Gdyby nie 1,5%, mogłoby nie być OKO.press

Twoja pomoc ma znaczenie

0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Fot. Dawid Żuchowicz/Agencja Wyborcza.plFot. Dawid Żuchowicz...

Powiedz nam, co myślisz o OKO.press! Weź udział w krótkiej, anonimowej ankiecie.

Przejdź do ankiety

Wygrana byłego sędziego i obecnego ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka jest ważna z jeszcze jednego powodu. Sąd zastosował bowiem wyrok TSUE i na jego podstawie pominął decyzję nielegalnej Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych SN, która na skutek skargi nadzwyczajnej Zbigniewa Ziobry, skasowała korzystny dla Żurka wyrok w jego sporach majątkowych z byłą żoną.

Czyli sąd zastosował wyrok europejskiego Trybunału, a nie Izby SN, którą powołał PiS między innymi do kasowania niepodobających się władzy wyroków. A pomóc miała w tym wprowadzona przez PiS skarga nadzwyczajna, której Ziobro przeciwko Żurkowi użył aż 3 razy. To był rekord.

Wyrok TSUE zastosował Sąd Okręgowy w Tarnowie, który w piątek 6 marca 2026 roku oddalił pozew byłej żony Żurka. Chciała ona od obecnego ministra sprawiedliwości zwrotu około 100 tysięcy złotych (z odsetkami). Bo uważała, że jeszcze tyle jej się należy w ramach rozliczeń po rozwodzie. Więcej o tym wyroku piszemy dalej.

Tego procesu by nie było, gdyby nie Zbigniew Ziobro. Bo była żona – prawniczka – już dawno się rozliczyła z Żurkiem. Doszli do porozumienia po rozwodzie, który odbył się 16 lat temu. Ówczesny sędzia zostawił jej dom, który razem wybudowali – sam przeniósł się do innego domu, założył nową rodzinę. Spłacał też raty kredytów, które razem zaciągnęli.

W zamian żona nie występowała o alimenty, potem jednak ich zażądała. Sędzia zaczął je płacić, ale stosunki między byłymi małżonkami się pogorszyły. Żurek wystąpił do sądu o uregulowanie wzajemnych rozliczeń finansowych – m.in. o zwrot części zapłaconych rat – i w dwóch procesach zapadły korzystne dla niego prawomocne wyroki.

Przeczytaj także:

Ale to się zmieniło, gdy PiS wygrał wybory w 2015 roku. Żurek był wtedy rzecznikiem starej, legalnej KRS. I jako jeden z pierwszych w Polsce bronił sądów, które zaczął atakować Zbigniew Ziobro. I dlatego stał się wrogiem poprzedniej władzy.

Nieoczekiwanie, w 2017 roku była małżonka wysłała na niego donos do „Gazety Polskiej” Sakiewicza i resortu Ziobry. Ujawniła w piśmie prywatne sprawy, w tym dotyczące ich córek. Szczegóły z tego donosu wyciekły do mediów i posłużyły do ataków na sędziego. Zarzucano mu m.in., że nie płacił alimentów na córki. Co nie było prawdą.

Rację Żurkowi po kilku latach przyznał wrocławski sąd, który nakazał byłej żonie przeprosiny. A ona je wykonała. Jednocześnie na Żurka spadły seryjne represje. Miał 23 bezpodstawne dyscyplinarki. Sprawdzało go CBA, haków szukała na niego Prokuratura Krajowa. Prokuratura zbierała też o nim informacje przy użyciu oprogramowania Hermes. Gnębiono go ponadto w pracy w Sądzie Okręgowym w Krakowie.

Jednak i to było za mało. Zbigniew Ziobro jako Prokurator Generalny złożył aż 3 skargi nadzwyczajne na niekorzyść Żurka do nielegalnej Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych. Domagał się tam skasowania korzystnych dla sędziego wyroków, które zapadły w sporach z żoną. Skargi podpisali formalnie zastępcy Ziobry. Jedną sprawę Żurek wygrał. Izba nie uznała skargi Ziobry, która zmierzała do skasowania wyroku nakazującego byłej żonie przeprosiny za donos.

Jedna sprawa dotycząca rozliczeń majątkowych cały czas czeka na decyzję w Izby. Na razie Ziobro wygrał w jednej sprawie. Nielegalna Izba w czerwcu 2021 roku uchyliła wyrok w drugiej sprawie dotyczącej rozliczeń byłych małżonków. Na tej podstawie była żona złożyła pozew o zwrot około 100 tysięcy złotych. I teraz Sąd Okręgowy w Tarnowie oddalił ten pozew.

Decyzja Izby Kontroli ws. Żurka jest skandaliczna. Wydała ją wadliwa neo-sędzia SN Maria Szczepaniec, która wcześniej nie była sędzią i nie specjalizuje się w sprawach cywilnych. Jest karnistką z UKSW. Decyzję wydała z ławnikiem, który z zawodu jest masarzem i startował w wyborach samorządowych z listy PiS.

Zdanie odrębne w tej sprawie wydał trzeci członek składu orzekającego, który uznał, że skarga nadzwyczajna Ziobry jest niedopuszczalna i jest niezasadna merytorycznie. Był to Jacek Widło, neo-sędzia, który przed SN był lubelskim sędzią specjalizującym się w sprawach gospodarczych. W Izbie przegłosowała go jednak Szczepaniec i ławnik.

Żurek jeszcze jako sędzia złożył zawiadomienie do prokuratury na neo-sędzię Szczepaniec. Zarzucił jej, że nie jest legalną sędzią SN. Że podszywa się pod tę funkcję. Śledztwo trwa.

Pełnomocnikiem Żurka w sprawie, którą wytoczyła mu jego żona przed sądem w Tarnowie był uznany adwokat Mariusz Fras, doktor habilitowany prawa z Uniwersytetu Śląskiego. Niedawno zmarł, zastąpił go adwokat Mateusz Imioł.

Neo-sędzia SN Maria Szczepaniec i ławnik Kazimierz Tomaszek (siedzi z prawej). To oni skasowali korzystne dla Żurka wyroki ws. jego rozliczeń z byłą żoną. Zdjęcie zrobiono na innej rozprawie w Izbie Odpowiedzialności Zawodowej SN, w której też orzeka Szczepaniec i ławnik. Po lewej siedzi legalny sedzia SN Krzysztof Staryk, obecnie w stanie spoczynku. Fot. Mariusz Jałoszewski.

Sąd w Tarnowie uznaje wyrok TSUE

Pozew byłej żony ministra Żurka oddalił w piątek 6 marca 2026 roku sędzia Piotr Wicherek.

W ustnym uzasadnieniu wyroku sędzia mówił, że są w Polsce dwie rzeczywistości prawne, nawzajem się negujące. Miał na myśli orzecznictwo europejskich Trybunałów, podważające „reformy” Ziobry w sądach. I decyzje nielegalnych Izb SN i TK obsadzonego w pełni przez PiS (w tym wadliwymi dublerami). Sędzia mówił, że mając to na względzie, pozew byłej żony Żurka można zarówno oddalić, jak i uznać.

Oddalenia chciał pełnomocnik Żurka, który podnosił, że pozew opiera się na decyzji nielegalnej Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych, która nie jest sądem. Była żona zaś swoje prawa do zwrotu pieniędzy wywodziła z decyzji tejże Izby, która skasowała wcześniejsze, niekorzystne dla niej wyroki dotyczące rozliczeń majątkowych.

Sędzia Wicherek przekonywał, że został postawiony pod ścianą. Że nie chce brać udziału w „wojnie” dwóch wrogich rzeczywistości prawnych. Mówił, że jest w sytuacji, gdy przestają działać metody rozumowania prawniczego. Uznał więc, że należy postąpić zgodnie z rotą ślubowania sędziowskiego, w którym mowa jest o tym, że sędzia ma wydawać wyroki oparte na prawie i w zgodzie z sumieniem.

I na to sumienie się powołał. I wybrał orzecznictwo TSUE, a nie nielegalnej Izby Kontroli. Przywołał wyrok TSUE z września 2025 roku, z którego wynika, że Izba Kontroli z wadliwymi neo-sędziami nie jest sądem. A jej orzeczenia sądy mają uznawać za nie byłe. I sędzia Wicherek orzekł, że decyzję o skasowaniu korzystnych dla Żurka wyroków wydała Izba, która nie jest niezawisłym sądem.

Sędzia podkreślał, że była żona powoływała się na decyzję połączonej Izby Kontroli i Izby Pracy i Ubezpieczeń Społecznych z grudnia 2025 roku. Podważono w niej prawo TSUE do orzekania ws. polskich sądów. To była antyunijna decyzja, legalizująca neo-sędziów.

Ale Sąd Okręgowy w Tarnowie pominął też tę decyzję, bo wydali ją sami wadliwi neo-sędziowie SN. Sędzia Wicherek podkreślał, że nikt nie może być sędzią we własnej sprawie. A neo-sędziowie sami uznali, że są legalni. Bronili swojego statusu.

Sąd w Tarnowie w ustnym uzasadnieniu wyroku mówił, że są też wątpliwości co do zasadności decyzji Izby Kontroli z 2021 roku ws. Żurka. Przypomniał, że wydał ją ławnik i karnistka Szczepaniec. Że tylko Widło miał doświadczenie w orzekaniu w tego typu sprawach i wydał on zdanie odrębne, w którym uznał skargę Ziobry za niedopuszczalną i niezasadną.

Sędzia podkreślił jeszcze, że sentencja decyzji Izby była błędna. Napisano ją tak, że nie wiadomo, który wyrok sądu powszechnego został uchylony. Czy tylko drugiej instancji, czy też pierwszej. Wyrok Sądu Okręgowego w Tarnowie nie jest prawomocny, można się od niego odwołać.

Pełnomocnik ministra Żurka, mec. Mateusz Imioła tak go komentuje OKO.press: „Ten wyrok realizuje zasadę praworządnego państwa prawa, a więc zmierza do przywrócenia zgodności polskiego systemu sądowniczego ze standardami UE”.

Adwokat podkreśla: „Wyrok ten jest efektem wieloletniej walki zmarłego niedawno adwokata dr hab. Mariusz Frasa o niezależność sądów i niezawisłość sędziów. Adwokat Fras był w tej sprawie jednym z pełnomocników pozwanego [Żurka – red.]. Wielokrotnie w toku procesu podkreślał konieczność ochrony wymiaru sprawiedliwości przed ingerencjami politycznymi”.

Co ciekawe, sędzia Wicherek, który teraz mówił, że został postawiony pod ścianą i nie chce brać udziału w „wojnie”, za władzy PiS nie miał takich dylematów. Po złożeniu pozwu przez byłą żonę Żurek, jeszcze jako sędzia, wystąpił o jego odrzucenie. Powoływał się na inne wyroki TSUE i ETPCz podważające legalność Izby Kontroli, ale też legalność skargi nadzwyczajnej.

Wtedy sędzia Wicherek odmówił odrzucenia pozwu. Powołał się na ustawę kagańcową, którą uchwalił PiS, by zakazać sędziom podważania statusu Izby Kontroli, neo-KRS, czy neo-sędziów. I uznał legalność Izby Kontroli.

Sędzia Wicherek, odmawiając odrzucenia pozwu, tak to uzasadniał: „W ocenie Sądu sytuacja, w której dowolny Sąd w dowolnej sprawie miałby prawo decydować o tym, czy i które wyroki wydawane przez inne Sądy w Polsce uznaje za istniejące, a których nie uznaje i stosować nie będzie, jest sytuacją niedającą się w żaden sposób pogodzić z zasadami stosowania prawa i funkcjonowania jakiegokolwiek państwa”.

Dodawał: „Sytuacja taka prowadzi w prostej drodze do anarchii, albo wręcz sama jest anarchią, bo zaburza jakąkolwiek pewność prawa i nie daje się pogodzić z zasadą państwa prawa unormowaną w art. 2 Konstytucji”.

Teraz jednak sędzia zastosował orzecznictwo TSUE w oparciu o sumienie sędziowskie. Ale nie musiał odwoływać się do sumienia. Bo z Konstytucji wprost wynika, że prawo europejskie ma pierwszeństwo przed prawem krajowym. Sądy są też zobowiązane do stosowania orzeczeń europejskich Trybunałów. Bo są one częścią europejskiego systemu prawnego, do którego wstąpiła Polska, ratyfikując międzynarodowe umowy.

Mężczyzna w średnim wieku, Zbigniew Ziobro, przemawia na ulicy, ma na sobie płaszcz, widać białą koszulę i czerwony krawat
Były minister sprawiedliwości i Prokurator Generalny Zbigniew Ziobro. Fot. Michał Borowczyk/Agencja Wyborcza.pl.
;
Na zdjęciu Mariusz Jałoszewski
Mariusz Jałoszewski

Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Od 2000 r. dziennikarz „Gazety Stołecznej” w „Gazecie Wyborczej”. Od 2006 r. dziennikarz m.in. „Rzeczpospolitej”, „Polska The Times” i „Gazety Wyborczej”. Pisze o prawie, sądach i prokuraturze.

Komentarze