Sędziowie mają nie być karani za podważanie statusu neosędziów, czy nielegalnych Izb SN. Ma też być reforma sądów dyscyplinarnych, z okrojeniem kompetencji Izby Odpowiedzialności Zawodowej. A rzeczników dyscyplinarnych ma już wybierać nie minister, tylko sami sędziowie.
Projekt zmian w systemie dyscyplinarnym sędziów, ale też prokuratorów, opublikowano właśnie na stronie Rządowego Centrum Legislacji. Projekt zakłada głównie zmiany w ustawie o ustroju sądów powszechnych, ale też w ustawie o prokuraturze czy Sądzie Najwyższym. Jego autorem jest ministerstwo sprawiedliwości.
Najważniejsze zmiany zakładane w projekcie to:
Projekt zakłada oddanie wyboru rzeczników Zgromadzeniom Sędziów. Kandydatów na głównego rzecznika i jego dwóch zastępców mają wybrać Zgromadzenia Sądów Apelacyjnych. Spośród nich minister powoła nowych rzeczników.
Zgromadzenia Sędziów Sądów Apelacyjnych wybiorą też zastępców rzecznika dyscyplinarnego działających przy sądzie apelacyjnym. A Zgromadzenia Sędziów Sądów Okręgowych wybiorą zastępców rzecznika dyscyplinarnego przy sądach okręgowych. To tzw. lokalni rzecznicy dyscyplinarni.
W projekcie proponuje się jednak, by Izba była tylko stricte sądem II instancji. Dziś decyduje też o zawieszaniu sędziów i uchylaniu im immunitetów do spraw karnych. Z projektu wynika, że te kompetencje przejęłyby sądy dyscyplinarne przy sądach apelacyjnych.
Autorzy projektu tłumaczą to tym, że Izba te sprawy załatwia przewlekle i blokuje uchylanie immunitetom sędziom m.in. zamieszanym w aferę hejterską (mimo upływu dwóch lat, do dziś nie rozpoznano tych spraw). Przekazanie tych kompetencji sądom I instancji ma przyspieszyć załatwianie tych spraw.
Projekt zmian po przejściu opiniowania międzyresortowego i konsultacji społecznych ma być przyjęty przez rząd, a potem uchwalony przez parlament. Wejdzie w życie 14 dni po jego ogłoszeniu w Dzienniku Ustaw. Pod warunkiem że prezydent Karol Nawrocki podpisze nowelizację. Co może być wątpliwe, bo broni on zmian w sądach przeprowadzonych przez władzę PiS.
Głównym celem opublikowanego teraz projektu jest wyczyszczenie ustaw z represyjnych zapisów wprowadzonych przez PiS i byłego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobrę na początku 2020 roku. Rząd chce to zrobić, by wykonać wyroki TSUE, w których podważono ustawę kagańcową. To był jeden z warunków odblokowania Polsce KPO w 2024 roku.
Do tej pory jednak nie zmieniono przepisów, ale w praktyce przestano je stosować. Wygaszono też represje wobec sędziów i zmieniono rzeczników dyscyplinarnych, którzy ochoczo stosowali ustawę kagańcową przeciwko sędziom. Schaba, Radzika i Lasotę odwołano w 2025 roku. Zastąpiła ich nowa, główna rzecznik dyscyplinarna Joanna Raczkowska, która powołała też nowych, lokalnych rzeczników dyscyplinarnych.
Ustawa kagańcowa była szybką reakcja PiS na precedensowy wyrok TSUE z listopada 2019 roku, w którym Trybunał po raz pierwszy powiedział jak należy oceniać „reformy” w sądach Ziobry. Trybunał w wyroku dał polskim sędziom prawo do oceny statusu nielegalnej neo-KRS, nielegalnej Izby Dyscyplinarnej oraz neosędziów. I powiedział, jak należy oceniać ich status.
Polscy sędziowie szybko zaczęli stosować ten wyrok w swoim orzecznictwie. Pierwszy był sędzia Paweł Juszczyszyn z Olsztyna, który na jego podstawie podważył legalność neosędziego i neo-KRS, która dała mu nominację. Za to szybko spadły na Juszczyszyna represje — został zawieszony i zrobiono mu ekspresową dyscyplinarkę.
Ale wyrok TSUE zaczęli stosować też inni sędziowie sądów powszechnych w Polsce oraz sędziowie SN. W grudniu 2019 roku zapadł I wyrok SN podważający legalność neo-KRS, neosędziów i Izby Dyscyplinarnej. Zaś w styczniu 2020 roku SN w pełnym składzie wydał historyczną uchwałę również podważającą legalność neo-KRS, neosędziów oraz Izby Dyscyplinarnej i Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych.
By to zatrzymać i zastraszyć sędziów, PiS błyskawicznie uchwalił zmiany (głównie w ustawie o sądach). Wprowadzono zakaz podważania neosędziów i instytucji wymiaru sprawiedliwości powołanych i obsadzonych przez PiS. Obwarowano to surowymi karami. Dlatego ustawę nazwano kagańcową.
Z ustawy często korzystali rzecznicy dyscyplinarni Ziobry. Na jej podstawie zrobili dziesiątki bezpodstawnych dyscyplinarek sędziom, którzy stosowali wyroki ETPCz i TSUE. To zaogniło spór rządu PiS z Komisją Europejską.
Ustawę kagańcową podważył jednak w wyrokach TSUE, podobnie jak inne zmiany Ziobry w sądach. W efekcie zamrożono Polsce miliardy euro z KPO. W 2022 roku rząd Morawieckiego poszedł na ustępstwa, m.in. zlikwidowano nielegalną Izbę Dyscyplinarną i powołano Izbę Odpowiedzialność Zawodowej. Ale rzecznicy dyscyplinarni nadal ścigali sędziów i podsycali spór z UE.
Represje zakończyła dopiero zmiana władzy w 2023 roku. A nowy minister sprawiedliwości Adam Bodnar w tzw. action planie obiecał Brukseli wygaszenie represji, zmiany w systemie dyscyplinarnym sędziów i nową ustawę. W zamian Bruksela odblokował KPO.
I ten projekt jest wykonaniem tej obietnicy.
W ustawie kagańcowej PiS niemal zlikwidował też samorząd sędziowski. Ograniczył mocno jego kompetencje i zadania, w efekcie sprowadził go do funkcji fasadowej. Zrobił to, bo Zgromadzenia Sędziów i Kolegia Sędziów (w składzie z sędziami liniowymi) podejmowały różne uchwały i działania w obronie niezależności sądów.
Obecny projekt nie zakłada odwrócenia tych zmian. Resort ministra Żurka chce to zrobić w odrębnej nowelizacji ustawy o sądach, która ma być niebawem gotowa. Niezależnie od tego w kolejnej nowelizacji ustawy o sądach, ma być uregulowana kwestia delegacji sądów do wyższych instancji.
Sądownictwo
Adam Bodnar
Karol Nawrocki
Zbigniew Ziobro
Waldemar Żurek
Krajowa Rada Sądownictwa
Ministerstwo Sprawiedliwości
Prokuratura
Sąd Najwyższy
Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej
Izba Dyscyplinarna
Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych
Izba Odpowiedzialności Zawodowej
praworządność
Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Od 2000 r. dziennikarz „Gazety Stołecznej” w „Gazecie Wyborczej”. Od 2006 r. dziennikarz m.in. „Rzeczpospolitej”, „Polska The Times” i „Gazety Wyborczej”. Pisze o prawie, sądach i prokuraturze.
Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Od 2000 r. dziennikarz „Gazety Stołecznej” w „Gazecie Wyborczej”. Od 2006 r. dziennikarz m.in. „Rzeczpospolitej”, „Polska The Times” i „Gazety Wyborczej”. Pisze o prawie, sądach i prokuraturze.
Komentarze