0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Fot. Mariusz JałoszewskiFot. Mariusz Jałosze...

Wymiar sprawiedliwości i jego niszczenie przez władzę PiS nie jest głównym tematem trwającej jeszcze kampanii wyborczej. Ale był to jeden z najważniejszych problemów w państwie przez ostatnie 8 lat rządów PiS. Władza z sądów zrobiła swojego wroga numer 1 i etapami przejmowała nad nimi kontrolę. Dla Jarosława Kaczyńskiego sądy są bowiem ostatnią barykadą do zdobycia, która ma mu dać pełnię władzy w sądzie.

Obsadziła swoimi sędziami TK, powołała swoją neo-KRS, która decyduje o awansach w sądach. Minister Zbigniew Ziobro powołał po czystkach swoich prezesów sądów, ma swoich rzeczników dyscyplinarnych do represjonowania sędziów. To okryci złą sławą Piotr Schab, Przemysław Radzik i Michał Lasota. Neo-KRS nominował już ok. 3 tysiące wadliwych neo-sędziów, w tym do SN (jest ich tu już połowa).

Władza nie zdążyła jednak przez 8 lat zawłaszczyć całych sądów i złamać niezależnych sędziów. PiS na sądach się zatrzymał i duża w tym zasługa odwagi sędziów, którzy bronią praworządności. Sądami zainteresowała się też KE, TSUE i ETPCz.

Efekt? W licznych wyrokach Trybunałów podważono legalność „reform” Ziobry, w tym neo-KRS, neo-sędziów i 2 nielegalnych Izb SN powołanych przez PiS. Z kolei KE z powodu łamania praworządności zablokowała Polsce miliardy euro z KPO. Zagrożone są też stałe fundusze rozwojowe.

PiS w swoim programie wyborczym zapowiada, że jeśli wygra wybory, dokończy dzieła zniszczenia niezależnych sądów. Wszystkie zlikwiduje, powoła nowe, które obsadzi „swoimi” sędziami. Dla niezależnych sędziów może zabraknąć w nich miejsca albo trafią na emerytury lub do sądów z dala od domu. Podobny los czeka SN. Jeśli do tego dojdzie, będzie to oznaczać wojnę z UE, a nawet Polexit, bo uderzy to w podstawowe zasady UE.

Przeczytaj także:

Ale jeśli wygra opozycja, sądy wrócą do normalności. Trzy główne koalicje wyborcze KO, Lewica i Trzecia Droga w zasadzie zgadzają się, że neo-KRS trzeba zlikwidować. Neo-sędziowie albo stracą swoje nominacje, albo będą weryfikowani. Wydane przez nich wyroki nie będą kasowane, jeśli już to tylko na wniosek stron. Więc nie będzie chaosu w sądach, nie uderzy to też w obywateli.

Ponadto zniknie prokuratury Ziobry. Prokuratura ma być niezależna. Reformę czeka też TK Przyłębskiej. To główne kierunki popierane przez trzy partie opozycyjne.

Projekty na naprawę wymiaru sprawiedliwości przygotowali też sędziowie z Iustitii, SN, prokuratorzy z Lex Super Omnia i prawnicy oraz eksperci pod auspicjami Fundacji Batorego (to projekt obywatelski). To tzw. pięciopak praworządnościowy, który wstępnie popiera opozycja.

Projekty mówią jak szybko przywrócić praworządność w Polsce. Pozwolą też wykonać szybko wszystkie wyroki ETPCz i TSUE oraz pomogą odblokować dla Polski eurofundusze i zakończyć konflikt z Komisją Europejską.

Niezależnie od tego nad projektami naprawczymi sądów pracuje jeszcze drugie stowarzyszenie niezależnych sędziów Themis. Dotyczą one m.in. nowej KRS i naprawy sądów powszechnych. Projekty mają być gotowe wkrótce.

Na zdjęciu u góry prezes Iustitii prof. Krystian Markiewicz.

Portret Dagmary Pawelczyk-Woicka szefowej neo-KRS
Przewodnicząca nielegalnej i upolitycznionej neo-KRS Dagmara Pawełczyk-Woicka. Opozycja obiecuje, że jeśli wygra wybory to zlikwiduje neo-KRS. Fot. Adrianna Bochenek/Agencja Wyborcza.pl.

Likwidacja neo-KRS i powołanie nowej

W OKO.press opisaliśmy już 2 z 5 tych projektów. Chodzi o obywatelski projekt naprawy TK i projekt o nowej prokuraturze przygotowany przez Lex Super Omnia. Teraz opisujemy trzy projekty. Dwa z nich przygotowała Iustitia i dotyczą nowej KRS oraz naprawy sądów powszechnych. Trzeci projekt dotyczy naprawy SN, przygotowali go sędziowie SN.

Kluczowa jest likwidacja obecnej, upolitycznionej neo-KRS obsadzonej głównie sędziami, którzy poszli na współpracę z ministrem Ziobrą. Bo to ona jest głównym źródłem problemów z praworządnością w Polsce. To ona wadliwymi nominacjami dla neo-sędziów infekuje wszystkie sądy.

Neo-KRS jest sprzeczna z Konstytucją, bo sędziów-członków wybrali do niej politycy. Czyli posłowie PiS w Sejmie. Konkursy na awanse w neo-KRS są niekonkurencyjne, a nominacje często nietransparentne. Dostają je często „swoi” sędziowie lub sami członkowie neo-KRS i ich rodziny.

Taka neo-KRS ma zniknąć. Projekt Iustitii zakłada, że 15 członków-sędziów do KRS znowu będą wybierać sędziowie. Mają to robić w wyborach. Wszystkie rodzaje sądów, będą miały swoją pulę miejsc w KRS. Najwięcej będzie sędziów rejonowych. Kandydatów mają zgłaszać grupy sędziów, organizacje prawników i grupy 2000 obywateli.

Niezależna od władzy KRS nie tylko będzie decydować o nominacjach na sędziów, czy też dawać zgody sędziom na dalsze orzekanie po uzyskaniu wieku emerytalnego.

Nowa KRS ma też przejąć funkcję nadzoru nad sądami i zarządzania nimi. Dziś robi to minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro, który ma kontrolę nad sądami poprzez swoich prezesów i dyrektorów. A sędziów dyscyplinuje przez swoich rzeczników dyscyplinarnych. Projekt z tym kończy. Minister ma mieć ograniczone kompetencje. Sprowadzają się one głównie do współpracy międzynarodowej, czy regulowania jak mają być wykonane różne akty.

Za pracę sądów mają odpowiadać niezależni prezesi sądów i KRS. Ta ostatnia będzie monitorować działalność sądów, pilnować równomiernego ich obłożenia sprawami. Będzie odpowiadać za informatyzację sądów i dokonywać ewaluacji ich pracy. Będzie powoływać wydziały w sądzie (dziś robi to minister). KRS uchwali też regulamin funkcjonowania sądów, a nie minister.

To nie koniec. KRS będzie wybierał członków PKW. Władza PiS ich upolityczniła ich wybór. Wyrzuciła z PKW sędziów, wprowadziła prawników nominowanych przez partie. Projekt zakłada, że do PKW wrócą sędziowie.

KRS zgłosi też kandydatów-sędziów na członków komisji wyborczych i na komisarzy wyborczych (dziś wielu z nich to neo-sędziowie). Takie rozwiązanie to szansa na przywrócenie niezależnego systemu wyborczego w Polsce.

KRS wybierze również głównego rzecznika dyscyplinarnego i jego dwóch zastępców. Kandydatów na te stanowiska zgłosi samorząd sędziowski. Dziś powołuje ich Ziobro. Ponadto nowa KRS będzie odwoływać prezesów i wiceprezesów sądów. Dziś to kompetencja ministra sprawiedliwości. KRS przejmie też od niego kompetencję do powoływania dyrektorów sądów (zarządzają sądami).

Ponadto nowa KRS będzie sprawować nadzór nad Krajową Szkoła Sądownictwa i Prokuratury, która uczy przyszłych sędziów i prokuratorów. Powoła jej dyrektora. Dziś KSSiP rządzą nominaci ministra Ziobry.

Przy KRS będzie jeszcze działać Rada Społeczna, która ma być organem opiniującym. Będą w niej głównie osoby wskazane przez organizację prawnicze.

Przemysław Radzik w otoczeniu rzeczników dyscyplinarnych
Trio ministra do ścigania niezależnych sędziów. Jeśli opozycja wygra to stracą oni stanowiska i zostaną rozliczeni ze swoich decyzji. Od lewej stoją - główny rzecznik dyscyplinarny Piotr Schab, jego zastępca Michał Lasota, a za nim drugi zastępca Przemysław Radzik. Fot. Mariusz Jałoszewski.

Jak przywrócić niezależność sądów

Iustitia przygotowała też projekt szybkiego przywrócenia niezależności sądom powszechnym. Zakłada to projekt ustawy o ustroju sądów powszechnych.

Wynika z niego, że prezesów i wiceprezesów sądów będą wybierać wszyscy sędziowie danego sądu, podczas Zebrań. Prezesów nie przyśle więc już w teczkach Ziobro lub inni ministrowie sprawiedliwości. Odwołać ich będzie mogła tylko nowa KRS.

Wróci samorząd sędziowski, który PiS i Ziobro sprowadzili do fasadowej roli, pozbawiając kluczowych uprawnień. Chodzi o Kolegia oraz Zebrania i Zgromadzenia sędziów. Znowu będą mogły przyjmować one uchwały w kwestiach ważnych dla sądów oraz opiniować sędziowskie awanse.

Sprawy będą przyznawane sędziom losowo, tak jak teraz. Co ważne projekt wprowadza oceny okresowe sędziów. To nowość. Będzie oceniany poziom ich orzecznictwa, jakość pracy, czy sprawność postępowania. Oceny będą robić inni sędziowie. Dwie negatywne oceny będą skutkować dyscyplinarką.

Druga ważna kwestia. Projekt wyrzuca przepisy kagańcowe, które podważył TSUE w wyroku z czerwca 2023 roku. Nie będzie można już ścigać sędziów za wykonywanie prawa europejskiego. Sędziowie nie będą też musieli ujawniać przynależności do stowarzyszeń.

Sędzia dyscyplinarnie będzie odpowiadał tylko „za czyn stanowiący uchybienie godności urzędu, naruszenie obowiązków służbowych lub oczywistą i rażącą obrazę przepisów prawa”. Sprawę w I instancji będzie rozpoznawał sąd dyscyplinarny przy sądzie apelacyjnym. Sędziowie będą do nich losowani spośród wszystkich sędziów apelacyjnych. Z tym, że jeden sędzia musi być za kresu prawa karnego, a drugi z zakresu prawa, którym zajmuje się obwiniony sędzia.

Podobnie będzie w II instancji w SN, gdzie też każdorazowo będą losowane składy dyscyplinarne. Zlikwidowana będzie nowa Izba Odpowiedzialności Zawodowej, która dziś co do zasady jest II instancją dyscyplinarną.

To nowe zasady systemu dyscyplinarnego. Jest to pełne wykonanie orzeczenia TSUE z 15 lipca 2021 roku, czego do dziś nie zrobił rząd PiS. I z powodu czego jest zablokowana wypłata środków z KPO. W sądach pojawią się też sędziowie obywatelscy. Zastąpią ławników.

Koniec ery Manowskiej w SN

Pełną niezależność odzyskać ma też Sąd Najwyższy, w którym połowa sędziów to neo-sędziowie. Jest nią też pełniąca obowiązki I prezesa SN Małgorzata Manowska. PiS planuje zlikwidować obecny SN i powołać nowy, kadłubkowy SN z zweryfikowanymi neo-sędziami.

Projekt ustawy o SN przygotowany przez sędziów SN idzie w kierunku przywrócenia mu świetności. Zlikwidowane mają być powołane przez PiS nielegalna Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych i kwestionowana przez KE i prawników nowa Izba Odpowiedzialności Zawodowej.

W odnowionym SN ma być 80 legalnych sędziów i 3 Izby – Cywilna, Karna oraz Pracy i Ubezpieczeń Społecznych. Przywrócony zostanie samorząd sędziów SN, który od 2020 roku praktycznie nie istnieje. Bo Manowska w obawie przed krytyką nie zwołuje Zgromadzenia Sędziów SN.

To SN ma sam ustalać zasady swojego funkcjonowania. Dziś narzuca je prezydent. Regulamin funkcjonowania SN przyjmie Zgromadzenie. Zostaną też przywrócone zasady wyboru kandydatów na I prezesa SN. Ma być tylko po dwóch kandydatów. Nie będzie już tymczasowych prezesów SN tzw. komisarzy prezydenta Dudy.

Wszystkie 5 projektów to tylko wstęp do reformy sądów. Mają pomóc szybko posprzątać w wymiarze sprawiedliwości po Ziobrze. Prawnicy wiedzą, że sądy i prokuraturę trzeba jednak dogłębnie zreformować, by były dla obywateli i sprawiedliwe. Dlatego te 5 projektów to tylko wstęp do dalszych prac nad naprawą wymiaru sprawiedliwości.

Małgorzata Manowska
Małgorzata Manowska, neo-sędzia na stanowisku I prezesa SN. Opozycja obiecuje, że jeśli wygra wybory przywróci SN bez neo-sędziów. Fot. Kuba Atys/Agencja Wyborcza.pl.

Jeśli raz w miesiącu chcesz otrzymywać specjalne materiały dotyczące praworządności jako pierwszy, zapisz się na newsletter przez stronę Archiwum Osiatyńskiego. Projekt wspiera fundusz Aktywni Obywatele – Program Krajowy.

Aktywni Obywatele
Aktywni Obywatele
;

Udostępnij:

Mariusz Jałoszewski

Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Od 2000 r. dziennikarz „Gazety Stołecznej” w „Gazecie Wyborczej”. Od 2006 r. dziennikarz m.in. „Rzeczpospolitej”, „Polska The Times” i „Gazety Wyborczej”. Pisze o prawie, sądach i prokuraturze.

Komentarze