0:000:00

0:00

Prawa autorskie: 11.03.2023 Lublin , Katolicki Uniwrsytet Lubelski . Minister edukacji Przemyslaw Czarnek podczas konferencji prasowej na temat " ataku " na osobe Jana Pawla II przez reportaz TVN 24 , w ktorym zostalo udowodnione ze Karol Wojtyla wiedzial o przypadkach pedofili wsrod ksiezy i to ukrywal . Fot. Jakub Orzechowski / Agencja Wyborcza.pl11.03.2023 Lublin , ...

„Jesteśmy wstrząśnięci otwartością, z jaką mówi się o pewnych rzeczach po stronie rządu. Dla mnie to było wręcz niespotykane” — opowiadała o spotkaniach z przedstawicielami polskiego rządu Sabine Verheyen.

Minister Czarnek był „brutalny i agresywny”, a szef KRRiT Maciej Świrski to „profesjonalny propagandysta w bardziej klasycznym stylu” – opowiada OKO.press Ilana Cicurel.

Siedmioro członków Komisji Kultury i Edukacji europarlamentu chciało na własne oczy się przekonać, jak wygląda w Polsce swoboda mediów, instytucji kulturalnych i artystycznych oraz edukacja. Przez trzy dni spotkali się przedstawicielami rządu, w tym ministrem edukacji i nauki Przemysławem Czarnkiem i Maciejem Świrskim z Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji oraz mediami i organizacjami pozarządowymi. Rozmawiali o sprawie prof. Barbary Engelking oraz koncesji dla radia TOK FM.

Wstępne wnioski delegacja PE przedstawiła 17 maja 2023 na konferencji prasowej w Warszawie.

Arogancja PiS-u zaskoczyła eurodelegację

Przewodnicząca delegacji Sabine Verheyen (z eurogrupy EPP) nie owijała w dyplomatyczną bawełnę. Podobnie jak europosłanka Ilana Cicurel (grupa Renew), z którą rozmawiało OKO.press. W ich relacjach powtarza się zdumienie, że polscy ministrowie tak otwarcie przyznają się do łamania zasad pluralizmu i różnych wolności.

Europosłanki były też zaskoczone arogancją i butą polityków i urzędników związanych z PiS.

Sabine Verheyen otwarcie przyznała, że zachowanie członków polskiego rządu nastawiło delegację „dość negatywnie” i uświadomiło, „jak pilne są działania na poziomie europejskim”. Takim działaniem ma być Europejski Akt o Wolności Mediów.

„Są powody do niepokoju. Swoboda akademicka, swoboda artystyczna, a przede wszystkim wolność mediów są atakowane przez polski rząd. Unia Europejska nie może tego akceptować”

— mówiła w imieniu eurodelegacji Verheyen.

„Niestety dowiedzieliśmy się o działaniach, których nie da się pogodzić z naszym rozumieniem demokracji i podstawowych wartości z artykułu 2 traktatu o Unii Europejskiej” — opowiadała Sabine Verheyen.

Unia opiera się na wartościach poszanowania godności osoby ludzkiej, wolności, demokracji, równości, państwa prawnego, jak również poszanowania praw człowieka, w tym praw osób należących do mniejszości. Wartości te są wspólne Państwom Członkowskim w społeczeństwie opartym na pluralizmie, niedyskryminacji, tolerancji, sprawiedliwości, solidarności oraz na równości kobiet i mężczyzn.

Przeczytaj także:

Czarnek brutalny, agresywny, wyszedł bez pożegnania

Największe wrażenie zrobiło na delegacji spotkanie z ministrem edukacji Przemysławem Czarnkiem. Ilana Cicurel, europosłanka Renew z Francji: „Jego brutalność była szokująca”.

„Do jednej z moich koleżanek krzyknął: »Przestań się śmiać!«. Choć wcale się nie śmiała” – opowiada Cicurel.

Do przewodniczącej delegacji, która jest Niemką, Czarnek się zwrócił: „Twoi przodkowie zabili mnóstwo ludzi, my jesteśmy potomkami bohaterów”. Wypominanie niemieckiej polityczce jej pochodzenia, przypominanie o ofiarach nazizmu powtarzało się podczas innych spotkań delegacji PE, m.in. z Maciejem Świrskim.

Zapytałam Sabine Verheyen, jak odbiera takie zachowania. Odpowiedziała, że podobne uwagi słyszy za każdym razem, gdy spotyka się z przedstawicielami polskiego rządu. Dodała, że to ją jeszcze bardziej motywuje do działań na rzecz pluralizmu i demokracji. Wie bowiem, czym się kończy stopniowe ograniczanie wolności.

Ilana Cicurel przypomniała Czarnkowi, że trwa wojna Rosji z Ukrainą. „Powiedziałam, że to jest wojna cywilizacji, a my jesteśmy po stronie wolności”. Czarnek odpowiedział na to, że w Polsce Solidarność wywalczyła wolność, a dziś to we Francji wolność stoi pod znakiem zapytania.

„Dobrze, że spotkanie z ministrem Czarnkiem w ogóle się odbyło” – powiedziała dziennikarzom Verheyen. „Choć nie był zainteresowany prawdziwą rozmową na konkretne tematy.

Zadaliśmy wiele pytań, nie dostaliśmy konkretnych odpowiedzi. To spotkanie potwierdziło, jak polski rząd oddalił się od standardów unijnych”.

Czarnek: „Finansuję to, co chcę finansować”

Jednym z powodów spotkania delegacji PE z ministrem Czarnkiem była sprawa prof. Barbary Engelking.

Przypomnijmy: Czarnek zapowiedział, że „zrewiduje decyzje finansowe” dotyczące Instytutu Filozofii i Socjologii Polskiej Akademii Nauk. W Instytucie jest zatrudniona prof. Engelking – badaczka Zagłady z gigantycznym dorobkiem naukowym. Zdaniem Czarnka wypowiedź prof. Engelking (że Żydzi zawiedli się na Polakach, bo niewielu Polaków pomagało ratować Żydów w czasie wojny) obraża Polaków.

Instytut już stracił część ministerialnej dotacji. Protestują naukowcy nie tylko z Polski, ale również z zagranicy. Alarmują, że naruszana jest wolność badań naukowych. O sprawie pisaliśmy m.in. tutaj:

„To, że minister będzie sprawdzał naukowców, to jest coś nowego” – powiedziała OKO.press europosłanka Cicurel. Była zdumiona, że również polski premier poświęca badaczce tyle uwagi. Zapytała Czarnka o groźbę odebrania finansowania Instytutowi Filozofii i Socjologii PAN.

Minister odpowiedział: „Finansuję to, co chcę finansować”.

„Ja, ja, ja, mówił cały czas, że to on decyduje, nie mówił o procedurach” — nie mogła wyjść ze zdumienia francuska europosłanka. – „Obawiamy się, co się stanie z wolnością akademicką [w Polsce]”.

„To, że rząd nie będzie finansował badań [dotyczących udziału Polaków w Zagładzie], pokazuje zaburzone podejście do wolności akademickiej” – podsumowała spotkanie z Czarnkiem Verheyen. – „To bardzo niepokojące. Taka decyzja polskiego rządu wstrząsnęła całą społecznością naukową i stanowi oczywiste ograniczenie badań, może prowadzić do autocenzury, rodzi obawę, że środków [na badania] nie będzie, jeśli ktoś się oddali od linii rządu” – mówiła Verheyen.

Czarnek nie chciał dyskutować o swobodzie akademickiej, zaprosił za to delegację do Markowej na wrześniowe uroczystości związane z beatyfikacją rodziny Ulmów. Ulmowie ukrywali Żydów, a po tym, jak wydał ich sąsiad, zostali w 1944 roku rozstrzelani wraz z dziećmi.

Minister Czarnek jest wyraźnie dumny ze swojego zachowania na spotkaniu z delegacją PE. W czwartek rano napisał na Twitterze:

View post on Twitter

Pluralizm? Nie znamy

Nie lepiej wypadły rozmowy z innymi przedstawicielami administracji PiS.

„Bardzo alarmująca wizyta” – oceniła Sabine Verheyen spotkanie z Krajową Radą Radiofonii i Telewizji.

Rozmowa dotyczyła między innymi kary dla radia TOK FM. Członkinie i członkowie delegacji wcześniej zapoznali się z uzasadnieniem decyzji KRRiT, która nałożyła na TOK FM 80 tys. kary.

Verheyen: „Usłyszeliśmy, że wszystko jest zgodne z prawem. Jednak argumenty nie wydają nam się przekonujące”.

„Profesjonalny propagandysta. W bardziej klasycznym stylu [niż Czarnek]” – oceniła Macieja Świrskiego Ilana Cicurel w rozmowie z OKO.press.

Świrski „mówił bardzo dużo o polskich kodach kulturowych i tradycjach, które należy chronić”, a jednocześnie nie odpowiadał na pytania o swobodę mediów – relacjonowała Verheyen.

Europosłanka była zaskoczona: „Krajowa Rada tak rozumie swoje działania, że jest tubą partii i tego nie ukrywa”.

Delegacja chciała wiedzieć, dlaczego partia rządząca dostaje ogromną większość czasu antenowego w publicznej telewizji. Przedstawiciele koalicji rządzącej (PiS i Solidarna Polska) i sojuszników (m.in. Kukiz’15) zajmują 77 proc. czasu antenowego w TVP – wynika z raportu przygotowanego przez prof. Tadeusza Kowalskiego, członka KRRiT.

Europarlamentarzyści pytali, czy nie budzi to zastrzeżeń przewodniczącego Rady, która jest organem kontrolnym nad mediami w Polsce.

„Rząd rządzi” – brzmiała odpowiedź Świrskiego według Sabiny Verheyen. „To jest dość autorytarne rozumienie mediów w demokracji” – skomentowała. „Naszym zdaniem media publiczne powinny zapewniać pluralizm”.

Delegacja zwróciła też uwagę, że przewodniczący Świrski nazywał media krytyczne wobec rządu mediami opozycyjnymi. „Nie można przedstawiać mediów niezależnych jako mediów opozycyjnych. Niezależne media muszą krytykować i rząd i opozycję, czasem mogą też chwalić, ale przede wszystkim powinna być różnorodność opinii” – mówiła Verheyen.

Niepokój europosłanek wzbudziły też inne działania wymierzone w wolność mediów: dość dowolne stosowanie przepisów przez Krajową Radę, przedłużanie decyzji o koncesji, zalew pozwów tzw. SLAPP.

„To nie jest delegacja, która pogada i zapomni”

Czy wizyta przyniesie konkretne efekty?

„Wracamy z poczuciem wielkiej odpowiedzialności. Nie możemy pozwolić, żeby to się działo w Europie. Musimy myśleć o konkretnych narzędziach” – powiedziała OKO.press Ilana Cicurel.

Francuska europosłanka uważa, że to, co stało się z mediami i światem akademickim na Węgrzech jest ostrzeżeniem. „Polski rząd wyraźnie inspiruje się Węgrami. Popatrz na Węgry i zobaczysz, co będzie w Polsce za kilka lat” — mówi Cicurel. „Polska jeszcze nie jest na tym etapie, dlatego jeszcze możemy działać”.

„Jesteśmy zdeterminowani, żeby działać” – mówi Cicurel. Delegacja dopiero będzie pracować nad szczegółowym raportem, wnioskami i rekomendacjami. Wnioski zostaną przedstawione Komisji Europejskiej. Delegacja chce, żeby KE zwróciła uwagę na to, czy przepisy dotyczące wolności mediów i swobody akademickiej są w Polsce realizowane.

Polscy dziennikarze pytali, czy delegacja widzi możliwość poprawy sytuacji mediów w Polsce i wywierania presji w tej sprawie na polski rząd.

Verheyen przypomniała, że przeciwko Polsce toczy się postępowanie z art. 7: „Kwestia swobody mediów też ma znaczenie w tej procedurze”.

Zwróciła też uwagę, że pluralizm i wolność należy do podstawowych wartości, które są gwarantowane w europejskich traktatach. „Naszą misją jest ochrona praw podstawowych każdego obywatela i obywatelki UE” – dodała Cicurel.

„To nie jest delegacja, która przyjechała pogadać, wróci i zapomni. My nie zapomnimy. Nie mamy prawa porzucić was” – powiedziała OKO.press Ilana Cicurel.

Najważniejszym instrumentem Unii, który ma zagwarantować wolność mediów w Europie, jest Europejski Akt o Wolności Mediów. Ma zostać przyjęty jako rozporządzenie przed wyborami do Parlamentu Europejskiego w 2024 roku.

Ilana Cicurel powiedziała nam też, że należy zwiększyć finansowanie UE dla organizacji obywatelskich i demokratycznych inicjatyw, zwłaszcza podejmowanych przez młodych, oraz dla niezależnych mediów.

„Wrogowie wolności (Rosja, Chiny) inwestują w media i uprawiają w nich propagandę. My jesteśmy demokratyczni i nie inwestujemy w prasę, bo uważamy, że skończy się propagandą. A powinniśmy inwestować w media właśnie po to, żeby ochronić wolność mediów”. Dodała, że należy też budować mosty z mniejszymi miejscowościami, żeby ich mieszkańcy nie czuli się porzuceni.

TVP zignorowała zaproszenie

Delegacja spędziła w Polsce trzy dni. Spotkali się m.in. z przewodniczącym Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji Maciejem Świrskim, ministrem edukacji Przemysławem Czarnkiem, wiceministrem kultury Jarosławem Sellinem.

Rozmawiali też z przedstawicielami organizacji pozarządowych zajmujących się edukacją: Protest z wykrzyknikiem, Fundacja Przestrzeń dla edukacji. A także z przedstawicielami Muzeum Historii Żydów Polskich Polin, Teatru Dramatycznego oraz z redakcjami – TOK FM, „Gazety Wyborczej”, „Rzeczpospolitej” i TVN24.

Delegacja chciała spotkać się również z przedstawicielami TVP, wysłała zaproszenie, jednak nie otrzymała odpowiedzi. „Nie było woli, żeby pozwolić nam poznać alternatywny punkt widzenia” – powiedziała OKO.press przewodnicząca.

Odwiedzili też Lublin, który jest w tym roku Europejską Stolicą Młodzieży. Rozmawiali tam z miejskimi urzędnikami oraz z organizacją Baobab.

W skład delegacji weszli: Sabine Verheyen, przewodnicząca (EPP, Niemcy), Michaela Šojdrová (PPE, Czechy), Petra Kammerevert (S&D, Niemcy), Ilana Cicurel (Renew, Francja), Diana Riba i Giner (Verts/ALE, Hiszpania), Irena Joveva (Renew, Słowenia). Członek towarzyszący: Tomasz Frankowski (EPP, Polska).

;

Udostępnij:

Agata Szczęśniak

Redaktorka, publicystka. Współzałożycielka i wieloletnia wicenaczelna Krytyki Politycznej. Pracowała w „Gazecie Wyborczej”. Socjolożka, studiowała też filozofię i stosunki międzynarodowe. Uczy na Uniwersytecie SWPS. W radiu TOK FM prowadzi audycję „Jest temat!” W OKO.press pisze o mediach, polityce polskiej i zagranicznej oraz prawach kobiet.

Komentarze