Awantura o rektora. „Nie było go rok, dziś zasiadł w sali konferencyjnej i rozpoczął urzędowanie”
Piotr Borek od roku nie jest rektorem Uniwersytetu im. KEN w Krakowie, odwołał go Minister Nauki. We wtorek WSA uznał, że łamanie przez niego praw pracowniczych nie miało rażącego charakteru. I choć decyzja nie jest prawomocna, prof. Borek z samego rana pojawił się w murach uczelni, żądając powrotu na stanowisko. „Już zajął salę konferencyjną” – słyszymy
Jak dowiedziało się OKO.press, do Krakowa w trybie pilnym zmierza delegacja Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Zarówno resort, jak i Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie nie mają wątpliwości: decyzja sądu z 29 września o uchyleniu odwołania nie ma skutku natychmiastowego, co więcej: nie oznacza, że Piotr Borek może wrócić na wcześniej zajmowane stanowisko rektora Uniwersytetu im. KEN.
Piotr Borek próbuje siłą przejąć kierownicze stanowisko na uczelni. Jak ustaliliśmy, profesor 30 września z samego rana pojawił się w budynku uniwersytetu i zażądał przekazania mu funkcji. Zasiadł w sali konferencyjnej rektoratu i razem z byłym prorektorem Robertem Stawarzem rozpoczęli urzędowanie, ignorując przepisy obowiązującego prawa. Na uczelni zapanował popłoch. Uniwersytet jest bowiem mocno podzielony, wciąż wielu pracowników wspiera i popiera rektora, który jeszcze za swoich rządów zasłużył na miano uniwersyteckiej ikony Prawa i Sprawiedliwości.
– Pan Piotr Borek objął dzisiaj funkcję rektora Uniwersytetu im. Komisji Edukacji Narodowej – mówi OKO.press Adam Gliksman, kierownik Działu Promocji uczelni. – Pan rektor rozpoczął urzędowanie na podstawie wyroku Sądu Administracyjnego w Warszawie. Opinie prawne, którymi dysponujemy, wskazują, że ta decyzja jest wiążąca i umożliwia rektorowi natychmiastowy powrót na stanowisko – twierdzi Gliksman.

Komentarze