14 września 2021

Dziennikarze na granicy! Największe polskie media solidarnie bronią prawa do pracy i prawdy

"Media apelują o dopuszczenie do obszaru objętego stanem wyjątkowym, a także – niezależnie od wybranej formy pracy – deklarują solidarność w reakcji na działania władzy ograniczające nasze zawodowe prawa do pracy w rejonie przygranicznym" - stwierdza 30 najważniejszych redakcji w Polsce

"Informujemy władze Rzeczpospolitej i opinię publiczną, że nie zgadzamy się z zakazem pracy dziennikarzy w terenie przygranicznym. Oznacza on odebranie nam możliwości wypełniania misji naszego zawodu, a społeczeństwu konstytucyjnego prawa do informacji" - powiedziała we wtorek 14 września 2021 o godz. 11:00 przed Sejmem RP wicenaczelna "Gazety Wyborczej" Aleksandra Sobczak.

To fragment oświadczenia "Dziennikarze na granicy", które podpisały redaktorki i redaktorzy naczelni 29 polskich mediów, największych portali, wszystkich ogólnopolskich dzienników, kilku największych tygodników, trzech najważniejszych radiostacji ogólnopolskich oraz TVN reprezentowanego zarówno przez "Fakty", jak i TVN24.

Mariusz Jałoszewski z OKO.press przedstawił zgromadzonym ekspertyzy prawne dotyczące zakazu pracy mediów przygotowane przez dr Annę Rakowską-Trelę, prof. Ryszarda Piotrowskiego, prof. Ewę Łętowską, a także Helsińską Fundację Praw Człowieka (będziemy je publikować w OKO.press). Przygotował również "instrukcję obsługi" dla dziennikarzy wykonujących pracę na terenie przygranicznym na wypadek zatrzymania przez służby.

Jak mówiliśmy pod Sejmem, tak duży zasięg protestu zaskoczył organizatorów z OKO.press, "Wyborczej" i "Polityki". Łukasz Lipiński, redaktor naczelny Polityki.pl powiedział, że jeśli teraz zgodzimy się na zakaz wstępu na terytorium wyznaczone przez władze jako zakazane, za chwilę może się okazać, że nie będziemy mogli pracować na terenie Białego Miasteczka.

Warto dodać, że zbieranie podpisów stało się dla nas, organizatorów ciekawym doświadczeniem dialogu z wieloma redakcjami o - można to tak określić - etyce naszego zawodu w czasach zagrożonej demokracji. Treść oświadczenia była kilkakrotnie korygowana przez kolejne redakcje, które kierowały się swoim rozumieniem sytuacji politycznej, swoimi rachubami oraz wiedzą o ocżekiwaniach swoich odbiorców.

Możemy zdradzić, że główne kontrowersje budziła deklaracja o nieposłuszeństwie obywatelskim dziennikarzy. Ale wszyscy poparli zapis o solidarnościowej odpowiedzi na każdy przejaw działań władzy ograniczających nasze zawodowe prawa do pracy w rejonie przygranicznym.

W Oświadczeniu media solidarnie protestują też wobec sposobu, w jaki władze - dokładniej komendant Policji w Białymstoku - potraktowały dziennikarzy Onetu, którzy 3 września 2021 r. wjechali na teren objęty stanem wyjątkowym.

Niezatrzymywani przez służby, dojechali aż do Usnarza Górnego. Kiedy Onet wyemitował nagrany materiał, z dziennikarzami skontaktował się rzecznik, a następnie Komendant Policji z Białegostoku i zaprosił do siebie, żeby „po cichu załatwić sprawę”. Okazało się, że był to „podstęp”, ośmieszający służby państwowe. Dziennikarzom zarekwirowano nagranie i dostali zarzuty karne.

Bez naszej obecności uchodźcy zostaną zdehumanizowani

Oświadczenie jest fundamentalnym w tonie przypomnieniem, jaką rolę pełnią media w demokracji. "Jednym z motywów zakazu jest – jak wynika wprost z wypowiedzi polityków – większy »komfort pracy« przedstawicieli władz i służb, co jednak oznacza działanie bez kontroli czwartej władzy i pozbawienie społeczeństwa niezależnych od polityków informacji".

Przypominamy, że zgodnie z podpisaną przez Polskę Europejską Konwencji Praw Człowieka „każdy człowiek ma wolność otrzymywania informacji bez ingerencji władz publicznych, zaś rolą dziennikarzy w państwie demokratycznym jest informowanie społeczeństwa o sprawach budzących istotne zainteresowanie społeczne".

Media odrzuciły też argument władz o konieczności eliminacji mediów ze względu na "zagrożenie wojną".

"Nawet jeżeli uznać, że pas przygraniczny jest rejonem potencjalnego konfliktu militarnego, to właśnie w takich obszarach najbardziej pożądana jest obecność mediów i organizacji pomocowych. Eliminowanie ich jest niedopuszczalne i niezgodne ze standardami demokratycznego państwa".

OKO.press chce zwrócić uwagę na jeszcze jeden zapis.

"Władze przekonują, że sytuacja na granicy niesie zagrożenia dla Polski. Tym bardziej konieczna jest obecność mediów (i organizacji społecznych), które mają obowiązek przedstawienia społeczeństwu niezależnej oceny wydarzeń, w tym postępowania władz, m.in. informując, czy cudzoziemcy, którzy znaleźli się na granicy, są traktowani zgodnie z zasadami humanitaryzmu oraz prawa międzynarodowego".

Nie chodzi tu tylko (i aż) o przestrzeganie konwencji i prawa polskiego i międzynarodowego, które wobec uchodźców jest systemowo łamane przez służby graniczne. W naszym przekonaniu toczy się tu faktycznie "wojna" - o świadomość społeczną. W narracji władzy, która towarzyszy praktyce "push backów", mniej lub bardziej brutalnego wypychania uchodźców na granicę z Białorusią, nieszczęśliwi przybysze z Iraku, Syrii czy Somalii są traktowani, a nawet nazywani, "bronią biologiczną" Rosji i Białorusi. Zostają zdehumanizowani.

Tymczasem media - a także organizacje społeczne - mogą przypomnieć Polkom i Polakom, że to po prostu ludzie: księgowi, lekarze, studentki, którzy ogromnym wysiłkiem i z wielkim ryzykiem próbują uciec od wojny i innych zagrożeń.

Naszą - mediów - rolą jest przeciwdziałanie dehumanizacji "obcych". Ich uprzedmiotowianie mogłoby jeszcze bardziej zatruć polską świadomość niebezpieczną ksenofobią. A pogarda i nienawiść są zaraźliwe.

Trzeci raz zabieramy głos

28 lipca 2021 ukazał się list-protest środowiska dziennikarskiego przeciwko Lex TVN, pod którym podpisała się rekordowa liczba 1222 dziennikarki i dziennikarze, potężna inicjatywa zainicjowana przez Mariusza Jałoszewskiego z OKO.press i Wojtka Czuchnowskiego z Wyborczej.

W porównaniu z tamtym listem solidarności dziennikarskiej w proteście "Dziennikarze na granicy" wzięli udział redaktorzy i redaktorka naczelna Faktu, RMF FM i portalu Wirtualna Polska, a także naczelni TVN 24 i "Faktów TVN", którzy z oczywistych względów nie podpisali protestu w swojej obronie.

Z większych mediów ogólnopolskich nie było i nie ma Polsatu oraz - oczywiście - telewizji i radia publicznego.

Pod listem w obronie TVN pojawiły się jednak podpisy osób z mediów publicznych, co było wyrazem obywatelskiej odwagi. Pracę stracił Marcin Mindykowski zwolniony za podpis z Radia Gdańsk po kilkunastu latach pracy w dziale kulturalnym.

Nieco inny charakter miał protest z lutego 2021. Niemal wszystkie media niepubliczne przeprowadziły potężną kampanię "Media bez wyboru", swego rodzaju strajk włoski w obronie przed zapowiadanym przez władze "dodatkowym obciążeniem, myląco nazywanym »składką«, wprowadzaną pod pretekstem Covid-19". Na ekranach telewizorów pojawiły się czarne plansze, tak samo wyglądały pierwsze strony portali i gazet. OKO.press wzięło udział w kampanii, choć nie mając reklam nie tracilibyśmy na podatku.

Władze wycofały się z pomysłu, który doprowadziłby do osłabienia, a nawet likwidacji części mediów. Zasięg kampanii "Media bez wyboru" był gigantyczny.

Dziennikarze na granicy. Oświadczenie mediów

Wprowadzony przez rząd RP stan wyjątkowy na całej długości granicy Polski z Białorusią wyklucza działalność mediów. Przepisy dopuszczają swobodne poruszanie się tam osób i podmiotów świadczących szereg usług i prowadzących działalność gospodarczą – z wyłączeniem dziennikarzy i organizacji społecznych. Musi to budzić sprzeciw.

Stwierdzamy, że działania władz są sprzeczne z zasadą wolności słowa, stanowią też przejaw niezgodnego z prawem prasowym utrudniania pracy dziennikarzom i tłumienia krytyki prasowej.

Informujemy władze Rzeczpospolitej i opinię publiczną, że nie zgadzamy się z zakazem pracy dziennikarzy w terenie przygranicznym. Oznacza on odebranie nam możliwości wypełniania misji naszego zawodu, a społeczeństwu konstytucyjnego prawa do informacji.

1

Jednym z motywów zakazu jest – jak wynika wprost z wypowiedzi polityków – większy „komfort pracy” przedstawicieli władz i służb, co jednak oznacza działanie bez kontroli czwartej władzy i pozbawienie społeczeństwa niezależnych od polityków informacji.

Opieramy się tu na opiniach, jakie na naszą prośbę przygotowało grono wybitnych prawników i prawniczek (dr Anna Rakowska-Trela, prof. Ryszard Piotrowski, prof. Ewa Łętowska, a także Helsińska Fundacji Praw Człowieka - będziemy je publikować jedno po drugim). Przypominamy też, że Rzecznik Praw Obywatelskich 6 września 2021 oceniając rozporządzenie o stanie wyjątkowym podkreślił, że obecność mediów jest szczególnie uzasadniona w sytuacjach, które „wiążą się bezpośrednio z podstawowymi prawami człowieka”, a wyłączenie dostępu do informacji publicznej dla dziennikarzy „zwiększa ryzyko niekontrolowanego rozprzestrzeniania się nieprawdziwych i niezweryfikowanych informacji lub spekulacji, w szczególności w mediach społecznościowych”.

Zgodnie z podpisaną przez Polskę Europejską Konwencji Praw Człowieka „każdy człowiek ma wolność otrzymywania informacji bez ingerencji władz publicznych, zaś rolą dziennikarzy w państwie demokratycznym jest informowanie społeczeństwa o sprawach budzących istotne zainteresowanie społeczne".

Władze przekonują, że sytuacja na granicy niesie zagrożenia dla Polski. Tym bardziej konieczna jest obecność mediów (i organizacji społecznych), które mają obowiązek przedstawienia społeczeństwu niezależnej oceny wydarzeń, w tym postępowania władz, m.in. informując, czy cudzoziemcy, którzy znaleźli się na granicy są traktowani zgodnie z zasadami humanitaryzmu oraz prawa międzynarodowego.

2

Nawet jeżeli uznać, że pas przygraniczny jest rejonem potencjalnego konfliktu militarnego, to właśnie w takich obszarach najbardziej pożądana jest obecność mediów i organizacji pomocowych. Eliminowanie ich jest niedopuszczalne i niezgodne ze standardami demokratycznego państwa.

Apelujemy do rządu, by zmienił zapis i dopuścił media do rejonu objętego stanem wyjątkowym.

Media uczestniczące w akcji – niezależnie od wybranej przez siebie formy pracy – deklarują solidarność w reakcji na działania władzy ograniczające nasze zawodowe prawa.

3

Protestujemy przeciw działaniom Komendanta Policji z Białegostoku wobec dziennikarzy Onetu, którzy 3 września 2021 r. wjechali na teren objęty stanem wyjątkowym. Niezatrzymywani przez służby, dojechali aż do Usnarza Górnego. Kiedy Onet wyemitował nagrany materiał, z dziennikarzami skontaktował się rzecznik a następnie Komendant Policji z Białegostoku i zaprosił do siebie, żeby „po cichu załatwić sprawę”. Okazało się, że był to „podstęp”, ośmieszający służby państwowe. Dziennikarzom zarekwirowano nagranie i usłyszeli zarzuty karne.

4

Prosimy opinię publiczną o zrozumienie i poparcie naszych działań. Celem inicjatywy nie jest przeciwdziałanie decyzji o wprowadzeniu stanu wyjątkowego. Nawet jednak gdyby ta decyzja była w pełni uzasadniona, nie oznacza to, że jej realizacja ma się odbywać bez kontroli społecznej.

Naszym celem jest – tylko i aż – realizacja prawa dziennikarzy do pracy na rzecz opinii publicznej, zadbanie o to, by prawda o wydarzeniach, zwłaszcza budzących tak duże zainteresowanie i kluczowych dla demokracji dotarła do społeczeństwa.

Opublikowane oświadczenie podpisało 30 redakcji mediów ogólnopolskich oraz dziennikarskich organizacji.

Do naszej inicjatywy mogą przyłączać się kolejne polskie media, w tym lokalne. Czekamy pod adresem: [email protected]

Wszystkie obywatelki i obywateli prosimy o rozpowszechnianie informacji o niej.

Lista sygnatariuszy w kolejności: portale, telewizje, dzienniki, tygodniki, radia, organizacje:

Onet,

Wirtualna Polska,

TVN 24,

Fakty TVN,

Gazeta.pl,

OKO.press,

Gazeta Wyborcza,

Rzeczpospolita,

Fakt,

Super Express,

Dziennik Gazeta Prawna,

Trybuna,

POLITYKA,

Newsweek,

Tygodnik Powszechny,

Wprost,

Przegląd,

Angora,

Forum,

Polityka Insight,

Liberte!,

TOK FM,

RMF FM,

Radio Zet,

Press,

Fundacja Grand Press,

Towarzystwo Dziennikarskie,

Stowarzyszenie Dziennikarzy RP,

Reporterzy Bez Granic,

Fundacja Reporterów

Ogłoszone pod budynkiem Sejmu, Warszawa, 14 września 2021 o 11.00

Journalists at the border. The statement of Polish media [wersja po angielsku]

The state of emergency, introduced by the government, on the entire length of the Polish-Belarusian border, rules out the activity of the media. The regulations allow free movement of persons and entities providing various services and conducting economic activity there - with the exception of journalists and social organizations. This is a clear signal that our presence is inconvenient for the government. This must raise objections.

We state that the actions of the authorities are contrary to the principle of freedom of speech, and they are also a manifestation of the unlawful obstruction of journalists' work and suppression of press criticism.

We inform the authorities of the Republic of Poland and the public that we do not agree with the ban on journalists’ work in the border area. It means depriving us of the ability to fulfill the mission of our profession and depriving society of the constitutional right to information.

1

One of the reasons for the ban is - as it is clear from the statements of politicians - greater "work comfort" of representatives of the authorities and state services, which, however, means acting without the control of the fourth power and depriving the public of information independent of politicians.

We rely here on the opinions prepared at our request by a group of outstanding lawyers (dr Anna Rakowska-Trela, prof. Ryszard Piotrowski, prof. Ewa Łętowska and Helsinki Foundation for Human Rights. We would also like to remind you that on Sept 6th, assessing the state of emergency regulation, the Polish Ombudsman emphasized that the presence of the media is particularly justified in situations which "are directly related to fundamental human rights", and the exclusion of access to public information for journalists "increases the risk of uncontrolled spreading of untrue and unverified information or speculation, in particular on social media ”.

According to the European Convention on Human Rights signed by Poland, "everyone has the right to (...) to receive and impart information and ideas without interference by public authority”, and the role of journalists in a democratic state is to inform the public about matters of significant social interest.

The authorities argue that the situation on the border poses threats to Poland. All the more necessary is the presence of the media (and social organizations), which are obliged to provide the public with an independent assessment of events, including the behavior of the authorities, informing whether foreigners who are at the border are treated in accordance with the principles of humanitarianism and international law.

2

Even if the border zone is a region of a potential military conflict, in such areas the presence of the media and aid organizations is the most desirable. Eliminating them is unacceptable and inconsistent with the standards of a democratic state.

We appeal to the government to change the provision and allow the media and independent organizations to enter the area under the state of emergency.

The media participating in the action - regardless of the form of work they choose - declare solidarity against the actions of the authorities limiting our professional rights.

3

We criticize the actions of the Police Commander from Białystok against journalists of Onet who entered the area under the state of emergency on September 3, 2021. Not stopped by the state services, they reached Usnarz Górny. When Onet broadcast the recorded material, the spokesman and then the Police Commander from Białystok contacted the journalists and invited them to "quietly settle the matter". It turned out to be a "trick" ridiculing the state services. The recording was confiscated from journalists and they faced criminal charges.

4

We ask the public to understand and support our actions. We emphasize that the purpose of the initiative is not to counteract the decision to introduce a state of emergency. Even if this decision was fully justified, it does not mean that its implementation is to take place without social control.

Our only goal is the realization of the journalists' right to work for the public, ensuring that the truth about the events, especially those so interesting to the public and crucial for democracy, reach society.

The published statement was signed by 26 national media and journalistic organizations. Our initiative may be joined by other Polish media, including local ones, and we ask all citizens to share information about it.

Onet,

Wirtualna Polska,

Gazeta.pl,

Rzeczpospolita,

OKO.press,

Gazeta Wyborcza,

Fakt,

Super Express,

POLITYKA,

Newsweek,

Tygodnik Powszechny,

Wprost,

Przegląd,

Angora,

Forum,

Polityka Insight,

Liberte!,

Trybuna,

TOK FM,

RMF FM

Press,

Fundacja Grand Press,

Towarzystwo Dziennikarskie,

Stowarzyszenie Dziennikarzy RP,

Reporterzy Bez Granic,

Fundacja Reporterów

Udostępnij:

Piotr Pacewicz

Naczelny OKO.press. Redaktor podziemnego „Tygodnika Mazowsze” (1982–1989), przy Okrągłym Stole sekretarz Bronisława Geremka. Współzakładał „Wyborczą”, jej wicenaczelny (1995–2010). Współtworzył akcje: „Rodzić po ludzku”, „Szkoła z klasą”, „Polska biega”. Autor książek "Psychologiczna analiza rewolucji społecznej", "Zakazane miłości. Seksualność i inne tabu" (z Martą Konarzewską); "Pociąg osobowy".

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne