„Mam spokojną duszę" - reportaż o Tatianie Widomenko z Charkowa, która uratowała setki kotów
Pani Tatiana mieszka w dzielnicy Sałtiwka, która od pierwszego dnia wojny jest wciąż pod regularnym rosyjskim ostrzałem. Codziennie naraża życie, by je ratować. Zgarnia je z ulic, wyciąga z zamkniętych mieszkań, w których pozostawili je uciekający przed wojną właściciele, zabiera z piwnic i ruin.
Leczy, karmi, wysyła do nowych rodzin w Polsce i w innych europejskich krajach.
Gdy byłem u niej w Charkowie na przełomie maja i czerwca, miała pod opieką 167 kotów. W jej małym dwupokojowym mieszkanku było 42, resztę umieściła w sąsiednich blokach, w trzech innych mieszkaniach, których właściciele uciekli z miasta.
PS W Charkowie jest z dnia na dzień coraz ciężej. W najbliższym czasie Tatiana ma zamiar ewakuować się do Polski razem ze swoimi kotami. Pomagam jej w tym, gdyby ktoś z Państwa chciał pomóc, proszę o kontakt.
Komentarze