Kierowniczka patoschroniska skazana na więzienie. Jest wyrok w sprawie Wojtyszek
Dwa lata bezwzględnego więzienia dla Anny S., która kierowała schroniskiem w Wojtyszkach. Na taką karę skazał ją Sąd Rejonowy w Sieradzu, ale wyrok jest wciąż nieprawomocny.
Zapadł wyrok w głośnej sprawie schroniska-mordowni w Wojtyszkach. To miejsce, z którego organizacje prozwierzęce w 2021 i 2023 roku odebrały kilkaset psów, a także koty i króliki. Po drugiej z tych interwencji schronisko zamknięto.
- Odebraliśmy psy schorowane, słabe, w strasznym stanie – mówiła nam podczas interwencji w 2023 roku Katarzyna Śliwa-Łobacz, prezeska Fundacji Mondo Cane. – Jest tam dużo psów z problemami z chodzeniem. Jednego wyjmowaliśmy górą, bo nie był w stanie sam wydostać się z boksu. Nie potrafił nawet podnieść głowy. Wszędzie leżą odchody, psy śpią na gołym betonie. W niektórych boksach jest słoma, ale jest jej za mało, żeby dała jakąkolwiek izolację od betonu – opowiadała. Zwierzęta nie miały praktycznie żadnej opieki weterynaryjnej, nie wychodziły na spacery. Karmione były rzadko jedzeniem bardzo niskiej jakości, wodę uzupełniano im nieregularnie. W momencie, kiedy organizacje weszły na teren schroniska, wszystkie miski na wodę były puste.
Sąd Rejonowy w Sieradzu od 2024 roku rozpatrywał łącznie dwa akty oskarżenia – pierwszy, związany z interwencją w 2021 i drugi, sporządzony po zamknięciu schroniska. Po dwóch lata wydał nieprawomocny wyrok: Anna S., która prowadziła schronisko i jej koleżanka Elżbieta K., która zastąpiła ją później na stanowisku, są winne znęcania się nad zwierzętami.

Komentarze