Zosia nie wie, czym jest internet. Internet już wie, kim jest Zosia. Zmiana prawa może nie wystarczyć
Żłobek nie będzie już mógł pokazać w internecie twarzy dziecka, nawet jeśli rodzice wyrażą zgodę. Tak będzie od września 2027 roku, kiedy wejdą w życie przepisy ustawy. Państwo pierwszy raz wyraźnie mówi, że zgoda rodzica nie musi wystarczać, gdy chodzi o cyfrowy ślad najmłodszych. Wiele wskazuje jednak na to, że nowelizacja nie rozwiąże problemu
Dwuletnia Zosia* na filmie je obiad. Całe policzki ma umorusane sosem pomidorowym. Tego dnia żłobkowa kuchnia serwuje spaghetti. Podobno wszystkie dzieci w grupie Sówek je uwielbiają, a jeśli jeszcze nie do końca potrafią posługiwać się sztućcami, ciocie chętnie im w tym pomogą.
Zosia nie jest moją córką. Nie jest też dzieckiem nikogo z mojej rodziny czy przyjaciół. Właściwie to nawet nie znam zbyt dobrze miejscowości, w której chodzi do żłobka, a samą Zosię widzę na oczy pierwszy raz. Algorytm podsunął mi jednak wideo z jej wizerunkiem, ponieważ mogę być potencjalnie zainteresowana ofertą placówki: jestem kobietą w okolicach trzydziestki, mieszkam w tym samym województwie. Całkiem prawdopodobne, że już mam albo niebawem będę mieć dziecko w wieku Zosi.
Dziewczynka nie jest świadoma, że tysiące osób mogą oglądać ją w internecie i wyklikiwać lajki pod żłobkową reklamą. Właściwie to nie wie nawet, czym jest internet, a „tysiąc” to dla niej równie abstrakcyjna liczba jak dla mnie „milion pięćset sto dziewięćset”. Jej rodzice, podpisując żłobkową dokumentację, wyrazili jednak zgodę na wykorzystywanie wizerunku Zosi w sieci. Czy jednak zdawali sobie sprawę z konsekwencji?

Komentarze