Szum w głowie się nasilił. Stanęłam na balkonie, chciałam skoczyć [TAKA PANI URODA]
Na depresję łatwo znaleźć słowa, ale mania? Może tak: to jest energia, która rozpiera całe ciało. I boli. Stanie w miejscu jest nie do zniesienia, jakby od środka atakowały insekty. Kąsają i ranią. W głowie gra mi jedna piosenka na zapętleniu, jakbym była na dyskotece w piekle, z której nie ma wyjścia
Z pamiętnika Aleksandry Śledziony, bohaterki tego odcinka „Taka pani uroda”:
„Od rana mnóstwo pytań bez odpowiedzi, poczucie, że lekarze i psycholodzy mnie nie rozumieją. Czym są moje stany, gdy mam bardzo nasilone myśli s., majaczę, a następnego dnia nie pamiętam, co mówiłam. Mama twierdzi, że to były jakieś niestworzone historie. To samo tata, po tym, jak chciałam wyskoczyć z okna. Miałam myśli, że tak samo, jak filozofowie starożytni poznałam prawdę życiową. Inni mają pozamykane umysły. A ja wiem więcej niż Budda. Że ziemia to piekło, bo jest tu samo zło, a dobro – pozorne. To, że ludzie są dla siebie mili, nie wynika z ich czystej dobroci, ale z tego, że chcą coś ugrać. Że prawdziwej miłości tutaj nie ma. Jedyny akt wolnej woli to s.”.

Komentarze