Wypadek w Krakowie: magistrat był bierny, działa po sprawie. „Podejście miasta pro-pirackie”
Sobotnia tragedia na ulicy Solnej skłania władze Krakowa do działania. Protestujący od lat mieszkańcy pytają: dlaczego dopiero teraz? W Starym Podgórzu kierowca volkswagena golfa wjechał w trzyosobową rodzinę – przeżyło tylko ośmiomiesięczne dziecko. Być może dało się tego uniknąć
„Nic w tym miejscu przez ostatnie pięć lat się nie wydarzyło” – stwierdził we wtorek (25 sierpnia 2026) pełniący obowiązki prezydenta Krakowa rządowy komisarz Stanisław Kracik. W ten sposób odniósł się do tragicznego zdarzenia z ul. Solnej, gdzie w minioną sobotę kierujący wzmocnioną wersją VW Golfa Hubert B. wjechał w idącą chodnikiem rodzinę – dwójkę rodziców i ośmiomiesięczne dziecko w wózku. Dorośli zginęli, niemowlę wciąż przebywa w szpitalu.
Kracik zapowiedział działanie i przychylił się do apeli o uspokojenie ruchu w tym miejscu – choć zrobił to raczej bez entuzjazmu. Na ulicy, która była miejscem tragicznego wydarzenia, mają pojawić się progi zwalniające.
„Zamontowanie progu czy szykan nie jest żadnym problemem i to się może stać choćby jutro. Trzeba po prostu ten próg, mimo że do tej pory nie było po temu powodu, jednak zamontować” – mówił Kracik. Urzędnicy potwierdzają z kolei, że przeanalizują możliwości uspokojenia ruchu nie tylko na Solnej, ale i na dwóch innych pobliskich ulicach: Nadwiślańskiej i Zabłocie.

Komentarze