0:00
Prawa autorskie: Robert Robaszewski / Agencja GazetaRobert Robaszewski /...
24 maja 2021

Zła zmiana idzie do NSA. Awansu chce żona „słynnego” Radzika, Nawacki oraz adwokat bliski PiS

Upolityczniona KRS szykuje kolejne awanse do ważnego sądu. Na liście kandydatów do NSA jest m.in. żona Przemysława Radzika, który ściga niezależnych sędziów. Startuje już drugi raz, bo wcześniej zablokował ją Sąd Najwyższy. Nowej posady pragnie też Maciej Nawacki

Wydrukuj

Nowa Krajowa Rada Sądownictwa we wtorek 25 maja 2021 zaczyna czterodniowe posiedzenie, podczas którego będzie obsadzać wakaty w Naczelnym Sądzie Administracyjnym. W trzech konkursach startuje 60 osób, głównie sędziów wojewódzkich sądów administracyjnych. Niektórzy kandydaci startują jednocześnie na kilka wolnych stanowisk. Konkurs wzbudza duże emocje, bo sędziami NSA - rangą jest równy Sądowi Najwyższemu - chcą zostać osoby związane i kojarzone z obecną władzą. I można być pewnym, że nowa KRS raczej da awanse „swoim”.

Było to już widać dwa tygodnie temu, gdy rozstrzygano dwa konkursy do NSA. Nominację dostał wtedy m.in. były wiceminister sprawiedliwości Łukasz Piebiak, którego nazwisko pada w aferze hejterskiej. Ta nominacja oburzyła środowisko sędziowskie. Bo jak ujawnił Onet, z Piebiakiem kontaktowała się hejterka, która organizowała hejt na niezależnych sędziów. Piebiak stara się jeszcze o stanowisko w Sądzie Najwyższym.

Pisaliśmy o tym w OKO.press:

Na obecnym posiedzeniu nowa KRS musi też powtórzyć konkurs do NSA z 2020 roku. Jeszcze raz będzie decydować, czy dać nominację Gabrieli Zalewskiej-Radzik, żonie słynnego ze ścigania niezależnych sędziów rzecznika dyscyplinarnego Przemysława Radzika. Jak ustaliło OKO.press, nominację dla niej do NSA uchyliła powołana przez PiS Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego.

Jeśli nowa KRS będzie brać pod uwagę wyrok SN, żona Radzika nie powinna dostać awansu, tylko prezes sądu administracyjnego z Białegostoku. Ale Zalewska-Radzik ma spore szanse znowu wygrać. Piszemy o tym w dalszej części tekstu.

Kto związany z obecną władzą chce do NSA

Spośród 60 kandydatów do NSA, których będzie teraz oceniać nowa KRS, najwięcej emocji wywoła kilka osób.

Listę tę otwiera Maciej Nawacki, członek nowej KRS i prezes Sądu Rejonowego w Olsztynie z nominacji resortu Ziobry. Kandyduje do Izby Gospodarczej NSA. Jest jednym z symboli złej zmiany w sądach. Jako prezes mocno skonfliktował się z olsztyńskimi sędziami. Nasłał na nich policję, gdy robili pod sądem solidarnościowe zdjęcie z represjonowanymi sędziami. Na oczach całej Polski podarł też uchwały samorządu sędziowskiego z Olsztyna.

W ostatnich tygodniach Nawacki jako prezes olsztyńskiego sądu lekceważy orzeczenie Sądu Rejonowego w Bydgoszczy, na mocy którego sędzia Paweł Juszczyszyn został przywrócony do pracy. Juszczyszyn w poniedziałek 24 maja 2021 roku ponownie przyszedł do sądu, ale Nawacki znowu nie dopuścił go do orzekania, tym razem pomijając również orzeczenie Sądu Okręgowego w Olsztynie, który wstrzymał decyzję nielegalnej Izby Dyscyplinarnej o zwieszeniu Juszczyszyna w obowiązkach sędziego.

Emocje może też wzbudzać kandydatura do NSA prof. Waldemara Gontarskiego, adwokata, który reprezentował rząd PiS przed TSUE i brał udział w przygotowywaniu wyborów prezydenckich w formie kopertowej.

Wśród kandydatów, którzy współpracują z obecną władzą są jeszcze:

  • Paweł Mroczkowski, sędzia Sądu Rejonowego w Janowie Lubelskim, podpisał listę poparcia do KRS Maciejowi Miterze (były rzecznik nowej KRS). Mroczkowski pracował na delegacji w Ministerstwie Sprawiedliwości, był dyrektorem departamentu legislacji prawa cywilnego. Jego największym atutem ma być kilkuletnia praca na delegacji w resorcie ministra Ziobry, czy tłumaczenia kilku publikacji z angielskiego na polski.
  • Rafał Terlecki, prezes Sądu Okręgowego w Gdańsku z nominacji resortu Ziobry. Niedawno prezydent Duda wręczył mu akt powołania na sędziego Sądu Apelacyjnego w Gdańsku.

Mroczkowski i Terlecki startowali też w konkursie do NSA, który nowa KRS rozstrzygnęła dwa tygodnie temu. Wtedy ich kandydatury przepadły. Nominacje mogą dostać teraz.

Jak Radzikowie podbijają wymiar sprawiedliwości

Duże emocje wywoła też kandydatura Gabrieli Zalewskiej-Radzik do Izby Finansowej NSA. Jej mąż, słynący ze ścigania niezależnych sędziów zastępca rzecznika dyscyplinarnego Przemysław Radzik, jeszcze kilka lat temu był szeregowym sędzią liniowym w Sądzie Rejonowym w Krośnie Odrzańskim. Dziś oprócz ścigania sędziów jest też wiceprezesem największego sądu w Polsce, czyli Sądu Okręgowego w Warszawie. Nowa KRS dała mu też nominację do Sądu Apelacyjnego w Warszawie. W marcu 2021 roku prezydent wręczył mu akt powołania.

Pisaliśmy o tym w OKO.press:

Gabriela Zalewska-Radzik do niedawna była radcą prawnym w Zielonej Górze. Ale na początku 2020 roku nagle została dyrektorem w Sądzie Rejonowym dla Warszawy-Żoliborza. Dyrektora sądu powołuje Ministerstwo Sprawiedliwości, to samo, które powołało jej męża na stanowisko zastępcy rzecznika dyscyplinarnego. Jednocześnie żona Radzika zgłosiła swoją kandydaturę w konkursie do Naczelnego Sądu Administracyjnego. I choć wcześniej nie miała doświadczenia w sądzeniu, nowa KRS w czerwcu 2020 roku dała jej nominację na sam szczyt w sędziowskiej karierze.

Pisaliśmy o tym w OKO.press:

Jak sędzia z Białegostoku przyblokował awans dla żony Radzika

O awansie dla żony Radzika przez miesiące było jednak cicho. Sądzono, że prezydent odwleka wręczenie aktu powołania. Teraz okazuje się, że jej kandydatura staje ponownie przed KRS w tym tygodniu i jeszcze raz przejdzie ocenę. Jak ustaliło OKO.press, nominację dla niej do NSA z czerwca 2020 roku uchyliła powołana przez PiS Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego.

Wyrok zapadł w listopadzie 2020 roku i sprawa wróciła do ponownego rozpoznania. Jeśli nowa KRS będzie liczyć się z orzeczeniem SN, nie powinna ponownie nominować żony Radzika. Bo z lektury wyroku wynika, że nie jest ona mocnym kandydatem. A awans powinien dostać jej konkurent, czyli prezes Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Białymstoku Wojciech Stachurski. To on zaskarżył do SN uchwałę nowej KRS z czerwca 2020 roku, w której odrzucono jego kandydaturę do NSA, a rekomendowano Zalewską-Radzik.

Sędzia Stachurski zarzucił w odwołaniu do SN, że nowa KRS wyboru dokonała

„bez wszechstronnego rozważenia sprawy i bez uwzględnienia udostępnionej dokumentacji, wskazującej na kwalifikacje zawodowe obu kandydatów; a także dokonanie tej oceny w sposób dowolny oraz w oparciu o niejasne i niejednakowe dla wszystkich kandydatów kryteria”.

Zarzucił też, że uzasadnienie uchwały nowej KRS jest sporządzone w sposób „uniemożliwiający poznanie rzeczywistych motywów wydanego rozstrzygnięcia, co utrudnia odniesienie się do całości przesłanek, na podstawie których Rada uznała, że kandydatura wnoszącego odwołanie jest gorsza od kandydatury kontrkandydatki”.

Kto jest lepszym kandydatem do NSA

Trzy osobowy skład orzekający Izby Kontroli - Marcin Łochowski, Oktawian Nawrot, Adam Redzik - przyznał rację sędziemu Wojciechowi Stachurskiemu z Białegostoku. Izba nie oceniała, który kandydat ma lepsze kwalifikacje do awansu. Oceniała tylko, czy uchwała nowej KRS jest zgodna z prawem.

Skład Izby w uzasadnieniu do wyroku podkreśla, że nowa KRS wyboru kandydatów do nominacji dokonuje na podstawie oceny ich kwalifikacji, doświadczenia zawodowego, dorobku naukowego, opinii przełożonych przez kandydatów, rekomendacji złożonych z kandydaturą i ich publikacji. Kontrolując uchwałę ws. nominacji dla żony Radzika, skład Izby oceniał, czy nowa KRS zastosowała jednolite kryteria i procedury oceny kandydatów.

Czyli sprawdzano, czy nowa KRS naruszyła prawo do równego dostępu do służby publicznej, co gwarantuje artykuł 60 Konstytucji.

I skład Izby doszedł do wniosku, że uchwała nowej KRS „nie zawiera dostatecznego uzasadnienia, umożliwiającego stwierdzenie, że Rada przy ocenie kandydatów zastosowała przejrzyste, jednolite i sprawiedliwe kryteria”. Izba zauważyła, że przy ocenie kandydatury prezesa Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Białymstoku w uchwale napisano, że ma kilkunastoletnie doświadczenie w orzekaniu. Że pracował w administracji skarbowej, orzekał na delegacji w NSA oraz ma doświadczenie dydaktyczne. Bo jest naukowcem z tytułem doktora nauk prawnych. KRS pochwaliła jego dorobek naukowy. Podkreśliła, że jest autorem kilkudziesięciu publikacji z zakresu prawa administracyjnego i finansowego. Jego publikacje są cytowane w wyrokach NSA.

Z kolei przy kandydaturze Gabrieli Zalewskiej-Radzik napisano, że ma wieloletnie doświadczenie w wykonywaniu zawodu radcy prawnego. Pracowała m.in. w starostwie i administracji skarbowej. Nie ma żadnych publikacji.

Dlaczego Izba SN uchyliła awans do NSA

Skład Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych podkreślił w uzasadnieniu, że przy ocenie kandydatury prezesa sądu z Białegostoku i żony Radzika nowa KRS zastosowała inne kryteria.

W przypadku Wojciecha Stachurskiego oceniono stopień jego wiedzy w dziedzinie administracji publicznej, prawa administracyjnego i innych dziedzin prawa związanych z działaniem organów administracji publicznej. Ponadto doświadczenie w stosowaniu przepisów prawa, dorobek naukowy, opinie przełożonych. W przypadku Gabrieli Zalewskiej-Radzik oceniano to samo poza dorobkiem naukowym, którego nie ma. Oceniono też opinie przełożonych o niej, m.in. z… okresu studiów.

„Sąd Najwyższy podkreśla, iż nie jest jasne, jakie Rada przyjęła cechy konkurencji” - napisał skład Izby w wyroku uchylającym awans dla żony Radzika.

Dodał, że z uchwały nowej KRS nie można się dowiedzieć, dlaczego lepiej spełnia ona kryteria awansowe. Rada napisała bowiem, że posiada inne niż „typowe” doświadczenie i kwalifikacje. Skład Izby podkreśla w wyroku, że jeśli Rada za ważniejsze do awansu uznała „inne doświadczenie”, to powinna napisać w uchwale, jakie konkretnie doświadczenie uważa za istotne dla nominacji do NSA.

Izba wytknęła ponadto nowej KRS, że niejasne jest też inne kryterium, które zastosowała wobec żony Radzika, czyli „interes wymiaru sprawiedliwości”. Rada uważa bowiem, że do sądów powinny trafiać różne osoby, nie tylko doświadczeni sędziowie. Izba napisała w wyroku, że kryterium „interesu wymiaru sprawiedliwości” nie może jednak dyskryminować osób, które mają wieloletnie doświadczenie w orzekaniu w sądach i mają wyróżniające kwalifikacje.

Dalkowska zachowała awans. Żona Radzika dostanie teraz?

Mimo takiego wyroku SN Gabriela Zalewska-Radzik znowu może wygrać. Bo w upolitycznionej nowej KRS silna jest tzw. frakcja jastrzębi związana z byłym wiceministrem sprawiedliwości Łukaszem Piebiakiem. Dla niej najważniejszym - choć głośno niewypowiedzianym - atutem Zalewskiej-Radzik może być fakt, że jest żoną „słynnego” zastępcy rzecznika dyscyplinarnego, który podobnie jak frakcja jastrzębi jest za ostrym kursem w sądach. Nowa KRS daje też często awanse członkom Rady, ich rodzinom i osobom powiązanym z władzą.

Pisaliśmy o tym w OKO.press:

Izba Kontroli SN badała też odwołanie od nominacji do NSA dla Anny Dalkowskiej, byłej już wiceminister sprawiedliwości. W jej przypadku Izba uznała, że przy ocenie jej kandydatury Rada zastosowała konkurencyjne kryteria wyboru – Dalkowska miała porównywalny dorobek do dorobku sędziego Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, który odwołał się do SN.

Pisaliśmy o awansie dla Dalkowskiej w OKO.press:

Udostępnij:

Mariusz Jałoszewski

Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Od 2000 r. dziennikarz „Gazety Stołecznej” w „Gazecie Wyborczej”. Od 2006 r. dziennikarz m.in. „Rzeczpospolitej”, „Polska The Times” i „Gazety Wyborczej”. Pisze o prawie, sądach i prokuraturze.

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne