Gdyby nie 1,5%, mogłoby nie być OKO.press

Twoja pomoc ma znaczenie

0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: neo-sędzia SNneo-sędzia SN

Powiedz nam, co myślisz o OKO.press! Weź udział w krótkiej, anonimowej ankiecie.

Przejdź do ankiety

Zgromadzenie wyborcze w Sądzie Najwyższym zakończyło obrady w piątek 27 lutego 2026 roku. Tego dnia wysłuchano 6 kandydatów, którzy chcą zastąpić Małgorzatę Manowską, neo-sędzię na stanowisku obecnego I prezesa SN. W maju kończy się jej kadencja, ale ona nie ubiega się o reelekcję.

Na zwolnione przez nią stanowisko prezesa najważniejszego sądu w Polsce, kandydują sami wadliwi neo-sędziowie. W piątek po ich wysłuchaniu i po rundzie z pytaniami do nich odbyło się głosowanie. Zgodnie z wiele razy nowelizowaną przez PiS ustawą o SN prezydent, który powołuje I prezesa SN, musi dostać listę 5 kandydatów. W wyborach zgłosiło się 6 kandydatów, więc jeden z nich odpadł w głosowaniu.

I tak do prezydenta Karola Nawrockiego, który wybierze nowego I prezesa SN, trafi taka lista kandydatów: Zbigniew Kapiński, Mariusz Załucki, Paweł Czubik, Agnieszka Góra-Błaszczykowska, Aleksander Stępkowski i Tomasz Demendecki.

Najwięcej głosów (18) dostał Zbigniew Kapiński, który jest faworytem Manowskiej. To prezes Izby Karnej. Do poparcia tej kandydatury Manowska zachęcała też kancelarię prezydenta Nawrockiego. Jest on uważany za koncyliacyjnego. Drugi jest Mariusz Załucki (dostał 13 głosów), który według „Rzeczpospolitej” ma być popierany przez pałac prezydencki. Załucki jest za ostrym kursem w SN wobec legalnych sędziów.

Kolejny na liście jest Paweł Czubik, który dostał 9 głosów. Też jest za ostrym kursem w SN. Pozostali kandydaci dostali po 5 głosów. Więc zarządzono ponowne głosowanie nad ich kandydaturami. W dogrywce najwięcej głosów dostał Aleksander Stępkowski i Tomasz Demendecki. I to oni trafili też na listę kandydatów, którą dostanie prezydent. W tym głosowaniu odpadła Agnieszka Góra-Błaszczykowska, która przegrała wybory. Więcej o kandydatach piszemy dalej.

Przeczytaj także:

Obrady Zgromadzenia toczyły się z wyłączeniem jawności. Dziennikarze nie zostali na nie wpuszczeni, choć zgłaszali chęć udziału w Zgromadzeniu w charakterze publiczności. OKO.press wysłało w tej sprawie wniosek o udział w obradach. Jednak biuro prasowe odpowiedziało nam, że kierująca obradami Małgorzata Manowska nie zgadza się na udział mediów. Zapytaliśmy o podstawę prawną i faktyczną odmowy. Odpowiedzi nie dostaliśmy.

Ustawa o SN nie reguluje tego, czy publiczność może brać udział w Zgromadzeniu. Odmowa Manowskiej wynika z ogólnej kompetencji do zarządzania – jako I prezes – Sądem Najwyższym. Jako I prezes SN przewodniczy też Zgromadzeniu i je prowadzi.

Ale gdy to ją wybierano na to stanowisko w 2020 roku, obrady Zgromadzenia były jawne, mimo że trwała epidemia. Transmitowano je w internecie. Więc nie było problemu z jawnością. Teraz Manowska nie chciała, by media relacjonowały to, co dzieje się na sali, na której byli sami neo-sędziowie SN. Bo legalni sędziowie zbojkotowali obrady.

Przed Zgromadzeniem 29 sędziów SN wydało oświadczenie. Napisali w nim, że wybór kandydatów na I prezesa SN nie będzie legalny, bo w Zgromadzeniu biorą udział wadliwi neo-sędziowie. Zwołała je też Małgorzata Manowska, neo-sędzia na stanowisku I prezeski SN. Jej wybór na to stanowisko w maju 2020 roku też można podważać, bo były nieprawidłowości podczas wybierania kandydatów na to stanowisko.

OKO.press ustaliło, że w związku z tym oświadczeniem Manowska nagle odwołała ze stanowiska przewodniczącego I wydziału w Izbie Karnej Dariusza Świeckiego. Jego odwołanie to retorsja za podpisanie oświadczenia. Z informacji OKO.press wynika, że ma go zastąpić neo-sędzia Adam Roch, który wcześniej orzekał w nielegalnej Izbie Dyscyplinarnej.

Wydział, którym kierował Świecki w Izbie Karnej, zajmuje się m.in. zagadnieniami prawnymi oraz wnioskami o rozstrzygnięcie rozbieżności w orzecznictwie sądów powszechnych, sądów wojskowych lub Sądu Najwyższego.

Na zdjęciu u góry jest prezes Izby Karnej, neo-sędzia SN Zbigniew Kapiński. Dostał najwięcej głosów w wyborach kandydatów na nowego I prezesa SN. Fot. Robert Kowalewski/Agencja Wyborcza.pl.

Neo-sędzia SN Paweł Czubik (siedzi po lewej). Jest na liście kandydatów na I prezesa SN. Po prawej siedzi neo-sędzia SN Agnieszka Góra-Błaszczykowska. Też kandydowała na I prezesa, ale przegrała w wyborach. A w środku siedzi prezes nielegalnej Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych, neo-sędzia Krzysztof Wiak. Fot. Mariusz Jałsozewski.

Kim są kandydaci na następcę po Manowskiej

Kandydatami na stanowisko I prezesa SN są:

  • Zbigniew Kapiński, wieloletni sędzia karnista, który przed przejściem do SN był legalnym sędzią apelacyjnym w Warszawie. Obecnie jest na stanowisku prezesa Izby Karnej. I nie pozwala legalnym sędziom z tej Izby rozpoznawać wniosków o wyłączenia neo-sędziów. W związku ze swoimi decyzjami jako prezes Izby dostał zarzuty dyscyplinarne.

To pod jego przewodnictwem w Izbie Karnej trzyosobowy skład orzekający wydał wadliwą uchwałę, w której uznano zmiany w Prokuraturze Krajowej za nielegalne. Ale Kapiński wysyłał sygnały, że jest koncyliacyjny. Pozostawił na stanowiskach przewodniczących wydziałów legalnych sędziów, co zazwyczaj nie dzieje się w innych Izbach. Jego kadencja na stanowisku prezesa Izby Karnej kończy się w tym roku, więc niebawem będą wybory jego następcy.

  • Tomasz Demendecki z nielegalnej Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych. To były komornik z Lublina. Na I prezesa SN kandydował już w 2020 roku, ale wtedy prezydent Duda postawił na Manowską. Obecnie jest też kandydatem na prezesa Izby Odpowiedzialności Zawodowej SN, którego też wskaże prezydent. Demendecki zna ze studiów byłego wiceministra sprawiedliwości rządzie PiS Łukasza Piebiaka, główną postać w aferze hejterskiej. Był promotorem jego doktoratu.
  • Paweł Czubik z nielegalnej Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych. Związany jest z ultrakatolickim Ordo Iuris i stowarzyszeniem Prawnicy dla Polski, którym kieruje sędzia Łukasz Piebiak. Obaj kandydują też do odnowionej KRS i byli na prawicowym zlocie na Węgrzech w 2025 roku. Czubik i Piebiak są też w polsko-węgierskiej Sieci Profesorów, która skupia prawników o konserwatywnych poglądach. Czubik był jeszcze recenzentem doktoratu Piebiaka.
  • Aleksander Stępkowski z nielegalnej Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych. To współtwórca ultrakatolickiego Ordo Iuris i wiceszef MSZ w rządzie PiS. To były rzecznik SN. Jest w polsko-węgierskiej Sieci Profesorów.
  • Mariusz Załucki, profesor związany z Uniwersytetem Rzeszowskim. Nie jest szerzej znany. Do SN trafił w 2022 roku. Wcześniej nie miał żadnego doświadczenia w orzekaniu. W SN jest też zastępcą rzecznika dyscyplinarnego.

Jest uważany za tzw. jastrzębia. Co widać po jego decyzjach. Jako zastępca rzecznika dyscyplinarnego dla sędziów SN, postawił zarzuty dyscyplinarne neo-sędziemu Grzegorzowi Żmijowi, który od kilku lat wykonuje wyroki ETPCz i TSUE i powstrzymuje się od orzekania.

Załucki wydał też tzw. wytyk wobec trzech sędzi apelacyjnych z Warszawy. Wytyk to rodzaj kary orzeczniczej, za kwestionowanie statusu neo-sędziów. Zarzucił im kwestionowanie „porządku konstytucyjnego”. OKO.press pisało też, że nie zgodził się on na test na niezależność neo-sędzi SN Małgorzaty Bednarek.

O poglądach Załuckiego dużo mówi wywiad, którego udzielił portalowi Prawo.pl. Przekonuje w nim, że społeczeństwo ma dość podważania statusu neo-sędziów SN. I, że spór podsyca kilku legalnych sędziów SN. Mówił, że ma plan na odbudowę autorytetu SN i na zakończenie „działań grupy sędziów, która narusza konstytucyjne fundamenty państwa”. Zapowiedział, że to uniemożliwi, jeśli będzie prezesem SN.

Załucki legalnym sędziom SN zarzucił działalność o charakterze partyjnym. Krytykował ich za oświadczenia i orzeczenia ws. statusu neo-sędziów. Zarzucił im „sędziowski terroryzm”. Zapowiedział, że przyszedł czas na jednoznaczne działania wobec tych, co „dolewają oliwy do ognia”. Co ważne powiedział, że decyzja o likwidacji nielegalnej Izby Dyscyplinarnej przez rząd PiS była „pochopna”.

Chce również zreorganizować Izbę Karną, w której w większości są legalni sędziowie SN. Reorganizacja będzie możliwa, bo w maju 2026 roku kończy się kadencja prezesa tej Izby Kapińskiego. Neo-sędzia Załucki sprzeciwia się ponadto likwidacji nielegalnej Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych.

Słowa Załuckiego to zapowiedź rozprawy z legalnymi sędziami SN i uruchomienie wobec nich represji w postaci dyscyplinarek. To też zapowiedź blokowania wykonywania wyroków ETPCz i TSUE ws. statusu neo-sędziów.

Zaś jego poglądy są zbieżne z poglądami prezydenta Karola Nawrockiego, który kilka dni temu ujawnił swoją ustawę kagańcową.

Na listę 5 kandydatów na I prezesa nie dostała się:

  • Agnieszka Góra-Błaszczykowska, była sędzia Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie. Pełni obowiązki prezesa Izby Pracy i Ubezpieczeń Społecznych. Do jej przejęcia wysłała ją tam w 2025 roku Manowska. Była też recenzentką doktoratu Piebiaka. Neo-KRS początkowo blokowała jej kandydaturę. W międzyczasie napisała pozytywną recenzję do doktoratu. Finalnie neo-KRS dała jej nominację.

Góra-Błaszczykowska jest typowana na nowego prezesa Izby Pracy, ale blokuje to premier Tusk. Jego kontrasygnata jest bowiem wymagana do wyznaczenia przez prezydenta Nawrockiego tzw. komisarza; który zorganizuje wybory kandydatów na prezesa tej Izby (jest tu od półtora roku wakat). Ale premier nie chce dać kontrasygnaty. Dlatego Góra-Błaszczykowska tylko pełni obowiązki prezesa Izby Pracy.

Neo-sędzia SN Aleksander Stępkowski. Jest kandydatem na I prezesa SN. Fot. Maciej Jaźwiecki/Agencja Wyborcza.pl.
Neo-sędzia Tomasz Demendecki siedzi po lewej. Jest kandydatem na I prezesa SN. Zdjęcie zrobiono w Izbie Odpowiedzialności Zawodowej, w której orzeka Demendecki. W środku siedzi już emerytowany neo-sędzia Marek Motuk, a po prawej ławnik. Fot. Mariusz Jałoszewski.
;
Na zdjęciu Mariusz Jałoszewski
Mariusz Jałoszewski

Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Od 2000 r. dziennikarz „Gazety Stołecznej” w „Gazecie Wyborczej”. Od 2006 r. dziennikarz m.in. „Rzeczpospolitej”, „Polska The Times” i „Gazety Wyborczej”. Pisze o prawie, sądach i prokuraturze.

Komentarze