0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Fot. Robert Kowalewski / Agencja Wyborcza.plFot. Robert Kowalews...

Projekt zmian w systemie dyscyplinarnym sędziów, ale też prokuratorów, opublikowano właśnie na stronie Rządowego Centrum Legislacji. Projekt zakłada głównie zmiany w ustawie o ustroju sądów powszechnych, ale też w ustawie o prokuraturze czy Sądzie Najwyższym. Jego autorem jest ministerstwo sprawiedliwości.

Najważniejsze zmiany zakładane w projekcie to:

  • Zmiana sposobu powoływania rzeczników dyscyplinarnych. PiS uchwalił, że głównego rzecznika i jego dwóch zastępców powołuje według dowolnych kryteriów minister sprawiedliwości. Ziobro powołał na głównego rzecznika Piotra Schaba, a na jego zastępców Michała Lasotę i Przemysława Radzika. To oni odpowiadają za masowe represje wobec sędziów i przyczynili się do zablokowania Polsce unijnych funduszy z KPO.

Projekt zakłada oddanie wyboru rzeczników Zgromadzeniom Sędziów. Kandydatów na głównego rzecznika i jego dwóch zastępców mają wybrać Zgromadzenia Sądów Apelacyjnych. Spośród nich minister powoła nowych rzeczników.

Zgromadzenia Sędziów Sądów Apelacyjnych wybiorą też zastępców rzecznika dyscyplinarnego działających przy sądzie apelacyjnym. A Zgromadzenia Sędziów Sądów Okręgowych wybiorą zastępców rzecznika dyscyplinarnego przy sądach okręgowych. To tzw. lokalni rzecznicy dyscyplinarni.

  • Zniesienie obecnych sądów dyscyplinarnych przy sądach apelacyjnych. Działają one jako sąd dyscyplinarny I instancji. PiS tak uchwalił przepisy, że sędziów wskazywał do nich i powoływał minister sprawiedliwości. Według tych przepisów minister sprawiedliwości Adam Bodnar powołał obecne sądy dyscyplinarne (sędziowie sami się do nich zgłosili). Polityk nie powinien jednak kształtować składu sądu. Dlatego projekt proponuje wygaszenie obecnych sądów dyscyplinarnych i powołanie nowych. Sądziliby w nich wszyscy sędziowie apelacyjni danego sądu, a składy orzekające byłyby losowane do każdej sprawy.

Przeczytaj także:

  • Izba Odpowiedzialności Zawodowej SN (zastąpiła w 2022 roku zlikwidowaną przez PiS nielegalną i represyjną Izbę Dyscyplinarną), zostaje jako sąd dyscyplinarny II instancji. Jej status jest podważany. Orzekają w niej głównie wadliwi neosędziowie SN. Jej skład wskazał też prezydent, czyli polityk. Ale rząd nie może zlikwidować Izby, bo jej powołanie jest jednym z kamieni milowych, które zaakceptowała Polska — zrobił to rząd Morawieckiego — przy negocjowaniu KPO.

W projekcie proponuje się jednak, by Izba była tylko stricte sądem II instancji. Dziś decyduje też o zawieszaniu sędziów i uchylaniu im immunitetów do spraw karnych. Z projektu wynika, że te kompetencje przejęłyby sądy dyscyplinarne przy sądach apelacyjnych.

Autorzy projektu tłumaczą to tym, że Izba te sprawy załatwia przewlekle i blokuje uchylanie immunitetom sędziom m.in. zamieszanym w aferę hejterską (mimo upływu dwóch lat, do dziś nie rozpoznano tych spraw). Przekazanie tych kompetencji sądom I instancji ma przyspieszyć załatwianie tych spraw.

  • Projekt kasuje zakaz kwestionowania statusu sędziów i instytucji wymiaru sprawiedliwości. Znikają też za to kary dyscyplinarne. Dotyczy to zarówno sędziów, jak i prokuratorów. Pozostają jednak wprowadzone w 2022 roku przepisy łagodzące te zakazy. Chodzi m.in. o przepisy, które mówią, że takie działanie nie jest deliktem dyscyplinarnym. Rząd nie chce ich usuwać, powołując się, że zapisano je w kamieniach milowych. Projekt zakłada też, że sprawami o wyłączenie sędziów z powodu ich statusu nie będzie już zajmować się nielegalna Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych, działająca przy SN.
  • Ma zniknąć obowiązek składania przez sędziów i prokuratorów oświadczeń o przynależności do partii politycznych i stowarzyszeń. PiS uchwalił to po to, by tropić sędziów należących do stowarzyszeń Iustitii i Themis, które broniły praworządności, i robić im dyscyplinarki. Chciano też tropić prokuratorów z Lex Super Omnia. Te przepisy miały zastraszyć sędziów i prokuratorów.
  • W przepisach przejściowych zakłada się wygaszenie wszystkich spraw dyscyplinarnych wszczętych na podstawie ustawy kagańcowej. Wygaszone zostaną też kadencje obecnych rzeczników dyscyplinarnych.

Projekt zmian po przejściu opiniowania międzyresortowego i konsultacji społecznych ma być przyjęty przez rząd, a potem uchwalony przez parlament. Wejdzie w życie 14 dni po jego ogłoszeniu w Dzienniku Ustaw. Pod warunkiem że prezydent Karol Nawrocki podpisze nowelizację. Co może być wątpliwe, bo broni on zmian w sądach przeprowadzonych przez władzę PiS.

Trzej męzczyźni w garniturach
Byli rzecznicy dyscyplinarni Ziobry. To oni korzystali z ustawy kagańcowej, której przepisów użyli do rozkręcenia masowych represji wobec sędziów stosujących prawo europejskie i broniących wolnych sądów. Po lewej stoi były już główny rzecznik dyscyplinarny Piotr Schab. W środku jego zastępca Michał Lasota, a za nim stoi drugi zastępca Przemysław Radzik. Fot. Mariusz Jałoszewski.

Po co PiS była ustawa kagańcowa

Głównym celem opublikowanego teraz projektu jest wyczyszczenie ustaw z represyjnych zapisów wprowadzonych przez PiS i byłego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobrę na początku 2020 roku. Rząd chce to zrobić, by wykonać wyroki TSUE, w których podważono ustawę kagańcową. To był jeden z warunków odblokowania Polsce KPO w 2024 roku.

Do tej pory jednak nie zmieniono przepisów, ale w praktyce przestano je stosować. Wygaszono też represje wobec sędziów i zmieniono rzeczników dyscyplinarnych, którzy ochoczo stosowali ustawę kagańcową przeciwko sędziom. Schaba, Radzika i Lasotę odwołano w 2025 roku. Zastąpiła ich nowa, główna rzecznik dyscyplinarna Joanna Raczkowska, która powołała też nowych, lokalnych rzeczników dyscyplinarnych.

Ustawa kagańcowa była szybką reakcja PiS na precedensowy wyrok TSUE z listopada 2019 roku, w którym Trybunał po raz pierwszy powiedział jak należy oceniać „reformy” w sądach Ziobry. Trybunał w wyroku dał polskim sędziom prawo do oceny statusu nielegalnej neo-KRS, nielegalnej Izby Dyscyplinarnej oraz neosędziów. I powiedział, jak należy oceniać ich status.

Polscy sędziowie szybko zaczęli stosować ten wyrok w swoim orzecznictwie. Pierwszy był sędzia Paweł Juszczyszyn z Olsztyna, który na jego podstawie podważył legalność neosędziego i neo-KRS, która dała mu nominację. Za to szybko spadły na Juszczyszyna represje — został zawieszony i zrobiono mu ekspresową dyscyplinarkę.

Ale wyrok TSUE zaczęli stosować też inni sędziowie sądów powszechnych w Polsce oraz sędziowie SN. W grudniu 2019 roku zapadł I wyrok SN podważający legalność neo-KRS, neosędziów i Izby Dyscyplinarnej. Zaś w styczniu 2020 roku SN w pełnym składzie wydał historyczną uchwałę również podważającą legalność neo-KRS, neosędziów oraz Izby Dyscyplinarnej i Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych.

By to zatrzymać i zastraszyć sędziów, PiS błyskawicznie uchwalił zmiany (głównie w ustawie o sądach). Wprowadzono zakaz podważania neosędziów i instytucji wymiaru sprawiedliwości powołanych i obsadzonych przez PiS. Obwarowano to surowymi karami. Dlatego ustawę nazwano kagańcową.

Z ustawy często korzystali rzecznicy dyscyplinarni Ziobry. Na jej podstawie zrobili dziesiątki bezpodstawnych dyscyplinarek sędziom, którzy stosowali wyroki ETPCz i TSUE. To zaogniło spór rządu PiS z Komisją Europejską.

Ustawę kagańcową podważył jednak w wyrokach TSUE, podobnie jak inne zmiany Ziobry w sądach. W efekcie zamrożono Polsce miliardy euro z KPO. W 2022 roku rząd Morawieckiego poszedł na ustępstwa, m.in. zlikwidowano nielegalną Izbę Dyscyplinarną i powołano Izbę Odpowiedzialność Zawodowej. Ale rzecznicy dyscyplinarni nadal ścigali sędziów i podsycali spór z UE.

Represje zakończyła dopiero zmiana władzy w 2023 roku. A nowy minister sprawiedliwości Adam Bodnar w tzw. action planie obiecał Brukseli wygaszenie represji, zmiany w systemie dyscyplinarnym sędziów i nową ustawę. W zamian Bruksela odblokował KPO.

I ten projekt jest wykonaniem tej obietnicy.

W ustawie kagańcowej PiS niemal zlikwidował też samorząd sędziowski. Ograniczył mocno jego kompetencje i zadania, w efekcie sprowadził go do funkcji fasadowej. Zrobił to, bo Zgromadzenia Sędziów i Kolegia Sędziów (w składzie z sędziami liniowymi) podejmowały różne uchwały i działania w obronie niezależności sądów.

Obecny projekt nie zakłada odwrócenia tych zmian. Resort ministra Żurka chce to zrobić w odrębnej nowelizacji ustawy o sądach, która ma być niebawem gotowa. Niezależnie od tego w kolejnej nowelizacji ustawy o sądach, ma być uregulowana kwestia delegacji sądów do wyższych instancji.

30.05.2022 Krakow , ulica Przy Rondzie 3 . Sedzia Pawel Juszczyszyn podczas protestu '' Wspieramy niezaleznych sedziow !''
Fot. Jakub Wlodek / Agencja Wyborcza.pl
Sędzia Sądu Rejonowego w Olsztynie Paweł Juszczyszyn. Jako pierwszy w Polsce wykonał precedensowy wyrok TSUE z listopada 2019 roku. By zablokować stosowanie tego wyroku, PiS uchwalił właśnie ustawę kagańcową. Fot. Jakub Włodek/Agencja Wyborcza.pl.
Na zdjęciu Mariusz Jałoszewski
Mariusz Jałoszewski

Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Od 2000 r. dziennikarz „Gazety Stołecznej” w „Gazecie Wyborczej”. Od 2006 r. dziennikarz m.in. „Rzeczpospolitej”, „Polska The Times” i „Gazety Wyborczej”. Pisze o prawie, sądach i prokuraturze.

Komentarze