Po przegranej w wyborach samorządowych PiS może się już nie podnieść – mówił w TVN24 prezydent Warszawy, Rafał Trzaskowski. Tymczasem najnowszy sondaż Ipsos dla OKO.press i TOK FM pokazuje, że to PiS może zdobyć przewagę w tych wyborach
PiS przygotowuje się do kampanii w sprawie niespełnionych „100 konkretów na 100 dni”. Tusk: „zrobiliśmy więcej niż jakikolwiek inny rząd w historii III RP”. Podwyżki dla pracowników społecznych, wakacje składkowe dla mikroprzedsiębiorców
Prawo i Sprawiedliwość zaczyna rozliczać rząd z obietnic, przede wszystkim z programu „100 konkretów na 100 dni”. Jarosław Kaczyński zarzucił Koalicji Obywatelskiej kłamstwo wyborcze.
W piątek 22 marca mija sto dni od zaprzysiężenia rządu Donalda Tuska. Z tej okazji Prawo i Sprawiedliwość szykuje „ofensywę rozliczeniową” wokół programu Koalicji Obywatelskiej „100 konkretów na 100 dni”.
Do tej pory według różnych wyliczeń rządowi udało się zrealizować 8-12 obietnic. Kilkanaście kolejnych jest w trakcie realizacji, kilkadziesiąt pozostałych jest wciąż nierozstrzygnięta.
Na konferencji prasowej Kaczyński swoje wystąpienie zaczął od stwierdzenia, że programy wyborcze służą do pozyskiwania głosów. Realizacja obietnic wyborczych to podstawowy mechanizm demokracji.
„Ale jeżeli tego nie czynią, jeżeli zapowiadają coś, o czym z góry wiedzą, że to jest nie do zrealizowania, no to wtedy mamy do czynienia już czymś zupełnie innym. To jest operacja manipulacyjna, to jest po prostu próba prowadzenia społeczeństwa w błąd dla uzyskania celów, o których społeczeństwo, obywatele nie są informowani” – mówił Kaczyński. „Jedynym celem tego rodzaju akcji jest uzyskanie głosów. Oczywiście to w demokracji jest ważne, ale jeżeli to jest uzyskiwane poprzez kłamstwo, takie ewidentne kłamstwo, to wtedy nie mamy już do czynienia z demokracją. Mamy do czynienia z systemem, można powiedzieć, nienazwalnym, bo nie ma nazwy, która w sposób precyzyjny określa tę metodę rządzenia”.
Premier Donald Tusk na swojej konferencji prasowej odrzucał oskarżenia PiS o niedotrzymanie obietnic. Wątpiącym w rząd obiecał „przyspieszenie". dodając, że jeśli czegoś nie udało się dokonać, jest to wina obstrukcji poprzedników. Mówił m.in. o problemach budżetowych odziedziczonych po PiS, „zabetonowaniu” państwa przez pisowskich nominatów oraz „zadymach pod sejmem”, które blokują „dobre zmiany”.
Premier przywoływał także inne okoliczności: wojny i problemów rolnicwa wynikających z „zielonego ładu”, na który – przypomniał – zgodzili się w całości jego poprzednicy.
Rząd przyjął ustawę, która podniesie wynagrodzenia pracownikom pomocy społecznej – w tym pracownikom socjalnym, pracownikom systemu pieczy zastępczej i opieki nad dziećmi do lat 3. To długo wyczekiwana i obiecywana podwyżka. Podwyżka dla 190 tys. osób pracujacych w pomocy społecznej ma wejść w życie od lipca 2024 r.
„Wniosek o Trybunał Stanu dla Adama Glapińskiego jest przygotowany i gotowy, zostanie złożony w najbliższych dniach” – odpowiedział premier Donald Tusk krótko na pytanie dziennikarza konferencji prasowej 19 marca 2023 r.
Postawienie prezesa NBP przed Trybunałem wymaga bezwzględnej większości głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów. Będzie to oznaczało zawieszenie go w pełnieniu obowiązków.
Po posiedzeniu rządu premier Donald Tusk ogłosił, że rząd przyjął projekt ustawy o wakacjach od ZUS dla przedsiębiorców. Była to obietnica wyborcza KO i Trzeciej Drogi. Część problemów została w projekcie rozwiązana.
Wakacje od ZUS będą oznaczać możliwość jednej miesięcznej przerwy w roku między innymi od składek na obowiązkowe ubezpieczenia emerytalne i rentowe oraz na Fundusz Pracy i Fundusz Solidarnościowy. Nie obejmą natomiast składki zdrowotnej.
Zgodę na odwołanie prezesów olsztyńskich sądów, którzy stali się symbolami „reform” Ziobry, czyli Macieja Nawackiego i Michała Lasoty, dało Kolegium Sądu Okręgowego w Olsztynie. Za ich odwołaniem głosowali wszyscy członkowie Kolegium. Minister Bodnar już ich zdymisjonował.
Komisja śledcza ds. wyborów kopertowych starała się kolejny dzień wyśledzić, kto podpisał umowy na organizację niedoszłych wyborów prezydenckich z 2020 roku (druk, pakowanie do kopert i dystrybucję). Ale umów nie ma. Nikt ich nie podpisał. PiS dowodzi, że umowy nie były konieczne. Tylko że w w ten sposób wydano ponad 80 mln – więc czy rzeczywiście żadne podstawy nie są potrzebne?
Świadek Piotr Ciompa, do stycznia 2024 roku członek zarządu Polskiej Wytwórni Papierów Wartościowych, zeznał, że miał wiele wątpliwości w sprawie druku kart wyborczych i że dzielił się nimi z nadzorującym PWPW szefem MSWiA Mariuszem Kamińskim. I to zanim swoje wątpliwości sformułowali szefowie Poczty Polskiej (miała ona zapakować i rozesłać karty wyborcze).
Przesłuchanie Ciompy miało zdumiewający koniec: po dwóch i pół godzinie spokojnych i sprawiających kompetentne wrażenie odpowiedzi świadek się nagle zirytował, a potem odmówił dalszych zeznań.