czyli zawieszeniu części przepisów ustawy.
    • Spowodowało to reakcję polskiego rządu, który w popłochu wycofał się z części zmian w Sądzie Najwyższym.
    • W listopadzie parlament przyjął 7. nowelizację ustawy o SN w 2018 roku.
    • 17 grudnia tę nowelizację podpisał prezydent Andrzej Duda.
    • Tego samego dnia Trybunał Sprawiedliwości UE w ostatecznym orzeczeniu w sprawie środków tymczasowych podtrzymał swoją decyzję o „zawieszeniu” stosowania zaskarżonych przez Komisję Europejską przepisów o Sądzie Najwyższym.
    • 18 grudnia KE „przyjęła do wiadomości”, że prezydent Andrzej Duda podpisał nowelizację ustawy o SN. Nie zmieniło to faktu, że praworządność w Polsce była jednym z tematów na ostatnim posiedzeniu KE w tym roku (19 grudnia). 

20 proc. wyborców PiS popiera ingerencję KE

Najważniejszym czynnikiem wpływającym na  ocenę działania Komisji Europejskiej w sporze o praworządność są preferencje partyjne.

Dwie trzecie wyborców Prawa i Sprawiedliwości i tyle samo zwolenników „nacjonalistycznej i antyeuropejskiej koalicji” Partii Wolność i Ruchu Narodowego chciałoby, żeby KE przestała interweniować. To zrozumiałe. Zaskakujące jest raczej, że aż jedna piąta obu elektoratów popiera ingerencję Komisji. To sygnał dla władz PiS, że eurosceptyczna polityka budzi wątpliwości nawet we własnych szeregach.

Poparcie dla dalszego domagania się przez Komisję Europejską praworządności w Polsce - rozkład według preferencji partyjnych

PiS
 
KORWIN + RN
 
Kukiz'15
 
SLD
 
PSL
 
KO (PO + .N)
 
Partia Roberta Biedronia

Zdecydowanymi zwolennikami działań Komisji Europejskiej są wyborcy Koalicji Obywatelskiej (95 proc.) oraz powstającej partii Roberta Biedronia (także 95 proc.), a także nieliczni, ale za to wszyscy wyborcy Partii Teraz! Ryszarda Petru (100 proc.). Duże poparcie dla KE deklarują też wyborcy SLD (78 proc.) i PSL (73 proc.).

Kobiety za KE

W sondażu OKO.press kobiety okazały się bardziej prounijne niż mężczyźni, ale w obu grupach przeważa poparcie dla interwencji KE.

Poparcie dla dalszego domagania się przez Komisję Europejską praworządności w Polsce wśród mężczyzn i kobiet

Mężczyźni
 
Kobiety

Poparcie dla KE przeważa też we wszystkich grupach wiekowych, nawet u najstarszych badanych, którzy zwykle mocno popierają politykę PiS. Najbardziej proeuropejscy byli czterdziestolatkowie, czyli ludzie, którzy zaczynali pracę tuż po akcesji w 2004 roku.

Poparcie dla dalszego domagania się przez Komisję Europejską praworządności w Polsce - rozkład według wieku

18-29 lat
 
30-39 lat
 
40-49 lat
 
50-59 lat
 
60.+ lat

Jak zwykle osoby z najwyższym wykształceniem są najbardziej proeuropejskie i najbardziej krytyczne wobec polityki PiS (68 proc. za, 30 proc. przeciw ingerencji KE). Zaskakująca jest natomiast ogromna (2,6 raza) przewaga zwolenników dalszego działania KE w grupie z wykształceniem podstawowym i gimnazjalnym (59 do 23 proc.). To może być wynik ustępstw rządu, które ta grupa zrozumiała jako wyraz słabości PiS. Odsetek zwolenników działania Komisji jest najmniejszy wśród osób ze średnim wykształceniem (49 proc.), ale i tutaj zwolenników działania KE jest więcej, niż przeciwników (46 proc.).

Poparcie dla dalszego domagania się przez Komisję Europejską praworządności w Polsce według wykształcenia

Podstawowe i gimnazjalne
 
Zasadnicze zawodowe
 
Średnie i pomaturalne
 
Licencjat i wyższe

Tradycyjnie najbardziej eurosceptyczni są mieszkańcy wsi, ale nawet tutaj przeważają zwolennicy dalszej ingerencji Komisji Europejskiej. Miasta są w około 60 proc. za działaniami KE, najwyraźniej – średniej wielkości, od 20 do 100 tysięcy mieszkańców (64 proc.).

Poparcie dla dalszego domagania się przez Komisję Europejską praworządności w Polsce - rozkład według miejsca zamieszkania

wieś
 
miasto < 20,000 mieszkańców
 
miasto 20,000-100,000 mieszkańców
 
miasto 100,000-500,000 mieszkańców
 
miasto powyżej 500,000 mieszkańców

Sondaż IPSOS dla OKO.press 12-14 grudnia 2018, metodą CATI (telefonicznie), na ogólnopolskiej reprezentatywnej próbie 1007 osób.

OKO pilnuje,
żeby Polska nie wyszła z Europy.
Wesprzyj nas, byśmy mogli działać dalej.

Pisze o prawie i polityce. Koordynuje Archiwum Osiatyńskiego i Rule of Law in Poland.


Masz cynk?