Wszyscy kochają Dolly
Gorąco wierząca w Boga i chrześcijańską miłość, wspierała mniejszości zgodnie z zasadą „kochaj bliźniego jak siebie samego”. Jak nikt inny potrafiła połączyć podzieloną Amerykę. O Dolly Parton pisze dziennikarz muzyczny Michał Wieczorek.
Zmarła we wtorek w wieku 80 lat Dolly Parton była ucieleśnieniem amerykańskiego snu. Wychowana w ubogiej, wielodzietnej rodzinie robotników rolnych, podbiła nie tylko Nashville, stolicę country, ale Nowy Jork i Hollywood, stolice amerykańskiej i światowej kultury. Zawsze wierna swojemu południowemu pochodzeniu, Parton potrafiła odnaleźć się w każdej sytuacji. Bywała aktorką, filantropką, standuperką, przedsiębiorczynią, prowadzącą programy telewizyjne, ikoną ruchów LGBT.
Przede wszystkim była niezwykle uważną i utalentowaną autorką piosenek, która w kilku słowach potrafiła oddać skomplikowane losy swoich bohaterów tak, że każdy potrafił się z nimi utożsamić.
Gdy spojrzy się na życie Parton przez pryzmat liczb, można dostać zawrotu głowy. 49 albumów, 3 tysiące piosenek, 100 milionów sprzedanych płyt. Dwie nominacje do Oskarów, sześć Złotych Globów, 11 Grammy (na 55 nominacji), trzy Emmy. 500 milionów dolarów majątku. Dla niej najważniejsze było życie na własnych zasadach.

Komentarze