0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: AP Photo/Mahmoud Illean, FileAP Photo/Mahmoud Ill...

Media zajmują się teraz raczej konsekwencjami inwazji USA na Wenezuelę, sytuacją Grenlandii i konsekwencjami wymierzonych w reżim ajatollahów protestów w Iranie. W cieniu tych wydarzeń trwa dramat Palestyńczyków. W zrujnowanej Gazie panuje mokra zima, a wobec zniszczenia jej infrastruktury mieszkańcy Strefy zmuszeni są chronic się w namiotach. Mimo zawieszenia broni, izraelskie siły do dziś przebywają w Gazie i wciąż zabijają w niej ludzi.

Z No’amem Galmanem-Hofstadterem, dyrektorem działu rzecznictwa publicznego przy izraelskiej Radzie Społecznej Przeciwko Torturom rozmawiamy o sytuacji aresztowanych w Gazie Palestyńczyków. Pytamy o nierówną walkę o ich podstawowe prawa.

Rada Społeczna Przeciwko Torturom

to izraelska organizacja pożytku publicznego, założona w 1990 roku w celu walki z torturami stosowanymi przez izraelski wywiad.

Ma na swoim koncie liczne sukcesy, jak np. wyrok Sądu Najwyższego Izraela z roku 1999, który doprowadził do ograniczenia przemocy względem więźniów w izraelskich więzieniach. Przedstawiciele Rady alarmują, że w chwili obecnej Izrael przetrzymuje 1287 Palestyńczyków, głównie z Gazy, w ramach ustawy o bezprawnych kombatantach. Przeważająca większość z nich to osoby aresztowane podczas działań wojennych Izraela w Strefie Gazy. Uwięzieni Palestyńczycy odcięci są przez Izrael od rodzin i świata zewnętrznego, a w ośrodkach detencji padają ofiarami systemowych tortur, o czym pisaliśmy w OKO.press pod koniec zeszłego roku.

W 2023 roku Kneset uchwalił poprawkę do ustawy o „bezprawnych kombatantach”.

Na mocy nowelizacji znacznie okrojono prawa osób uznanych przez Izrael za „bezprawnych kombatantów”. Między innymi

  • wydłużono maksymalny okresy zatrzymania bez formalnego postawienia zarzutów z 96 godzin do nawet 45 dni
  • przedłużono okres aresztowania, w czasie którego pojmanym nie przysługuje widzenie z adwokatem.

Eksperci z Rady Społecznej uważają, że nowy kształt ustawy pozwala Izraelowi na arbitralne przedłużanie aresztowań, a sama kategoria „bezprawnego kombatanta” jest nagminnie nadużywana, także wobec osób niezwiązanych z palestyńskim ruchem oporu.

Wdrażamy standardy Protokołu Stambulskiego i konwencji ONZ

Aleksander Kamkow: Rada Społeczna Przeciwko Torturom powstała po wybuchu I intifady. Waszym zadaniem była wówczas obrona praw osób przetrzymywanych przez izraelski wywiad. Jak wygląda działalność organizacji w kontekście wojny w Gazie?

No’am Galman-Hofstadter: Nasze działania obejmują kilka obszarów. Po pierwsze, sercem naszej działalności jest pomoc prawna dla zatrzymanych i więźniów, którzy padają ofiarami tortur w więzieniach i innych miejscach zatrzymań.

Pomagamy im, towarzysząc przy składaniu skarg i odwołań, zbierając ich zeznania oraz pomagając im w załatwianiu spraw przed odpowiednimi władzami. Dzięki temu mamy bezpośredni kontakt z osadzonymi. Jesteśmy na bieżąco z tym, co dzieje się w zakładach karnych.

Świadczymy też eksperckie porady prawne. Istnieje coś, co nazywa się Protokołem Stambulskim – dokument wydany przez Biuro Wysokiego Komisarza ONZ ds. Praw Człowieka. Reguluje zasady skutecznego badania i dokumentowania tortur. Powstał w oparciu o najnowszą wiedzę prawną, medyczną i psychologiczną. Rada Społeczna jest w Izraelu strażnikiem i orędownikiem postępowania w myśl założeń Protokołu Stambulskiego. Prowadzimy szkolenia dla pracowników ochrony zdrowia oraz przedstawicieli zawodów prawniczych. Prowadzimy także grupę osób, które przeszły te szkolenia i które – w razie potrzeby – również pomagają poszkodowanym.

Przeczytaj także:

W kwestii problemów systemowych lub ogólnych działamy za pomocą wystąpień do sądów. Po 7 października 2023 roku nasza działalność bardzo się nasiliła. Zajmujemy się też rzecznictwem publicznym. Nasz przekaz kierujemy zarówno do społeczeństwa izraelskiego, jak i społeczności międzynarodowej.

Cała działalność Rady i jej mandat społeczny opierają się na definicji tortur oraz okrutnego, nieludzkiego i poniżającego traktowania, tak jak są one określone w prawie międzynarodowym, a w szczególności w Konwencji przeciwko torturom. To źródło i podstawowa motywacja naszej działalności.

Prawa uwięzionych przed Sądem Najwyższym

Zgodnie z waszymi informacjami na podstawie ustawy o bezprawnych kombatantach Izrael przetrzymuje obecnie ponad 1200 Palestyńczyków. Ustawa ta została ponownie przyjęta w grudniu 2023 roku. Wystąpiliście więc do izraelskiego Sądu Najwyższego m.in. o uchylenie przepisów o wydłużeniu okresu aresztowania bez postawienia zarzutów. Jaka była reakcja?

Komitet – wspólnie z innymi organizacjami pozarządowymi, m. in. z Giszą, Adalą, Lekarzami na rzecz Praw Człowieka i Ha-Moked – wystąpił do Sądu w lutym 2024 roku. Domagaliśmy się unieważnienia, albo przynajmniej częściowego zawieszenia nowelizacji wspomnianej ustawy. Wystąpiliśmy przeciwko przepisom, które w sposób szczególny i konkretny naruszają prawa osób zatrzymanych. Oczywiście, ustawa w obecnym kształcie jest jednym wielkim naruszeniem, ale my skupiliśmy się na na kilku kwestiach. Na tym, jak długo

  • wolno przetrzymywać osoby bez kontaktu z adwokatem,
  • można je przetrzymywać, zanim zostaną doprowadzone przed sędziego,
  • mogą być przetrzymywane jako tymczasowo zatrzymane.

Z odpowiedzi dowiedzieliśmy się przede wszystkim, że naruszenie praw więźniów jest w obecnych okolicznościach uzasadnione. Innymi słowy – „proporcjonalne”, czyli dopuszczalne. Sama ustawa oraz wynikające z niej przepisy tymczasowe są więc w pełni legalne, bo uchwalono je w prawidłowy sposób.

Ale choć Sąd nie przyznał nam żądanego przez nas środka prawnego, to ustanowił pewien mechanizm nadzoru nad działaniami państwa.

W ramach tego mechanizmu państwo ma obowiązek:

  • przekazywać regularne aktualizacje dotyczące sytuacji prawnej, to znaczy wszelkich zmian w przepisach tymczasowych, które mają stopniowo łagodzić naruszenia praw osadzonych,
  • informować opinię publiczną o liczbie osób uwięzionych na podstawie tej ustawy. Musi też jasno określić zakres praw, jakie przysługują osadzonym przez Izrael więźniom. Nasz najnowszy raport bazuje na kolejnej odpowiedzi sądu, którą otrzymaliśmy pod koniec 2025 roku.
  • Ponadto Izrael ma obowiązek informować opinię publiczną o liczbie osób przetrzymywanych na podstawie tej ustawy. Musi też jasno określić zakres praw, jakie przysługują osadzonym przez Izrael więźniom i opisać procedury, które mają ich chronić.
  • Wyrok nakazał także ujawnienie miejsca, w którym przetrzymywani są więźniowie.

Nasz najnowszy raport bazuje na kolejnej odpowiedzi sądu, którą otrzymaliśmy pod koniec 2025 roku.

„Bezprawni kombatanci” Izraela

W teorii osoby przetrzymywane jako „bezprawni kombatanci” to członkowie palestyńskich bojówek. Czy mamy pewność, że faktycznie współpracowali z Hamasem bądź podobnymi organizacjami?

Bezprawni kombatanci” to kategoria stworzona przez Izrael. Nie ma jej w prawie międzynarodowym.

  • Izrael stosuje je w odniesieniu do osób, które nie są oficjalnie uznane za kombatantów, a więc państwo nie zapewnia im ochrony wynikającej z międzynarodowego prawa konfliktów zbrojnych.
  • Jednocześnie Izrael nie traktuje ich też jako cywilów, a więc nie przysługują im również prawa cywilów w konfliktach.

W efekcie powstaje nowa kategoria, którą państwo samo sobie definiuje i samo decyduje, jak traktować osoby do niej należące.

W październiku 2025 roku Izrael zwolnił bardzo wielu ludzi zakwalifikowanych jako bezprawni kombatanci”. Mówimy o tysiącach osób wypuszczonych na wolność w ramach porozumienia z Hamasem, a nawet przed jego podpisaniem. Masowa skala zwolnień bezprawnych kombatantów” wskazuje, że nie wszyscy zatrzymani na mocy tej ustawy są powiązani z jakąkolwiek organizacją polityczną lub bojową.

Nawet samo państwo Izrael nie deklaruje, że każda osoba zatrzymana w ten sposób jest faktycznie członkiem organizacji terrorystycznej. Po prostu tak ich nazywa, w praktyce stosując masowe aresztowania przyjmujące formę administracyjnej detencji – bez postawienia formalnych zarzutów, bez przedstawienia dowodów i bez aktu oskarżenia.

Obecnie, w styczniu 2026 roku, zgodnie z informacjami Ha-Moked

  • Izrael przetrzymuje łącznie ponad 9200 palestyńskich więźniów, których klasyfikuje jako tzw. więźniów bezpieczeństwa
  • Spośród nich 1287 osób jest przetrzymywanych na podstawie ustawy o bezprawnych bojownikach.
  • 3350 osób jest przetrzymywanych w ramach aresztu administracyjnego”, czyli na mocy wojskowego prawa obowiązującego na Zachodnim Brzegu.

Skala stosowania tej formy aresztowania w trakcie wojny lawinowo wzrosła:

1310 przetrzymywanych w tym trybie na jej początku do około 3300 obecnie.

Zarówno osoby aresztowanie administracyjnie” jak i „bezprawni kombatanci” przetrzymywani są bez postawienia im zarzutów i bez aktów oskarżenia.

Oprócz tego jest jeszcze około 3360 osób na różnych etapach postępowania karnego. Od tymczasowego zatrzymania aż po areszt w toku postępowania – nie zostali jeszcze skazani, ale są przetrzymywani w ramach innej procedury karnej.

Wszystkie te kategorie osób zaliczają się do tzw. więźniów bezpieczeństwa, czyli osób oskarżonych o kontakt z organizacją terrorystyczną lub członkostwo w niej. Spośród 9200 „więźniów bezpieczeństwa”, jedynie 1254 uwięzionych Palestyńczyków odbywa karę po wydaniu wyroku.

Około 90% zatrzymanych przez Izrael w Strefie jest przetrzymywanych na podstawie ustawy o bezprawnych kombatantach.

Ilu więzionych walczyło z Izraelem?

Jaki procent osób zatrzymanych jakobezprawni kombatanci” to faktycznie członkowie walczących z Izraelem formacji zbrojnych?

Przede wszystkimjest różnica między pojęciem „kombatant” w prawie międzynarodowym, a rozumieniem tego terminu w izraelskiej ustawie. Skoro tysiące tych więźniów zostało zwolnionych w ramach porozumienia z Hamasem, a nawet przed jego wprowadzeniem, i nie stanęło przed sądem, to wśród uznanych za „bezprawnych kombatantów” musi być wielu cywili.

W sytuacji wojny, chaosu informacyjnego i ograniczania przez Izrael dostępu do informacji o losie aresztowanych,

nie sposób uczciwie odpowiedzieć na to pytanie.

Nie mamy pełnej wiedzy o tym, kto jest aresztowany – tym trudniej ustalić, czy dane osoby są członkami formacji zbrojnych, czy nie.

Czy tego chcemy, czy nie, Izrael prowadzi i przez jakiś czas będzie jeszcze prowadził działania wojenne. Jakie zasady aresztowania bojowników musiałby przyjąć Izrael, aby dało się uznać procedurę aresztowania za zgodną z prawem międzynarodowym?

To pytanie zakłada, że zatrzymywani jako „bezprawni kombatanci” mają jakieś wspólne cechy. W rzeczywistości jedyną rzeczą, która ich łączy, to fakt, że pochodzą z Gazy lub zostali zatrzymani na terenie Strefy w trakcie działań wojennych. Nie wiemy, którzy z nich faktycznie walczyli z izraelską armią.

  • Wobec osób, które, zdaniem Izraela, powinny stanąć przed sądem, należy wnieść akt oskarżenia. Trzeba prowadzić normalne czynności procesowe.
  • Izrael przetrzymuje tymczasem także osoby, którym nie potrafi albo nie chce postawić zarzutów. Takie osoby powinno się po prostu wypuścić na wolność. To jedyna akceptowalna forma postępowania w ich przypadku.

Sednem problemu jest sama konstrukcja ustawy o „bezprawnych kombatantach”. Na siłę wrzuca do jednej kategorii osoby bardzo różnego pokroju, Tymczasem zatrzymania są masowe – dotykają tysięcy ludzi. Mamy tu więc do czynienia z działaniem zbiorowym wobec całej ludności.

Warunki w więzieniu

Jaka jest sytuacja osób zatrzymanych jako „bezprawni kombatanci”?

W odpowiedzi na nasze wystąpienia Sąd Najwyższy w ogóle nie odniósł się do obaw o warunki, w jakich są przetrzymywani. Sąd bezkrytycznie przyjmuje stanowisko państwa, że sposób, w jaki zajmuje się ono tą kwestią, jest „proporcjonalny” i „umiarkowany”.

My natomiast mamy dużo informacji o sytuacji „więźniów bezpieczeństwa”. Odwiedzamy więzienia, zbieramy zeznania, składamy formalne wnioski o informacje i otrzymujemy odpowiedzi, a także współpracujemy z naszymi partnerami w innych organizacjach.

Z danych, którymi dysponujemy, wynika, że sytuacja i warunki ich przetrzymywania nie zmieniły się od momentu podpisania porozumienia o zawieszeniu ognia. Nadal są oni przetrzymywani w warunkach, które z prawnego punktu widzenia spełniają definicję tortur.

Zarówno w cywilnych, jak i wojskowych ośrodkach zastaliśmy tę samą sytuację: głód, skrajne przeludnienie, poważne braki w opiece medycznej i zagrażające życiu zaniedbania zdrowotne – a do tego bardzo dużo przemocy fizycznej, upokorzeń i arbitralnych kar, których uwięzieni Palestyńczycy doświadczają na co dzień i których są stale świadkami.

Wiemy też, że więźniowie z obawy przed represjami nie składają skarg na niegodne traktowanie.

Zatrzymani są też odcięci od świata zewnętrznego. Izrael odmówił dostępu do więzień Międzynarodowemu Czerwonemu Krzyżowi. Szczególnie dotyczy to aresztowanych w Gazie. Rodziny nie wiedzą, czy zginęli, porwano ich, czy zabrało ich wojsko. Nawet sami zatrzymani w wielu przypadkach nie wiedzą, gdzie się znajdują ani gdzie przebywali przez większość czasu.

Osobom, którym przysługuje wizyta adwokata, służby więzienne nagminnie utrudniają widzenia. Przedłużają umawianie wizyt, odwoluja je nagle, a spotkania z prawnikami odbywają się bez prywatności. Warunki fizyczne spotkań są nieprzyjemne, a czas wizyty często niewystarczający.

Czy uwolnienie wiezionych jest możliwe?

Czy możemy w ogóle mieć nadzieję, że przetrzymywani obecnie przez Izrael zostaną kiedyś wypuszczeni?

Taka możliwość zawsze istnieje. Zresztą część osób już została zwolniona, istnieje mechanizm zwolnień.

Obecnie Kneset pracuje nad ustawą mającą określić, w jaki sposób powinno traktować się osoby odpowiedzialne za okropieństwa 7 października. Jeśli powstanie taka ramowa regulacja, to wierzę – a raczej mam nadzieję – że stanie się ona narzędziem humanitarnego i uczciwego postępowania wobec osób, które mają zarzuty. A pozostali będą mogli wyjść na wolność.

Nie sądzę, żeby Izrael planował postawić przed sądem wszystkie 1200 osób,

ale szczerze mówiąc – nie mam pewności co do ich dalszych losów.

Dalszy los palestyńskich więźniów to także kwestia izraelskiego społeczeństwa. Jeśli społeczeństwo izraelskie zdecyduje, że chce zmiany – to sytuacja więźniów bezpieczeństwa może się zmienić.

Pytanie brzmi: co musiałoby się stać, żeby izraelskie społeczeństwo zdecydowało się przerwać tortury, poprawić warunki zatrzymanych i zwolnić tych, wobec których nie ma zarzutów?

Nie wiem. To doskonałe pytanie.

Społeczeństwo izraelskie, jak każde inne, jest zróżnicowane. Zróżnicowana jest także nasza scena polityczna. W rządzie najważniejsze stanowiska pełnią ludzie o orientacji prawicowej. Nie spodziewałbym się, aby prawica wyszła z inicjatywą poprawy warunków w więzieniach.

Z drugiej strony mamy przecież tzw. partie liberalne, czyli partie politycznego centrum. Zaznaczam, że mówię tu o osobach, które chcą same siebie postrzegać jako liberalne, niezależnie od tego, czy realizują liberalne wartości w praktyce. Owe centrum mówi z jednej strony językiem liberalnych wartości, a z drugiej popiera tortury, o których dziś mówimy, a nawet karę śmierci.

Partie liberalnego centrum, jak na przykład Jesz Atid, Błękitno-Niebiescy czy Ha-Machane Ha-Mamlachti – nie odważyły się nawet przyjść na pierwsze głosowanie w sprawie ustawy o karze śmierci, ani tym bardziej na jej merytoryczną krytykę.

Aby nieludzkie praktyki względem palestyńskich więźniów mogły się zakończyć, swą rolę powinien odegrać zarówno ruch na rzecz praw człowieka, jak i społeczność międzynarodowa. Kluczowe jest, aby obóz liberalny w Izraelu zmienił swój sposób myślenia i szczerze zaangażował się na rzecz poprawy warunków zatrzymanych. My robimy to, co możemy, by osiągnąć ten cel.

Czy możemy pomóc?

Nie mam pomysłu, co musiałoby się stać, by obóz liberalny w Izraelu się zmienił. Izraelski dyrygent i działacz polityczny Ilan Volkov mówi jednak, że aby Izrael zmienił swoją politykę, konieczna jest presja społeczności międzynarodowej. Co pana zdaniem powinni zrobić osoby, które czytają naszą rozmowę, jeśli chcą poprawy losu palestyńskich więźniów?

Z całą pewnością zatrzymanie tortur leży w bezpośrednim i egzystencjalnym interesie zarówno społeczeństwa palestyńskiego, jak i izraelskiego – i w gruncie rzeczy wszystkich ludzi.

Dlatego też każdy człowiek, na ile może i na ile rozumie, powinien zabrać głos, przyjrzeć się instytucjom, które mają wpływ na jego życie i zrobić wszystko, co możliwe, by zatrzymać tortury i zatrzymać ich normalizację przez nie – zarówno w Izraelu, jak i w innych miejscach świata. To naprawdę ma znaczenie.

Wydarzenia na świecie bezpośrednio wpływają na sytuację w Izraelu i Palestynie. Tak samo konflikt na Bliskim Wschodzie i ciągłe naruszanie norm międzynarodowych przez Izrael ma wpływ na kształtowanie się norm postępowania na całym świecie. Jest częścią procesu globalnej radykalizacji.

Dlatego też sprzeciw wobec tortur – czy w Izraelu, czy gdziekolwiek indziej na świecie – leży w głębokim interesie nas wszystkich.

W retoryce izraelskich polityków i wojskowych nie ma rozróżnienia między bojownikami Hamasu, mieszkańcami Gazy i Palestyńczykami. W mediach społecznościowych wszyscy Palestyńczycy są często określani mianem terrorystów. Dehumanizacja Palestyńczyków w Izraelu ma ogromny wpływ na sposób traktowania palestyńskich więźniów. Dotyczy to również Europy, gdzie znęcanie się nad migrantami na granicach ma swoje korzenie w ich dehumanizacji i oskarżaniu ich wszystkich o bycie przestępcami lub najeźdźcami.

Jaki jest Pana zdaniem związek między zbiorowym postrzeganiem Palestyńczyków w społeczeństwie izraelskim a znęcaniem się nad więźniami i masowymi aresztowaniami?

- Celowe zadawanie cierpienia bezbronnej osobie nie leży w naturze człowieka. Między dehumanizacją a gotowością do stosowania tortur istnieje znany i silny związek.

Z badań opinii i wypowiedzi przedstawicieli władz, jak i zwykłych obywateli wynika, że w społeczeństwie izraelskim dominuje pogląd, iż wartość wartości życia Palestyńczyków jest niska. To wynika z koncepcji żydowskiej wyższości, a zaczęło się od momentu przejęcia kontroli nad Zachodnim Brzegiem w 1967 roku. W 2018 roku państwo dodatkowo usankcjonowało tę wyższość w nowej ustawie zasadniczej, ustanawiając oficjalną nadrzędność tożsamości żydowskiej nad palestyńską. To jeden z wyrazów długotrwałej dyskryminacji Palestyńczyków – także tych żyjących w granicach państwa Izrael.

Od 7 października 2023 roku polityka Izraela obrazuje postępujące obniżenie wartości życia Palestyńczyków. Przejawia się to między innymi masowym zabijaniem cywili i niszczeniem w Strefie Gazy, atakami i wysiedlaniem dziesiątek palestyńskich społeczności na Zachodnim Brzegu, masowymi aresztowaniami na Zachodnim Brzegu i w Strefie Gazy. Oraz normalizacją znęcania się i tortur wobec palestyńskich zatrzymanych we wszystkich ośrodkach detencyjnych.

Aby odwrócić trendy, konieczna jest zmiana na poziomie wartości wyznawanych przez społeczeństwo. W Radzie Społecznej działamy na rzecz tego celu. Jednak zobowiązania państwa do ochrony bezpieczeństwa oraz podstawowych praw obywateli i osób pozbawionych wolności pozostają w mocy i nie zmieniają się w zależności od norm społecznych ani od stanu wojny. W obliczu systemowych tortur musimy działać już teraz, zamiast czekać, aż głębokie zmiany społeczne przyniosą oczekiwane skutki.

;
Aleksander Kamkow

Absolwent hebraistyki na Uniwersytecie Warszawskim i semitystyki na Freie Universität Berlin. Socjalista i dumny częstochowianin. Badacz dialektu Druzów z miasta al-Suwejda na południu Syrii. Publicysta, pisał dla magazynu „Kontakt” i „Magazynu Muzułmańskiego Al-Islam”.

Komentarze