0:00
Prawa autorskie: Kuba Atys / Agencja GazetaKuba Atys / Agencja ...
09 grudnia 2021

Wraca Łukasz Piebiak - chce do nowej KRS. A Izba Dyscyplinarna prze do zawieszenia sędziego z Elbląga

Nielegalna Izba Dyscyplinarna za wszelką cenę chce złamać zabezpieczenie TSUE i zawiesić sędziego Macieja Rutkiewicza z Elbląga. OKO.press ustaliło też, że Łukasz Piebiak, były zastępca Ziobry, chce dostać się do nowej, upolitycznionej KRS

Wydrukuj

Izba Dyscyplinarna konsekwentnie idzie na zderzenie z UE i jej instytucjami. Chce doprowadzić do zawieszenia w obowiązkach służbowych sędziego Macieja Rutkiewicza z Sądu Rejonowego w Elblągu. Jego „winą” jest fakt, że wykonując wyrok TSUE, umorzył sprawę oskarżonej prokurator. Takich spraw Izba nie powinna teraz rozpoznawać, bo TSUE zawiesił ją 14 lipca 2021 roku. Ale Izba działa nadal, za co TSUE nałożył na Polskę milion euro kary dziennie.

Teraz Izba chce zawiesić sędziego z Elbląga. Robi to nie tylko wbrew TSUE, ale też wbrew pełniącej funkcję I prezes SN Małgorzacie Manowskiej. W czwartek 9 grudnia o godz. 10 zebrał się znienacka skład Izby, który chce zawiesić sędziego Rutkiewicza. Skład tworzy dwoje byłych prokuratorów bliskich Zbigniewowi Ziobrze - Małgorzata Bednarek i Jarosław Duś - oraz ławnik Marek Molczyk.

Ani sędziego Rutkiewicza, ani jego dwóch obrońców nie zawiadomiono o posiedzeniu. A informację o tym, że sprawa się odbędzie, zamieszczono na stronie SN zaledwie na 1,5 godziny przed posiedzeniem!

Obrońcy Rutkiewicza jednak dowiedzieli się o posiedzeniu i na nie przyszli. Obrońcami sędziego są prezes legalnej Izby Karnej SN Michał Laskowski i prezes legalnej Izby Pracy i Ubezpieczeń Społecznych SN Piotr Prusinowski.

Piotr Prusinowski i Michał Laskowski w Sądzie Najwyższym
Obrońcy sędziego Rutkiewicza przed Izbą Dyscyplinarną 9 grudnia 2021 roku. Od lewej stoi sędzia SN Piotr Prusinowski, obok niego sędzia SN Michał Laskowski. Fot. Mariusz Jałoszewski /OKO.press

Na posiedzeniu okazało się, że Rutkiewicz ma już postawione zarzuty dyscyplinarne za stosowanie prawa UE. Postawił je „słynny” zastępca rzecznika dyscyplinarnego Przemysław Radzik. Z uwagi na zgłoszone przez obrońców wnioski formalne, sprawę odroczono do wtorku 14 grudnia, na godz. 10. Sędziowie z Iustitii oraz obywatele planują wtedy pod gmachem SN manifestację w obronie sędziego Rutkiewicza.

Działalność Izby Dyscyplinarnej i łamanie przez nią zabezpieczenia TSUE wynika z tego, że rząd nie wykonuje orzeczeń TSUE i ETPCz. Nie zlikwidował Izby.

Mało tego, władza PiS wysłała do UE kolejny sygnał, że nie zamierza wykonywać tych orzeczeń. Bo marszałek Sejmu ogłosiła nabór na II kadencję, nowej upolitycznionej KRS. Choć ona też powinna być zlikwidowana.

Jak ustaliło OKO.press, kandydować chce do niej były wiceminister sprawiedliwości Łukasz Piebiak, którego nazwisko padło w kontekście afery hejterskiej.

Z informacji OKO.press wynika też, że drugiej kadencji w nowej KRS chce również jej obecny członek Rafał Puchalski, nominat ministra Ziobry. Tymczasem stowarzyszenie sędziów Iustitia apeluje do niezależnych sędziów, by zbojkotowali obecny nabór do KRS. Więcej piszemy o tym w dalszej części tekstu.

Za co chcą zawiesić sędziego z Elbląga

Nielegalna Izba Dyscyplinarna chce zawiesić sędziego Macieja Rutkiewicza, by ukarać go za stosowanie prawa UE. „Winą” sędziego jest to, że podważył legalność Izby Dyscyplinarnej. Sędzia zrobił to na kanwie sprawy prokurator, która zajmowała się sprawą Amber Gold. W listopadzie 2021 roku umorzył jej oskarżenie, bo orzekł, że Izba nie uchyliła jej skutecznie immunitetu.

Sędzia powołał się na wyrok TSUE z 15 lipca 2021 roku, w którym uznano, że Izba nie jest legalnym sądem, a wydawane przez nią decyzje nie są orzeczeniami. Powołał się też na historyczną uchwałę pełnego składu Sądu Najwyższego ze stycznia 2020 roku, w której podważono legalność nowej KRS i Izby Dyscyplinarnej. Pisaliśmy o tym w OKO.press:

Na tej podstawie sędzia Rutkiewicz orzekł, że Izba nie uchyliła skutecznie immunitetu prokurator. Prezes Sądu Rejonowego w Elblągu Agnieszka Walkowiak - nominatka resortu ministra Ziobry - w odpowiedzi odsunęła go na miesiąc od orzekania. Elbląscy sędziowie zorganizowali pikiety wsparcia dla Rutkiewicza.

W takiej sytuacji o dalszym zawieszeniu zgodnie z uchwalonymi przez PiS przepisami decyduje Izba Dyscyplinarna. Bo sędzia złamał niekonstytucyjną ustawę kagańcową, w której PiS zabronił sędziom badania statusu instytucji powołanych i przez siebie obsadzonych. Zabronił też podważania statusu neo-sędziów, czyli sędziów nominowanych przez nową, upolitycznioną Krajową Radę Sądownictwa (jej legalność też podważył TSUE i ETPCz). Za złamanie tego zakazu sędziowie są ścigani i grozi im nawet wydalenie z zawodu.

Przepisy te jednak zawiesił TSUE w zabezpieczeniu z 14 lipca 2021 roku. TSUE zawiesił też działalność Izby. Co oznacza, że sędziowie za stosowanie prawa UE nie powinni być ani ścigani, ani zawieszani. Izba Dyscyplinarna nie raz już jednak demonstracyjnie złamała to zabezpieczenie i teraz chce złamać je po raz kolejny ws. Rutkiewicza.

Izba jednocześnie lekceważy demonstracyjnie zarządzenie pełniącej funkcję I prezes SN Małgorzaty Manowskiej, która tylko częściowo wykonała orzeczenia TSUE z 14 i 15 lipca, odcinając dopływ do Izby nowych spraw. Oficjalnie przekazuje je w celu rejestracji, a potem akta powinny do niej wrócić. Ale Izba przestała jej zwracać akta i zawiesza sędziów stosujących wyroki ETPCz i TSUE.

Już zawiesiła za to znienacka sędziego Macieja Ferka z Sądu Okręgowego w Krakowie (wokandę o posiedzeniu w jego sprawie zamieszczono na stronie SN dopiero po wydaniu decyzji!) oraz Piotra Gąciarka z Sądu Okręgowego w Warszawie. Pisaliśmy o tym w OKO.press:

Izba Dyscyplinarna SN. Na zdjęciu sędzia Małgorzata Bednarek, która ignoruje postanowienia TSUE
10.04.2019 Warszawa . Sedzia Malgorzata Bednarek podczas pierwszego posiedzenia Izby Dyscyplinarnej Sadu Najwyzszego . Fot . Kuba Atys / Agencja Gazeta

Małgorzata Bednarek z nielegalnej Izby Dyscyplinarnej. To ona prowadzi sprawę sędziego Macieja Rutkiewicza. Fot. Kuba Atys/Agencja Wyborcza.pl.

Jak Izba prze do zawieszenia Rutkiewicza

W sprawie sędziego Macieja Rutkiewicza - jak wynika z informacji OKO.press - Małgorzata Manowska miała trzy razy żądać zwrotu akt, ale Izba odmówiła. Zawieszenie sędziego się jednak przeciąga. Najpierw ze sprawy chciała się wyłączyć Małgorzata Bednarek, bo brała udział w uchylaniu immunitetu prokurator, której sprawę umorzył Rutkiewicz. Ale odmówiono jej wyłączenia. Potem o wyłączenie jej i wszystkich członków nielegalnej Izby wystąpił Rutkiewicz. Ten wniosek miał rozpoznać Jan Majchrowski, ale w poniedziałek 6 grudnia złożył rezygnację z zasiadania w Izbie. Pisaliśmy o tym w OKO.press:

W środę 8 grudnia wniosek ten rozpoznał więc Adam Roch i też go załatwił odmownie. Ale w jednym punkcie dotyczącym wyłączenia członków Izby z uwagi na zarzut, że nie są oni niezależni, sprawę do rozpoznania przekazał pełniącej funkcję I prezes SN Manowskiej. Takie wnioski do tej pory przekazywano do Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych, ale jej legalność niedawno też podważył TSUE. Pisaliśmy o tym w OKO.press:

Ruch Rocha pozwala Manowskiej na przejęcie akt sędziego Rutkiewicza, bo będą jej potrzebne do rozpoznania jego wniosku. Izba Dyscyplinarna na decyzję Manowskiej jednak nie czeka (uważa, że taki wniosek nie blokuje rozpoznania sprawy). Tego samego dnia, gdy Roch wydał swoją decyzję – czyli w środę 8 grudnia - Małgorzata Bednarek zdecydowała o wyznaczeniu na 9 grudnia posiedzenia ws. zawieszenia.

Szybko zmieniono też ławnika. Początkowo w składzie był ławnik Roman Markiewicz. Ale z informacji OKO.press wynika, że w środę nie było z nim kontaktu. I szybko usunięto go ze składu, powołując na jego miejsce nowego ławnika Marka Molczyka. Skład zmienił prezes Izby Tomasz Przesławski. Czy Izba tak się spieszy z obawy, że Manowska odbierze jej akta Rutkiewicza?

W czwartek 9 grudnia na półtorej godziny przed posiedzeniem zamieszczono dopiero wokandę na stronie SN. I choć nie zawiadomiono o posiedzeniu Rutkiewicza i jego obrońców, to ci ostatni zdążyli wejść na posiedzenie. Sędziowie SN Michał Laskowski i Piotr Prusinowski złożyli kilka wniosków formalnych, m.in. o to, by sędzia Rutkiewicz mógł przedstawić swoje stanowisko. I z tego powodu odroczono posiedzenie do wtorku 14 grudnia 2021 r.

Sędziowie z Elbląga już nie raz dali wsparcie - na pikietach solidarnościowych - sędziemu Maciejowi Rutkiewiczowi. Teraz taka pikieta odbędzie się we wtorek 14 grudnia 2021 roku o godz. 10 pod Sądem Najwyższym. W czasie gdy Izba będzie procedować wniosek o zawieszenie Rutkiewicza. Pikietę organizują sędziowie z Iustitii i obywatele. Fot. Sędziowie elbląscy

Kogo już zawieszono

Do tej pory nielegalna Izba Dyscyplinarna zawiesiła czterech sędziów, w tym dwóch z jawnym złamaniem zabezpieczenia TSUE z 14 lipca 2021 roku. Izba działa, bo jej członkowie z tzw. frakcji jastrzębi podkreślają, że nadal obowiązują przepisy - zmienionej przez PiS - ustawy o SN, które powołują Izbę. I dopóki nie zostaną one zmienione, będą wydawać decyzje. Powołują się też na decyzje TK Przyłębskiej (piszemy decyzje, bo w TK są dublerzy i wyroki wydane z ich udziałem nie są wyrokami), w których podważono stosowanie w Polsce zabezpieczeń i wyroków TSUE dotyczących sądów.

I tak do tej pory zostali zawieszeni przez Izbę sędziowie:

  • Paweł Juszczyszyn z Sądu Rejonowego w Olsztynie. To pierwszy zawieszony polski sędzia. Izba zawiesiła go w lutym 2020 roku za wykonanie wyroku TSUE z listopada 2019 roku. TSUE powiedział wtedy po raz pierwszy, jak polscy sędziowie mają oceniać legalność Izby Dyscyplinarnej i nowej KRS. Izba obniżyła mu też pensję o 40 procent. Za stosowanie prawa UE sędzia ma też dyscyplinarkę.
  • Igor Tuleya z Sądu Okręgowego w Warszawie. Został zawieszony w listopadzie 2020 roku. Doprowadziła do tego Prokuratura Krajowa, która chce mu postawić absurdalny zarzut za wpuszczenie dziennikarzy na ogłoszenie krytycznego dla PiS orzeczenia. Izba uchyliła mu immunitet, zawiesiła i obcięła pensję o 25 procent.
  • Maciej Ferek z Sądu Okręgowego w Krakowie. Ferek był wcześniej zawieszony na miesiąc przez prezes sądu Dagmarę Pawełczyk-Woicką, nominatkę ministra Ziobry i członkinię nowej KRS. Była to kara za podważanie statusu neo-sędziów. Ferek jednak wykonywał orzeczenia TSUE i ETPCz. Izba zawiesiła go nagle 16 listopada 2021 roku i obniżyła mu też pensję o 50 procent. Wcześniej rzecznik dyscyplinarny postawił mu zarzuty dyscyplinarne.
  • Piotr Gąciarek z Sądu Okręgowego w Warszawie. Został zawieszony 24 listopada 2021 roku. Izba obniżyła mu też pensję o 40 procent. To kara za odmowę orzekania z neo-sędzią. Gąciarek też powoływał się na wyroki TSUE i ETPCz oraz SN i NSA. Wcześniej był zawieszony na miesiąc przez prezesa sądu Piotra Schaba, nominata resortu Ziobry. Gąciarek nie został powiadomiony o sprawie w Izbie, a wokandę o tym umieszczono na stronach SN na kilkanaście godzin przed posiedzeniem. Sędzia za stosowanie prawa UE dostał też zarzuty dyscyplinarnie i wcześniej został karnie przeniesiony do innego wydziału.

Komu grozi zawieszenie

Zawieszonych sędziów może być więcej. Oprócz sędziego Macieja Rutkiewicza Izba może zawiesić jeszcze trzech sędziów:

  • Adama Synakiewicza z Sądu Okręgowego w Częstochowie. Bo złożył do kilku orzeczeń zdanie odrębne, w którym w oparciu o prawo UE podważył status neo-sędziego. Z tego powodu uchylił też wyrok wydany z udziałem takiego sędziego. Za to osobiście zawiesił go na miesiąc minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro. Sędzia ma też dyscyplinarkę za te orzeczenia. Izba Dyscyplinarna nie rozpoznała jeszcze sprawy o jego dalsze zawieszenie. Bo gdy OKO.press w październiku 2021 roku opisało, że Izba wyznaczyła w tej sprawie termin posiedzenia, to Małgorzata Manowska zażądała zwrotu akt. Wtedy Izba jeszcze posłuchała jej i akta oddała.
  • Martę Pilśnik z Sądu Rejonowego dla Warszawy-Śródmieścia. Sędzia zastosowała orzecznictwo europejskich Trybunałów i umorzyła sprawę oskarżonego o korupcję prokuratora. Nie uznała bowiem decyzji Izby Dyscyplinarnej uchylającej mu immunitet. Za to minister Ziobro zawiesił ją na miesiąc. Izba Dyscyplinarna chciała ją zawiesić w październiku 2021 roku, ale w jej przypadku - podobnie jak Synakiewicza - zwrotu akt zażądała Manowska i Izba je oddała.
  • Agnieszkę Niklas-Bibik z Sądu Okręgowego w Słupsku. Sędzia w oparciu o orzeczenia TSUE i ETPCz uchyliła wyrok wydany przez neo-sędziego. Za to prezes sądu Andrzej Michałowicz - nominat ministra Ziobry i prywatnie mąż Joanny Kołodziej-Michałowicz z nowej KRS - karnie przeniósł ją do innego wydziału. A po tym jak sędzia zadała pytania prejudycjalne do TSUE, prezes na miesiąc ją zawiesił.

Izba Dyscyplinarna chciała ją zawiesić w poniedziałek 29 listopada 2021 roku. Ale dzięki temu, że wokandę w tej sprawie zamieszczono trzy dni wcześniej, na posiedzenie stawiła się sędzia i jej obrońcy mimo, że formalnie nie zostali o nim powiadomieni. Niklas-Bibik wcześniej wysłała też pismo do Manowskiej, żądając zdjęcia sprawy i uprzedzając, że jej rozpoznanie złamie prawo UE. Manowska na godzinę przed posiedzeniem zażądała od Izby zwrotu akt. I przewodniczący składu Paweł Zubert je oddał. Pisaliśmy o tym w OKO.press:

Sędzia Agnieszka Niklas-Bibik z Sądu Okręgowego w Słupsku z obrońcami przed Izbą Dyscyplinarną. Po lewej stoi prezes legalnej Izby Pracy i Ubezpieczeń Społecznych SN Piotr Prusinowski, po prawej sędzia SN Jarosław Matras z legalnej Izby Karnej. Fot. Mariusz Jałoszewski / OKO.press

Piebiak chce do nowej KRS

Nie tylko Izba Dyscyplinarna idzie na zderzenie z UE. Na zwarcie idzie też władza PiS. Marszałek Sejmu Elżbieta Witek ogłosiła nabór na drugą kadencję nowej, upolitycznionej KRS (kadencja obecnej Rady kończy się w marcu 2022 roku). Kandydatury mogą zgłaszać sędziowie, którzy dostaną poparcie 25 innych sędziów lub 2 tysięcy obywateli. Pisaliśmy o tym w OKO.press:

Problem w tym, że legalność nowej KRS podważyły ETPCz i TSUE. Podważono też legalność dawanych przez nią nominacji dla sędziów. ETPCz wręcz uznał, że nowa KRS jest głównym źródłem problemów z praworządnością w Polsce. Z tych wyroków wynika - podobnie jak z orzeczeń polskich SN i NSA - że nowa KRS nie jest niezależna od polityków. A jej skład i sposób jej wyboru (wybierają ją politycy, czyli głównie posłowie PiS) jest sprzeczny z Konstytucją. Pisaliśmy o tym w OKO.press:

Ale ogłaszając nabór na II kadencję, obóz władzy pokazuje, że nie zamierza likwidować obecnej KRS i powoływać nowej, która byłaby zgodna z Konstytucją. Można być pewnym, że PiS przy poparciu innego klubu znowu w Sejmie obsadzi KRS „swoimi” sędziami.

Z informacji OKO.press wynika, że podpisy poparcia od sędziów pod swoją kandydaturą zaczął już zbierać były wiceminister sprawiedliwości Łukasz Piebiak. To były kadrowy ministra Ziobry w sądach. Odszedł z resortu w połowie 2019 roku, bo jego nazwisko padło w kontekście afery hejterskiej. Jak pisał Onet, hejterka Mala Emi miała kontaktować się z nim i miała rozmawiać o akcji oczerniania niezależnych sędziów.

Piebiak na jakiś czas zniknął z życia publicznego - zaczął pracować w podległym ministerstwu Instytucie Wymiaru Sprawiedliwości. Ale teraz próbuje odbudować swoje wpływy w wymiarze sprawiedliwości. W 2021 roku kandydował do nowej KRS (na jedno zwolnione miejsce), do SN i NSA. Do KRS się nie dostał, choć zebrał duże poparcie wśród sędziów. Pisaliśmy o tym, kto go poparł:

Nie dostał też nominacji na sędziego SN. Ale nowa KRS, w której jest związana z nim frakcja tzw. jastrzębi; przegłosowania dla niego nominację aż do NSA. Mimo, że Piebiak do tej pory był szeregowym sędzią rejonowym. Pisaliśmy o tym w OKO.press:

Puchalski też chce do nowej KRS

Z informacji OKO.press wynika, że podpisy poparcia pod swoją kandydaturą do nowej KRS drugiej kadencji zaczął też zbierać Rafał Puchalski. To prezes Sądu Okręgowego w Rzeszowie - nominat ministra Ziobry - i członek nowej KRS. Puchalski jest zaliczany do grupy jastrzębi w KRS.

To może świadczyć, że kolejni członkowie nowej KRS też będą ubiegać się o ponowny wybór.

Puchalski to jeden z bardziej znanych sędziów, który poszedł na współpracę z resortem ministra Ziobry. Wcześniej był szeregowym sędzią Sądu Rejonowego w Jarosławiu. Zaczął awansować, gdy PiS objął władzę i gdy zastępcą ministra sprawiedliwości został Łukasz Piebiak. Puchalski dzięki delegacji ministra sprawiedliwości zaczął też orzekać w rzeszowskim sądzie apelacyjnym. Ale w 2021 roku okazało się, że został wadliwie delegowany, bo Sąd Najwyższy zaczął uchylać wyroki wydane z jego udziałem.

Czas w nowej KRS Puchalski wykorzystał, by dostać od niej dwa awanse. Najpierw dostał nominację do nielegalnej Izby Dyscyplinarnej, ale jak dotąd prezydent go nie powołał. Dlatego w lipcu 2021 roku nowa KRS dała mu jeszcze jedną nominację na sędziego Sądu Apelacyjnego w Rzeszowie. Tu też czeka na decyzję prezydenta.

Nazwisko Rafała Puchalskiego w 2019 roku pojawiło się w mediach w kontekście afery hejterskiej. Został nawet w związku z tym pozwany do sądu przez prezesa Iustitii Krystiana Markiewicza. Zaś w kierowanym przez niego sądzie skonfliktował się z sędziami z II wydziału karnego. To oni w 2019 roku złożyli przeciwko niemu - jako prezesowi sądu - pozew, w którym zarzucają mu nierówne traktowanie i dyskryminację w pracy. Teraz na wniosek Puchalskiego mają oni dyscyplinarki za stosowanie Konstytucji. Pisaliśmy o tym w OKO.press:

Rafał Puchalski w rozmowie z dziennikarką
Sędzia rejonowy Rafał Puchalski, członek nowej KRS i prezes Sądu Okręgowego w Rzeszowie. Teraz chce startować na II kadencję nowej KRS. Fot. Bartosz Banka/Agencja Wyborcza.pl

Iustitia wzywa do bojkotu II kadencji nowej KRS

Do bojkotuj naboru na II kadencję nowej KRS wzywa sędziów stowarzyszenie Iustitia, które wydało w tej sprawie stanowisko. Iustitia wzywała również do bojkotu I kadencji nowej KRS.

„Nie wystartujemy w wyborach do Krajowej Rady Sądownictwa tak długo, jak długo będzie wybierana przez polityków. Nie jest naszym celem znaleźć się w Radzie, która zabija państwo prawa. Ta Rada w tym kształcie nie ma prawa istnieć, przez nią płacimy milion euro kary dziennie” - mówi prezes Stowarzyszenia Sędziów Polskich „Iustitia” prof. Krystian Markiewicz.

I dodaje: „Polacy już wystawili ocenę bałaganu najdroższego w historii ministra sprawiedliwości, jakim jest Zbigniew Ziobro. 77 proc. ocenia źle chaos, który spowodował. Nasz projekt naprawy jest od listopada w Sejmie, uchwalenie go oznaczałoby koniec politycznych gier z sądownictwem. Uchwalenie przedstawionych przez nas ustaw, odblokowałoby pieniądze z Unii Europejskiej dla Polaków” - podkreśla prezes Markiewicz.

Iustitia przygotowała projekt zmian zakładających wykonanie wyroków ETPCz i TSUE, co pozwoliłoby odblokować miliardy euro funduszy UE dla Polski. Projekt zakłada m.in. likwidację Izby Dyscyplinarnej i nowej KRS - jej skład wybieraliby w wyborach sędziowie. Nad projektem będą pracować teraz partie opozycyjne, by go potem złożyć w Sejmie. Pisaliśmy o tym w OKO.press:

Dlatego Iustitia wzywa teraz do bojkotu II kadencji nowej KRS. Zamieszczamy całe stanowisko Iustitii:

„2 grudnia 2021 r. Marszałek Sejmu ogłosiła wybory do Krajowej Rady Sądownictwa na kolejną kadencję. Stowarzyszenie Sędziów Polskich IUSTITIA zwraca uwagę, iż:

  1. Aktualnie obowiązująca ustawa o Krajowej Radzie Sądownictwa powierza wybór 24 z 25 członków tej Rady władzy politycznej, co powoduje, iż Rada stała się organem podporządkowanym władzy politycznej i niezdolnym do wypełniania swojego konstytucyjnego zadania stania na straży niezależności sądów i niezawisłości sędziów.
  2. Nominacje sędziowskie z udziałem tak powołanego organu są wadliwe i mogą być uznane za nieważne.

Powyższe okoliczności zostały potwierdzone licznymi orzeczeniami Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, Europejskiego Trybunału Praw Człowieka oraz sądów krajowych, w tym Sądu Najwyższego i Naczelnego Sądu Administracyjnego.

Przy udziale neo-KRS powołano na stanowiska sędziowskie ponad 1500 osób, które wydały setki tysięcy orzeczeń. Wszystkie te orzeczenia mogą być i są podważane przed sądami polskimi i Europejskim Trybunałem Praw Człowieka z powodu naruszenia prawa do sądu.

Sytuacja ta szkodzi wiarygodności polskiego wymiaru sprawiedliwości i prowadzi w prostej drodze do nierespektowania wyroków polskich sądów za granicą oraz prawnego polexitu. Władza polityczna desperacko próbuje zabetonować stworzony przez siebie wadliwy system, pozbawiający władzę sądowniczą jej konstytucyjnej niezależności.

Powołanie nowej Krajowej Rady Sądownictwa w tym samym trybie spowoduje nieodwracalne straty dla polskiego wymiaru sprawiedliwości, pogłębi chaos prawny w naszym kraju, narazi Polaków na kolejne wielomilionowe odszkodowania i może spowodować bezskuteczność orzeczeń polskich sądów za granicą.

Wzywamy władzę polityczną do niezwłocznego podjęcia działań ustawodawczych w celu przywrócenia zgodności wyboru członków Krajowej Rady Sądownictwa z Konstytucją. Wzywamy sędziów do zachowania zgodnego ze złożonym ślubowaniem i powstrzymania się od jakiegokolwiek udziału w tej niekonstytucyjnej procedurze, sprzecznej z wszelkimi standardami ochrony praw człowieka.

Tylko niezależne od władzy politycznej sądy mogą skutecznie chronić prawa i wolności obywatelskie”.

Przedstawiciele partii opozycyjnych i organizacji społecznych z podpisanym 7 grudnia 2021 roku "Porozumieniem dla Praworządności". Porozumienie zakłada wykonanie wyroków ETPCz i TSUE, w tym likwidację nowej KRS i Izby Dyscyplinarnej. Fot. Krzysztof Michałowski/Wolne Sądy

Udostępnij:

Mariusz Jałoszewski

Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Od 2000 r. dziennikarz „Gazety Stołecznej” w „Gazecie Wyborczej”. Od 2006 r. dziennikarz m.in. „Rzeczpospolitej”, „Polska The Times” i „Gazety Wyborczej”. Pisze o prawie, sądach i prokuraturze.

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne