Po przegranej w wyborach samorządowych PiS może się już nie podnieść – mówił w TVN24 prezydent Warszawy, Rafał Trzaskowski. Tymczasem najnowszy sondaż Ipsos dla OKO.press i TOK FM pokazuje, że to PiS może zdobyć przewagę w tych wyborach
Zdaniem prezydenta, zamknięcie Kamińskiego i Wąsika w więzieniu może spowodować „tak samo głęboką wyrwę w społeczeństwie” jak procesy brzeskie, które zdaniem Dudy doprowadziły do „upadku państwa polskiego w 1939”.
„Oto posłowie zostają zamknięci do więzienia. To jak żywo przypomina tamte lata [procesów brzeskich]. Ktoś krzyknie – ale to wymiar sprawiedliwości [podjął decyzję ws. Wąsika i Kamińskiego]! Wtedy też był wymiar sprawiedliwości. Przecież procesu brzeskiego nie rozstrzygał formalnie żaden polityk, tylko sędziowie” – mówił prezydent podczas uroczystych obchodów 150. rocznicy urodzin wybitnego lidera ruchów chłopskich, założyciela m.in. Polskiego Stronnictwa Ludowego Wincentego Witosa.
W swoim wystąpieniu, które wygłosił w Zespole Szkół Licealnych i Technicznych w Wojniczu w województwie małopolskim, niedaleko Wierzchosławic, gdzie urodził się Witos, Duda zarysował analogię między losem skazanego w procesach brzeskich lidera ruchu ludowego Wincentego Witosa, a skazanych za nadużycia władzy byłego szefa Centralnego Biura Antykorupcyjnego Mariusza Kamińskiego oraz jego zastępcy Macieja Wąsika.
„Wincenty Witos był jednym z największych budowniczych etosu Polski, polskiego patriotyzmu wśród polskich chłopów, w okresie, w którym nasz kraj odzyskiwał swoją niepodległość” – powiedział Duda podczas wystąpienia. „Nie ma żadnych wątpliwości, że jeżeli chodzi o ruch ludowy w Polsce, jeżeli chodzi o dzieje polskiej wsi, nigdy w naszej historii polska wieś nie miała większego przywódcy niż Wincenty Witos” – dodał.
„Od samego początku żył w głębokim przeświadczeniu, że najważniejsza jest Polska, ziemia i wiara. I że to jest to, co w tamtym czasie dla Polaka, dla człowieka, polskiej wsi było tym fundamentem” – mówił Duda o Witosie, podkreślając, że ten jest „jednym z ojców polskiej niepodległości”.
Prezydent dość szczegółowo przypomniał życiorys Witosa, łącznie z prześladowaniami politycznymi, których ten doznał – obok innych działaczy tzw. Centrolewu – ze strony sprawującego wówczas władzę marszałka Józefa Piłsudskiego.
Wincenty Witos – i dziesięciu innych posłów jego ugrupowania – zostało aresztowanych we wrześniu 1930 roku na polecenie Józefa Piłsudskiego. Jak pisał na łamach OKO.press Stanisław Skarżyński, „to czarna karta w historii marszałka, ponieważ brutalne były zarówno aresztowania, jak i sposób traktowania więźniów uwięzionych w Twierdzy Brzeskiej”. Więźniów bito, odmawiano możliwości kontaktu z rodziną i obrońcami.
Duda podkreślił, że „choć jest wielkim wielbicielem marszałka, to jednak to, co wtedy uczynił ogromnie go boli”.
Niespodziewanie jednak prezydent nawiązał do dnia dzisiejszego.
„Dzisiaj spotykamy się w okolicznościach bardzo specyficznych” – oznajmił Duda. Zaznaczył, że „to nie tylko 150. rocznica urodzin tego wielkiego Polaka”. „To jest również pytanie, jakie Wincenty Witos pewnie by zadał, gdyby fizycznie mógł być między nami, o dzisiejszą Polskę. O to, co się w tej Polsce dzieje dzisiaj” – mówił prezydent.
Dalej Duda stwierdził, że „oto posłowie zostają zamknięci do więzienia”, co „jak żywo przypomina tamte lata” procesów brzeskich.
„Ktoś krzyknie – ale to wymiar sprawiedliwości [podjął decyzję ws. Wąsika i Kamińskiego]! Wtedy też był wymiar sprawiedliwości. Przecież procesu brzeskiego nie rozstrzygał formalnie żaden polityk, tylko sędziowie” – mówił prezydent powoli budując paralelę między losami Witosa a byłych szefów CBA.
Prezydent podkreślił, że także wtedy, podczas procesów brzeskich, „to sędziowie skazali polskich patriotów na karę więzienia (...). Po to, żeby ich osadzić, po to, żeby dać przykład grozy i zrealizować wolę polityczną”.
„Co by dziś powiedział Wincenty Witos wtedy także aresztowany, którego działalność przerwało właśnie więzienie, który potem musiał wyjechać z Polski, a który nigdy nie dał żadnego poważnego pretekstu, by go oskarżyć o działalność antypaństwową czy antypolską, bo zawsze służył Rzeczypospolitej i narodowi? Witos, który chciał Polski wolnej suwerennej, niepodległej, demokratycznej, bez żrących ją chorób takich między innymi właśnie jak korupcja?” – zapytał prezydent.
Prezydent zadał też pytanie o to, a gdzie dziś jest PSL, czyli formacja, której to Witos był założycielem.
„Gdzie jest dzisiaj PSL? Uczestniczy w rządzącej koalicji, która zamyka posłów do więzienia” – odpowiedział sam sobie.
Dalej Duda podkreślił, że „to wszystko, co działo się między 1930 a 1939 rokiem, kiedy ostatecznie zakończyły się procesy brzeskie, doprowadziło do upadku polskiego państwa (...)”.
Ten upadek wydarzył się „właśnie poprzez brak jedności w społeczeństwie, poprzez tą nieprawdopodobnie głęboką wyrwę, jaką spowodowało zamknięcie do więzienia ludzi, których duża część narodu uważała za swoich liderów i przywódców, z których ideami i drogą życiową całkowicie się utożsamiała i zgadzała” – powiedział Duda w wyraźny sposób sugerując, że dziś dla zwolenników PiS takimi osobami są właśnie Kamiński i Wąsik.
„Niech to będzie wielkim znakiem ostrzeżenia dla wszystkich polityków, zwłaszcza tych, którzy obecnie rządzą. Do czego prowadzi arogancja władzy i poczucie bezkarności” – podkreślił prezydent.
Na zaczepkę prezydenta odpowiedział Władysław Kosiniak-Kamysz, przewodniczący PSL. Lider Polskiego Stronnictwa Ludowego napisał na platformie X, że „Wincenty Witos walczył o Polskę praworządną, wolną i demokratyczną. Polskę, w której wszyscy są równi wobec prawa, a interes partii nigdy nie jest ponad interesem Ojczyzny. Warto, poza powoływaniem się na przywódcę Ruchu Ludowego wdrażać w życie idee, którym był wierny” – podkreślił.
Kosiniak-Kamysz przywołał inną analogię: „W ubiegłym roku, dzięki inicjatywie PSL oraz Biura Rzecznika Praw Obywatelskich, zmazany został haniebny wyrok sądu brzeskiego. Wincenty Witos został uniewinniony. Przeciwko kasacji, podobnie, jak w 1932 r. był przedstawiciel Prokuratury. Wbrew zasadom praworządności i racji stanu” – napisał Kosiniak-Kamysz.
W ten sposób lider PSL nawiązał do postawy części prokuratorów krajowych i zastępców prokuratora generalnego, którzy sprzeciwiają się przywracaniu praworządności i odpolitycznianiu prokuratury.
Jak na łamach OKO.press przypominał Stanisław Skarżyński, Wincenty Witos – i dziesięciu innych posłów tzw. Centrolewu – zostało aresztowanych we wrześniu 1930 roku na polecenie Józefa Piłsudskiego. To czarna karta w historii marszałka, ponieważ brutalne były zarówno aresztowania, jak i sposób traktowania więźniów uwięzionych w Twierdzy Brzeskiej, których bito i którym odmawiano możliwości kontaktu z rodziną i obrońcami.
Posłowie stanęli przed sądem na przełomie 1931 i 1932 roku pod zarzutem, iż „działając świadomie, wspólnie przygotowywali zamach, którego celem było usunięcie przemocą członków sprawującego w Polsce władzę rządu i zastąpieniu ich przez inne osoby”, co nie było prawdą. Skazano ich na kary od 1,5 do 3 lat więzienia, a jednego uniewinniono.
Dopiero 31 października 1939 r. prezydent Rzeczypospolitej na uchodźstwie wydał dekret o amnestii dla byłych więźniów brzeskich, których uznał za więźniów politycznych. Udzielono im „całkowitej amnestii” oraz przywrócono "wszystkie prawa obywatelskie, honorowe, godności, odznaczenia i ordery”. Przez lata jednak nie zostały wydane odpowiednie wyroki sądowe, które rehabilitowałyby ofiary procesu brzeskiego.
Dopiero w 2023 roku Sąd Nad Najwyższy uchylił wyroki w „procesie brzeskim” wydane pod dyktando Piłsudskiego i zrehabilitował skazanych, o czym pisaliśmy tutaj.
Tymczasem wbrew temu, co twierdzi PiS, Kamiński i Wieczorem to nie więźniowie polityczni. Takiej narracji sprzeciwiło się nawet Amnesty International, które od wielu lat zajmuje się walką o prawa właśnie więźniów politycznych oraz Helsińska Fundacja Praw Człowieka, która uznała takie określenie za przekłamanie.
We wtorek 9 stycznia Kamiński i Wąsik rozpoczęli odbywanie kary 2 lat pozbawienia wolności za rażące nadużycie władzy i preparowanie dokumentów w tzw. aferze gruntowej. O tym, za co zostali skazani, przeczytasz tutaj. O tym, jak PiS na bazie tej historii buduje kolejny polityczny mit na miarę Smoleńska, posłuchasz w najnowszym odcinku Programu Politycznego.
Przeczytaj także: