Gdyby nie 1,5%, mogłoby nie być OKO.press

Twoja pomoc ma znaczenie

0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Fot. Anton AmbroziakFot. Anton Ambroziak

W lutym pracę w jednym z najważniejszych mediów amerykańskich „The Washington Post”, straciło 300 dziennikarzy i dziennikarek. Od roku gazeta traci najlepszych dziennikarzy, także takich, jak Marty Weil, którzy pracowali w niej jeszcze podczas ujawnionej przez dziennikarzy WP afery Watergate, a która kosztowała stanowisko prezydenta Nixona.

Przez 80 lat gazeta należała do rodziny Grahamów, w 2013 roku kupił ją miliarder Jeff Bezos, szef Amazona. Po pierwszych latach prosperity pod nowym właścicielem medium zaczęło tracić. Powodów upadku może być wiele, ale wśród głównych bez wątpienia są polityczne decyzje Jeffa Bezosa m.in. rezygnacja z tradycyjnego poparcia dla kandydatki Demokratów w wyborach (tak, jawne poparcie dla kandydatów na prezydenta to część amerykańskiej tradycji medialnej) oraz decyzja z 2025 roku, kiedy to szef Amazona zapowiedział cenzurę w dziale opinii.

Martin Baron, były redaktor naczelny Washington Post, opisywał przemianę Bezosa, która nastąpiła niedługo przed drugą kadencją Donalda Trumpa. Baron zauważył, że miliarder stał się nagle uległy i zdecydowanie mniej krytyczny wobec prezydenta. Bo zaczął się bać. Nie o niezależność mediów, ale o swoje pieniądze, ulokowane w biznesach, którym zemsta władcy Białego Domu mogła (to fakt!) zaszkodzić.

(Na zdjęciu od lewej: Bartosz Kocejko-Szukalski, wicenaczelny OKO.press i Magdalena Chrzczonowicz, redaktorka naczelna OKO.press. Nie stoi za nami Bezos, siedzi za nami Mickiewicz)

Radykalna niezależność

Jesteśmy świadkami morderstwa – napisała o upadku gazety była dziennikarka „The Washington Post”, Ashley Parker.

Wsparcie wielkiego biznesu, które początkowo może wydawać się błogosławieństwem, szybko okazuje kruche i niepewne. Co gorsza, zależność dziennikarstwa od biznesu (zwłaszcza powiązanego nieprzejrzystymi i złożonymi relacjami z władzą) bywa zabójcza dla rzetelnych, prawdziwych i bezstronnych mediów. I może to dotknąć nawet legendarnego tytułu z wielkimi tradycjami i historią.

W Stanach Zjednoczonych zachłanność miliarderów i degeneracja klasy politycznej rujnuje ostatnio fundamenty ładu demokratycznego, w tym niezależność mediów. Choć w Europie mamy się lepiej, nie możemy spać spokojnie: symptomy tej samej choroby pojawiają się i u nas.

Dlatego tak bardzo cenimy niezależność, którą utrzymujemy dzięki Wam. OKO.press uzależnione jest tylko od Was, naszych czytelniczek i czytelników. Bo pieniądze od Was to – oprócz grantów – jedyne pieniądze, które otrzymujemy. I to jedyne uzależnienie, które daje taką radykalną niezależność.

Dlatego warunkiem naszego przetrwania jest Wasze wsparcie. Jeśli go nie będzie, nie będzie również nas. To prosta i bezlitosna logika.

Wiecie doskonale, za czym stoimy, co jest dla nas ważne i jak robimy dziennikarstwo. I jaki jest nasz model finansowy.

W skrócie:

Tworzymy medium niezależne i rzetelne, ale i zaangażowane po stronie konkretnych wartości: demokracji, wolności, równości, sprawiedliwości społecznej, praw człowieka. Te wartości są nasze, nie pożyczamy ich od politycznych spin doktorów czy od marketingowców biznesu. Dzielimy je natomiast z Wami, czytelniczkami i czytelnikami OKO.press, nawet jeśli nie zawsze we wszystkim się ze sobą zgadzamy.

Znajdziecie u nas śledztwa, reportaże, pogłębione analizy i newsy. Nie znajdziecie wprowadzających w błąd clickbajtów i sponsorowanych artykułów. Nie znajdziecie też niesprawdzonych informacji. Nie piszemy o wszystkim, piszemy o tym, co uważamy za naprawdę ważne. Piszemy o tym, jak to, co się dzieje na świecie, wpływa na Wasze życie. Żebyście wiedzieli. Demaskujemy fejk niusy, a w szczególności zalewającą ostatnio nasz kraj rosyjską dezinformację.

Nie wyostrzamy fałszywie rzeczywistości, bo wyżej niż algorytmy cenimy Wasz wolny wybór.

Za nami nie stoi Jeff Bezos, stoicie Wy. I dlatego…

Wesprzyj nas swoim 1,5 proc.

I dlatego prosimy Was, drogie Czytelniczki i drodzy Czytelnicy, o 1,5 proc. podatku.

Jeśli robiliście to już rok temu, logując się na ministerialnej stronie podatki.gov.pl, po prostu zobaczycie w waszym zeznaniu podatkowym wybraną automatycznie Fundację Ośrodek Kontroli Obywatelskiej OKO wydającą OKO.press. Jeśli robicie to pierwszy raz, wystarczy wyszukać naszą fundację po nazwie lub numerze KRS (0000620036) i dodać ją do zeznania.

Zachęcamy też do skorzystania z narzędzi, które udostępniamy na naszej stronie https://oko.press/15procent – znajdziecie tam nie tylko gotowe do pobrania najbardziej popularne formularze PIT (już z naszymi danymi), ale także program do rozliczeń online, który ułatwi Wam podatkowe życie.

Gdyby nie OKO.press, to...

Być może nie dowiedzielibyście się, jak działa w Polsce „intymny biznes”:

Przeczytaj także:

Albo nie wiedzielibyście, ile Rosji jest w Polsce:

Nie poznalibyście historii rzadkich kobiecych chorób, przemilczanych lub lekceważonych przez lekarzy (cykl TAKA PANI URODA):

Nie wiedzielibyście, jak prywatny szpital buduje swoją renomę za pomocą fałszywych kont:

Nie wiedzielibyście, jak wykorzystuje się pracę Kolumbijczyków w Polsce:

Nie poznalibyście historii lisa Kajtka:

A gdyby nie Wy, to żadnego z tych tekstów nie mielibyśmy szans opublikować. Dziękujemy za Wasze wsparcie.

;
Na zdjęciu Magdalena Chrzczonowicz
Magdalena Chrzczonowicz

Naczelna OKO.press, redaktorka, dziennikarka. W OKO.press od początku, pisze o prawach człowieka (osoby LGBTQIA, osoby uchodźcze), prawach kobiet, Kościele katolickim i polityce. Wcześniej pracowała w organizacjach poarządowych (Humanity in Action Polska, Centrum Edukacji Obywatelskiej, Amnesty International) przy projektach społecznych i badawczych, prowadziła warsztaty dla młodzieży i edukatorów/edukatorek, realizowała badania terenowe. Publikowała w Res Publice Nowej. Skończyła Instytut Stosowanych Nauk Społecznych na UW ze specjalizacją Antropologia Społeczna.

Na zdjęciu Bartosz Kocejko-Szukalski
Bartosz Kocejko-Szukalski

Wicenaczelny OKO.press, wcześniej kierował działem społeczno-gospodarczym. Redaktor, czasem pisze: o pracy, podatkach i polityce społecznej. W redakcji od 2017 roku. Pochodzi z Prabut w woj. pomorskim, mieszka w Warszawie na Grochowie i bardzo mu się tam podoba.

Komentarze