Wybory w Krakowie. Prof. Flis: oglądamy pojedynek na słabości [ROZMOWA]
– Trudno walczyć o zmianę w mieście, które jest z siebie tak bardzo zadowolone, jak Kraków – uważa prof. Jarosław Flis. Z socjologiem rozmawiamy o słabościach i błędach w kampaniach krakowskich kandydatów na prezydenta. – Przebieranie nogami nie powoduje tsunami, opozycja musi poszukać innej fali. Bo ta, którą widzimy w Krakowie, także tu się skończy.
Angelika Pitoń: Czy my w ogóle mamy o czym rozmawiać? Wszystkie dostępne analizy i sondaże wskazują, że to Łukasz Gibała wygra niedzielne wybory i zostanie prezydentem Krakowa. Czy możemy się więc rozejść, bo Kraków już zdecydował?
Prof. Jarosław Flis: W 2002 roku w Płocku urzędujący prezydent z SLD, Wojciech Hetkowski, zdobył ponad 40 procent głosów w pierwszej turze wyborów. Druga tura wydawała się formalnością – naprzeciwko niego stanął człowiek, który zebrał niecałe 17 procent głosów.
Hetkowski tamte wybory przegrał. Część jego wyborców uznała, że prezydenta już właściwie wybrali wcześniej i drugą turę sobie odpuścili. Zwycięzca dostał w drugiej turze mniej głosów, niż ostateczny przegrany dostał w pierwszej. Podobnie było z resztą w Bydgoszczy.

Komentarze