Wszystkiemu winne gry. Prosta, ale błędna recepta [PODCAST]
Dekady mijają, a gry komputerowe służą za chłopca do bicia w sytuacjach, gdy brakuje prostych rozwiązań. Politycy dostrzegają ich wpływ na wzrost agresji w młodym pokoleniu po fali przemocy w polskich szkołach. To wygodne wytłumaczenie, ale nie tędy droga – twierdzi ekspertka.
Politycy, w tym premier Donald Tusk, powiązali falę przemocy przetaczającą się przez szkoły z wpływem brutalnych gier komputerowych. O tym, jak bardzo mogą szkodzić, słyszymy od lat. Podobnie jak o tym, że internet izoluje od rzeczywistości i naraża młodzież na szkodliwe treści.
Wygodne wytłumaczenie, stosowane od lat
„Wpływ na dzieci mogą mieć brutalne, krwawe sceny, jakie zobaczą w filmach. Ale może jeszcze gorsze rzeczy czekają na nie w grach komputerowych. Tyle że tam są nie tylko widzami. Tam są w centrum wydarzeń. W komputerze mogą strzelać, kraść, a nawet torturować” – mówił w 2013 roku w „Wiadomościach” TVP Piotr Kraśko. Wtedy na tapecie znalazła się najnowsza część gier Call of Duty i GTA 5. Co ciekawe, w tym roku obie doczekują się nowych odsłon.

Komentarze