Zełenski z Charkowa. Sceny z walczącego miasta
W dzielnicy Słonecznej robiłem zdjęcia do reportażu o pracy polskich księży z Caritasu. Przystanął koło mnie młody mężczyzna w piłkarskiej koszulce z napisem Deutschland, zagadał po polsku. „Nazywam się Zełenski. Sasza”
W maju 2022 w dzielnicy Słonecznej, sąsiadującej ze słynną i niemal całkowicie zrujnowaną Sałtiwką, robiłem zdjęcia do reportażu o pracy polskich księży z Caritasu. Setki ludzi odbierały dary z Polski. Kasza, makaron, olej, woda, podpaski. Rzeczy zwyczajne, ale dla charkowian wówczas prawie nieosiągalne. Przystanął koło mnie młody mężczyzna w piłkarskiej koszulce z napisem Deutschland, zagadał po polsku. Przedstawił się. „Nazywam się Zełenski. Sasza”.
Magia nazwiska zadziałała. Oprowadził mnie po okolicy, opowiadał. Półtora roku później odwiedziłem go ponownie.
Komentarze