0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Fot. Dawid Zuchowicz / Agencja GazetaFot. Dawid Zuchowicz...

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wydał kolejny wyrok w sprawie „uchybienia zobowiązaniom państwa członkowskiego” przez Polskę rządzoną przez obóz Zjednoczonej Prawicy.

Tym razem chodzi o zmiany w ustawach sądowych z grudnia 2019 roku. To wówczas rządzone przez ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobrę ministerstwo sprawiedliwości wprowadziło nowy system dyscyplinowania sędziów powołując do życia Izbę Dyscyplinarną oraz zapisy „kagańcowe” karzące dyscyplinarkami sędziów za badanie statusu innych sędziów czy za sprawdzanie, jak sądy wypełniają prawo UE.

Skargę do Trybunału wniosła Komisja Europejska, która ustaliła, że nowelizacja prawa o ustroju sądów powszechnych, ustawy o Sądzie Najwyższym i niektórych innych ustaw z 2019 roku narusza wspólnotowe przepisy. Na łamach OKO.press o wyroku pisała Anna Wójcik:

Przeczytaj także:

W rozmowie z Mariuszem Jałoszewskim wyrok na świeżo komentował także prof. Krystian Markiewicz, prezes stowarzyszenia sędziów Iustitia.

TSUE przyznaje KE rację

W wydanym w poniedziałek 5 czerwca wyroku Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej orzekł, że niezgodne z unijnym prawem było samo istnienie Izby Dyscyplinarnej oraz orzekanie przez nią o statusie sędziów. Za niezgodne z unijnym prawem Trybunał uznał także karanie sędziów dyscyplinarkami za badanie statusu innych sędziów czy za sprawdzanie, jak sądy wypełniają prawo UE.

Wyrok TSUE jest więc jednoznaczny: zmiany w sądach z grudnia 2019 roku były niezgodne z traktatami UE, Polska uchybiła zobowiązaniom państwa członkowskiego.

Ustawy sądowe w tamtym kształcie nie gwarantowały niezależności sądownictwa i niezawisłości sędziów.

Do tej za to naruszenie prawa UE Polska zapłaciła już 556 milionów euro, czyli ponad 2,5 mld złotych kar. Były to kary nałożone jako środek tymczasowy, gdyż Polska nie od razu i nie w pełni zastosowała się do zalecenia TSUE, który jeszcze przed rozpatrzeniem sprawy nakazał zaniechanie naruszeń. TSUE zalecił, by zawiesić działanie Izby Dyscyplinarnej oraz zawiesić działanie przepisów pozwalających na dyscyplinarki wobec sędziów badających czy pozostałe sądy są niezawisłe.

Ale to nie jedyne koszty niezgodnych z prawem UE zmian w polskim wymiarze sprawiedliwości. Także z tego powodu do Polski nie płyną miliardy z Funduszu Odbudowy oraz zagrożone jest otrzymanie 76,5 mld euro przewidzianych dla Polski na lata 2021-2027 funduszy spójności.

Budka: „Rząd oszustów kolejny raz przegrywa przed TSUE”

Zdaniem Katarzyny Lubnauer z KO unijny trybunał „potwierdził to, co było oczywiste”:

„Nie ma gwarancji niezawisłości i bezstronności sądów”.

„Nieźle nas PiS urządził! Po zwycięstwie w wyborach jesiennych zapewnimy i praworządność, i środki z UE” – napisała na Twitterze.

„2,5 mld zł kary. Blokada 160 mld zł z KPO. Zagrożone środki z dużego budżetu UE. Odszkodowania za wyroki ETPC. Zniszczona reputacja Polski. Chaos w sądach” – tak Kamila Gasiuk-Pihowicz na Twitterze podsumowała dziedzictwo Ziobry i Kaczyńskiego, określając je mianem „gotowego aktu oskarżenia”.

Dariusz Joński, także poseł Koalicji Obywatelskiej, odnosząc się do wyroku TSUE napisał na Twitterze: „Niezawisłość i bezstronność sądów w Polsce nie są zagwarantowane”.

„Rząd oszustów kolejny raz przegrywa przed TSUE. Tylko Polski szkoda...” – skomentował Borys Budka z KO.

Wcześniej na sejmowym korytarzu reporter TVN24 poprosił o komentarz Roberta Kropiwnickiego z PO. Kropiwnicki powiedział, że nie jest zaskoczony tym wyrokiem, bo jest on zgodny z wcześniejszą opinią rzecznika generalnego TSUE. Podkreślił, że ten wyrok to „potwierdzenie, że nie mamy niezależnego wymiaru sprawiedliwości, że on jest upolityczniony, że są zakusy rządu, aby wpływać na sędziów i to jest bardzo niebezpieczne”.

Kropiwnicki dodał, że to do opozycji będzie należała naprawa sytuacji po wygranych wyborach jesienią 2023 roku, bo „rząd jest już w takim bałaganie, że [już nawet ministrowie] nie wiedzą, co czynią”.

„Sędziowie muszą mieć swobodę orzekania, nie mogą być pod presją władzy wykonawczej” – powiedział poseł PO i dodał, że właściwą izbą do rozpatrywania spraw dyscyplinarnych sędziów jest istniejąca w Sądzie Najwyższym Izba Karna.

Ubolewał też nad karami, które z tego tytułu zapłaciła już Polska. „Ponad 2 miliardy [2,5 mld – przyp. red.] zamiast na psychiatrię dziecięcą, szpitale musieliśmy oddać do Komisji Europejskiej. To są konkretne pieniądze.”

Śmiszek: wyrok miażdżący dla państwa i PiS-u

Krzysztof Śmiszek z Nowej Lewicy określił wyrok TSUE „miażdżącym dla polskiego państwa i Prawa i Sprawiedliwości” – powiedział na konferencji w sejmie tuż po ogłoszeniu wyroku przez TSUE w poniedziałek 5 czerwca po południu.

"Od ośmiu lat Prawo i Sprawiedliwość wmawia Polkom i Polakom, że reformuje sądy, a [wydając wyrok] sędziowie jak mantrę powtarzali, że Polska uchybiła wartościom z traktatów europejskich, naruszyła podstawowe standardy traktatowe, które dotyczą niezależności sądów i niezawisłości sędziów” – mówił.

Poseł podkreślił, że „Prawo i Sprawiedliwość wydaje się nie rozumieć, że polscy sędziowie to także sędziowie europejscy (…) Wydaje się być głuche i ślepe na to, co stanowią traktaty”.

„W tym orzeczeniu było wyraźnie słychać, że Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej nie znalazł żadnych okoliczności łagodzących dla tego, co robi w obszarze wymiaru sprawiedliwości Prawo i Sprawiedliwość" – mówił poseł Nowej Lewicy.

"Ustawa kagańcowa, ustawa o Sądzie Najwyższym, to ustawy, które wzmocniły postępowanie dyscyplinarne przeciwko tym sędziom, którzy ośmielają się orzekać na podstawie konstytucji i obowiązującego prawa, a nie na podstawie statutu partii Prawo i Sprawiedliwość” – powiedział, wytykając w ten sposób partii rządzącej upolitycznienie sądów.

„Toga, łańcuchy i wejście do sądu to za mało, by być sędzią”

Zdaniem Śmiszka, „największym policzkiem dla rządu Prawa i Sprawiedliwości był ten fragment orzeczenia, w którym stwierdzono, że niezgodny z unijnym prawem jest zakaz badania, czy sędziowie orzekający w polskich sądach mają mandat orzekania”.

„Jeśli ktoś wchodzi do budynku sądu, zakłada togę i łańcuchy z orłem i udaje sędziego to trochę za mało, by być sędzią Rzeczypospolitej. Sędziowie w Polsce muszą mieć pełne prawo do tego, by móc zbadać status innego sędziego, nie dlatego że kogoś lubią lub nie, tylko po to, żeby obywatel, który idzie do sądu po sprawiedliwość (…) miał pewność, że wyrok został wydany przez prawdziwego sędziego a nie przez przebierańca".

W swoim orzeczeniu TSUE potwierdził, że „dzisiaj w Polsce mamy instytucje, które wypuszczają na rynek sędziowski ludzi, którzy nie mają statusu sędziego i o to toczy się cały bój. Mamy w systemie polskim sędziów, którzy nie są sędziami i w ten sposób zagrażają obrotowi prawnemu w Polsce i w Europie", mówił odnosząc się w ten sposób do działalności nieuznawanej za legalną neo-KRS.

Poza tym – dodał Krzysztof Śmiszek – mamy ciągle w obrocie prawnym przepisy, które nad sędziami wiszą jak bat i można je uruchomić wtedy, kiedy orzeczenie jest niezgodne z oczekiwaniami władzy, kiedy mówi coś, czego władza nie chce słyszeć" – powiedział w odniesieniu do ustawy kagańcowej.

"Prawo i Sprawiedliwość musi natychmiast tą sytuację naprawić' – podkreślił poseł.

Pasławska: Zjednoczona Prawica powinna ponieść konsekwencje finansowe

O komentarz do wyroku TSUE była proszona także Urszula Pasławska, wiceprezeska PSL, w popołudniowej rozmowie na antenie radia RMF w poniedziałek 5 czerwca.

Pasławska podkreśliła, że pierwszym zadaniem opozycji po wygranych wyborach będzie wykonanie wszystkich wyroków TSUE, czyli cofnięcie niezgodnych z prawem UE reform wymiaru sprawiedliwości obozu Zjednoczonej Prawicy.

„Minister Ziobro (...) doprowadził doprowadził wymiar sądownictwa do zapaści” – powiedziała wiceprezeska PSL.

„Ten wyrok potwierdził to, o czym mówiło się w Europie i w Polsce od wielu miesięcy”. Podkreśliła, że najważniejsze pytanie jej zdaniem to to, czy ktoś w przyszłości poniesie konsekwencje tych decyzji politycznych.

„Urzędnik, jeżeli złamie prawo, jeżeli zaniecha pewnych decyzji, ponosi również odpowiedzialność finansową. Oczekuję, że w przyszłości te decyzje polityczne Prawa i Sprawiedliwości – Zjednoczonej Prawicy będą miały konsekwencje finansowe dla tej partii” – powiedziała nie tłumacząc jednak, jak miałoby do tego dojść.

;

Udostępnij:

Paulina Pacuła

Pracowała w telewizji Polsat News, portalu Money.pl, jako korespondentka publikowała m.in. w portalu Euobserver, Tygodniku Powszechnym, Business Insiderze. Obecnie studiuje nauki polityczne i stosunki międzynarodowe w Instytucie Studiów Politycznych PAN i Collegium Civitas przygotowując się do doktoratu. Stypendystka amerykańskiego programu dla dziennikarzy Central Eastern Journalism Fellowship Program oraz laureatka nagrody im. Leopolda Ungera. Pisze o demokracji, sprawach międzynarodowych i relacjach w Unii Europejskiej.

Komentarze