Śledztwo Onetu dotarło do Sądu Najwyższego. Sędzia Wytrykowski w lipcu 2018 miał wymyślić akcję wysyłania pocztówek do I Prezes SN M. Gersdorf, z hasłem "Wypierdalaj". Do grupy, która miała omawiać pomysły na akcje przeciwko niezależnym sędziom miało należeć kilkunastu sędziów m.in. Piebiak, Iwaniec, Nawacki, Dudzicz, Cichocki i hejterka MalaEmi

Kolejna odsłona śledztwa Onetu nie powinna już zaskakiwać, ale budzi jednak zdumienie: jak bezkarni czuli się uczestnicy zbiorowego hejtu, jak prymitywnych metod używali, jak otwarcie i ordynarnie wyrażali swoją nienawiść do obrońców praworządności, których propaganda PiS opisywała jako „sędziowską kastę”.

Onet od poniedziałku 19 sierpnia ujawnia w tekstach, kto stał za zorganizowaną akcją hejtowania niezależnych sędziów, którzy bronią sądów przed „reformami sądowniczymi” PiS.

Wiemy już, że z publikacji Onetu i „Gazety Wyborczej”, a także z analiz OKO.press, że w grupie, która miała uzgadniać akcje przeciwko niezależnym sędziom byli:

  • wiceminister sprawiedliwości Łukasz Piebiak (już zdymisjonowany, według „Gazety Wyborczej” miał ksywkę Herszt);
  • sędzia Jakub Iwaniec, odwołany w środę 21 sierpnia z delegacji w ministerstwie sprawiedliwości;
  • sędzia Arkadiusz Cichocki, wcześniej na delegacji w ministerstwie, potem prezes Sądu Okręgowego w Gliwicach;
  • MalaEmi, twitterowiczka, która ujawniała całą korespondencję, żona dyrektora w KRS Tomasza Szmydta (obecnie w trakcie rozwodu).

Powtarzają się też nazwiska:

  • Jarosława Dudzicza, zastępcy rzecznika prasowego Krajowej Rady Sądownictwa;
  • Konrada Wytrykowskiego, sędziego Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego;
  • Macieja Nawackiego, członka Krajowej Rady Sądownictwa i przewodniczącego Komisji ds. reformy wymiaru sprawiedliwości KRS.

Z informacji przekazanych już w mediach przez pełnomocników MalaEmi wynika, że do grupy mieli też należeć:

  • dwaj rzecznicy dyscyplinarni dla sędziów. OKO.press wielokrotnie pisało o gorliwości rzeczników w nękaniu niepokornych sędziów. Także zapowiedź ich interwencji po „aferze Piebiaka” budzi poważne wątpliwości.

Oto szczegóły odsłony kolejnego śledztwa Onetu o akcji hejtu wymierzonego w prof. Małgorzatę Gersdorf.

Wytrykowski rzuca pomysł

Według Onetu akcję pocztówek do prezes SN Małgorzaty Gersdorf wymyślił sędzia Konrad Wytrykowski w lipcu 2018. Trwały wtedy protesty w obronie Gersdorf, którą PiS usiłował przy pomocy niekonstytucyjnej ustawy o SN wypchnąć na emeryturę (zobacz kilkadziesiąt tekstów o działaniach i wypowiedziach prof. Gersdorf), a Jarosław Kaczyński – pewny swego – naśmiewał się, że chyba nawet w „życiu pozagrobowym” będzie nadal I Prezesem SN.

Swój pomysł sędzia Wytrykowski miał ogłosić w zamkniętej grupie „Kasta”, na komunikatorze WhatsApp. Odniósł się tam do tekstu Onetu o akcji wysyłania przez prawników z całego kraju listów poparcia dla prezes Gersdorf. Załączył link do Onetu i dopisał:

„Proponuję akcję wysyłania pocztówek z hasłem »wypier….j«” (zrobił literówki i wyszło: Wprdalaj).

Warto zwrócić uwagę na zaskakujący w tym gronie poziom autoironii, bo sędziowie „dobrej zmiany” posłużyli się nazwą, której na codzień używają jako obelgi w propagandzie przeciw niezależnym sędziom – „kasta sędziowska”.

Wytrykowski, bliski znajomy Piebiaka, szybko awansował za „dobrej zmiany” z sądu rejonowego do okręgowego w Legnicy, a w grudniu 2017 został prezesem Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu (powołany faksem przez min. Ziobrę). We wrześniu 2018 wstąpił do Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego, która oceniać ma standardy zawodowe i etyczne sędziów z całej Polski. Zasiada w niej do dzisiaj. OKO.press opisywało,  jak uczestniczy w dyscyplinowaniu niezależnych sędziów.

W wypowiedzi dla Onetu Wytrykowski kategorycznie zaprzeczył ustaleniom portalu – czytamy w tekście, który ukazał się ok. 20.30, a następnie zniknął na półtorej godziny. Wrócił z pełną wypowiedzią Wytrykowskiego, który stwierdza, że informacje Onetu to „wyssane z palca bzdury” i w żadnej grupie „Kasta” nie był.

„Kasta” podchwytuje, Piebiak zachęca

Członkom tej zamkniętej grupy – kilku sędziom dobrej zmiany – pomysł się spodobał, a MS II czyli – według Onetu – wiceminister (do wczoraj, 20 sierpnia) Łukasz Piebiak zachęcał do boju załączając emotikona z zaciśniętą pięścią:

wczoraj wykonaliśmy kolejny krok we właściwym kierunku ale jeszcze długa droga przed nami. Robimy swoje.

Te same nazwiska sędziów

W „Kaście” była też – wg Onetu – silna reprezentacja Krajowej Rady Sądownictwa: Tomasz Szmydt z biura prawnego (jest w trakcie rozwodu z Emilią), oraz członkowie KRS Maciej Nawacki i Jarosław Dudzicz.

Interesujące, że te same nazwiska pojawiły się w analizie OKO.press aktywności trollerskiego konta na Twitterze @KastaWatch, które odegrało kluczową rolę w organizacji hejtu wymierzonego w sędziego Krystiana Markiewicza.

Z zestawienia wygenerowanego przez narzędzie analityczne SocialBearing wynika, że w okresie grudzień 2018 – luty 2019 jedne z najczęstszych relacji na Twitterze łączy konto @KastaWatch z kontami trzech sędziów:

  • Jarosława Dudzicza, zastępcy rzecznika prasowego Krajowej Rady Sądownictwa (konto @JDudzicz),
  • Konrada Wytrykowskiego, sędziego Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego (konto @KKWytrykowski),
  • Macieja Nawackiego, członka Krajowej Rady Sądownictwa i przewodniczącego Komisji ds. reformy wymiaru sprawiedliwości KRS (konto @Maciej_Nawacki w poniższym zestawieniu).

Jak ujawniło OKO.press we wrześniu 2018, Piebiak stał też na czele specgrupy, która zajmuje się dyscyplinarkami dla niepokornych sędziów. Wygląda na to, że były już wiceminister występował w kilku rolach na czele ofensywy resortu przeciwko niezależnym sędziom.

Emilia wkracza do akcji

W akcji Wytrykowskiego kluczową rolę odegrała – podobnie jak w szkalowaniu Krystiana Markiewicza, prezesa stowarzyszenia sędziowskiego „Iustitia” i profesora Uniwersytetu Śląskiego – Emilia, internetowa hejterka, która – jak już opisywaliśmy – była w stałym kontakcie z Łukaszem Piebiakiem oraz jego prawą ręką, sędzią Jakubem Iwańcem.

Onet załącza jej wpis z 28 lipca 2018 r., na Twitterze:

„Uwaga!!!! Robimy akcję listów i kartek z „przesłaniem” do sędzi Gersdorf. Przekażmy wyrazy poparcia dla reformy sądownictwa a nie dla kasty Pani byłej Prezes”.

Dalej podała adres Sądu Najwyższego i apelowała do użytkowników Twittera o „zaangażowanie”. Jako wzór do naśladowania podawała swoją własną kartkę:

„Napisz list z poparciem dla sędzi Gersdorf. Już piszę pocztówkę: Kochana Pani Prezes: WYP***DALAJ!!!”

​Prof. Małgorzata Gersdorf potwierdziła Onetowi, że „ma takich pocztówek około trzech”. Przychodziło ich więcej, ale „kierownictwo sekretariatu nawet mi ich nie przekazywało, bo po co?”

Szmydt i Cichocki o Gersdorf i o jamniczce

Onet ujawnia też wpis Tomasza Szmydta, sędziego stołecznego Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego pracującego w połowie 2018 r.  w Ministerstwie Sprawiedliwości (później został szefem Biura Prawnego Krajowej Rady Sądownictwa). Zamieścił na grupie „Kasta” zdjęcie I Prezes Sądu Najwyższego i dopisał bez większej inwencji:

Radzę się spakować, pożegnać i wypier….ć!!!

Inny członek grupy „Kasta” – jak ustalili informatorzy Onet – sędzia Arkadiusz Cichocki, obecnie w Sądzie Apelacyjnym w Katowicach, odpowiadał Szmydtowi, porównując prof. Gersdorf do… psa:

Miałem kiedyś jamnika, suczkę. Brysia też czasem miała taką minę. Ale po wyprowadzeniu jej przechodziło. Może po prostu wyprowadzić trzeba?

Obraz się dopełnia. Czy to „kasta” podpisała nominacje do KRS?

Afera Piebiaka przestaje być aferą jednoosobową, ukazuje się raczej quasi mafijną sieć co najmniej kilku, a pewnie kilkunastu sędziów „dobrej zmiany”, którzy prowadzili systematyczne działania prawdopodobnie łamiąc prawo,  wymierzone w środowisko sędziowskie.

Niewykluczone, że członkowie tej grupy – nazwijmy ich własna nazwą „kasta” – zapewnili podpisy z poparciem dla kandydatów do niekonstytucyjnej Krajowej Rady Sądownictwa. Lista tych podpisów jest pilnie strzeżoną przez władze tajemnicą.

Prześwietlamy, pytamy, interweniujemy - i nie odpuszczamy.
Pomóż nam prowadzić dziennikarskie śledztwa.

Naczelny OKO.press. Redaktor podziemnego „Tygodnika Mazowsze” (1982–1989), przy Okrągłym Stole sekretarz Bronisława Geremka. Współzakładał „Wyborczą”, jej wicenaczelny (1995–2010). Współtworzył akcje: „Rodzić po ludzku”, „Szkoła z klasą”, „Polska biega”. Autor książek "Psychologiczna analiza rewolucji społecznej", "Zakazane miłości. Seksualność i inne tabu" (z Martą Konarzewską); "Pociąg osobowy".

Mariusz Jałoszewski
Mariusz Jałoszewski

Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Od 2000 r. dziennikarz „Gazety Stołecznej” w „Gazecie Wyborczej”. Od 2006 r. dziennikarz m.in. „Rzeczpospolitej”, „Polska The Times” i „Gazety Wyborczej”. Pisze o prawie, sądach i prokuraturze.


Komentarze

  1. Ewa Bator

    To już nie problem rynsztokowego poziomu, jak tego prymitywa (Antyszechteremita Zoologiczny) powyżej. To już nie rzecz politycznego schamienia. To przestępstwo! I kto je rozliczy? Jestem przerażona niszczeniem Państwa.

  2. Andrzej Chylewski

    Gdy wreszcie PiS zostanie odsunięty od władzy, wszyscy sędziowie,którzy przyłożyli rękę do niszczenia polskiego sądownictwa powinni być pozbawieni prawa wykonywania zawodu, bo nie gwarantują bezstronności wydawania wyroków. Niech sobie pozakładają biura pisania podań i kserowania dokumentów, bo z czegoś trzeba żyć. Niestety, co najwyżej, zostaną przeniesieni w stan spoczynku z wysokimi apanażami.

  3. Adrian Janecki

    Jeżeli uważacie, że to ma znaczenie dla wyborców prawicy, to się mylicie. Gdyby Onet zostawił sprawę na samym Plebiaku i poczekał na wynik, to ruchy w rządzie same by nakręcały "aferę". A że nikt by dokładnie niewiedział o co chodzi, to te wątplowości by mogły "pomóc" opozycji. A tak. Drugi tekst Onetu spotka się z pozwem sądowym, a trzeci… No cóż. Sądząc po tych tekstach, to ci sędziowie okazali się jeszcze łagodnie w stosunku do Gersdorf. Czytaliście prawicowe fora w tamtym czasie… Nie będę pisał, że tak być powinno, ale przez przypadek Onet pokazał to, co skrzętnie "kasta" chce ukryć, że sędziowie nie są jakimiś nadzwyczajnym ludźmi bez wad i przy war, ale także ulegają emocjom. Czar prysł, chyba że chcecie, aby ludzie uwierzyli, że ci nie wspomagający PiS sędziowie, nie używają brzydkich słów, nie czują złości, czy nienawiści. Są tacy jak ci opisani w tekście, różnica w tym, że jeszcze żadne medium nie opisało ich wyczynów, a teraz pewnie te prawicowe zaczną szukać. I znajdą nie ma obawy.

  4. Brat Maupy

    @Adrian Janecki: różnica między tymi, którzy są bohaterami artykułu powyżej i tymi, których oni hejtowali jest zupełnie inna: hejterzy złamali przysięgę sędziowską, rozprzedali za srebrniki (lub za posady albo inne korzyści) swój honor, swoją godność. Co odpowiedzą swoim wnukom, gdy ci się zapytają, wygrzebawszy w czeluściach Internetu publikacje z teraz, "co dziadku wtedy robiłeś, dlaczego się zeszmaciłeś?"
    Wśród posłów PiS mam kolegę ze studiów – przestał odpowiadać na mejle, gdy spytałem, czy nie ma kaca moralnego, widząc, jakie metody stosuje PiS, dokąd to zmierza? Na studiach to był normalny kolega, bardzo prostolinijny i moralnie bez zarzutu. Teraz pewnie ma problemy, by spokojnie ogolić się rano, stając przed lustrem. I właśnie o to sprzedanie swoich ideałów i zeszmacenie się chodzi w tym wszystkim. Ci, którzy są hejtowani przez 'dobrą zmianę' nie sprzedali się! Może i klną i złorzeczą – są tylko ludźmi. Aż ludźmi!

  5. Brat Maupy

    @Andrzej Chylewski: poszedłbym dalej, tak, jak zrobiono z Mitnickiem – zakaz wykonywania jakiegokolwiek zawodu związanego z prawem (on miał zakaz dotykania klawiatury komputera). Należy otworzyć dla nich kursy spawania gazowego, układania bruku, gotowania na gazie – może jeszcze się do czegoś przydadzą? ;-D

  6. Ryszard Andrzejak

    Wszędzie są ludzie i ludziska dla jednych kwestia moralności i zasad jest na tyle istotna, że działania tych drugich są przekroczeniem wszelkich granic etyki zawodowej, ale też w jej pojęciu ogólnym. Chociaż panowie z "Układu", słowa klucz, tak często wykorzystywanego w latach 2005 – 2007 za rządów JK, który obecnie objawił się w sercu prawa i sprawiedliwości, bardziej niż moralnością zainteresowani SĄ sprawami ekonomicznymi (KASA). Awans z pozycji zwykłych sędziów "tyrających" gdzieś tam na "parterowych" poziomach sądów rejonowych na szczyty kariery urzędniczo sędziowskiej dawał i pieniądze, a zarazem prestiż. Uznali, że za takie profity można się zeszmacić, pozbyć zwykłej godności człowieka. Myślę, że najgorszym tego efektem będzie, jeżeli jest jeszcze możliwe, pogłębienie braku zaufania obywateli do Państwa i jego instytucji. Wbrew temu hasłu "wstaliśmy z kolan", to co obserwujemy jest UPADKIEM NA ZBITĄ twarz.

  7. Zbigniew Derwisiński

    PiS skutecznie niszczy wszelkie autorytety z dorobkiem naukowym i każdym innym. Rewolucja kulturalna w Chinach zaczęła się od ulicznego palenia dzieł Konfucjusza, historii prawdziwej. My teraz mamy ideologię PiS-u "Polityka historyczna i prawda historyczna" a niszczymy historię prawdziwą na publicznych szafotach. Teraz wyklęci, przeklęci, BŚ i inni watażkowie oraz ich ślepi i głusi promotorzy zastępują dorobek państwa swoim "TKM a po nas choćby potop, byle tu i teraz".

  8. Zbigniew Derwisiński

    Jak niedaleko z "wiedzą prawniczą" i z interpretacją Konstytucji RP są: A.Duda i Z.Ziobro. Czy to ta sama "hejterska kasta"? Wszak w czasie kampanii wyborczej A.Dudy byli zatrudnieni i opłacani hejterzy, nawet jego rodzice brali w tym udział. Atakowali w sposób NIEPRZYZWOITY Prezydenta Bronisława Komorowskiego walczącego o reelekcje oraz jego rodzinę.

  9. Zbigniew Derwisiński

    "Jak tylko dowiedziałem się o możliwym naruszeniu standardów przez sędziów" -mówi Ziobro. Standardy, o jakich to rzeczesz skompromitowany faceciku? Ty i standardy? Dopiero się dowiedziałeś, a przecież ty nawet wiesz jakiego papieru „do kupra” używa każdy opozycjonista polski, więc nie „rżnij niedojdę i nie przypalaj safanduły”. Przecież już byłeś skompromitowany w latach 2005-2007 śmiercią B.Blidy i celowym, zatarciem śladów, aresztowaniem Janusza Kaczmarka w sprawie afery gruntowej a wcześniej był filmowany w windzie hotelu "Marriott" w Warszawie. To ty Ziobro oskarżałeś kardiochirurga G. słowami: "ten pan już nigdy nikogo nie zabije", ty po zdaniu obowiązków MS zdałeś przejechane celowo przez walec drogowy laptopa i komórkę. Szkoda, że sam uciekłeś spod tego walca. Teraz zmontowałeś sabotaż sądownictwa, zniszczyłeś autorytety, Konstytucję RP a nas obywateli zaczynasz stawiać pod ścianą. Możliwe, że JESTEŚ BARDZO CHORĄ PSYCHICZNIE, JEDNOSTKĄ nie rozumiejącą zła jakie sam niesiesz. Jesteś facet "DEMOLKA". Oto standardy ziobrowe, oto MS a właściwie: „dzierżymorda, sędzia bez uprawnień i zarazem kat”. Tacy w polskiej historii już byli, chociażby komunistyczny wujek Kaczyńskiego, niejaki Henryk Świątkowski, wysłannik Józefa Wissarionowicza Stalina do Polski, będący na stanowisku MS cały okres od 2 V 1945 do 21 IV 1956. Brał odpowiedzialność nie tylko za proces Pileckiego, ale w ogóle za wszystkie zbrodnie sądowe, jakie miały miejsce w tym okresie. Ziobro, jak Kuchciński, nie wiedział, że lata z rodziną do domu i tak jak Morawiecki nie wiedział ze leci do Dębek z rodziną do letniego domku, kołowaci.

Twoje OKO

Specjalne teksty. Niepublikowane taśmy. Poufne wiadomości. Za darmo. Na zawsze.

Załóż konto. Otwórz OKO!